Save you (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 25,10 zł

25,10 zł 39,90 zł (-37%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt w magazynie Empiku
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Kasten Mona Książki | okładka miękka
25,10 zł
asb nad tabami
Kasten Mona Książki | okładka miękka
23,85 zł
asb nad tabami
Kasten Mona Książki | okładka miękka
28,43 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Nikogo dotąd nie obdarzyła takim uczuciem.

I n ikt dotąd tak boleśnie jej nie zranił.

Ruby najbardziej chciałaby wrócić do dawnego życia, do czasu, gdy w elitarnym Maxton Hall nikt jej nie znał. Nie może jednak zapomnieć o Jamesie. Szczególnie że chłopak robi wszystko, co w jego mocy, by ją odzyskać.

Kiedy rodzina Jamesa przeżywa trudne chwile, dziewczyna pojmuje, że ich miłość od początku nie miała szans. Bo zamiast szukać u niej wsparcia, James łamie jej serce.

Ruby postanawia skupić się na wymarzonych studiach w Oksfordzie, jednak James nie daje tak łatwo o sobie zapomnieć. Nie chodzi tylko o wspomnienia wspólnych chwil, które powracają, gdy Ruby najmniej się tego spodziewa. James wie, że zachował się niewybaczalnie, teraz stara się wszystko naprawić. Pytanie tylko, czy dziewczyna zdobędzie się na odwagę, by jeszcze raz podjąć ryzyko...

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Save you
Autor: Kasten Mona
Tłumaczenie: Spirydowicz Ewa
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Liczba stron: 400
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-04-24
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Indeks: 31546768
 
średnia 4,6
5
57
4
26
3
2
2
1
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
60 recenzji
5/5
16-05-2019 o godz 16:56 Snieznooka dodał recenzję:
Mona Kasten powraca ze swoją serią Maxton Hall, po „Save me” przyszła pora na „Save you”, całe szczęście nie musiałam czekać zbyt długo na kontynuację losów Ruby i Jamesa. Poprzedni tom kończy się złamanym sercem dziewczyny, ale nie tylko. James cierpi przywdziewając maskę, która ma na celu odwrócenie uwagi od tego, jakim jest emocjonalnym wrakiem, jak bardzo jest wrażliwy, jak pochłania go cierpienie. Popełnił błąd usiłując sobie udowodnić, że potrafi i jest zimnym draniem wyprutym ze wszelkich emocji. Tylko, czy to sprawi, że naprawdę poczuje się lepiej? Niestety nie, jedynie bardziej go napędza do tego, aby sięgnąć dna. Alkohol, narkotyki i ojciec, który do wzoru cnót nie należy, wywiera na nim presję. Grunt Jamesa zaczął się osuwać, a on wraz z nim, nie widząc sensu, nie czując nic innego poza odrazą do samego siebie. Ruby rozpada się na tysiąc bolesnych i ostrych kawałków, cierpi na tyle, że symuluje chorobę byle tylko nie iść do szkoły, nie spotkać się z nim, sprawcą całego nieszczęścia. Nikomu nie pozwoliła się do siebie zbliżyć, tylko jemu. Nikt tak jej nie zranił, z premedytacją nie pokazał, jak bardzo się myliła myśląc, że coś dla niego znaczy. Wszystko się jednak zmienia, kiedy dowiaduje się o sytuacji, w której się znalazł. Zachowuje się niezwykle dojrzale jak na swój wiek, chowając wszystkie uczucia i żale do kiszeni, udaje się do chłopaka, by przy nim być. Chce pomóc mu przejść przez trudny okres żałoby, z którym ewidentnie sobie nie radzi. Wystarczy tylko wspomnienie o tym, co się stało, aby podkuliła ogon i wyszła. Podświadomie się zmieniła odrzucając od siebie całą tą naiwność. Ruby jest strasznie rozczarowana i nie może mu od tak wybaczyć, jest rozdarta. Zdaje sobie sprawę, w jak bardzo był złym stanie, ale z drugiej strony zaufanie jest bardzo kruche i odbudowa nie należy do prostych. Obecnie chce ponownie skupić się na swoim życiu, ale nie ma tego, co miała w Maxton Hall, znajomość z Jamesem wiele zmieniła, przestała być niewidzialnym dziewczątkiem. Pomimo braku porozumienia z Jamesem, przyjaźni się z Lydią, która ma problemy, dziewczyna za wszelką cenę chce pomóc. James cierpi z powodu straty, nie tylko jego matki, ale także Ruby. Nie powinien otaczać siebie jedynie płytkimi wymówkami, a zacząć walczyć o siebie. To, że nie panował nad sobą nie sprawi, że prościej będzie mu wybaczyć. Po tym, co zrobił Ruby nie jest już taki sam jak kiedyś i nie może sobie wyobrazić tego, że życie ponownie przywdzieje dla niego jaśniejsze barwy. Brakuje mu jej. Chce by do niego wróciła, potrzebuje w swoim życiu Ruby i ze wszystkich sił musi jej udowodnić, jak wiele ona dla niego znaczy. Mona Kasten do wiodących bohaterów dołożyła jeszcze dwie postacie, które opisywały swoje problemy. Chodzi tutaj o Lydię i Ember, muszę przyznać, że bardziej mi się podobała ta pierwsza, sprawia, że zyskuje czytelniczą sympatię. Ember natomiast nieco mnie nudziła, jakoś nie potrafiłam wczuć się w jej postać, jej rozdziały nie były takie ciekawe, jakie mogłyby być. Czegoś mi tutaj zabrakło. „Save you” to bez zwątpienia powieść bardzo emocjonalna, ukazuje determinację i walkę, aby odzyskać ukochaną osobę. To walka o lepsze jutro, o siebie i wychodzenie z żałoby po utracie bliskiej osoby. Obserwujemy przemianę głównych bohaterów, to jak dojrzewają i próbują stanąć z uniesioną głową aby spotkać się z tą dorosłością. Ruby to wojowniczka, która bardzo pragnie dostać się na wymarzone studia, pracuje na to najciężej z poznanych bohaterów, mam nadzieję, że jej się to uda. Klimat książki jest bardzo przyjemny, a język, którym posługuje się autorka jest prosty, plastyczny i zrozumiały. Akcja powieści brnie do przodu w swoim własnym tempie, które jest umiarkowane, nie za szybkie, nie za wolne, takie charakterystyczne dla tego typu powieści. Podoba mi się to, że mimo wszystko Kasten postanowiła nieco bardziej przyjrzeć się psychice bohaterów i przedstawić ich emocjonalną część, co dodaje historii wiarygodności, zwłaszcza dzięki wieloosobowej narracji. Zakończenie książki sprawia, że zaczynamy się zastanawiać nad kolejnymi wydarzeniami, chcąc poznać dalsze losy Ruby, jednak reakcja jej matki na takie rewelacje, zwłaszcza, że ma z córką całkiem niezły kontakt, trochę mi nie pasuje. Mogę zrozumieć to, że była zaskoczona, jednak założenie z góry winy bez stuprocentowych dowodów jest krzywdzące. Ludzie różnie reagują zwłaszcza, kiedy emocje przejmują nad nimi górę. Chociaż „Save you” może być chwilami nieco przewidywalna uważam, że jest ciekawa i spełnia swoją rolę, potrafi poruszyć czytelnikiem, sprawić, że zacznie się martwić i utożsamiać z bohaterami.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
02-07-2019 o godz 20:19 books_holic dodał recenzję:
Po skończeniu pierwszego tomu, czasem łapałam się na tym, że zastanawiałam się co autorka przygotowała w tej części, dlatego zaczęłam tę książkę od razu, jak tylko mogłam. Troszkę się bałam czy nie będzie tutaj pisania na siłę, przeciągania wszystkiego niepotrzebnie, ale już teraz mogę wam powiedzieć, że niepotrzebnie się obawiałam. Ruby to dziewczyna ambitna i jestem pełna podziwu dla jej osoby. Nadaj jest taką samą osobą jak w „Save me”, więc nie chciałabym po raz drugi pisać tego samego, ale w tej części mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że dziewczyna jest niesamowita. Mimo, że ma złamane serce i została skrzywdzona, potrafi okazać wobec Jamesa współczucie i mimo wszystko znajduje w sobie siłę, by w pewnym momencie być przy nim, troszczy się o niego i martwi, bez względu na swoją krzywdę, co dowodzi tego, jak wielkie ma serce. Tym razem jednak nie oddziela tak usilnie życia szkolnego od swojego prywatnego i czasami te dwa jej światy się mieszają ze sobą. Nie jest też na pewno tak niewidzialna jak na początku swojej nauki w Maxton Hall. W tej części James jest jeszcze bardziej zagubiony, czemu się wcale nie dziwię, bo zrzuciło się na niego kilka przykrych wydarzeń, o których nie chcę tu mówić, bo jeśli czytaliście pierwszy tom, wiecie co się wydarzyło. To go w jakimś stopniu złamało. Sprawy nie ułatwia fakt, że jest Beaufortem, a to nazwisko niesie za sobą oczekiwania. Chłopak był od dziecka uczony, by nie okazywać uczuć, bo to powoduje, że druga osoba może poznać słabe strony i człowiek staje się łatwym celem, dlatego też James nie jest tak szczodry do odkrywania swoich emocji i wyznań. Wydarzenia w „Save you” dzieją się zaledwie trzy dni po zakończeniu pierwszej części , dzięki czemu nie ma się wrażenia zagubienia. Ta historia ma to do siebie, że czytałam i w pewnym momencie się zorientowałam, że przebrnęłam przez kilkadziesiąt stron, choć czułam, że było to tylko kilka. Nie uważam tego za coś złego, wręcz przeciwnie. Książkę czytało się szybko i lekko, a do tego ciągle coś się działo. Niepotrzebnie się bałam, jak wspominałam, że ta część może być trochę wymuszona, bo nie była. Wszystko miało swój cel i na pewno nic nie zostało napisane tu na siłę, byle było. Może akcja nie zawsze była jakaś dynamiczna, ale na pewno nie było czasu na nudę. Za to znów Mona Kasten daje odpowiedni czas na rozwój wszystkiego, a nie przyspiesza akcję, co czasami psuje efekt. W tej książce moim zdaniem wszystko zostało rozegrane w odpowiedni sposób. Ta część miała fajny, oryginalny początek. A przynajmniej ja się z czymś takim nie spotkałam. Coś innego niż to, co było „Save me”. Jak w opinii pierwszego tomu wspominałam, że autorka skupia się także na postaciach drugoplanowych, tak tutaj jeszcze bardziej rozbudowuje ich historie, a co więcej, mam wrażenie, że prócz Jamesa i Ruby kogoś jeszcze można nazwać głównym bohaterem tej powieści. Co mi osobiście bardzo się podobało, bo nie pamiętam, bym spotkała się z czymś takim w innych romansach. „Save you” to historia, która skupia się zarówno na miłości, na walce o nią, jak i na przyjaźni, pokazując nam ją od różnych stron. Mamy również maleńkie zwroty akcji w relacjach rodzinnych i Mona także tym razem pokazuje tą przepaść pomiędzy jedną rodziną a drugą. To są dwa zupełnie inne światy i podobało mi się w jaki sposób zostało to ukazane. Nie mogę też nie wspomnieć o tym, że autorka pozostawiła mnie trochę zdziwioną po zakończeniu tej części. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, co jest dla mnie jak najbardziej na plus, bo uwielbiam zaskoczenia, ale naprawdę cieszę się, że na półce już czeka „Save us”! Pewnie już wiecie, że jak najbardziej wam polecam tę książkę. Jest napisana tak przyjemnie, że czyta się wręcz sama, bez zbędnych opisów i zapychających akcji. Wszystko jest przemyślane, bohaterowie nie idealni, dzięki czemu bardziej ludzcy i ma się wrażenie, że ten świat, który stworzyła Mona Kasten wciąga nas do środka i chce się tylko czytać… i czytać. Koniecznie po nią sięgnijcie, jeśli lubicie tego typu literaturę! Im więcej czytam, tym coraz bardziej się przekonuję, że ta historia jest na swój sposób oryginalna, a przede wszystkim – wyjątkowa.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-05-2019 o godz 17:46 Salivia dodał recenzję:
Książki Mony Kasten spodobały mi się za sprawą serii Again, więc po Maxton Hall spodziewałam się czegoś równie dobrego. Dlatego byłam nieco zawiedziona, gdy Save me nie okazało się być aż tak dobre, jak miałam nadzieję. Postanowiłam jednak dać drugą szansę tej serii, ponieważ historia bohaterów nawet mnie zaciekawiła i zostawiła nas z niezłym hangclifferem. Save you podejmuje historię w momencie, w którym skończyło się Save me. Co za tym idzie wracamy do patowej sytuacji, w której znaleźli się Ruby i James. Dziewczyna czuje się zdradzona, ale nie wie, że okropne zachowanie wywołane jest tym, że młody Beaufort stracił matkę. Gdy jednak sytuacja się uspokaja, chłopak rozpaczliwie pragnie naprawić swoje błędy. I to właśnie na tym wątku skupia się fabuła drugiego tomu serii Maxton Hall. Z początku obawiałam się sposobu, w jaki ten problem zostanie zażegnany oraz tempa w jakim to nastąpi. Na szczęście Mona Kasten wykazała się wyczuciem i prowadzi historię nastolatków w spokojny, aczkolwiek angażujący sposób. Ruby musi poradzić sobie ze sprzecznymi uczuciami, które się w niej kotłują, z kolei James musi znaleźć sposób, aby do niej przemówić. I chociaż wydaje się, że prowadzenie takiej narracji może być nudne, to wcale takie nie jest. Co mnie zaskoczyło, i zarazem bardzo ucieszyło, to wprowadzenie dwóch nowych perspektyw, mianowicie Lydii oraz Ember. Siostry głównych bohaterów pojawiły się już wcześniej, jednak zaledwie jako postacie drugoplanowe. W Save you otrzymują trochę więcej miejsca i uważam to za świetny zabieg. Nie tylko pozwalają na spojrzenie na sytuację Ruby i Jamesa z szerszej perspektywy, ale również wprowadzają własne interesujące wątki fabularne. Jestem naprawdę zaintrygowana tym, jak potoczą się ich historie w następnym tomie (żeby nie powiedzieć, że nawet bardziej niż głównymi bohaterami!). Nie obawiajcie się jednak, że dodatkowe perspektywy wprowadzają w książce chaos! Spojrzenia Lydii i Ember stanowi świetne uzupełnienie, ale w żaden sposób nie utrudniają odbioru książki. Zamiast tego sprawiają, że historia staje się jeszcze ciekawsza. Choć fabuła jest prosta, to zarazem odbiera się ją jako naprawdę przyjemną. To dobra kontynuacja, możliwe, że nawet lepsza od pierwszego tomu, która pozwala się odprężyć po ciężkim dniu. Mona Kasten postawiła na swoisty rozwój bohaterów. Seria Again ze względu na swój charakter: jeden tom – jedna para bohaterów uniemożliwiała jej rozbudowanie postaci, jednak ciągłość Maxton Hall jest zupełnie inną sprawą. I o ile Ruby pozostaje raczej stabilna w stosunku do tego, co prezentowała sobą w poprzednim tomie, tak James zdecydowanie zyskuje i myślę, że w następnym tomie może nas jeszcze zaskoczyć. Nie inaczej jest w przypadku Lydii, która również pokazana jest z nieco innej strony. Jednak to żaden z tych bohaterów nie zostaje pozostawiony w zupełnie nowym świetle, a... Wren. Bohater, którego za wiele nie ma w Save you może być naprawdę wartościową postacią w trzecim tomie, a już w tym zaintrygował mnie najbardziej ze wszystkich. Styl Kasten pozostaje tak samo dobry, jak zawsze. Jej książki czyta się bardzo miło i szybko. Dialogi są niezwykle naturalne, a opisy się nie dłużą. Nie mogłam jednak pozbyć się wrażenia, że w paru miejscach polskie wydawnictwo miało kilka drobnych potknięć ze składem tekstu (nieprzerzucenie czegoś do następnej linijki albo literówka). Można je jednak policzyć na palcach jednej ręki, więc nie uznaję to za niezwykle rażące. Podsumowując, Save you podobało mi się o wiele bardziej od Save me. Dalej uważam, że historia jest stosunkowo przewidywalna oraz typowa, jednak ma w sobie pewien przyciągający urok. Do tego wprowadzenie nowych perspektyw było świetnym pomysłem, który urozmaicił książkę i mocno poprawił jej jakość w moich oczach. Dlatego nawet jeżeli nie byliście przekonani do Maxton Hall po pierwszym tomie, polecam dać Kasten jeszcze jedną szansę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-08-2019 o godz 17:21 NieGrzeczne Recenzje dodał recenzję:
Druga część historii Jmesa i Ruby obfituje w wydarzenia, które na końcu przyprawiają czytelnika o palpitację serca. Jeżeli zatem zakosztowaliście już tej trylogii, polecam od razu zaopatrzyć się we wszystkie tomy. Jak zapewne pamiętacie, pierwsza część zakończyła się w momencie, kiedy Ruby trafia do posiadłości Beauforta chcąc pomóc ukochanemu, jednak widok Jamesa całującego Elaine powoduje, że czuje się zdradzona. Nie chce słuchać Lydii, która usiłuje jej wyjaśnić zaistniałą sytuację. Co do Jamesa, to cóż… Pijany i tak mało wówczas kontaktuje. Jest mu wszystko jedno, co się z nim stanie. Jego matka nie żyje, a on i siostra zostali pozostawieni sami z władczym i bezwzględnym ojcem. „Z rozpaczy z trudem trzymam się na nogach. Czuję się, jakby mnie skrępowano, więzy boleśnie wrzynają się w ciało. Myśli wirują jak na karuzeli, która nie chce się zatrzymać, z której nie mogę zeskoczyć. Nic nie ma sensu, a im bardziej staram się stawić czoło wszechogarniającej bezradności, tym bardziej mnie pochłania. Straciłam jedną z najważniejszych osób w życiu.” Kolejny tom jest oczywiście kontynuacją. Nie mamy tu żadnego przeskoku czasowego, więc zaczynamy tam, gdzie skończyła się „Save me”. Dwójka naszych głównych bohaterów usiłuje sobie na nowo zaufać i poradzić ze zdradą Jamesa. Kiedy w końcu chłopak orientuje się, że to co spotkało go najlepszego w życiu właśnie wymykało mu się z rąk, robi wszystko, by Ruby wybaczyła mu i ponownie spróbowała z nim być. W tym tomie poznajemy również nieco bardziej siostrę Jamesa, Lydię. Dziewczyna pod wpływem rychłego macierzyństwa zaczyna inaczej spoglądać na życie. Będzie musiała się także zmierzyć z ojcem, który zrobi wszystko, byleby nazwisko Beaufort nie zostało w jakikolwiek sposób skalane. Czy będzie dane Jamesowi, Lydii, Ruby i ich przyjaciołom zaznać w końcu spokoju i dać się porwać miłości, którą odnaleźli, jednak jest zbyt ulotna, by ją uchwycić? Przekonajcie się sami. :D „Na zawsze będę twój, Ruby. Przy tych sowach ziemia zawirowała mi pod nogami. Wydawał się zdecydowany, jakby odzyskanie mnie było najważniejszą rzeczą w jego życiu.” Fabuła ponownie została poprowadzona w narracji pierwszoosobowej, z punktu widzenia kilku bohaterów. Odnośnie samych postaci wykreowanych przez autorkę, to przyznam, że są naprawdę interesująco napisane. Mimo iż dawno wyszłam już z wieku nastoletniego, czyli grupy docelowej tej serii, to jednak złożoność, charakterystyka postaci oraz ich problemy i zachowania zostały w tak ciekawy sposób nakreślone, że całość wypada naprawdę dobrze. Dzięki temu oraz stylowi Mony Kasten, książkę czyta się szybko, lekko, przyjemnie i z wypiekami na twarzy. ;) W tym tomie poznajemy nieco bardziej otoczenie naszych głównych postaci, przez co jeszcze bardziej możemy zrozumieć decyzje przez nie podejmowane. „– Chciałabym ci pomóc. Wam pomóc. Ogarnia mnie pusty śmiech. – Nas nie ma. I nigdy nie było. Wszystko spieprzyłem.” Powiem szczerze, że pierwsza część sprawiła, iż natychmiast chciałam poznać dalsze losy bohaterów. A przyznaję, że utrzymanie mojej uwagi na dłużej jest ostatnio dość trudne. :P Tym bardziej jestem zaskoczona tą serią. Również i część druga utrzymała poziom, jak również zainteresowanie kolejnymi wydarzeniami oraz budując wciąż napięcie. Tu końcówka sprawiła, że miałam ochotę krzyczeć z rozdrażnienia. Dlaczego, nie mogą ci bohaterowie zaznać choć chwili spokoju?! Cóż... o tym, w kolejnej recenzji. ;) A już w tej chwili polecam Wam przeczytanie wszystkich trzech książek Mony Kasten, bo warto. ;) Na więcej zapraszamy na: https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-04-2019 o godz 16:02 goszaczyta dodał recenzję:
Doczekałam się kolejnego tomu! Już nie pamiętam, kiedy ostatnio, tak niecierpliwie odliczałam czas do premiery drugiego tomu. "Save me" pozytywnie mnie zaskoczyło, a historia stworzona przez Monę Kasten wywołała we mnie wiele skrajnych emocji i sprawiła, że całkowicie wsiąknęłam w świat Ruby i Jamesa. Ruby nie jest już tą samą dziewczyną, jaką była przed poznaniem Jamesa Buforta, najbardziej bogatego i popularnego chłopaka z Maxton Hall. Jej życie całkowicie się zmieniło, James sprawił, że nie jest już niewidzialna w szkole. Ehh...Ciężko napisać zarys fabuły, kiedy wiem, że mogę niepotrzebnie zdradzić wam wydarzenia z poprzedniego tomu. Nie chcę psuć wam frajdy z lektury, dlatego tu urywam i przejde do mojej opinii o książce. W kolejnej części znowu mamy okazję przyjrzeć się bliżej życiu nastolatków, którym ktoś zaplanował całe życie. Maxton Hall to elitarna szkoła, w której liczą się tylko pieniądze i władza, dlatego tak ciężką jest bohaterom książki zachować pozory jakiejkolwiek normalności. Ostatni rok w szkole, to dla niektórych ostatni rok wolności. Młodzi ludzie muszą stanąć przed wyborem swojej ścieżki życiowej, innym ktoś już zaplanował całą przyszłość i muszą się tylko dostosować. Jednak pod tą powłoką próżności, ta historia skrywa smutną prawdę, otóż bohaterowie są zagubieni i sami do końca nie wiedzą jak poprowadzić swoje życie oraz nie chcą podporządkowywać się zachciankom rodziców. Niełatwo im odnaleźć samego siebie, kiedy ktoś już zaplanował dla nich całe życie. Jedynie co muszą zrobić to dostosować się. Mówi się, że pieniądze szczęścia nie dają i bohaterowie tej powieści są potwierdzeniem tej tezy, ponieważ na kartach tej powieści śledzimy co bogaci rodzice potrafią uczynić własnym dzieciom. Historia Ruby i Jamesa jest dosyć burzliwa. Po wydarzeniach z pierwszego tomu, dziewczyna nie potrafi mu zaufać i przyznam, że zaimponowała mi jej postawa, twardo trzymała się swojego postanowienia i nie uległa jego urokowi, choć momentami serce bolało, jak on się kajał, a Ruby go odtrącała. Jednak dziewczyna zdawała sobie sprawę z problemów Jamesa i w jakiś sposób chciała mu pomóc. Ta relacja była dla bohaterów trudnym wyzwaniem, ponieważ po tym jak James ją potraktował, Ruby nie mogła dostatecznie mu zaufać. Save you dostarcza dużo skrajnych emocji. Tę historię się po prostu przeżywa. Mona Kasten prostym językiem przestawia nam naprawdę świetną historię młodzieżową, w której pojawia się temat trudnej miłości, skomplikowanej sytuacji rodzinnej oraz walki o swoją przyszłość. W tej części autorka poświęciła kilka rozdziałów dla pobocznych bohaterów i dała możliwość narracji siostrze Jamesa oraz siostrze Ruby, dzięki temu możemy poznać ich lepiej i poznać ich zdanie na temat związku głównych bohaterów. Mona Kasten stworzyła wartą uwagi opowieść o młodzieży, która uświadamia nam z jakimi problemami muszą się zmierzyć młodzi w chwili wchodzenia w dorosłość. Znajdziecie tutaj opowieść o miłości, o przyjaźni, o rodzinie, o tajemnicach. Te książki totalnie wciągają i ciężko się oderwać od lektury, gdy już się zacznie pierwszy rozdział. Tylko ja się pytam, dlaczego Mona Kasten znowu to zrobiła i na sam koniec złamała moje serce! :( Teraz to już nie mogę się na maksa doczekać finału tej trylogii!!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
13-09-2019 o godz 13:34 lolly dodał recenzję:
James skrzywdził Ruby do tego stopnia, że dziewczyna choć załamana, znajduje w sobie siłę do zaczęcia wszystkiego od nowa. Bez James'a. Nie jest to łatwe biorąc pod uwagę, że dziewczyna zdążyła się już przyzwyczaić do przyjaciela, a nawet się w nim zakochać. James tym czasem wraz z Lydią przeżywają trudne chwilę i choć to Lydia mierzy się z większymi problemami, jednak to James się załamuje i zatraca w używkach. Czy bohaterzy poradzą sobie z samotnością, zdradą i zdołają zacząć wszystko od nowa? Muszę przyznać, że choć akcja pędzi, to przez pierwszą połowę książki czekałam na jakiś przełom odnoście Ruby i James'a. Rozumiałam Ruby, jej zawód i ból po tym co James zrobił, ale denerwowała mnie lekko jej zawziętość. W tym sensie, że nie dawała chłopakowi dojść do słowa, nie pozwalała mu na wytłumaczenie i trwała w swoim przekonaniu. Powtarzam - rozumiem to, ale rozmowa jest na tyle ważna, szczególnie jeśli chce się "iść dalej" z życiem, że w pewnym momencie miałam ochotę wykrzyczeć żeby choć przez chwilę go wysłuchała. Na szczęście gdzieś po połowie książki jakby mnie usłyszała i w końcu to zrobiła. Od tego momentu znowu zaczęło się więcej dziać i nie odłożyłam już książki do zakończenia. Podobnie jak w pierwszej części, znowu do głosu została dopuszczona zarówno Ruby jak i James. Ale nie tylko oni, bo Ember (siostra Ruby) oraz Lydia (siostra James'a) również mają szansę głosu na odrobinę ich historii, co o dziwo mi się podobało. Nawet nie wiecie jak bardzo czekałam na rozdziały Lydii, bo to bohaterka którą polubiłam chyba najbardziej. Zwykle nie przepadam kiedy więcej postaci niż dwójka głównych jest dodanych do narracji, ale w tym przypadku cieszę się, że tak się stało. Zdecydowanie dużo bardziej książka jest rozbudowana i przede wszystkim nie skupiona tylko na romansie Ruby i James'a. W porównaniu do "Save me", w tym tomie jest dużo poważniej, dojrzalej, a problemy nie są wyolbrzymione. Wręcz przeciwnie, problemy dotykające bohaterów są na tyle ważne i trudne, że wraz z nimi starałam się je rozwiązać. Nie chciałabym zdradzać o co dokładnie chodzi, bo jeśli jesteście jeszcze przed pierwszym tomem, to nieźle bym zaspoilwała, czego chcę uniknąć. Wierzcie mi na słowo, że to nie jest kolejna książka z dramą typu "jest dla mnie za dobra", albo "co on we mnie widzi". Zdecydowanie tego tu nie znajdziecie. Najbardziej cieszy mnie, że autorce udało się utrzymać poziom i drugi tom serii okazał się naprawdę dobrą i zaskakującą kontynuacją. Jak wszyscy wiemy, zwykle z tymi drugimi częściami jest problem, bo często zdarza się tak, że jest o niczym a bohaterzy spijają sobie słodycz z ust. Mona Kasten na szczęście miała określony plan na ten tom, któremu zdecydowanie sprostała. I choć jak pisałam wcześniej - czekałam na jakiś przełom odnoście Ruby i James'a, ale autorka wynagrodziła mi to bohaterami drugoplanowymi. Naprawdę jestem zaskoczona i zadowolona z tego co dostałam. Może nie jest to książka idealna, bez wad, ale czyta się niezwykle przyjemnie. Nie ma głupoty i naiwności bohaterów i jak wspominałam wyżej, jest poważniejsza. Bardzo polecam zapoznanie się z tą serią, szczególnie jeśli "Begin Again" wam się spodobała. Myślę, że i ta wywrze na was pozytywne wrażenie tak samo jak na mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-05-2019 o godz 21:56 Patrycja Kuchta dodał recenzję:
Nic tak nie boli jak złamane serce. Ruby nie może się otrząsnąć po tym, co zrobił jej James. Jak mógł zachować się tak okrutnie po tym, co razem przeżyli? Czyżby to od początku była tylko gra? Ale przecież nie wyobraziła by sobie tych wszystkich emocji, które widziała w jego oczach. Jednak Ruby nie wie wszystkiego. Światem Jamesa wstrząsnęła tragedia i choć nic nie usprawiedliwia jego okrutnego zachowania, zdecydowanie nie był wtedy sobą. Na przekór złamanemu sercu, Ruby czuje, że nie może zostawić Jamesa samego w trudnych chwilach. Ale jednocześnie nie jest gotowa, by mu wybaczyć i nie sądzi, by kiedykolwiek mogła zapomnieć. Chłopak nie zamierza się jednak poddawać i zrobi wszystko, by odzyskać ukochaną. Jednak nie tak łatwo odbudować zaufanie osoby, którą tak dotkliwie się zawiodło. Historia Jamesa i Ruby ma w sobie takie pokłady młodzieńczego uroku, słodyczy i subtelnych emocji, że nie sposób oderwać się od niej nawet na chwilę. Po niesamowicie emocjonującym finale „Save me”, jak na szpilkach czekałam na drugą odsłonę cyklu, jednak, gdy wreszcie zaczęłam lekturę, nie dostałam od razu tego, czego oczekiwałam. Początkowe sto stron było dosyć nijakie i po prostu przegadane. Ruby na zmianę rozpacza, użala się nad sobą i walczy z sercem, które ciągle bije mocniej dla Jamesa. On z kolei, choć deklaruje, że zrobi wszystko, by odzyskać ukochaną, tak naprawdę nie robi nic, a jego determinacja i pewność siebie, kiedy wreszcie są potrzebne, nagle gdzieś znikają. Nie lubiłam aroganckiej strony jego natury, ale gdzieś zniknął mój zadziorny James, z niegrzecznym uśmieszkiem na ustach, a jego miejsce zajął nieszczęśliwie zakochany chłopak z oczami smutnego szczeniaczka. I choć ten nowy James niesamowicie mnie rozczulał, jego platoniczne spojrzenia w kierunku Ruby nijak nie ruszały fabuły do przodu. Na szczęście, to Mona, która nie daje swoim czytelnikom zbyt długo się nudzić i nim się obejrzałam, po raz kolejny nie mogłam oderwać się od lektury. Podczas gdy Ruby i James opłakują to, co się między nimi popsuło, stery narracji przejmują ich siostry Lydia i Ember ratując fabułę przed powiewem nudy. U obydwu dziewczyn sporo się dzieje i naprawdę przyjemnie czytało mi się tą historię z ich perspektywy, mimo, że takich narracyjnych wtrąceń nie było zbyt wiele, bo wciąż pierwszy plan należy do uczucia Ruby i Jamesa. Autorka nieustannie rzuca im wyzwania i wystawia na ciężkie próby, a zakończeniem udowodniła, że okrucieństwo, to jej drugie imię. Po raz kolejny finał okazał się istnym tornadem emocji, a ja znowu żałuję, że nie poczekałam z lekturą serii póki nie ukażą się wszystkie tomy. Mona jak mogłaś mi to zrobić kolejny raz?! O CZYM? „Save you”, to opowieść o wybaczaniu i dawaniu drugich szans, ale także o sile przyjaźni i miłości, której nie da się wymazać z serca, nawet jeśli czasem sprawia ból. Ta historia jest jak puchowy kocyk, który otula serce i nawet pomimo nudniejszych momentów i kilku niedociągnięć, niesamowicie przyjemnie spędziłam z nią czas. Po raz kolejny dałam się zauroczyć prozie Mony Kasten, a po totalnie szokującym twiście na koniec, będę czekać z niecierpliwością na finałowy tom. Ciekawe czym tym razem zaskoczy mnie autorka. Bo zaskoczy i zauroczy- wiem to na pewno!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-05-2019 o godz 23:34 saskia dodał recenzję:
Miłość rzadko kiedy jest prostą drogą, chociaż początkowo może taką się wydawać. Czasem ma więcej zakrętów niż ktokolwiek się spodziewał lub za nimi kryje się rozczarowanie i ból. Jednak to również cudowne chwile, które pozwalają przetrwać najgorsze minuty, godziny, dni, kiedy świat rozpada się na kawałki i jakiekolwiek słowa pocieszenia nie mogą się przebić przez mur bólu i doznanej straty … Nie tak miało być. Szczęście, radość i wspólne chwile stały się niespodziewaną rzeczywistością. Dlaczego James zawiódł Ruby? Jeszcze nie tak dawno dziewczynie wydawało się, że wszystkie jej marzenia spełniają się. Oxford jest na wyciągnięcie ręki, u swego boku ma kogoś komu oddała swoje serce, ale czy to była jedynie iluzja? Nie, ponieważ serce zostało złamane, a po zaufaniu nie pozostało nic. Ostatnie dni przyniosły obojgu wiele bólu, tak, jemu również, chociaż przecież to ona jest ofiarą. James zawrócił z nowej ścieżki i znowu jest tym samym Beaufortem co kiedyś, ale czy na pewno tak jest? Może nie wszystko jeszcze stracone, ale czy jest jakakolwiek szansa by powrócić do tego, co było? Ruby ma określony cel w życiu i jest tak blisko jego urzeczywistnienia, lecz inna sprawa zaprząta jej uwagę. Zadane rany nie goją się szybko, ale niekiedy pozostające po nich blizny są dowodem, że słusznie podjęto walkę, chociaż nie było się pewnym co do wyniku. Czy różnice pomiędzy nimi po raz kolejny nie zagrożą temu co ich łączy? Pewne tajemnice również zapowiadają kłopoty, ale oboje wiedzą, że mogą na siebie liczyć, chociaż czy tak jest na pewno? Pierwsza miłość, złamane serca oraz wejście na dorosłą ścieżkę i walka o to by marzenia, w końcu stały się rzeczywistością, a spajają to emocje, gwałtowne i z siłą tornada porywające bohaterów. Druga część trylogii Mony Kasten nie tylko dorównuje pierwszej, lecz nawet więcej podwyższa poprzeczkę ostatniemu tomowi. „Save you” jest kontynuacją historii o uczuciach, dojrzewaniu oraz więzach rodzinnych i sile przyjaźni. Pisarka ma już doświadczeniu w tym gatunku, lecz nie kalkuje swoich pomysłów, za każdym razem na nowo tworzy postacie i nie inaczej jest w tym przypadku. Młodzi ludzie stojący u progu dojrzałości, widzący świat w czarno-białych barwach zaczynają dostrzegać inne kolory oraz przede wszystkim muszą zmierzyć się z emocjonalną burzą od jej najjaśniejszych odcieni po te najbardziej ciemne. Nie ma w „Save you” przerysowania, sztuczności czy też nadmiernej ckliwości, czytelnicy otrzymują opowieść rzeczywistą, w której dramat płynnie łączy się z walką o marzenia oraz drugiego człowieka, czasem jest to podszyte bólem, a niekiedy wiarą, że jeszcze jest nie wszystko stracone. Młodzieńczy zapał, głód miłości, ale i już doświadczenia, które zdążyły dotkliwie zranić tworzą kulisy dla związku, wydającego się początkowo mrzonką. Jednak niespodziewanie rodzi się coś głębszego, co nie jest jedynie chwilowym zauroczeniem, lecz dojrzałym uczuciem, chociaż bardzo podatnym na ciosy, podobnie jak i osoby, których dotyczą. Mona Kasten dała czytelnikom powieść, która łamie serca, wwierca się w nie i pokazuje czym jest miłość, ta prawdziwa, pozostająca w człowieka już na zawsze.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-05-2019 o godz 17:21 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2019/05/save-you-mona-kasten.html Ruby stara się wziąć w garść i ruszyć na przód. James bardzo ją skrzywdził i nie wyobraża sobie, żeby coś takiego mogła mu kiedykolwiek wybaczyć. Marzy o tym, by cofnąć czas. Chciałaby, żeby znów nikt o niej nie wiedział. Chce zapomnieć o James'ie, ale jest to trudne, bowiem chłopak robi wszystko, żeby ją odzyskać. James przeżywa trudne chwile i odreagowuje to na swój pokręcony sposób, którego potem bardzo żałuje. Wbrew pozorom to Ruby pomaga mu się podnieść. James musi się ogarnąć, by być również wsparciem dla swojej siostry, Lydii. Wszyscy dostają się do swojego wymarzonego Oksfordu. Ruby skupia się na tym, ale w między czasie jej myśli zaprząta James, który chce naprawić to, co zepsuł. Ruby zaczyna odkrywać, czy tego chce, czy też nie, że jej serce dalej należy do tego chłopaka. Tylko czy dziewczyna będzie w stanie wybaczyć mu to, co zrobił? *** Przed nami drugi tom serii Save i wciąż bardzo mi się ona podoba. Książkę pochłonęłam w jeden wieczór. A to, co najbardziej mi się podobało, to że tym razem oprócz James'a i Ruby, narratorami są również Lydia i Ember, siostra Ruby. Choć z początku ten pomysł mi się nie podobał, tak po którymś z kolei rozdziale, zmieniłam zdanie. Zarówno Ruby jak i James przeżywają swoje rozstanie. Ruby jest załamana, że dała się zwieść swojemu sercu. I James'owi. Nie potrafi wybaczyć mu tego, co zrobił. Czuje się oszukana i zdradzona. Stara się zatopić w swoich obowiązkach, by móc ruszyć dalej. James z kolei bardzo przeżywa stratę. Odreagowuje to w najgorszy sposób. I pomimo tego, co zrobił Ruby, to właśnie ona pojawia się u niego, by pomóc mu się wziąć w garść. Ale to nie oznacza, że wracają do siebie. Przed James'em jeszcze długa droga do tego, by sprawić, żeby Ruby mu wybaczyła. Lydia również zmaga się ze swoim życiem. Brakuje jej drugiej osoby, zwłaszcza Graham'a, ale stara się trzymać umowy, jaką zawarli, choć jest to bardzo trudne. Bardzo ją lubię, bo pomimo pieniędzy i całego tego towarzystwa, jest normalna. Potrafi zauważyć proste rzeczy i się z nich cieszyć. Z kolei nie wiem, co sądzić o Ember, siostrze Ruby. Mam wrażenie, że w trzecim tomie albo będzie cierpieć, albo zrobi coś głupiego. Prowadzi bloga, szyje własne ubrania, a sama jest dziewczyną przy kości, przez co ma też zaniżoną samoocenę. Dlatego też, kiedy to Wren się nią interesuje, jest zaskoczona i hm...podniecona całą tą sytuacją. Bo Wren naprawdę się nią zainteresował! Ale czy on ma szczere chęci? Ja póki co w to wątpię. Ale oczywiście nic co dobre, nie może wiecznie trwać. James znów daje ciała, a raczej mam wrażenie, że ktoś go podpuścił. Nie chcę spojlerować, ale nawet jeśli to on zrobił TO, to wątpię, by po tym wszystkim puścił to dalej. Założę się, że zrobił to któryś z chłopaków (i nie powiem, kogo podejrzewam :D). Styl autorki jest świetny, czytało mi się naprawdę dobrze. Mona potrafi zainteresować czytelnika. Wiem, że są tacy, którym ta seria nie podoba się tak bardzo jak Again, ale ja jestem zauroczona :) Jest to świetna lektura na ciepłe wieczory :)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
20-04-2019 o godz 20:16 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2019/04/save-you-mona-kasten-maxton-hall-2.html KSIĄŻKI MONY KASTEN BIORĘ W CIEMNO Mona Kasten jest dla mnie autorką, po której książki sięgam w ciemno. Przypuszczam, że nawet książka telefoniczna spod jej pióra byłaby pełna emocji. Pisarka ma też niesamowitą zdolność do prowadzenia serii. Żadnych zapychaczy - każda książka wnosi wiele do świata przedstawionego. I jak w Again każdy tom był historią innych bohaterów z danej paczki znajomych, tak Maxton Hall jest raczej typową trylogią, w której mamy stałych głównych bohaterów. Nie oznacza to jednak, że jest nudno - wręcz przeciwnie. Drugi tom obfituje w jeszcze większą ilość zwrotów akcji. Niektórych mogliśmy się domyślać, zaś niektóre będą dla nas zaskoczeniem. I to zaskoczeniem w stylu "Wow, ale super wykorzystano ten i tamten moment!", a nie czymś w rodzaju "Skąd się to właściwie wzięło i dlaczego nie jest logicznie powiązane z historią?" Na korzyść przemawia również kreacja bohaterów, którzy nie tracą swoich cech charakterystycznych gdzieś z biegiem stron. Nasze postacie są dynamiczne i przechodzą jakieś przemiany, jednak główne cechy pozostają bez zmian. Co mi się bardzo podobało, to rozwinięcie wątków bohaterów pobocznych - Lydii i Ember oraz delikatne wspominki o Lin, które sądzę, że doczekają się rozszerzenia w trzecim tomie. I wreszcie - emocje, cała masa emocji! Mona Kasten potrafi zaciekawić, rozbawić i wzruszyć do łez. Dodatkowo, kulminacja tego wszystkiego w ostatnich stronach i w mojej głowie była tylko jedna myśl - potrzebuję tomu trzeciego i to w tej chwili! Muszę wiedzieć, co wydarzy się dalej! STRUKTURA Książka podzielona jest na numerowane rozdziały, jednak tym razem przybyło nam narratorów. Dotychczas mieliśmy jedynie Ruby i Jamesa, a teraz dochodzi jeszcze Lydia i Ember, dzięki czemu było jeszcze ciekawiej i wątki dziewczyn zostały rozwinięte. Bywa, że narratorzy zmieniają się w obrębie rozdziału, jednak nie jest to żaden problem, gdyż zmiana zawsze zasygnalizowana jest pojawieniem się imienia bohatera. Wspominałam już o stylu pisania Mony Kasten, ale powtórzę jeszcze raz - lekki i niezwykle przyjemny w odbiorze. Żadnych zgrzytów podczas lektury, a wręcz przeciwnie - czyta się bardzo szybko i pragnie więcej. PODSUMOWUJĄC Save You to idealny przykład, jak pisać kontynuację, by zatrzymać przy sobie czytelnika. Napisana z pomysłem, zgrabnym piórem i utrzymana w świetnym klimacie. Zwroty akcji nie zawodzą, a decyzja o rozszerzeniu wątków pobocznych bohaterów cieszy i daje nadzieję na jeszcze więcej twistów w trzecim tomie. To jedna z tych książek, które czytam z przyjemnością i polecam z dumą. Takie YA lubię! Kogo może zainteresować ta seria? Z pewnością miłośników twórczości Mony Kasten, a także takich autorek jak Colleen Hoover, Katja Millay, Bianca Iosivoni. Jeśli lubicie seriale takie jak Gossip Girl lub Elite, również warto sięgnąć po serię Maxton Hall. ;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-05-2019 o godz 22:29 mallorey dodał recenzję:
Znacie te uczucie, gdy sięgacie po książkę i po pewnym czasie odnosicie wrażenie, że doskonale znacie ten schemat? Mam tak za każdym razem, gdy sięgam po książkę autorstwa Mony Kasten. Prawda jest taka, że są one schematyczne aż do samego końca, jednak ta autorka potrafi przekształcić to do tego stopnia, że możemy odnieść wrażenie, jakbyśmy czytali coś zupełnie innego. Co prawda w "Save Me" oraz "Save You" jest mnóstwo podobieństw do innych młodzieżówek i według mnie ma to swój urok, gdyż poprowadzone we właściwym kierunku może okazać się czymś niesamowitym. I takie właśnie jest. Zdrada boli, a tym bardziej, gdy osoba, która ją popełnia jest bliska naszemu sercu. Ruby to osoba, która za wszelką cenę starała się nie wyróżniać w Maxton Hall. Jednak niestety, zobaczyła coś, co na zawsze zmieniło jej życie zarówno prywatne, szkolne jak i uczuciowe. A wszystko to dzięki temu, że poznała Jamesa. Najpopularniejszego chłopaka w całej szkole, za którym ugania się prawie każda dziewczyna w szkole. Dotychczas nie zdawała sobie sprawy, że można kogoś aż tak mocno pokochać. Dopóki jej nie zranił i nie dowiedziała się, jak bardzo cierpi przez wyrządzone przez niego krzywdy. W momencie, gdy dziewczyna pragnie sobie wszystko poukładać, zacząć marzyć o studiach w Oksfordzie i zamierza zapomnieć o tym, co było, James wraca i chce naprawić swój błąd. To opowieść o miłości i cierpieniu, w której tak naprawdę każdy z nas mógłby wziąć udział, tyle że w nieco innej scenerii. Niektórzy być może wiedzą, jak łatwo jest pokochać, a później zatracić się w uczuciu bez granic, jednak gdy nadchodzi czas rozstania, bądź też któraś z osób popełni niewybaczalny błąd, cierpienie jest wręcz niewyobrażalne. Często nie tylko dla jednej ze stron. Mona Kastem to autorka trylogii "Begin Again", w której skład wchodzą: "Begin Again", "Trust Again" oraz "Feel Again", która przysporzyła jej nie małej popularności oraz trylogii Maxton Hall skała dającej się z "Save Me", jej kontynuacji "Save You" oraz zakończenia "Save Us", które już niedługo ma ukazać się w polskich księgarniach. Ogólnie jest to autorka, której książki dosłownie królują na Instagramie jak i jest o nich całkiem głośno w blogosferze. Co jest całkiem słuszne, gdyż jest to spełnienie marzeń każdej romantyczki (chociaż jestem pewna, że panowie także spędziliby miło czas przy którejkolwiek z jej publikacji). Przyznaję, że miałam nie małe trudności z zastanowieniem się, jak mogłabym ubrać moje uczucia w słowa i mimo iż już jakiś czas temu miałam zarysowany szkic tej recenzji, całość powstała zaledwie trzy dni temu, gdy targające mną emocje opadły, a ja w końcu bez żadnych wątpliwości mogłam powiedzieć to była dobra lektura. Bo była, jest i będzie i jestem niemalże pewna, że taka sama sytuacja wydarzy się w przypadku "Save Us". W końcu nie ma nic lepszego niż dobre zakończenie ukochanej trylogii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
08-03-2020 o godz 16:38 Inthefuturelondon dodał recenzję:
Po lekturze Save me, po prostu musiałam sięgnąć po kontynuację. Choć dobrze byłoby zrobić sobie przerwę między poznawaniem kolejnych tomów, to nie potrafiłam odmówić sobie tej przyjemności z poznania dalszych losów bohaterów. Ruby chciałaby wrócić do swojego dawnego życia, kiedy w Maxton Hall nikt jej nie znał, a ona mogła w spokoju oddawać się nauce i skupić na Oxfordzie. Niestety, nie potrafi zapomnieć o Jamesie, zwłaszcza że on robi wszystko, by odzyskać ukochaną. Kiedy rodzina Beaufortów przeżywa trudne chwile, Ruby zdaje sobie sprawę z tego, że jej związek z Jamesem nigdy nie miał przyszłości: chłopak, zamiast zwierzyć się ze swoich problemów, łamie jej serce. Jednak James nie chce się poddać i za wszelką cenę chce udowodnić Ruby, jak bardzo ją kocha. Jednak czy dziewczyna będzie w stanie zaufać mu jeszcze raz? Szczerze mówiąc, bałam się, że znowu będę miała do czynienia z powieścią, która jako kontynuacja sprawdzi się beznadziejnie. Teraz oczywiście mam wyrzuty sumienia, no bo jak mogłam tak pomyśleć o książce Mony Kasten? No ale koniec końców przeczytałam drugi tom serii, więc teraz pytanie: jestem na tak? A może wręcz przeciwnie? Tym razem zacznę od Jamesa. Po lekturze tej pozycji uważam, że autorka bardzo dobrze pokazała tę drugą stronę tego bohatera, który już nie jest tylko bad boy’em z milionami na koncie, ale jest też zlęknionym, a wręcz stłamszonym chłopakiem, który nie ma bladego pojęcia, co zrobić ze swoim życiem. Ten wątek bardzo mnie poruszył i tak naprawdę nie potrafiłam przestać myśleć o tym, co musiał przeżywać James. Pierwszą rzeczą, jaka rzuciła mi się w oczy podczas lektury Save you, jest to, że Mona Kasten wprowadziła tutaj rozdziały z perspektywy innych bohaterów. Było to zagranie zdecydowanie trafne, ponieważ dzięki temu czytelnicy mogą poznać całą historię nie tylko z perspektywy samych zainteresowanych, ale także z zupełnie innego punktu widzenia. Na przykład pojawiły się tutaj rozdziały, gdzie swój widok na to wszystko przedstawiała Lydia (siostra głównego bohatera), ale to nie wszystko. Każdy z bohaterów w swoich rozdziałach opisuje własne rozterki i problemy. Czy to nie jest genialne? Po raz kolejny autorka wzbudziła we mnie multum emocji, a nawet doprowadziła do łez. Mogę też śmiało napisać, że Save you to najlepsza część z całej trylogii. Jest tu najwięcej akcji, mnóstwo zaskoczeń, a lekturze towarzyszy ogromne napięcie związane z tym, co może wydarzyć się na końcu. No, a trzeba przyznać, że dzieje się, oj dzieje. Myślę więc, że nie pozostaje mi już nic innego, jak tylko zachęcić Was do sięgnięcia po te książki, zwłaszcza że jak już pisałam wcześniej: nie jest to zwyczajny romans dla nastolatek.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-04-2019 o godz 20:15 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
Moja opinia: Save you to druga część niesamowicie wciągającej i pełnej miłosnego uniesienia powieści New Adult, która swoją premierę miała 24 kwietnia 2019 roku za pośrednictwem Wydawnictwa Jaguar. Autorką tej książki jest Mona Kasten –kreatywna i pełna ognistej pasji pisarka z europejskich list bestsellerów, która na swoimi koncie ma już ponad 50 tysięcy sprzedanych egzemplarzy! Jej styl charakteryzuje się delikatną nutką zmysłowości, młodzieńczą bombą energii oraz niepowtarzalną magią przygody, która zabiera nas w niezapomnianą podróż po najczulszych strunach naszego serca. Save me zakończyło się niespodziewanym „crazy endem”. Emocje sięgnęły zenitu, a atmosfera stała się taka gęsta, że można było ją ciąć nożem. Kiedy James zrobił to, co zrobił i zachował się jak ostatni „dzban”, miałam ochotę nie tylko rzucić książką o ścianę, ale i krzyczeć głośne „Nie, nie, nie!” – a potem użyć wielu innych niecenzuralnych słów. Ech… A podobno czytanie książek to samo zdrowie. Dlaczego więc groził mi gwałtowny, książkowy zawał? Save you to kontynuacja bestsellerowej historii, która odpowiada o burzliwej, pełnej wzlotów i upadków miłości dwojga zagubionych nastolatków -Ruby i Jamesa. Oboje pochodzą z dwóch różnych światów, które nigdy, ale to nigdy nie powinny się spotkać na jednej i tej samej orbicie. On jest jednym z najbogatszych i najbardziej popularnych uczniów w Maxton Hall. Ona to nałogowa, szkolna kujonka, która marzy wyłącznie o tym, by dostać się do wymarzonego Oxfordu. Ich miłość nie jest ani łatwa, ani pozbawiona problemów. To nieustająca walka dwóch żywiołów – ognia i wody oraz cała masa uczuciowych sprzeczności, które przynoszą im zarówno chwile szczęścia, jak i łzy smutku. Czy Ruby wybaczy Jamesowi? Czy zaufa mu po raz kolejny? Czy da szansę miłości, która stała się dla niej zarówno darem, jak i przekleństwem? Save you to jedna z moich ulubionych serii New Adult. Czyta się ją naprawdę lekko, szybko i co najważniejsze, z zapartym tchem. Fabuła nie ciągnie się jak flaki z olejem i nie mdli toną cukru, polaną hektrolitrami czekolady. Autorka zachowała wysmakowany umiar i wyważyła emocje w taki sposób, że gdyby istniał książkowy Masterchef, to uzyskałaby tytuł: książkowej gwiazdy smaku. Akcja książki jest wartka, dynamiczna i nieprzewidywalna. Nie wieje tu nudą, a tym bardziej nieznośną, szablonową rutyną. Bohaterowie nie są papierowi i pozbawieni duszy. Mają w sobie unikalną magię i nietuzinkową charyzmę, która zachwyca i zostaje w czytelniczej pamięci na wiele bezcennych, książkowych chwil. Nie wiem jak wy, ale ja z niecierpliwością czekam na kolejny tom tej miłosno-zwariownej historii.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
31-05-2019 o godz 17:54 Margi1234 dodał recenzję:
Obawiałam się tej części, gdyż po "Save Me" wahałam się, czy nie zawiodę się też i po tej części, ale całe szczęście tak nie było, a wręcz odwrotnie! Pokochałam tą historię dopiero, gdy przeczytałam "Save You", i tylko czekać na kulminacje tego cyklu! Nic nie trwa wiecznie. Po przykrościach jakie sprawił James, naszej kochanej Ruby ta tylko marzy o tym, by jej życie szkolne w liceum Maxton Hall zaczęło się od nowa, a dokładniej wrócić do momentu przed poznaniem Jamesa. Jej serce, które mu oddała zostaje złamane, przez jego zarozumiałe ego, że ona nie jest w stanie ukoić jego ból po tym, jak prawda o jego rodzinie wyszła na jaw. Tylko co jeśli nagle James przypomni sobie o Ruby, i dopomni się o jej uczucia? Czy życie Ruby zawsze ma pozostać tak skomplikowane? James postanawia walczyć, i uratować coś co już dawno zostało zniszczone - i to przez niego. Po "Save Me" ogromniała obawiałam się drugiego tomu! Oj bardzo! Na szczęście autorka, jakby sama dostrzegła wady swojej poprzedniej części, i poprawiła je. Zdecydowanie mogę powiedzieć, że drugi tom, nie tylko wprawił mnie w zachwyt i swego rodzaju zadumę, ale też zaskoczył mnie wprawą jaką posłużyła się Mona Kasten. Z łatwością, ale i też ogromnym skupieniem przedstawiła nam życie naszych bohaterów, czego mi zabrakło w 1 tomie. Mogłam zauważyć z jaką starannością i zaangażowaniem, próbowała nam przedstawić w danej chwili, uczucia naszych bohaterów. W niektórych momentach, zapominałam się i czułam ból naszych bohaterów. Ci dwoje są dla siebie stworzeni! - to pomyślałam, gdy skończyłam czytać drugi tom. Serce rozrywało mi się, gdy tych dwoje dzieliło coś, co sami zbudowali przed sobą. I nie pozwalało im, w żaden sposób odnaleźć pozytywy. Postać Jamesa, bardziej mnie zachwyciła gdyż chłopak nie tylko odczuwa problemy rodziny, co też odbija się na jego życiu, i rani ludzi w okół siebie. Ruby nie gorsza, daje wreszcie poznać się też z tej innej strony, bardziej zadziornej i nieustającej w swoich przekonaniach. Oboje zachwycają, jak i czasami doprowadzają do szaleństwa! Kolejna, ale i przed ostatnia część dała mi to, czego zabrakło mi w poprzednim tomie, ale i jednocześnie jeszcze bardziej zbudziła we mnie chęć poznania dalszej części. Jak wcześniej bohaterowie wydawali mi się nijacy, tak teraz mogłam zobaczyć ich w pełnej krasie! Czym Mona Kasten nas zaskoczy w ostatnim tomie?! Mam nadzieję, że ostatnia część będzie tą, która przebije swoje poprzedniczki! https://witchmargo.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-04-2019 o godz 18:24 Maadziuulekx3 dodał recenzję:
Od pierwszej strony zakochałam się w twórczości Mony Kasten. Wystarczyła chwila zatopienia się w historii Jamesa i Ruby, by bezpowrotnie się w tej opowieści zatracić. Pochłonęła mnie do reszty, poturbowała emocjonalnie, zniszczyła psychicznie. Dlatego, gdy otrzymałam propozycję przeczytania przedpremierowo ,,Save you'' od razu rzuciłam wszystkie obowiązki na potem, by zagłębić się w tak przeze mnie uwielbianą historię. Opowieść chłonęłam wszystkimi zmysłami, przeżywałam każdą sytuację ze zdwojoną siłą, kibicowałam z całego serca, by wspólna historia bohaterów zakończyła się szczęśliwie. Jednak autorka jak zwykle ich nie szczędzi. Podrzuca im liczne kłody, utrudnienia, z którymi muszą się zmagać. Obawy, wątpliwości, chęć własnej autodestrukcji, ból, niedowierzanie. W tej części postacie muszą zmagać się z wieloma przeciwnościami losu, z bagażem doświadczeń i przeszłością, która odciśnie nieraz swe piętno w życiu Ruby i Jamesa. Autorka pozwala dojść do głosu również postaciom drugoplanowym, z którymi we wcześniejszej części nie mieliśmy bliższej styczności. Możemy poznać emocje, przeżycia, doznania Lydii oraz Ember. Jak radzą sobie w różnych sytuacjach, o czym marzą, czego tak naprawdę pragną. Dzięki takiemu zabiegowi cała książka stała się bardziej atrakcyjna, ciekawa, fabuła była wartka, emocjonująca, wciągająca od pierwszej do ostatniej strony. Niczego nie można być pewnym, co sprawia, że opowieść jest momentami zaskakująca. Towarzyszyłam bohaterom na każdym kroku, przeżywałam z nimi wzloty i upadki, nie potępiałam za decyzje, jakie podejmowali, bo zapewne podążałabym podobnymi ścieżkami. Wiecie, co mnie najbardziej oburzyło? Kiedy przeczytałam epilog. Jak to tak? Przecież to nie mogło się tak skończyć? Co będzie dalej? Miałam ochotę zabrać się od razu za ,,Save us'' niestety jeszcze długo będę musiała na nią czekać, a tu się nie da, gdy emocje sięgają zenitu i człowiek chce znać rozstrzygnięcie całej historii. Podsumowując, lektura poturbowała mnie emocjonalnie. Przez całą powieść się płynie, napisana lekko, ciekawie. Historia wciąga na tyle, że czytelnik nie jest w stanie odłożyć książki do momentu, aż jej nie skończy. Ja czytałam książkę wszędzie, gdzie się dało. Nie chciałam z bohaterami rozstawać się na długo tylko chłonąć wydarzenia z wypiekami na twarzy. Nie mogę się wprost doczekać ,,Save us''. Mam nadzieję, że szybko się pojawi. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-05-2019 o godz 12:34 Katarzyna Żmuda dodał recenzję:
Maxton Hall to szkoła nie tylko dla elit i bogaczy, ale też dla silnych psychicznie. Po skończeniu relacji z Jamesem Ruby próbuje się odnaleźć w nowej rzeczywistości i robić swoje, żeby tę szkołę skończyć jak najszybciej. Marzy o powrocie do czasów, kiedy przemykała się korytarzami nieznana przez nikogo, a już z pewnością nie przez najpopularniejszego chłopaka w szkole. Na liście jej priorytetów najwyżej w tym momencie stoi dostanie się do Oxfordu, o którym myśli właściwie od zawsze. James natomiast przeżywa trudne chwile, ale nie może zapomnieć o Ruby... "Save you" to druga część trylogii Maxton Hall, którą rozpoczęła książka "Save me" i od razu mogę zaznaczyć, że jest dobrym następcą! Książka porwała mnie już od pierwszych stron, a zdecydowanie potrzebowałam tego w natłoku myśli związanych z maturami. Liczyłam również na odstresowanie, jednak to się nie udało. Historie Ruby i Jamesa zaabsorbowały mnie do tego stopnia, że nie byłam w stanie się od lektury oderwać, a dodatkowo bardzo związałam się z nimi uczuciowo. W tym tomie widać większą przemianę bohaterów, niż w pierwszej części. Zarówno u Ruby, jak i u Jamesa zmieniają się w pewnym stopniu priorytety. Częściej pojawia się także młodsza siostra Ruby, Ember, która jest naprawdę barwną postacią. Mimo natłoku różnych wydarzeń widać, że autorka skupiła się na kreacji bohaterów pierwszo- i drugoplanowych, co jest wielkim plusem tych książek. Styl pisania Mony Kasten jest przystępny i prosty, a jednocześnie momentalnie wciąga nas w wir wydarzeń. Szczerze nie mogę się doczekać ostatniego tomu trylogii, ponieważ zaserwowane nam zakończenie jest zastanawiające. Ciekawi mnie na ile uda się zachować relacje z tej części, a ile rzeczy autorka jeszcze poplącze w życiach tych młodych dorosłych, także mam nadzieję, że poznam zakończenie jak najszybciej! Premiera "Save us" o ile się nie pomyliłam jest 26 czerwca, więc już niedługo. Ze względu na zbliżony wiek i podobne problemy, związane na przykład z wyborem uczelni, zżyłam się z bohaterami w dość dużym stopniu. Byłam w stanie zrozumieć ich pobudki, marzenia i chwile załamań. Cieszę się, że autorka oddała to tak realnie i z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Mam nadzieję, że i mnie pomoże on poukładać nieco w swoim życiu, szczególnie, że będę wówczas już po maturach, czekając na wyniki i planując swoją dalszą drogę.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
17-08-2019 o godz 12:38 Boookslife dodał recenzję:
Po wydarzeniach z imprezy, Ruby najbardziej pragnie powrócić do czasu, kiedy nie była rozpoznawalna na korytarzach słynnego Maxton Hall. James przytłoczony winą o to oraz rodzinną tragedią, stacza się i odtrąca wszystkich od siebie. Dziewczyna, kiedy dowiaduje się o tym co go spotkało, mimo tego co jej zrobił, przychodzi, aby pomóc mu uporać się z tą sytuacją, ale nic ponad to. Czy uda jej się odzyskać zaufanie do chłopaka, którego nienawidzi, ale zarazem wciąż żywi do niego silne uczucie? Sięgając po książki Mony Kasten, drzemie we mnie jakieś przekonanie, że nieważne jaką bym przeczytała to i tak będę zachwycona mniej lub bardziej. W tym wypadku bardziej oczarowała mnie Save me, ale i ta ma swój niezaprzeczalny urok. Historia rozbudowana została o perspektywy Lydii i Ember, co sprawiło, że wątki poboczne jedynie rozpoczęte w w poprzednim tomie, tu równie przyciągały moją uwagę i zajmowały myśli, co jak i główny dotyczący stosunków między Ruby i Jamesem. I przechodząc do tej dwójki; dziewczyna przez pół książki miała rozterki do tego, bo raz była, że nie chce go w ogóle widzieć, raz jedna, że za nim tęskni, robiła sobie nadzieje na raz je traciła, no troszkę mnie denerwowało, ale no poniekąd potrafię ją jeszcze rozumieć. Natomiast James, kiedy otrząsnął się i wziął się w garść, za bardzo zatracił się, aby odzyskać Ruby i w ciągu dalszym zlewał swoich przyjaciół, co było egoistyczne po części z jego strony. Jakby nie patrzeć cały czas przy nim trwali i nie zauważał, że oni również zmagają się z własnymi problemami, zwłaszcza jego siostra, którą przy okazji ogromnie podziwiam, bo sama nie wiem co bym zrobiła, gdybym znalazła się na jej miejscu. Styl autorki jak nigdy nie zawodzi i nadal nie mogę wyjść z podziwu przekazywania przez nią tych wszystkich wrażeń, że aż mam ochotę w przyszłości sięgnąć po nie w oryginale. Emocje jakie towarzyszą w trakcie czytania są nie do opisania, to było tak jakbym sama przeżywała te same sytuacje co bohaterowie, a do tego problemy z jakimi się oni zmagają są przedstawione bardzo realistycznie i przekazują wiele ważnych wartości na temat przyjaźni, miłości czy straty najbliższych, czy podziałów przez posiadaną ilość pieniędzy. Szczerze nie spodziewałam się na koniec takiego obrotu sprawy i no po prostu muszę czym prędzej przeczytać Save us.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
14-05-2019 o godz 19:53 Anonim dodał recenzję:
Opinia zaznaczona jako spoiler. Schowaj ją. "Save me" przeczytałam w ciągu jednego wieczora. Możecie pamiętać, że nie byłam zachwycona sceną seksu i to ona zaniżyła moją ocenę. Kolejna część jest równie schematyczna i należy do gatunku, który omijam szerokim łukiem, jednakże... Mona Kasten sprawia, że nie mogę oderwać się od jej powieści. Czytam z zapartym tchem i nie chcę odkładać jej książek nawet na minutę. W drugim tomie James próbuje odzyskać Ruby, która bardzo mnie irytowała. Cieszę się, że autorka skupiła się bardziej na tym, aby te dwie postaci mogły się lepiej poznać. Dziwię się, że tak późno dowiadują się o siebie tyłu ciekawych informacji. Jestem zachwycona tym, że pojawią się motyw ASMR, które także w moim życiu odgrywa ważną rolę. Niestety seria zawiera wiele dla mnie nieprawdopodobnych elementów. Wśród nich znajdzie się stwierdzenie, że grono przyjaciół James'a organizuje od wielu lat legendarne imprezy sylwestrowe. Od wielu lat? Bohaterowie mają ledwo 18 lat, więc co.. Jako czternastolatkowie pili i brali narkotyki na swoich imprezach, że są takie popularne? Kolejna sprawa to rodzice Ruby i ich podejście do jej wieku. Jest wystarczająco dorosła żeby podejmować swoje decyzje, ale już niezbyt aby spać u swojego chłopaka? Zapamiętałam również motyw spisywania w notesach postanowień kolorowymi markerami. Taka zabawa dla gimnazjalistek wśród dziewczyn, które idą na studia? No i to umiłowanie Mony Kasten do zwrotu "rozsypać się na kawałki", który stosuje do kilku bohaterów w czasie trwania akcji.. Nie mogę też przejść obojętnie wobec tego, że Kasten cały czas próbuje zmącić spokój jaki bohaterowie chcą osiągnąć. Rozumiem, że ma to grać na uczuciach czytelników, ale mnie to zwyczajnie bardzo denerwuje.. Mam wrażenie, że ludzie w tej książce nie potrafią ze sobą rozmawiać. Dowiadują się czegoś i nagle puff! Obraza majestatu i nie chcą z nikim rozmawiać. Nawet nie dopuszczają do siebie myśli, że coś może być inaczej niż im się wydaje.. Mimo minusów uważam, że plusów jest dużo więcej. Romanse nie są gatunkiem, po który sięgam. Zazwyczaj omijam takie książki szerokim łukiem, a seria Maxton Hall sprawia, że chcę czytać więcej i więcej. Jestem zachwycona tym, że czyta się te powieści tak szybko i przyjemnie. Czekam już na Save Us. Mam nadzieję, że nie złamie mi serca.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
16-08-2019 o godz 17:43 światromansów dodał recenzję:
Gdy pod koniec pierwszej części James i Lydia dowiadują się o tragedii, jaka dotknęła ich rodzinę, wszystko się psuje. James całkowicie traci nad sobą panowanie, zatraca się w alkoholu i narkotykach, pragnąc znieczulić ból, natomiast Lydia zostaje kompletnie sama, nie mając nawet brata, który byłby jej wsparciem. Gdy Ruby staje się świadkiem zdrady Jamesa chwilę po tym, jak wszystko między nimi wreszcie zaczynało się układać, jej serce mówi, że już nigdy więcej mu nie zaufa. Nieważne jak ważny dla niej jest, nieważne jak mocno go pokochała. Nikt nigdy nie zranił jej tak boleśnie, a on zrobił to bez chwili zawahania. Ale kiedy dowiaduje się co tak naprawdę stoi za jego zachowaniem, być może jest jedyną osobą, która go uratuje, zanim całkowicie siebie wyniszczy. Jeśli myśleliście, że ta Ruby i James przeszli przez wystarczające cierpienie w pierwszej części, to się myliliście. A jednocześnie "Save You" czytało mi się jakoś lżej, bo mam wrażenie, że po tym wszystkim ich relacja stała się jeszcze mocniejsza, jeszcze wytrwalsza. Większa część książki to budowa zaufania, przepracowywanie problemów i uczenie się na błędach. I chociaż nie jest ani trochę łatwo, to kibicowałam im z całego serca. Moje serce bolało z każdym tęsknym spojrzeniem Jamesa, z każdym niewypowiedzianym słowem tęsknoty i miłości do Ruby. A jednocześnie solidaryzowałam się z nią i czułam to rozdarcie między pragnieniem wybaczenia, a zapomnienia. Ta dwójka całkowicie mnie pochłonęła i spijałam każdą ich wspólną scenę, pragnąc, aby wreszcie zaznali tego upragnionego szczęścia i spokoju. "Save You" to idealna kontynuacja genialnej serii. Nie znalazłam niczego, do czego mogłabym się przyczepić i chociaż pewnie nie każdy się ze mną zgodzi, ja naprawdę się mocno w tę historię zaangażowałam, a na dodatek już czuję, że nie łatwo będzie się pożegnać z tymi bohaterami. Ten świat pełen jest krętactwa, cierpienia, bogatych ludzi, którzy uważają, że dzięki władzy można wszystko i naprawdę z przykrością mi się to obserwowało, ale jednocześnie autorka ukazuje piękno w całej tej brzydocie. Buduje przyjaźnie, związki i pokazuje, że czasami najlepszych ludzi poznajemy w najgorszych momentach. Polecam bardzo! Recenzja z bloga https://weronikarecenzuje.blogspot.com/2019/08/mona-kasten-save-you.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
13-03-2021 o godz 17:07 paula dodał recenzję:
Ruby chciałaby żeby wszystko wróciło do poprzedniego stanu rzeczy. Kiedy prawie nikt jej nie kojarzył i mogła spokojnie przetrwać lata szkolne. Teraz jednak jej życie uczuciowe mocno się skomplikowało i nie wie do końca co ma zrobić. James mocno ją zranił i pomimo swoich uczuć, chce o nim zapomnieć. Jednak gdy w życiu chłopaka zaczynają dziać się okropne rzeczy, wie że nie może zostawić jego i Lydii samych sobie. Jak poradzą sobie z tym wszystkim? Co jeszcze na nich czeka? Jaki będzie obrót spraw? Minęło troszkę czasu odkąd czytałam pierwszą część, ale nie na tyle bym nie pamiętała fabuły. Od samego początku czułam napięcie i strach, jak potoczy się cała akcja. Od pierwszego zdania ta historia mnie pochłonęła i nie mogłam się od niej oderwać. Wydarzenia, które mają w tej części miejsce nie raz złamały mi serce, a potem wywoływały uśmiech i tak na zmianę. Bohaterowie mocno przeżywają to, co zgotował im los. Czasami czują się tym wręcz przeciążeni i wcale im się nie dziwiłam. Dodatkowo w tej części mamy również przedstawioną perspektywę Lydii i Ember, dzięki czemu, możemy je również lepiej poznać. Siostra Jamesa od początku przypadła mi do gustu i jej historia mocno mną poruszyła. Łatwo można było wczuć się w jej sytuację i decyzje, które musiała podjąć. Ember zaś przez to, że poznałam ją bliżej odrobinę mnie zdenerwowała. Zaczęła zachowywać się trochę irracjonalnie i oczywiście można to było zrzuć na wiek i hormony, ale jednak jakoś mi to do niej nie pasowało. Jeżeli zaś chodzi o głównych bohaterów to ogólnie zachowują się dokładnie tak, jak się spodziewałam po poznaniu ich w pierwszej części. Dalej jednak czyta się ją szybko i z wielkim zaangażowaniem. Autorka co chwila czymś nas zaskakuje, ale też daje czas na odsapnięcie. Jest to bardzo dobrze wyważone. A samo zakończenie, pozostawia w czytelniku takie zaskoczenie, że długo nie wytrzymacie bez poznania finału! Dlatego jeśli już zaczęliście czytać tą trylogię, to zdecydowanie trzeba ją kontynuować. Z każdym kolejnym dzieje się coraz więcej, a bohaterowie stają przed coraz trudniejszymi decyzjami. To świetna powieść o dorastaniu, ważnych wyborach, determinacji i miłości, która zostaje wystawiona na wiele prób. Naprawdę genialna historia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Kasten Mona

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Rywalki. Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
4.7/5
29,49 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.5/5
22,18 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Falling Fast Iosivoni Bianca
4.6/5
25,10 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Elita. Rywalki. Tom 2 Cass Kiera
4.4/5
29,49 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedyna. Rywalki. Tom 3 Cass Kiera
4.7/5
23,85 zł
37,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Hope again Kasten Mona
4.3/5
23,85 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Tylko bądź przy mnie Kneidl Laura
4.6/5
25,10 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Feel Again Kasten Mona
4.4/5
28,43 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Begin Again Kasten Mona
4.6/5
23,85 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Dream again Kasten Mona
4.5/5
25,10 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje W blasku nocy Cook Trish
4.2/5
20,70 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Nowy chłopak Rawsthorne Paula
3.9/5
17,88 zł
32,90 zł
strona produktu - rekomendacje Flying high Iosivoni Bianca
4.4/5
25,10 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Jednak mnie kochaj Kneidl Laura
4.6/5
25,10 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Korona. Rywalki. Tom 5 Cass Kiera
4.4/5
23,85 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Pozwól się kochać Glines Abbi
4.4/5
25,49 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Neverworld Wake Pessl Marisha
4.1/5
23,85 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Truly Reed Ava
4.1/5
26,46 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Trust Again Kasten Mona
4.7/5
23,85 zł
37,90 zł
strona produktu - rekomendacje Someone Else Kneidl Laura
4.4/5
26,46 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Hopeless Hoover Colleen
5/5
30,74 zł
44,99 zł
strona produktu - rekomendacje Someone to Stay Kneidl Laura
4.3/5
25,54 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Bez tchu Niven Jennifer
4.5/5
28,84 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Kronika złamanych serc Alsaid Adi
4.5/5
33,37 zł
39,90 zł
strona produktu - rekomendacje Losing hope Hoover Colleen
4.7/5
29,37 zł
34,90 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.