Heaven. Miasto elfów (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 30,99 zł

30,99 zł 34,90 zł (-11%)
29,44 zł + dostawa 0 zł
dla zakupów od 40 zł
salon Empik - dostawa 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Produkt u dostawcy
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Dostępność w salonie empik

Zarezerwuj i odbierz w 2 godziny

Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Londyn jest jego miastem. Ponad dachami brytyjskiej stolicy osiemnastoletni David znalazł swój drugi dom. Tylko tutaj czuje się wolny i może zapomnieć o swojej niechlubnej przeszłości.

Pewnej nocy na jednym z dachów spotyka dziwną i piękną dziewczynę. Ma na imię Heaven i błaga o pomoc. Twierdzi, że właśnie wycięto jej serce. Choć David nic z tego nie rozumie i nie dowierza słowom Heaven, postanawia jej pomóc. W szpitalu lekarz potwierdza, że Heaven naprawdę nie ma serca. W ten sposób rozpoczyna się ich wspólna niebezpieczna przygoda. Przeżyją tylko wtedy, gdy uda im się poznać tajemnicę Heaven.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Heaven. Miasto elfów
Tytuł oryginalny: Heaven
Autor: Marzi Christoph
Tłumaczenie: Spirydowicz Ewa
Wydawnictwo: Wydawnictwo MUZA S.A.
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Liczba stron: 336
Numer wydania: I
Data premiery: 2016-06-08
Rok wydania: 2016
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 30 x 138 x 211
Indeks: 19438054
 
średnia 4,1
5
8
4
10
3
5
2
0
1
0
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
17 recenzji
4/5
23-09-2017 o godz 10:12 Anonim dodał recenzję:
To jest moja pierwsza przeczytana książka tego gatunku i naprawdę wciągnęła i zaciekawiła mnie, jest godna polecenia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-02-2017 o godz 20:34 Kamila Idziaszek dodał recenzję:
Po mojej długiej nieobecności, powracam z recenzją książki "Heaven. Miasto elfów". Powieść zainteresowała mnie swoim opisem już na samym początku i to właśnie przesądziło o tym, że tak chętnie po nią sięgnęłam. Muszę przyznać, że nie często zdarza mi się czytać książki z gatunku urban fantasy, ale tym razem postanowiłam zaryzykować i przekonać się co takiego autor ma do zaoferowania swoim czytelnikom. Jeśli jesteście ciekawi jakie wrażenie zrobiła na mnie historia głównych bohaterów, zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie. David nie spędza wolnego czasu jak każdy zwyczajny nastolatek. Chłopak uwielbia chodzić po dachach i takim właśnie sposobem przemieszcza się po przepięknym mieście, jakim jest Londyn. Pewnej nocy, David jak zwykle wybiera się na spacer, tylko, że tym razem na jednym z dachów spotyka bardzo tajemniczą dziewczynę imieniem Heaven. Dziewczyna twierdzi, że chwilę przedtem wycięto jej serce. David nie wierzy jej, ale nie wiedzieć czemu, postanawia, że jej pomoże. Co takiego uda im się wspólnie odkryć? Czy w opowieści Heaven jest choć trochę prawdy? Cała recenzja dostępna na stronie: http://ksiazki-milki.blogspot.com/2017/02/heaven-miasto-elfow-christoph-marzi.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
28-09-2016 o godz 08:44 Zakładka dodał recenzję:
Już sam opis książki mnie bardzo zainteresował. Jak możliwym mogłoby być życie bez serca? I głównie to bardzo mnie do tej historii przyciągało. Niestety odrzucała mnie sama okładka i tytuł, łudząco przypominający serię Cassandry Clare. Mimo wszystko, postawiłam jednak na opowieść jaką niesie ze sobą historia i zabrałam się za czytanie.

Fabuła jest tu dość oryginalna, jednak mnie nie zachwyciła. Oczywiście pomysł na wycięcie serca był tu ciekawy, ale nie na tyle bym chciała mówić o tej książce w kategoriach moich ulubionych powieści dla młodzieży. Ale zacznijmy od początku. Od pierwszych stron książka jest bardzo tajemnicza. Przedstawia chłopaka, który poznaje bardzo dziwną i nietypową dziewczynę z nieznaną przeszłością. Postanawia jej pomóc, mimo iż jej nie zna i nie do końca ufa. Kto z nas by tak postąpił?

Całość rozwija się dość sprawnie, jednak jak dla mnie zbyt mozolnie. Właściwa akcja, która mnie interesowała, miała miejsce dopiero po połowie książki. Do tego czasu co prawda się nie nudziłam, ale cóż, szału nie było. Całość trzymała się jedynie dzięki ogromnej tajemniczości i zagrożeniu jakie pojawiło się w życiu bohaterów. Ktoś zaczyna im zagrażać. I przez to moje zainteresowanie wzrosło. Nie brakowało tu scen akcji, powodujących wzrost tempa czytania książki.

W pewnym momencie wszystko nabrał zawrotnego tempa. Wiadomo było już, że za chwilę wszystko stanie się jasne. A jeśli już przy tym jestem, owe zakończenie nie do końca mnie satysfakcjonowało. Owszem, było zaskakujące ale nie na tyle, bym pamiętała je i wspominała przez długi czas.

A bohaterowie? O Heaven już wiemy, że jest bardzo tajemnicza i nietypowa. A David? To nie do końca jasna postać. Niby typowy, ale jest w nim coś niezwykłego, czego nie potrafię nawet nazwać. Ich relacje można określić jako bardzo bliskie, mimo tak krótkiej znajomości.

Tym co najbardziej mi się tu jednak nie podobało, jest okładka. Nie dość że kolorystyka jest nieciekawa, to całość, graficznie po prostu źle wygląda. Co prawda ma ona lekki związek z treścią, ale to nie wystarczy. Mimo wszystko samo wykonanie książki jest w miarę solidne. Dobrze sklejone strony, umożliwiające sprawne czytanie.


Książka nie jest idealna. To dobra młodzieżówka, ale raczej na jednorazowe przeczytanie. Co prawda historia jest ciekawa, a zakończenie zaskakuje, ale nie na tyle na ile powinna. Chyba, że będzie czytana przez młodszych odbiorców.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
27-09-2016 o godz 19:16 Ksiazkomania dodał recenzję:
Elfy kojarzone są z istotami dobrymi, przyjaznymi, pięknymi. W literaturze to dosyć popularny motyw i prawie zawsze jest on opisany jako coś pozytywnego. Jednak Christoph Marzi ma inne wyobrażenie na temat tych stworzeń. W swojej powieści „Heaven. Miasto elfów” ukazuje elfy jako coś co niekoniecznie jest dobrym duszkiem. Marzi ma inną definicję dla elfów i jest to coś innowacyjnego i zaskakującego.

David zostawia za sobą przeszłość. Na dachach Londynu czuje się wolny. To jedyne miejsce, gdzie jest mu naprawdę dobrze, gdzie adrenalina miesza się ze spokojem. I na jednym z dachów poznaje ją – Heaven. Dziewczyna twierdzi, że nie ma serca. David wie, że to szaleństwo, jednak postanawia jej pomóc. I odtąd już nic nie będzie takie samo.

„Heaven. Miasto elfów” można opisać jednym słowem – intrygująca. Ta książka jest bez wątpienia bardzo intrygująca. Ma w sobie tę magię, która sprawia, że nie możemy przestać jej czytać. Bohaterów również można opisać jako bardzo intrygujące postacie. Autor zadbał o to, by poznawanie każdego z nich było dla czytelnika jak odkrywanie kolejnych elementów układanki. Taki zabieg sprawia, że książkę czyta się z wypiekami na twarzy. Główni bohaterowie to postacie barwne, wyraziste i bardzo dobrze dopracowane. David to postać, która wiele już przeszła, ale mimo młodego wieku postanawia odciąć się od przeszłości i zacząć nowe życie. Przemierzając dachy Londyńskich budynków czuje, że w końcu żyje. Heaven to postać bardzo zaskakująca. Poznajemy ją w dość dziwnych okolicznościach, a z każdą kolejną stroną i każdym kolejnym odkrytym szczegółem staje nam się coraz bliższa. Wyjaśnienie całej tajemnicy jest dość zaskakujące, dlatego czytelnik będzie miał na zakończenie miłą niespodziankę. Bohaterowie drugoplanowi to również dobrze wykreowane postacie, które wnoszą bardzo dużo dobrego do powieści. Autor zadbał, by każdy z bohaterów był inny i każdy wywoływał w czytelniku niezliczoną ilość emocji.

Christoph Marzi miał bardzo ciekawy pomysł na książkę. Autor bardzo dobrze skonstruował fabułę. Jej budowa pobudza ciekawość czytelnika z każdą stroną. Marzi nie zdradza za dużo, co jest bardzo na plus, bo wiemy jak ważna jest tajemniczość w powieściach. Język i styl są na wysokim poziomie, co sprawia, że czytanie staje się prawdziwą przyjemnością. Fabuła jest bardzo szybka i dynamiczna. Akcja dosłownie goni akcję nie dając czytelnikowi chwili wytchnienia. Poznawanie nowych, zaskakujących faktów sprawia, że nasze emocje popadają ze skrajności w skrajność.

„Heaven. Miasto elfów” to książka z dużym potencjałem, lecz niewykorzystanym w stu procentach. Czytając ją, miałam wrażenie, że czegoś brakuje, jakiegoś ważnego elementu. To wrażenie zapewne było związane z moim czystym gapiostwem. Takie uczucie, gdy jestem przekonana, że brakuje ważnego elementu, towarzyszy mi zawsze podczas czytania serii. Czytając pierwszy tom, zawsze mam wrażenie, że autor nie wykorzystuje wszystkich możliwości, gdyż zostawia je sobie na kolejne tomy. I tak też było w przypadku „Heaven. Miasto elfów”. Jednak ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu, pod koniec czytania zostałam niemile zaskoczona. Christoph Marzi ujął historię Davida i Heaven w jednym tomie. Zaczynając czytać „Heaven. Miasto elfów” byłam święcie przekonana, że to pierwszy tom serii. Po prostu założyłam, że ta historia to dopiero początek i jakież było moje zdziwienie, gdy przeczytałam końcówkę „Heaven. Miasto elfów”. Autor daje nam do zrozumienia, że to koniec przygody z elfami. A powiem szczerze, że mało mi „Heaven”. Chętnie bym sięgnęła po kolejne tomy i z wielkim bólem serca i ogromnym niedosytem muszę odłożyć „Heaven. Miasto elfów” na półkę. Kiedyś po nią sięgnę raz jeszcze, by ponownie przenieść się do Miasta elfów.

Taką przysłowiowa wisienką na torcie jest chyba okładka książki. To piękna, zmysłowa, tajemnicza grafika, która w stu procentach oddaje klimat powieści. Niestety minusem jest tytuł powieści, który może zmylić osoby sięgające po tę książkę. Elfów w powieści jest mało i nie jest to typowa powieść o istotach nadnaturalnych. Do miasta elfów nie zaglądamy nawet na sekundę. „Heaven” może sugerować, że to nazwa serii (tak, tak, opisałam moją wpadkę o tym dwa akapity wyżej). Ale te uwagi są na szczęście minusami natury technicznej. Bo dobra fabuła zawsze się wybroni przed takimi niuansami.

Książkę polecam nie tylko fanom takich klimatów. To dobra powieść, która pozostawia po sobie wielki niedosyt. Będzie mi brakować Davida i Heaven i gdzieś po cichu liczę, że może kiedyś jeszcze o nich przeczytam. A teraz pozostaje nam tylko „Miasto elfów”, choć bez „miasta” i bez „elfów” powieści jest znakomita. Polecam!
Całość na: http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-07-2016 o godz 22:41 monweg dodał recenzję:
Co zapowiada ta tajemnicza, niebrzydka, połyskująca srebrem okładka? Niby nie wybiera się książek po okładkach, ale miło, gdy cieszą oczy. A ta moje ucieszyła. Nie powiem, że na tym koniec, ale historia snuta przez Christopha Marziego mnie nie powaliła na kolana. Jest to przyzwoicie napisana powieść obyczajowa z rozbudowanym wątkiem fantastycznym: elfy, duchy, gwiazdy…

Od początku czegoś mi w tej opowieści brakowało. Nawet po przeczytaniu książki nie wiem czego. Może jakiegoś elementu zaskoczenia, żebym otworzyła usta ze zdziwienia lub chociaż powiedziała wow! Niestety, nic takiego się nie stało. Dostałam do rąk książkę po prostu dobrą, ale nie genialną czy wybitną. A chciałoby się…

David Pettyfer i Heaven Mirrlees, chociaż może powinnam napisać Heaven i David. Dwójka nastolatków na granicy dorosłości. Spotykają się, a raczej wpadają na siebie na dachu pewnej londyńskiej kamienicy. Jakby nie można było normalnie jak ludzie po trotuarze… David woli jednak przemieszczać się, utrudniając sobie życie, po dachach. Heaven natomiast uwielbia oglądać niebo, a zwłaszcza tę jego część, która kiedyś zniknęła. Heaven w momencie spotkania z Davidem, nie jest w dobrej kondycji i twierdzi, że ktoś wyciął jej serce. Już chyba wiecie o jakiej kondycji mowa, bo przecież bez tego mięśnia, żyć się nie da.

"Nie można żyć bez serca – stwierdził i starał się nie myśleć, że przecież nie czuł tętna. Trzymał dłoń na jej piersi; przez cieniutki materiał bluzki musiałby cos wyczuć. Ale jednak… nie, to niemożliwe. – Nie można żyć bez serca – powtórzył. – A co dopiero, biegać i uciekać.- Wiem – odparła załamana. Z jej oczu spływały łzy, zamarzały na policzkach, zmieniały się w kryształki lodu. Starła je zniecierpliwiona. – A jednak tu stoję, prawda?"

Ścigani przez tajemniczego i bardzo niebezpiecznego Quilpa, Scrooge’a, Droopa, Heepa, czy jak mu tam, usiłują dokopać się do przeszłości dziewczyny i jej rodziny. Udaje im się dojść do wniosku, że dziwne obecne zdarzenia mają związek z zaginięciem kawałka nieba wiele lat temu.

Heaven. Miasto elfów to dziwna powieść. Niby współczesna, teraźniejsza, ale jakaś taka trochę staromodna. Nie wątpię, że jest to zasługą talentu prozatorskiego niemieckiego pisarza. Marzi pisze lekko, ale i wyrafinowanie, dlatego książkę pochłania się błyskawicznie. Heaven. Miasto elfów przesycone jest baśniowością, którą tak lubię w literaturze. Niech nie zmylą was tytułowe elfy. Nie są to postaci jakie znacie z powieści Tolkiena… ale sami się przekonacie. Może ta różnica wynika z tego, że w dosłownym przekładzie mowa jest o mieście wróżek, ale przecież nie ja jestem tłumaczem.

"Po śmierci mojej mamy kawałek nieba wrócił na miejsce. Kawałek nocnego nieba. Doszło do tego owego pamiętnego dwudziestego piątego listopada, gdy River Mirrlees zniknęła bez śladu (…) Ale nie całe niebo wróciło na miejsce, tylko kawałek (…) Dlaczego? Bo ja żyję. Bo we mnie żyje cząstka serca mojej matki. Przekazała mi je. Rosło we mnie przez te wszystkie lata. I dlatego żyję."

Heaven. Miasto elfów jest przyzwoicie napisaną powieścią; gdybym wystawiała oceny, to w skali sześciostopniowej dałabym mocne cztery. Czyli ocenę dobrą. Szkoda, że mnie nie zachwyciła, a była taka możliwość, bo z taką tematyką się chyba jeszcze nie spotkałam. Historia snuta przez Marziego miała niebywały potencjał, ale jak napisałam na początku czegoś mi w niej zabrakło. A po pisarzu nagradzanym i z tak dużym dorobkiem chyba spodziewałam się trochę więcej.

Uważam, że osobom zaczytanym w fantastyce Heaven. Miasto elfów może się nie spodobać lub potraktują powieść dość niesprawiedliwie. A do niej trzeba podejść, jak do literatury młodzieżowej, kierowanej do młodszej młodzieży. Starzy wyjadacze, którzy na fantasy zjedli zęby, nie będą zapewne zachwyceni. Jednak niewykluczone, że opowieść Marziego przypadnie do gustu pewnej grupie czytelników. Ja ze swej strony polecam.

"Żadna opowieść, która zaczyna się jak baśń, nigdy tak naprawdę się nie kończy. Trwa dalej, nawet gdy opadnie kurtyna. David Pettyfer, który jako pasażer na gapę przyjechał z Cardiff do Londynu, wiedział o tym najlepiej."
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
17-07-2016 o godz 11:43 Magdalena Senderowicz dodał recenzję:
Jestem ogromną fanką gatunku, jakim jest urban fantasy, dlatego z ogromną chęcią sięgnęłam po powieść Christopha Marzi, „Heaven. Miasto elfów”. Wciąż uważam, że gatunek ten jest w naszym kraju niedoceniany i bardzo słabo rozpowszechniony, dlatego cieszę się, że chociaż raz na jakiś czas pojawi się jakaś powieść w tym stylu. Nie miałam pojęcia, czego mogę się spodziewać po tej książce, co więcej, zapoznałam się z bardzo skrajnymi opiniami na jej temat – albo były to recenzje czysto negatywne albo pozytywne, które jak najbardziej zachęcały do zapoznania się z nią. Postanowiłam się jednak nie kierować żadnymi z nich i po prostu zapomniałam o wszystkim, co do tej pory usłyszałam bądź przeczytałam o tej lekturze. Po prostu czytałam.

Aby uciec od swojego dawnego życia, David postanowił przeprowadzić się do Londynu. Zamieszkał w antykwariacie u miłej, chociaż nieco charakternej staruszki, jednak drugi dom odnalazł na dachach okolicznych domów. Chłopak uwielbia na nich przesiadywać i spoglądać w niebo, które nad Londynem jest niezwykle charakterystyczne, bowiem brakuje w nim jednego fragmentu. Po prostu jest tam pustka – jakby ktoś wyciął kawałek firmamentu i nigdy nie wstawił z powrotem na miejsce. Któregoś razu wpada na piękną, ale i dziwną dziewczynę, która przedstawia się imieniem Heaven i twierdzi, że przed chwilą wycięto jej serce. Tego wieczoru życie Davida zmienia się o 180 stopni. Sam nie wie dlaczego, ale postanawia pomóc dziewczynie, która na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie obłąkanej. Ten, który ją napadł i zabrał serce, poluje nadal. Zwłaszcza, gdy dociera do niego, że dziewczyna przeżyła. Oboje wygrają ten pościg tylko wtedy, kiedy odkryją tajemnicę Heaven.

Moja opinia zdecydowanie nie będzie skrajna, a raczej będzie się plasować gdzieś pomiędzy odczuciami pozytywnymi i negatywnymi. Nie da się ukryć, że Christoph Marzi stworzył ciekawą i intrygującą opowieść, która charakteryzuje się zachwycającym klimatem i posiada niewątpliwie swój urok. Jednakże cały czas towarzyszyło mi dziwne uczucie, że czytam coś bardzo znajomego. Dopiero na koniec dotarło do mnie, że widzę tutaj pewne inspiracje zaczerpnięte z twórczości Neila Gaimana. Być może nie czytałam zbyt wielu jego książek, ale cała otoczka jest naprawdę bardzo podobna. Właściwie nawet samo rozwikłanie tajemnicy Heaven jest niemal identyczne z jednym z pomysłów, które spotykamy w pewnej powieści Gaimana. Nie chcę oceniać tej książki pod takim względem, bowiem może to być tylko i wyłącznie moje subiektywne odczucie, ale niektórym może się to wydać typowym powielaniem schematów. Natomiast mogą znaleźć się i tacy, którym książka Marzi naprawdę się spodoba, zwłaszcza jeżeli przepadają za twórczością drugiego, wyżej wymienionego pisarza.

Autor w bardzo barwny i plastyczny sposób przedstawił Londyn, a także historię Heaven i Davida. Pojawia się tutaj wiele różnych wątków, które zostały ładnie połączone w jedną całość. Jest to historia logiczna i dobrze skonstruowana, nic nie dzieje się bez przyczyny, a bohaterowie stale muszą stawiać czoła niebezpieczeństwom i tajemnicom. Kreacja bohaterów nie jest najgorsza, chociaż mam wrażenie, że lepiej autorowi wyszło przedstawienie czarnych charakterów niż dwójki nastolatków, którzy powinni tutaj grać pierwsze skrzypce. Przyznaję jednak, że tempo akcji jest odpowiednio dopasowane do rozgrywających się wydarzeń – z pewnością nie ma tutaj czasu na nudę, bowiem stale coś się dzieje, praktycznie na każdej stronie. Być może tylko raz czy dwa mamy chwilę wytchnienia i możliwość przeanalizowania sytuacji.

„Heaven. Miasto elfów” to książka, którą czytało mi się dobrze, ale prawdopodobnie nie jest to powieść, która na długo pozostanie w mojej pamięci. Miło było przeżyć z bohaterami tę przygodę, ale to by było na tyle. Nie zdobyli oni części mojego serca. Sam tytuł może być nieco mylący, bowiem sama spodziewałam się otrzymać powieść w nieco innym stylu, z innym biegiem wydarzeń i w ogóle z nieco innym pomysłem na fabułę, jednak nie uważam, żeby kierunek obrany przez autora był zły. To taka lekka i przyjemna książka, która zapewnia rozrywkę na jeden czy dwa wieczory. Jest napisana przyjaznym językiem, nie ma możliwości pogubienia się w historii tajemniczej Heaven i trzeba przyznać, że mało jest tutaj elementów, które faktycznie mogłyby czytelnika porządnie zirytować. Jeżeli potrzebujecie się na chwilę oderwać od rzeczywistości, to ta pozycja sprawdzi się tutaj idealnie.

www.bookeaterreality.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
15-07-2016 o godz 00:42 werka777 dodał recenzję:
Urban fantasy – jak wskazuje sama nazwa, jest podgatunkiem powieści fantastycznej, w której bohaterom zawsze towarzyszy jakiś nierzeczywisty, tudzież paranormalny element. Dziewczyna bez serca czy tajemnicza zjawa, w książce Christopha Marzi’ego magii nie brakuje, niemniej jednak jest ona dawkowana etapowo. Bohaterowie nie od razu funkcjonują w świecie wyzbytym prawdziwości, a to, z czym przychodzi im się zmierzyć, okazuje się zaskoczeniem także i dla nich.

David, czyli postać, z którą czytelnik spotyka się w pierwszej kolejności, to posłaniec pracujący na zlecenie antykwariatu. Zamieszkując dom zatrudniającej go kobiety z czasem zaczyna traktować ją jak najbliższą mu osobę, ponieważ kiedyś los skłonił go do odcięcia się od trudnej przeszłości i tym samym, całej rodziny. Heaven z kolei przez cały czas stoi za kotarą tajemnicy, odsłaniając swoją twarz czytelnikowi poprzez poporcjowane na niewielkie kawałki informacje. Niemająca przyjaciół, sierota pomieszkująca z opiekunem w pokoju pozbawionym umeblowana. To jednak jej życie ma okazać się tym ciekawszym i tak też dokładnie jest.

Niemniej jednak mam zastrzeżenia jeżeli chodzi o kreację głównych bohaterów. Obdarzone ciekawą historią postaci, stanowiące wyzwanie, sprawiające wrażenie niebanalnych, są niestety płaskie, jak gdyby autor, poświęcając uwagę aurze tajemnicy, zapomniał wyposażyć je w dominujące cechy charakteru. Intrygują, zachęcają do brnięcia w głąb treści, chociaż trudno się z nimi identyfikować.

Akcja powieści rozgrywana jest w Londynie, magicznym, urokliwym – zwłaszcza nocą. Sekret bezgwiezdnego nieba, podążanie tropem ostatnich słów zmarłych rodziców bohaterki czy zatrważająca wizyta na cmentarzu. Pościg, czyhające za rogiem zło i oddanie. „Heaven. Miasto elfów” bez dwóch zdań może poszczycić się oryginalną fabułą, w której trudno przewidzieć co nastąpi na samym końcu. Jest niegasnący klimat niedopowiedzeń, są ciekawe elementy składowe całej akcji i tylko brak jej odpowiedniego tempa. Niejednokrotnie, po wystrzale pomysłów autora następuje monotonia słów, powolne brnięcie do przodu, które potrafi wymęczyć.

Kwestią sporną okazuje się dla mnie także styl jakim ta powieść została napisana. Prosty, aczkolwiek plastyczny język kontrastuje z przejawiającą się sztucznością wywołując naprawdę mieszane uczucia.

„Heaven. Miasto elfów” to powieść szalenie nierównomierna – potrafiąca zaintrygować, ale i zniechęcić. Zbudowana na podłożu genialnego pomysłu trochę chwieje się ze względu na wykon, a jednak odczuwam potrzebę dodania tutaj czegoś jeszcze. Nie chciałabym zniechęcać do spotkania z tą historią, bo mam wrażenie, że jej grupa docelowa – młodzież, przyjmie ją w pełni usatysfakcjonowana. Książka ma sporo zalet, a przy jej boku i ja niejednokrotnie dobrze się bawiłam. Jednak dojrzalszy czytelnik, wymagający i potrafiący łatwo wytropić naiwność sytuacji, może odczuwać niedosyt. Póki co nie przekreślam tego autora, ponieważ wyczuwam w nim niemały potencjał. A Wy, dacie mu szansę?
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
11-07-2016 o godz 21:42 keskese87 dodał recenzję:
Londyn nocą. Miasto, nad którym brakuje kawałka nieba. David, chłopak który dostarcza klientom księgarni cenne książki, rozpoczyna kolejną wędrówkę po dachach wieżowców. Spokojny spacer burzy jednak widok dziewczyny, która błaga o pomoc. Twierdzi, że ją napadnięto, że właśnie wycięto jej serce. Historia wydaje się nieprawdopodobna, bo przecież dziewczyna oddycha. Zszokowany chłopak postanawia pomóc pięknej Heaven i zabrać ją do siebie. Ich śladem kroczy oprawca dziewczyny i jego asystent, Łachmaniarz. David i Heaven zrobią wszystko, by rozwikłać tajemnicę natury dziewczyny – dlaczego została zaatakowana, i jak udało jej się przeżyć, choć serce już nie bije w jej piersi. Wrogowie jednak są coraz bliżej, a dziewczyna jest ich najważniejszym celem.


Historia na pierwszy rzut oka wydaje się niesamowita i mnie też bardzo zaciekawiła. Pierwsze rozdziały jednak są rozczarowujące – książkę napisano drętwym językiem, a szczególnie dialogi pozostawiają wiele do życzenia, są kompletnie nietrafione, irytujące, kiczowate. Na początku bardzo mało wiemy o głównych bohaterach i samym mieście – pojawiają się urywane informacje, które dopiero później uda się zebrać w logiczną całość. Historia „żyje” głównie jednym wydarzeniem: wycięciem serca, i na każdej stronie po kilka razy bohaterowie powtarzają, co się właśnie stało – tak jakby czytelnik wciąż jego nie przyswoił. Miałam ochotę odłożyć lekturę, ale nie poddałam się i bardzo dobrze, bo potem powieść się rozkręca. Dowiadujemy się coraz więcej o Heaven, która nie jest zwykłą dziewczyną, poznajemy historię jej matki, w to wszystko wplata się zainteresowanie astronomią i dziwnym zjawiskiem braku kawałka nieba. Heaven urodziła się w dniu, kiedy kawałek nieba trafił z powrotem na nieboskłon, ale nie w całości. Część nadal zieje pustką. Czy ma to związek z jej sercem?



David też jest szczególnym chłopcem: opuścił dom rodzinny, bo czuł się tam jak w klatce, żyje samotnie, pełen wątpliwości i wyrzutów sumienia. Przy Heaven odzyskuje spokój, zaczyna mu zależeć na dziewczynie, i choć wydarzenia, których są świadkiem, wydają się nieprawdopodobne, wspólna walka o przetrwanie bardzo ich łączy.


Książka rozgrywa się współcześnie, ale Christoph Marzi tworzy specyficzny klimat, tak że mamy wrażenie, jakby historia wydarzyła się kilkaset lat temu. Mamy przed sobą baśniową opowieść, z elementami urban fantasy, która choć opowiada o zwykłych nastolatkach, pod koniec daje nam zupełnie inny obraz rzeczywistości. Dużym plusem książki jest zakończenie, które - można powiedzieć – ratuje całość. Jest interesujące, zupełnie nowe, wprowadza element zaskoczenia. Książkę oceniam raczej słabo, gdzieś pośrodku skali, ale dzięki końcowym rozdziałom ta nota rośnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
10-07-2016 o godz 17:28 Angelika dodał recenzję:
Cała akcja powieści toczy się w pięknym Londynie.Te miasto dodało głównemu bohaterowi poczucie,że odnalazł swoje własne miejsce,swój azyl.Całe życie Davida zaczyna się zmieniać,gdy w nocy na dachu budynku spotyka pewną dziewczynę.Na pozór dziewczyna nie wyróżnia się niczym szczególnym, jednak skrywa coś wyjątkowego.
Tajemnicza Heaven czuję się zagubiona na domiar złego twierdzi,że żyje bez serca. Nikt nie jest w stanie znaleźć racjonalnego wytłumaczenia, jak możliwe jest życie bez tak ważnego organu. David postanawia pomóc Heaven.Czy uda się rozwikłać zagadkę gdzie jest serce Heaven i kim naprawdę jest dziewczyna? Koniecznie przeczytajcie.
Cała książka wprowadza nas w mistyczny świat fantasy, wyjątkowych zjawisk stworzeń.Nie zabraknie w powieści wiele tajemniczych wątków i zagadek.Od pierwszych stron książki wtajemniczamy się w losy bohaterki.Cała powieść toczy się naturalnym rytmem sprawia,iż musimy się uzbroić w cierpliwość.Autor przez całą powieść trzyma nas w napięciu i tak szybko nie odkrywa przed nami zagadki kim jest Heaven. Zakończenie książki zapewne spodoba się każdemu czytelnikowi.Jeśli macie chęć wejść w świat tajemniczych stworzeń, zapraszam serdecznie do przeczytania powieści.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
09-07-2016 o godz 10:14 Aleksandra Szoć dodał recenzję:
Na dobre rozpoczęcie dnia mam dla Was kolejną paranormalną młodzieżówkę, która zainteresowała mnie opisem, okładką i przede wszystkim tytułem. Barwna i bogata obwoluta hipnotyzowała mnie za każdym razem, gdy sięgałam po książkę. Mimo że nie czytam już literatury, która głównie trafia do młodszej grupy odbiorczej, nie mogłam przejść obok tej książki obojętnie. Jak ją oceniam?




Opis:
Londyn jest jego miastem. Ponad dachami brytyjskiej stolicy osiemnastoletni David znalazł swój drugi dom. Tylko tutaj czuje się wolny i może zapomnieć o swojej niechlubnej przeszłości.
Pewnej nocy na jednym z dachów spotyka dziwną i piękną dziewczynę. Ma na imię Heaven i błaga o pomoc. Twierdzi, że właśnie wycięto jej serce. Choć David nic z tego nie rozumie i nie dowierza słowom Heaven, postanawia jej pomóc. W szpitalu lekarz potwierdza, że Heaven naprawdę nie ma serca. W ten sposób rozpoczyna się ich wspólna niebezpieczna przygoda. Przeżyją tylko wtedy, gdy uda im się poznać tajemnicę Heaven.
źródło opisu: http://muza.com.pl

Już na początku chciałabym przyznać, że zaczynając Heaven. Miasto elfów nieco rozczarowałam się stylem pisania autora. Proste pióro trochę pokrzyżowały mi wizję fantastycznej krainy. Dopiero koło pięćdziesiątej strony oswoiłam się, przyzwyczaiłam do stylu, który głównie trafiłby w gust czytelniczy młodzieży. Zaczęłam ciężko, ale później książka sama się kartkowała - tak bardzo chłonęłam historię Davida i Heaven.

Jedynym minusem jest styl pisania, ale reszta? Z początku poznajemy dziewczynę, która ciągle mówi o tym, że wycięli jej serce. Usiądźcie na chwilę i zastanówcie się: gdybyście byli świadkiem, jak młoda kobieta opowiada o braku serca i faktycznie nie czuć byłoby pulsu, a jej ubranie byłoby całe w krwi, to uwierzylibyście? Choć mamy niezbite dowody na to, że tak może być, nasza wiara stanęłaby po stronie sceptycyzmu. I to właśnie jeden z plusów książki. Niby literatura fantasy, ale jednak odczuwałam się jak człowiek, który dopiero wchodzi do magicznego, nierealnego świata. Nie wiedziałam, czego mogłabym się spodziewać. Co jeszcze stanie na drodze głównych bohaterów? Wchodzimy do realnego świata, który powolutku, ale z należytą mocą, zmienia się w świat pełen mitycznych stworów i zjaw.

Takiej historii jeszcze nie czytałam. Czytelnik stopniowo przyswaja sobie nowe niuanse. Wierzy w realistyczny świat, który z biegiem czasu staje się bardziej pogmatwany. Źli ludzie starają się złapać bohaterów, a jeden z nich wygląda jak chodzący umarlak. Duchy, legendy o mitycznych stworzeniach barwnie wykreowały przedstawiony w książce świat. Są momenty zaskoczenia, momenty przerażenia i ekscytacji.

Nie ma tutaj bajecznej krainy Zmierzchu. Bohaterowie nie są idealni, mają swoją przeszłość, z którą w prawdzie nie spotkałam się wcześniej w książkach. Mimo młodego wieku, starają się rozwikłać tajemnicę Heaven w dorosły sposób. Zresztą autor pokazał nam, że nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Życie, które było dość normalne, przestaje takie być. Nawet przeszłość zaczyna wyglądać zupełnie inaczej.

Książkę polecam młodzieży, którzy lubią podobny klimat. Legendy, mity i fantastyka miesza się z realizmem, dzięki czemu czytelnik miło spędzi czas z książką. Nowa historia przeniesie Was do miasta, w którym nie wszystko wydaje się być takie, jak być powinno.
Polecam

Ocena: 5/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
07-07-2016 o godz 15:52 wasilkab dodał recenzję:
Londyn. Miasto, które zachwyca i sprawia, że każdy kto tam trafi chce do niego wrócić. Miasto o bogatej historii, pełne tajemnic i mrocznych sekretów. Jakże chętnie wykorzystywane przez pisarzy, którzy właśnie tam umieszczają akcję i bohaterów swych utworów. Nie inaczej jest w przypadku współczesnej powieści należącej do gatunku urban fantasy, czyli "Heaven. Miasto elfów".
Książkę napisał pisarz niemiecki Christoph Marzi, w którego dorobku znajduje się trylogia fantasy"Lycidias".
Nie mając wielkiego doświadczenia z literaturą z gatunku urban fantasy zdecydowałam się na lekturę "Heaven. Miasto elfów" z dwóch powodów. Lubię fantasy, ale jeszcze bardziej lubię Londyn. Jeśli chodzi o klimat powieści i realizację pomysłu na fabułę nie jestem w pełni usatysfakcjonowana. Natomiast powieściową wędrówkę po Londynie będę wspominać z przyjemnością.

Ale od początku. Historia przedstawiona w powieści rozpoczyna się pośród londyńskich dachów. Nocą, gdy miasto ujawnia mroczną i niewiarygodną stronę życia.

Młody pracownik urokliwego antykwariatu "The Owl And The Pussycat" David Pettyfer wykonuje swą codzienną pracę. Dostarcza unikatowe egzemplarze książek klientom antykwariatu. Robi to dość nietypowo. Otóż porusza się po dachach. W górze czuje się wolny i zapomina o wszystkich problemach. Jest szybki i zwinny. Wykonując standardową wędrówkę na jednym z dachów spotyka dziewczynę, która twierdzi, że została zaatakowana przez dwóch mężczyzn. Ta dziewczyna to Heaven, która mówi, że właśnie wycięto jej serce. Jak to możliwe? Przecież David widzi, że ona oddycha. Owszem jest zakrwawiona i wystraszona, ale przecież nadal żyje. A bez serca nie da się żyć. Dlaczego w takim razie nie wyczuwa jej pulsu?


Przyznam, że to wyznanie głównej bohaterki zaintrygowało mnie, pomysł zawiązania fabuły bardzo mi się spodobał. Pomyślałam, że jeśli tak będzie dalej, to książka "Heaven. Miasto elfów" może okazać się strzałem w dziesiątkę. A jednak tak się nie stało. Po mocnym i intrygującym początku następuje duże spowolnienie akcji, mimo że autor zdecydował się umieścić w powieści szereg pościgów (głównych bohaterów ścigają mroczni tropiciele wykonujący zlecenie tajemniczego klienta), włącznie ze spektakularnym zwieńczeniem fabuły w London Eye. W połowie powieści wkracza znużenie. Mimo że podobało mi się ciekawe połączenie historii ze współczesnością Londynu, odniesienia do dziewiętnastowiecznych powieści, w tym słynnych "Wielkich nadziei" Dickensa, nastrój starej księgarni i klimatyczne opisy cmentarza Highate. Magia starego Londynu i wędrówka ulicami współczesnego miasta, podróże metrem oraz zaglądanie do znanych wszystkim miejsc to pozytywny aspekt powieści. I jeszcze kilka fragmentów poświęconych Cardiff. Lubiłam je, ponieważ wywoływały młodzieńcze wspomnienia.

Znużenie historią powodowały zachowania bohaterów. Niestety nie przekonała mnie Heaven, która zdawała się nie wiedzieć, czego tak naprawdę chce. David okazał się ciekawiej skonstruowaną postacią, nawiązującą charakterologicznie do dickensowskiego Olivera Twista. Odważny i dobry.
Moją sympatię zdobyła ekscentryczna właścicielka uroczej księgarni. Żałuję, że autor nie pozwolił więcej zdziałać opiekunowi Heaven, o którym napisał, że był "trochę podobny do Morgana Freemana". Myślałam, że odegra większą rolę.

Wydaje mi się, że moje zagubienie w powieści wywołało wprowadzenie wątku zaginionego kawałka nieba nad londyńskim City. Rozumiem, że motyw niewyjaśnionego zjawiska astronomicznego miał spowodować, iż łatwiej będzie zaakceptować fantastyczną warstwę opowieści i późniejsze jej zakończenie (ukłon wobec starszych czytelników). Jednak mnie nie przekonał. Może nie należę już do grupy docelowej, dla której napisana została ta powieść?

Mimo niektórych mankamentów opowieści podobał mi się nowatorski pomysł stworzenia elfów niepodobnych do tych, które znamy z innych powieści i filmów. Trochę tajemnicy, szczypta magii i piękne zakątki Londynu sprawiły, że miło spędziłam czas nad lekturą. Te elementy ratowały mnie, gdy denerwowały mnie wątki sensacyjne i miało wiarygodny romans młodych bohaterów. Za szacunek autora wobec dziewiętnastowiecznej literatury jestem wdzięczna.
Ale za zakończenie już nie. W porównaniu do świetnego początku i oryginalnego pomysłu na fabułę zakończenie okazało się być napisane "na siłę", całkowicie mdłe.

Książkę mogę polecić młodym czytelnikom. To oni z pewnością docenią magię, elementy baśniowe i zagadki do rozwiązania. Sądzę też, że okażą więcej entuzjazmu wobec romantycznej relacji Heaven i Davida.
A ja już zupełnie na koniec mam pytanie, które nurtuje mnie od pewnego czasu. Dlaczego włosy powieściowych bohaterek zazwyczaj pachną cynamonem? Spotkałam się z tym już kolejny raz.
Czy bohaterki stosują cynamonowe szampony, a może same z siebie roztaczają wokół smakowite aromaty? Jak myślicie? ;-)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
05-07-2016 o godz 13:15 cherry dodał recenzję:
Choćby nie wiem ile razy wszyscy powtarzali, że nie ocenia się książki po okładce, są takie okładki, obok których po prostu nie da się przejść obojętnie. Ta do Heaven. Miasta elfów jest wprost zachwycająca. Trochę się martwiłam, że może ona być największym atutem tej książki, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Christoph Marzi stworzył cudownie magiczną opowieść, która sprostała oczekiwaniom związanym z okładką.
Pewnego dnia nad Londynem zniknęło niebo. Tak po prostu. Ludzie boją się tego, czego nie rozumieją, więc z czasem zwyczajnie przestali na nie patrzeć. Dlatego David, który uwielbia chodzić po londyńskich dachach, zwykle nie spotyka na nich żywej duszy. Jakież jest więc jego zdziwienie, gdy pewnego dnia potyka się o ciało dziewczyny.

"- Wyjęli mi serce. Tak mi się przynajmniej zdaje. – Jej oczy były tak ciemne, że nagle nie widział ich wyraźnie.
- Jak to?
- Normalnie. – Położyła sobie rękę na piersi. – Nie czuję bicia serca."

David potyka się na dachu o Heaven – piękna dziewczynę, która twierdzi, że źli ludzie wycieli jej serce. Akcja powieści toczy się we współczesnym Londynie (choć bez nieba), co zrozumiałe, David puka się więc na to oświadczenie w głowę. Ale fakty mówią same za siebie. Dziewczyna jest lodowata i nie ma tętna. Mimo tego żyje. Jakim cudem? Nie ma sobie co zawracać tym głowy, to fakt, który należy po prostu zaakceptować, co też nasz bohater czyni. Pod wpływem impulsu postanawia też pomóc dziewczynie, przez co, jak możecie się domyślić, ściąga na siebie niebezpieczeństwo, bo podobnie jak Heaven nie wymyśliła sobie braku serca, tak nie zmyśliła złych ludzi – a oni nie odpuszczają i depczą naszym bohaterom po piętach, usiłując dokończyć zadanie.
Bardzo podobał mi się motyw „niezwykłości w zwykłym świecie”. Nasi bohaterowie mieszkali w może nie takim zwyczajnym, bo pozbawionym nieba Londynie, ale oprócz tego w ich życiu nie działo się nic niezwykłego. Autor bardzo ładnie wplótł do swojej historii bajkowe elementy. Ta książka to też swego rodzaju hołd oddany klasykom angielskiej literatury, szczególnie Dickensowi, którego autor musi uwielbiać. Podobały mi się magiczne opisy i taka bijąca z kart tej książki „bajkowość”. Marzi całkiem nowatorsko opisał też elfy – jego teoria jest niepodobna do niczego, o czym do tej pory czytaliście, a przy okazji ujmująco urocza.
Mimo że nie należę już do najmłodszych czytelników, urzekła mnie ta historia. Jeśli lubicie baśniowe opowieści, Dickensa i magiczny klimat, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Jest równie urocza jak okładka. Polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
04-07-2016 o godz 10:35 Agnieszka Deja dodał recenzję:
David uwielbia spędzać czas na dachach Londynu. Tu czuje się wolny. Gdy pewnego dnia na swojej drodze spotyka dziewczynę, jest zaskoczony. Do tej pory nikt poza nim tu nie bywał. Na dodatek dziewczyna, Heaven, mówi, że wycięto jej serce. Chłopak nie chce uwierzyć, przecież widzi, że dziewczyna może chodzić, mówić, nie wygląda na trupa. Ta się jednak upiera. Dopiero gdy w szpitalu okazuje się, że faktycznie nie słychać bicia jej serca, David zaczyna jej wierzyć. Heaven ścigają mężczyźni, którzy wycieli jej serce. Czego od niej chcą? Dlaczego to ona padła ich ofiarą?
Heaven. Miasto elfów Christopha Marziego to powieść fantastyczna dla młodzieży. Głównym bohaterem jest David, młody chłopak, który uciekł z domu i zaczął pracę w Londynie. Jego pasją jest chodzenie po dachach. Właśnie tu spotyka tytułową Heaven.
Heaven to bardzo tajemnicza dziewczyna. Jej rodzice nie żyją, a sama nastolatka jest bogata, chociaż nie korzysta ze swoich pieniędzy. Do tej pory była zwykłą dziewczyną – miała przyjaciół, chodziła do szkoły. Jej pasją było niebo, którym interesowała się wcześniej jej matka. Dlatego też Heaven wymykała się na dachy, by oglądać skrawek nieboskłonu bez gwiazd – bardzo dziwne zjawisko nad Londynem, o którym nikt nic nie wie.
Jest jednak coś, co wyróżnia Heaven – dziewczyna przeżywa wycięcie serca. Nadal może mówić, chodzić, jedynie nie lubi gorąca. Czemu Heaven żyje? Dlaczego tajemniczy mężczyzna o różnych imiona ją ściga? I kto go na nią nasłał? David chce pomóc dziewczynie, ale nie wie, z czym ma do czynienia. Oboje muszą odkryć, dlaczego Heaven nadal żyje i co to oznacza.
Pomysł na fabułę jest bardzo interesujący. Nie będę zdradzać szczegółów, by nie psuć wam zabawy. Mogę powiedzieć, że chodzi o całkiem nowe spojrzenie na elfy, które mi się spodobało. Było oryginalne i nowe, ale z drugiej strony można było wymyślić nową nazwę dla istot, o których mowa. Mimo wszystko jest to ciekawy pomysł, który warto poznać. Dobrze, że autor zdecydował się na wprowadzeni wątku fantastycznego, ale spodziewałam się, że bardziej się on rozwinie. Jedynym minusem były jednak dla mnie nieco dłużące się dialogi, które bardzo spowalniały akcję. Były na szczęście też sceny, w których wiele się działo i można uznać, że wszystko się zrównoważyło.
Heaven. Miasto elfów jest niezłą książką, którą mogę polecić młodszym czytelnikom. Jeśli lubicie książki z odrobiną fantastyki, na pewno spodoba wam się ta pozycja.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
02-07-2016 o godz 12:49 Megan dodał recenzję:
Osiemnastoletni David jest zwyczajnym nastolatkiem, z dość niechlubną przeszłością. Mieszka w antykwariacie i bardzo lubi włóczyć się nocami po dachach domu i obserwować niebo nad Londynem, na którym od lat nie było gwiazd. Podczas jednej ze swoich wypraw, poznaje ją. Piękną, tajemniczą i śmiertelnie wystraszoną Heaven, która opowiada mu dość niestworzoną historię. Mówi, że polują na nią źli mężczyźni, który ukradli jej serce. Ale chwilka... Przecież nie można żyć bez serca, prawda? David, mimo swojego zaskoczenia i niedowierzania, postanawia pomóc tajemniczej nieznajomej, a to prowadzi do początku niezwykłej i niebezpiecznej przygody, jaką oboje przeżywają. Czy odnajdą tych, którzy ukradli serce Heaven i odkryją dręczące ją tajemnice? Tego musicie się dowiedzieć, sięgając po książkę Christopha Marzi.

Jeśli mam być całkowicie szczera, to książka sama w sobie mnie jakoś szczególnie nie porwała. Owszem, bardzo przyjemnie się ją czytało, choć muszę przyznać, że miejscami miałam wrażenie, że autor zapomniał, że ma się skupiać na wydarzeniach między bohaterami a nie na opisach książek czy miejsc, w których się znajdowali. Okay, rozumiem fascynację Londynem, o której pisał w posłowiu autor. Sama kocham Londyn i opis wszystkich uliczek, przywiódł wiele wspomnień. Jednak dla osób, które w życiu nie były w tym mieście może się to wydać zwyczajnie nudne. To, co mnie tak właściwie zachęciło do sięgnięcia po tę książkę? Jej opis. Wydawało mi się, że będzie to świeża historia,która porwie mnie w fantastyczny świat baśni. Lecz... Czegoś mi tu zabrakło. Przede wszystkim, wyrazistych głównych bohaterów, którzy mimo różnic w charakterze, potrafili się dogadać, a tu autor trochę ich spłaszczył i sprawił, że byli tylko dodatkiem do opisu, zamiast przewodzić całej historii. Książka zakończyła się w takim momencie, jakby miał nastąpić ciąg dalszy tej historii. Jeśli tak będzie, to z czystej ciekawości sięgnę po kolejny tom. Ogólnie, była to dla mnie dość przyjemna lektura, choć nie wiem, czy przeczytałabym ją drugi raz. Polecam przekonać się na własnej skórze, czy warto po nią sięgnąć.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
23-06-2016 o godz 18:09 julia7373 dodał recenzję:
Z czym nam się kojarzą elfy? Z małymi duszkami? Z dostojnymi postaciami rodem z "Władcy Pierścieni"? A może... Elfy żyją wśród nas?

David Pettyfer nie znosi zamknięcia i tłumów. Dlatego też zamiast podróżować londyńskim metrem biega po dachach. Podczas swoich podróży zazwyczaj jest sam - do czasu gdy spotyka dziewczynę twierdzącą, że wycięto jej serce. Historia, w którą ciężko uwierzyć, nabiera barw, gdy David decyduje się pomóc spotkanej Heaven. Najgorsze wciąż przed nimi, gdyż złodziej serc nie zamierza pozwolić uciec swojej niedoszłej ofierze. Heaven natomiast czuje, że jej czas powoli dobiega końca i chce jak najszybciej odnaleźć swoje serce, przy okazji odkrywając tajemnice, jakie pozostawiła jej w spadku matka.

Z "Kamieniem łez" coś ciężko mi idzie, toteż skusiłam się na przerywnik w postaci "Heaven..." właśnie. Spodziewałam się, że przerwa potrwa jakiś czas, a tu w mgnieniu oka przewijałam ostatnią stronę książki. Powodem może być ciągła niewiadoma. Autor odkrywa karty powoli, nie zaspokajając ciekawości od razu. Choć od początku możemy się domyślać paru faktów, autor i tak je urozmaicił, dając nowe oblicze tym fantastycznym istotom, jakimi są elfy.
Akcja jest wypełniona napięciem, które co jakiś czas na chwilę zanikało, robiąc miejsce lekkiej pustce emocjonalnej. Zapowiadało się jednak na porządny punkt kulminacyjny i... dostałam czego chciałam. Nie wiem, może dla niektórych zakończenie mogłoby się wydawać nieco przerysowane i zbyt nierealne (tak jak gdyby elfy były prawdziwe, duh!), ale to coś, co ja lubię - nie wiesz, co się stanie za dwa zdania, podczas gdy życie bohaterów wisi na włosku.
Mogłabym mieć lekkie zastrzeżenia co do szybkości zaakceptowania niecodziennej sytuacji przez głównego bohatera oraz kilka osób postronnych. Mimo tego szkopułu postaci pierwszoplanowe zostały zarysowane poprawnie - szału nie ma, ale nie odczuwam niedosytu. Również epizodyczne role nie przechodziły bez echa, nawet po krótkiej wymianie zdań można było poczuć sympatię do większości z nich. Nie wiem jednak jakie mam odczucia do tego, że wszyscy bohaterowie od początku trzymali jedną ze stron, czarny to czarny, biały to biały, bez żadnych odcieni szarości. Chyba jednak wolę bardziej zaskakujące postaci...

Język jest bardzo przystępny i to pewnie w dużym stopniu było jego zasługą, że książkę skończyłam w dwa dni. Nie jest to bardzo ambitna pozycja, raczej zaliczyłabym ją jako lekką lekturę na odrobinę czasu wolnego. Myślę też, że bardziej spodoba się tej odrobinę młodszej ode mnie młodzieży - co nie oznacza, że odradzam ją starszym! Z pewnością będę ją dobrze wspominać.

(http://in-corner-with-book.blogspot.com/)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
22-06-2016 o godz 21:17 Livingbooksx dodał recenzję:
Tytułowa bohaterka Heaven nie ma łatwego życia. Jest sierotą, która w ramach buntu wobec świata mieszka na zacumowanej łódce. Chodzi do szkoły, ma znajomych, stwarza pozory normalności.. dopóki nie spotyka złych ludzi, którzy wycinają jej serce. Dziewczyna mimo to przeżywa i ucieka jak najdalej od miejsca zdarzenia. Od tej pory jej życie diametralnie się zmienia, a na swojej drodze poznaje Davida, który podobnie jak ona - nie mieszka z rodziną. Ich znajomość powstaje w sposób przypadkowy, ponieważ właśnie on znajduje ciemnowłosą Heaven na dachu. Oboje uwielbiają spędzać w ten sposób swój czas, obserwując niebo, na którym gwiazdy pojawiają się i znikają. Okazuje się, że zabieg ten nie jest przypadkowy, a po ziemi chodzą osoby, które w ogóle nie powinny się na niej znaleźć. Na domiar złego, w całą tajemniczą sytuację zamieszana jest główna bohaterka, która razem z nowym towarzyszem stara się rozwikłać sekret, który dotyczy rodziny oraz jej specyficznych narodzin. Dokładnie w tym dniu niebo się zmieniło a jej najbliższe osoby stały się tajemnicze. Coś jest nie tak, lecz nikt nie wie co.

Heaven i David to bohaterowie o wyraziście zarysowanych charakterach, które nie zawsze są łatwe i często fundują im spore problemy. Jednakże gdy dwie podobne osoby spotykają się ze sobą, zmieniają się i odnajdują wspólny język. Tak stało się i w tym przypadku. Wspólna siła i porozumienie umożliwiają bohaterom odnajdywanie się w wielu niekorzystnych i trudnych sytuacjach życiowych. Są w stanie sobie pomagać i razem, za wszelką cenę, rozwiązać tajemnice kryjące się w ich codzienności. A gwarantuję, że nie domyślicie się do samego końca, o co tak naprawdę chodzi.

"Wszyscy wiążemy z życiem wielkie nadzieje. A można po prostu żyć."

Sam pomysł na fabułę bardzo mi się spodobał, choć obawiałam się, że w powieści znajdę tytułowe wielkouche, skaczące elfy. Na szczęście ten wątek i rodzaj stworzeń nie ma nic wspólnego ze znanym powszechnie obrazem. Autor stworzył całkowicie nową koncepcję owych postaci i zgrabnie wprowadził je na karty powieści, która przesiąknięta jest opowieściami, legendami, tajemnicami, magią oraz historiami związanymi z niebem.

Musze również wspomnieć o okładce, która od razu skradła moje serce. Piękna, wyżłobiona brama (która oczywiście ma znaczenie w przedstawionej historii), widok Londynu z dachu oraz perfekcyjnie wyprofilowany tytuł. Książki nie ocenia się po oprawie, ale ta jest jedyna w swoim rodzaju i idealnie oddaje klimat panujący w powieści. Bohaterowie przemieszczają się po dachach, obserwują wielkie miasto oraz udają się do pewnego miejsca, które poniekąd również znajduje się okładce. Jest piękna, a zamieszczona w niej opowieść jeszcze piękniejsza.

"Heaven. Miasto elfów" to książka, jakiej od dawna brakowało mi w biblioteczce. Tematyka jest oryginalna, wciągająca i jak dla mnie dość różnorodna. Nie przepadam za typową fantastyką, gdzie roi się od smoków i tym podobnych stworzeń, nie potrafią mnie do siebie przyciągnąć. Natomiast w tym przypadku autor nie przesadził z motywami fantastycznymi i stworzył powieść z gatunku urban fantasy, który nie jest przesadzony. Czytelnikowi towarzyszy aura tajemnicy oraz magii, która każdego chwyta w swe objęcia i prowadzi do niesamowitego, nieco zaskakującego zwieńczenia historii. Nie jest zbyt ciężka ani lekka, idealna równowaga to duży atut.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
16-06-2016 o godz 13:33 martad87 dodał recenzję:
Na książkę "Heaven. Miasto elfów" zwróciłam uwagę, przeglądając propozycje czytelnicze na czerwiec. Powieść Christopha Marzi zaintrygowała mnie swoim opisem i zauroczyła okładką. Czy treść zrobiła na mnie równie dobre wrażenie, jak okładka?

Christoph Marzi jest zafascynowany Londynem. Przyznaje się do tego w posłowiu książki, a fascynacja ta widoczna jest na kartach powieści. Autor stara się z najdrobniejszą precyzją oddać wygląd i klimat Londynu, stara się oczarować nim czytelnika i zachęcić, by spojrzał na miasto jego oczyma. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście wiernie udało mu się odtworzyć uliczki stolicy Wielkiej Brytanii, nigdy nie dane było mi tam pojechać, ale pragnę wierzyć, że tak właśnie jest. Miasto to autor starał się owiać mgiełką magii, zaczarować tajemnicą nocnego nieba, którego część zniknęła przed laty. Ciemna, ziejąca mrokiem dziura fascynuje Davida i Heaven. Niespodziewanie tych dwoje spotyka się na dachu jednego z domów w bardzo nietypowych okolicznościach, a już wkrótce dane im będzie przeżyć rzeczy, o jakich w życiu nie śnili.

Książka zapowiadała się naprawdę ciekawie, a pomysł na fabułę był naprawdę intrygujący, niestety im dalej czytałam, tym coraz więcej braków dostrzegałam w lekturze. Autor tak bardzo skupił się na otoczeniu, iż chyba zapomniał, że otoczenie, choć niewątpliwie ważne, nie jest najważniejszym elementem, na którym bazuje powieść. Kreacja postaci, dialogi i fabuła – te rzeczy niestety ucierpiały w procesie tworzenia i widać w nich pewne braki.

Zarówno David, jak i Heaven, wydają się być postaciami papierowymi. Choć autor wykreował trudną przeszłość dla każdego z nich, nie wpłynęła ona na stopień ich dojrzałości. Bohaterowie mają po około 18 lat, a jednak czasami miałam wrażenie, że czytam powieść skierowaną do 13-latków. Obydwoje podejmują czasem dziwne i nieprzemyślane decyzje, wybuchają w niespodziewanych momentach, a uczucie, jakie między nimi się rodzi, jest po prostu sztuczne. Nie lepiej prezentują się dialogi, jakie prowadzą. Są miałkie i często trącą banałem.

Fabuła również nie porywa. Autor mnoży pytania, a jakiekolwiek odpowiedzi zaczynają pojawiać się dopiero na sto stron przed końcem. Postacie drugoplanowe niewiele wnoszą do opowieści – pojawiają się, wypowiadają swoją kwestię i znikają bez żalu. Kuleje także kreacja czarnych charakterów – strach siać ma postać w czarnych rękawiczkach, która co rusz zmienia nazwisko, i jej poplecznik w fazie rozkładu, który mimo unoszącego się smrodu, jednak nie budzi strachu wśród zwykłych ludzi. Postronne postacie opisują tych dwoje jako "złych", a groźby, jakie padają z ust tego pierwszego, częściej żenują, aniżeli wzbudzają grozę. Rozwiązanie tajemnic, choć ciekawe, też nie zostało wykorzystane w pełni. Finał rozczarowuje, brak mu charakteru. Nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że autor mocno wzorował się twórczością Neila Gaimana.

"Heaven. Miasto elfów" to książka, która moim zdaniem miała potencjał, jednak nie został on w pełni wykorzystany. Nie powiem jednak, że ją odradzam, to w końcu tylko moja opinia. Jeśli macie ochotę skonfrontować ją ze swoim zdaniem, sięgnijcie po nią, czemu nie, ale nie oczekujcie po niej zbyt wiele.

Recenzja pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Miłość leczy rany Bonda Katarzyna
0/5
36,99 zł
49,90 zł
premium 34,93 zł
Inne z tego wydawnictwa Szeptacz North Alex
4.6/5
30,49 zł
39,90 zł
premium 27,93 zł
Inne z tego wydawnictwa Kasztanowy ludzik Sveistrup Soren
4.3/5
22,50 zł
44,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Sieci widma Herman Leszek
4.3/5
37,99 zł
49,90 zł
premium 36,09 zł
Inne z tego wydawnictwa Rytuały wody De Urturi Eva Garcia Saenz
4/5
36,99 zł
49,90 zł
premium 35,14 zł
Inne z tego wydawnictwa Uwięziony krzyk Naskręt Anna
4.6/5
30,49 zł
39,90 zł
premium 28,96 zł
Inne z tego wydawnictwa Pozwól mi kochać Gołębiewska Ilona
5/5
29,93 zł
39,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Pilot ci tego nie powie Smith Patrick
4.3/5
32,44 zł
49,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Drzewo do samego nieba Terlikowska Maria
3.7/5
19,99 zł
24,90 zł
premium 18,99 zł
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.7/5
9,49 zł
12,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Do ostatnich dni Yip-Williams Julie
5/5
25,94 zł
39,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Moje serce należy do ciebie Puleo Alessio
4.6/5
7,74 zł
12,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Nowy wspaniały świat Huxley Aldous
4.6/5
20,49 zł
26,90 zł
premium 19,46 zł
Inne z tego wydawnictwa Folwark zwierzęcy Orwell George
4.7/5
11,49 zł
14,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Magia sprzątania Kondo Marie
4.0/5
20,94 zł
34,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Mądrość psychopatów Dutton Kevin
4.3/5
22,74 zł
34,99 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Nowa psychologia sukcesu Dweck Carol S.
4.6/5
23,94 zł
39,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Bądź pewna siebie Godecka Joanna
4.2/5
21,39 zł
32,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Mały Książę de Saint-Exupery Antoine
4.9/5
16,49 zł
21,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Ogarnij się! Knight Sarah
4.5/5
22,69 zł
34,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa Rok 1984 Orwell George
4.7/5
24,99 zł
32,90 zł
premium 23,74 zł
Inne z tego wydawnictwa Magia olewania Knight Sarah
3.7/5
19,44 zł
29,90 zł
premium
Inne z tego wydawnictwa 50 dróg do ekstazy seksualnej. Życie jest za krótkie na seks tantryczny Opracowanie zbiorowe
3.8/5
12,49 zł
24,99 zł
premium

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

strona produktu - rekomendacje Wyklęta Stirling Joss
4.6/5
28,49 zł
32,00 zł
premium 27,06 zł
strona produktu - rekomendacje Alchemik z gwiazdy Wiśniewska Sonia
4.6/5
25,99 zł
29,00 zł
premium 24,69 zł
strona produktu - rekomendacje Mgła McMann Lisa
5/5
32,49 zł
premium 30,86 zł
strona produktu - rekomendacje Tunel zagłady Byjoś Katarzyna
4.5/5
22,99 zł
29,90 zł
premium 21,84 zł
strona produktu - rekomendacje Gniazdo. Magonia. Tom 2 Headley Maria Dahvana
4.4/5
33,99 zł
36,90 zł
premium 32,29 zł
strona produktu - rekomendacje Naznaczona Stirling Joss
5/5
28,49 zł
32,00 zł
premium 22,79 zł
strona produktu - rekomendacje W ogień. Kontrakt. Tom 1 Seno Ewa
0/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 29,44 zł
strona produktu - rekomendacje Serce z popiołu. Serce ze szkła. Tom 3 Lange Kathrin
4.5/5
34,49 zł
39,90 zł
premium 32,76 zł
strona produktu - rekomendacje Jesień magii Wieczorek Dorota
5/5
23,99 zł
29,90 zł
premium 19,19 zł
strona produktu - rekomendacje Stigmata Gurian Beatrix
4.2/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
strona produktu - rekomendacje Władca piasków Drogosz Eliza
4.0/5
31,49 zł
35,00 zł
premium 29,91 zł
strona produktu - rekomendacje Mówczyni. Morze atramentu i złota. Tom 2 Chee Traci
4.5/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Druga Strona Anioła Szadkowska Oliwia
4/5
28,49 zł
31,90 zł
premium 27,06 zł
strona produktu - rekomendacje Gretel i ciemność Granville Eliza
4.5/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 29,44 zł
strona produktu - rekomendacje Korytarzem w mrok Duncan Lois
4.6/5
26,99 zł
29,99 zł
premium 25,64 zł
strona produktu - rekomendacje Sekretne dziedzictwo króla elfów. Pan. Tom 1 Regnier Sandra
4.5/5
34,99 zł
38,90 zł
premium 27,99 zł
strona produktu - rekomendacje Uciekinier Sapphique Fisher Catherine
5/5
31,99 zł
35,90 zł
premium 30,39 zł
strona produktu - rekomendacje Schronienie. Złotowidząca. Tom 2 Carson Rae
5/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł
strona produktu - rekomendacje Przeklęta Wiśniewska Iga
4.1/5
29,49 zł
32,90 zł
premium 28,01 zł
strona produktu - rekomendacje Nowoczesna czarodziejka. Tom 1 Geary Debora
0/5
26,49 zł
29,90 zł
premium 25,16 zł
strona produktu - rekomendacje Ród. Wiedźmy z Savannah. Tom 1 Horn J.D.
0/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 29,44 zł
strona produktu - rekomendacje Szukam Cię, Zoe Noel Alyson
4.6/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 24,79 zł
strona produktu - rekomendacje Cienie. Nevermore. Tom 2 Creagh Kelly
4.6/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 33,71 zł
strona produktu - rekomendacje Zmierzch Olimpu. Pegaz. Tom 6 O'Hearn Kate
5/5
26,49 zł
29,90 zł
premium 21,19 zł
strona produktu - rekomendacje Indeks szczęścia Juniper Lemon Israel Julie
4.6/5
30,99 zł
34,90 zł
premium 29,44 zł
strona produktu - rekomendacje Taniec w ogniu Angelini Josephine
5/5
33,99 zł
37,91 zł
premium 27,19 zł
strona produktu - rekomendacje Milion światów z Tobą. Firebird. Tom 3 Gray Claudia
4.8/5
35,49 zł
39,90 zł
premium 28,39 zł

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne całą dobę

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.