Na moich półkach znajduje się blisko tysiąc pudełek. Jasne, część z nich to malutkie gierki, inne z kolei to wielkie pudła, które kosztowały więcej niż się kiedykolwiek komu przyznam. Jednak absolutna większość to planszówki, których cena mieści się w przedziale do 100 złotych - a wśród nich znajdują się prawdziwe perełki. 

 

Coś fajnego dla małego

Często zdarza mi się grać z dziećmi, dlatego w mojej kolekcji znajdziecie cały duży regał planszówek przeznaczonych dla najmłodszych. Mówiąc “najmłodsi” mam na myśli także gry dla przedszkolaków. Taki na przykład Balansujący łoś to doskonały przykład planszówki, która nie tylko bawi, ale również uczy i wspiera rozwój  ważnych kompetencji, takich jak koncentracja i precyzyjne działania manualne. Nawet trzylatki mogą brać udział w zabawie tymi pięknymi, drewnianymi elementami - i mają z tego ogromną frajdę! Muffinki to tytuł, którym dosłownie zagrywają się moje znajome maluchy. Na pudełku napisano, że dopuszczalny wiek to pięć lat, jednak mnie zdarzało się grać już z trzylatkami. To prościutki tytuł premiujący szybkość reakcji i spostrzegawczość. Turlamy kostkami z kolorowymi ściankami. Naszym zadaniem jest znaleźć  jak najszybciej właściwy tekturowy żeton muffinka w odpowiednich kolorach. Prawda, że proste? A dzieci nie chcą przestać w to grać!

Jeśli szukacie czegoś dla uczniów pierwszych klas podstawówki, na pewno warto zatrzymać się przy tytule Ekspresłówka. Pamiętacie “Państwa-miasta” (w niektórych domach zwane też “Inteligencją”) z dzieciństwa? To bardzo sprytna wariacja na temat tamtej gry. Mamy talię (podobną do tej znanej z Dobble), z której ciągniemy po kolei kolejne karty. Na spodzie karty znajduje się kolor i nazwa kategorii (np. niebieskie “Miasto”). Na wierzchu stosu widzimy kartę z trzema literami w kolorach czerwonym, niebieskim i zielonym. Naszym zadaniem jest jak najszybciej podać nazwę miasta rozpoczynającą się na literę oznaczoną na niebiesko. Kto zdobędzie najwięcej kart, wygrywa. Punto  to z kolei maleńka puszeczka, kryjąca w sobie szybką i prostą grę w układanie pięciu elementów w linii. Tu jednak gramy aż czterema kolorami, możemy zakrywać niektóre karty przeciwników i musimy naprawdę szybko kombinować. Super sprawa! 

Rebel, gra Punto (edycja polska) 

 

Nastolatki grają z nami

Eksplodujące kotki to gra o niesamowitej historii. Powstała dzięki platformie finansowania społecznościowego Kickstarter, gdzie uwierzyło w nią prawie dwieście dwadzieścia tysięcy osób, przekazując jej twórcom prawie dziewięć milionów dolarów. Stało się tak między innymi za sprawą artysty - Matthew Inmana, znanego twórcy internetowych komiksów pod szyldem The Oatmeal. Sama gra okazała się być absolutnym hitem również poza Kickstarterem. Na wielu korytarzach polskich szkół częstym widokiem są grupki roześmianych nastolatków, rzucające karty i próbujące utrzymać się w grze (czyli nie wpaść na eksplodującego kotka). Umówmy się - to nie jest najmądrzejsza gra na świecie. Ale jest doskonałym sposobem na wciągnięcie młodzieży w świat gier planszowych.

Równie popularną, choć nie mogącą się pochwalić aż tak spektakularnymi sukcesami grą jest List miłosny - czterosobowa karcianka z zaledwie dwudziestoma jeden katami, przepięknym woreczkiem i kilkoma żetonami, w której naszym zadaniem jest zostać ostatnią osobą przy stoliku. Karty ponumerowano od jednego do dziewięciu (tak,niektóre się powtarzają) i każdy jej typ ma sposób na wyeliminowanie innych kart przy stole. Staramy się więc wydedukować, jakie karty trzymają pozostali i wyrzucić ich z gry. 

Rebel, gra towarzyska List miłosny (edycja premium) 

 

Coś dla wymagających

Kostaryka to szybka, kafelkowa gra o ekspedycjach w głąb środkowoamerykańskiej puszczy. Niech was jednak nie zmyli niewielki rozmiar pudełka, w środku kryje się prawdziwa bestyjka! Mnóstwo szacowania ryzyka, elementy “push your luck”, zbieranie zestawów - nawet bardzo doświadczeni gracze będą zadowoleni.

Jeśli z kolei lubicie klasyczne Scrabble, to koniecznie spróbujcie Paperback, czyli gry literowej z elementem budowania talii. Litery są tu przedstawione na kartach, mają specjalne zdolności, a gra oferuje ogromną regrywalność, dzięki różnorodnym typom kart, indywidualnym celom i zdolnościom. Naprawdę solidna karcianka dla literakowych mistrzów.

Wiecie, miałam w tym ostatnim miejscu wpisać LYNGK, czyli najnowszą grę logiczną słynnej serii GIPF. To dość wymagający, abstrakcyjny tytuł, ale naprawdę ciekawy. I wtedy natknęłam się na to: YINSH za mniej niż 50 złotych. Słuchajcie, to jest najlepsza gra logiczna, jaką znam. Ma banalne zasady, pięknie wygląda na stole i jest po prostu doskonała. Uwierzcie mi, po prostu musicie w nią zagrać. Musicie!

 

 

Rebel, gra logiczna GIPF 7: LYNGK 
 

Widzicie? Jedna planszówka będzie was kosztować mniej niż wycieczka do kina - a przy stole usiądziecie nad nią wiele razy, a nie tylko przez jeden wieczór!