Na początku wydawało się, że jest skazana na aktorstwo. Potem jednak znalazła własny kierunek, którym okazała się muzyka. W wyrazistych tekstach, w których nie stroni od dosadnych słów, dobitnie pokazuje swój temperament i światopogląd. Polaryzuje tym słuchaczy, bo Maria Peszek nigdy nie szła na kompromis. Tak jest również w przypadku jej najnowszego albumu „Ave Maria”.

Aktorka, która została piosenkarką

Kiedy ma się za ojca znanego aktora, Jana Peszka, a starszy brat Błażej idzie w jego ślady, nietrudno przewidzieć początki artystycznej kariery. Przed kamerą zadebiutowała już jako dziesięciolatka w serialu „Rozalka Olaboga”. Po ukończeniu krakowskiej PWST była już pełnoprawną aktorką, która występowała na deskach teatru, w awangardowych scenicznych przedsięwzięciach, a także w filmach. Epizodyczne role zagrała m.in. w „Liście Schindlera” Stevena Spielberga z 1993 roku czy w polskim filmie „Wiedźmin”, gdzie wcieliła się w wieszczkę Iolę.

Za swoje role, zwłaszcza w teatrze, zbierała pozytywne recenzje, jednak to muzyka okazała się dla Marii Peszek ważniejsza. Jednym z pierwszych wokalnych sukcesów aktorki była nagroda publiczności podczas 21. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu w 2000 roku. Pięć lat później wydała swój debiutancki album.

Peszek i Waglewscy

„Miasto Mania” to wspólny projekt Marii Peszek i Wojciecha Waglewskiego, który odpowiadał za wyprodukowanie i skomponowanie większości utworów. Twórców prężnie wspomagali synowie Wojciecha – Bartosz i Piotr, znani jako Fisz i Emade. Za teksty odpowiadała Maria oraz Piotr Lachmann.

 

miasto mania

 

Debiutancką płytę Marii Peszek promowały single „Moje miasto”, „Nie mam czasu na seks” oraz „Miły mój”. Zarówno krążek, jak i jego twórczyni zostali docenieni, m.in. dwoma Fryderykami.

 

 

Wokół ciała

Drugi studyjny album „Maria Awaria” również odbił się szerokim echem w świecie popkultury. Tym razem jednak najgłośniej mówiło się o tematyce, jaka dominowała na płycie. Kolejne utwory oscylowały wokół seksu i cielesności. Spotkało się to z niepochlebnymi recenzjami w konserwatywnych środowiskach, ale nie przeszkodziły one wydawnictwu zająć pierwszego miejsca na liście sprzedaży. Niespełna miesiąc po premierze, krążek zyskał już status platynowej płyty.

 

maria awaria

 

Kontra wiara i tradycja

Maria Peszek na swojej trzeciej płycie jeszcze bardziej wyraziście wypowiedziała się na temat religii w Polsce. Album opatrzony prowokacyjnym tytułem „Jezus Maria Peszek” poświęcony był religijności, polskości, patriotyzmowi, ale również chorobie, z jaką zmaga się wokalistka. Chodzi o neurastenię, która zazwyczaj ma postać nerwicy objawiającej się nadpobudliwością oraz szybkim wyczerpaniem układu nerwowego.

 

jezus maria peszek

 

Najgłośniejszym singlem był utwór „Ludzie psy”, w którym autorka wprost określała się jako „drzazga” w środowisku, w którym żyje. Podobnie jak poprzedni projekt artystki, krążek „Jezus Maria Peszek” podzielił odbiorców. Album utrzymywał się na szczycie list sprzedaży przez cztery tygodnie z rzędu i tak jak poprzedni zyskał status platynowej płyty.

 

 

Maria po raz czwarty

W 2016 roku premierę miał „Karabin”, czyli czwarty studyjny album Marii Peszek. Tym razem wokalistka postawiła na bardziej zróżnicowaną tematykę utworów, nie rezygnując jednocześnie z charakterystycznego dla siebie, bezpośredniego języka. Możemy zatem posłuchać piosenki „Samotny tata” (i obejrzeć znakomity teledysk z Erykiem Lubosem) o losie ojca wychowującego samemu córkę, by zaraz potem zadumać się nad kwestią internetowego hejtu w utworze „Modern Holocaust”.

 

karabin maria peszek

 

Mimo tej różnorodności tematycznej, nadal z piosenek bije gorzka refleksja nad wieloma aspektami naszej codzienności.

O tym, co tu i teraz

Jeśli dotychczasowe płyty Marii Peszek były uważane za wyjątkowo ostre i polaryzujące, to prawdopodobnie krytycy wokalistki dla określenia najnowszego krążka „Ave Maria” będą potrzebowali nowych słów.

Album jest niezwykle wyrazistym komentarzem do obecnej sytuacji społeczno-politycznej w Polsce. Peszek uderza m.in. w nastroje homofobiczne czy zjawisko pedofilii wśród duchownych. Utwory takie jak „Ave Maria”, „Viva la vulva” czy „jebię to wszystko” są w dużej mierze manifestem seksualnej wolności. Artystka opowiada się za swobodą miłości, a w kawałku „Virguna” staje też po stronie atakowanego środowiska LGBT.

 

ave maria maria peszek

 

Z płyty czuć jak bardzo rozczarowana i zawiedziona Polską jest Maria Peszek. Wokalistka niejednokrotnie podkreśla swój ateizm, samą siebie określając mianem czarownicy. Na krążku przebija się też ponury nastrój pandemii, zamknięcia oraz wiążących się z tym ograniczeń.

W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Peszek mówi:

„Z jednej strony był strach przed COVID-em, z drugiej – totalna zapaść zawodowa. Od lat myślałam, że mam ułożone życie, aż tu nagle bezdech. Znikąd pomocy i poczucie, że jestem niepotrzebna, wykluczona poza nawias społeczeństwa. Świadomość, że sztuka nie jest istotna, kiedy ludzie umierają.”

Najnowszy album Marii Peszek wyróżnia również znakomita warstwa tekstowa. Liryczne nawiązania do religii, historii oraz polityki skonstruowane są w mistrzowski sposób. Tekst „Barbarki”, gdzie rapującej Marii towarzyszy Oskar83 z duetu PRO8L3M, wykorzystuje słowa modlitw, kultowej „Barki” czy dziecięcej wyliczanki, w kontekście pedofilii wśród księży, przez co niezwykle potęguje wydźwięk tego utworu.

Obok twórczości Marii Peszek trudno przejść obojętnie. Tym bardziej zachęcamy do przesłuchania jej dotychczasowych płyt, a także najnowszego albumu „Ave Maria”. A po więcej podobnych tekstów zajrzyjcie do działu Słucham.