1. Stewardzi śpiewający „I’m So Excited” („Przelotni kochankowie”, 2013)

Najmocniejszą stroną rozgrywającej się w przestworzach komedii o pasażerach i załodze samolotu rejsowego jest trio: Javier Cámara, Raúl Arévalo i Carlos Areces. Grają zmanierowanych stewardów, którzy poza podawaniem napojów i przekąsek spiskują, knują i śpiewają. To ostatnie wychodzi im najlepiej, czego dowodem kultowa scena, w której oglądamy ich wygibasy w rytm „I’m So Excited”. Lip-singing i ruchy niczym z drag show pozwalają reżyserowi popisać się talentem choreograficznym, a także pośmiać z męskości. Po tym filmie nie da się patrzeć na stewardów tak samo.

 

 

2. Salvador spotykający swojego kochanka („Ból i blask”, 2019)

To ponoć autobiograficzny film Almodóvara, co zaskakuje, bo zamiast skupiać się na osiągnięciach i przywoływać momenty chwały, reżyser plądruje najbardziej mroczne obszary życia Salvadora, starzejącego się, homoseksualnego reżysera. Doskwierają mu krzyże, nogi i niemoc twórcza. Salvador doczekał się uznania zarówno ze strony krytyki, jak i widzów, ale stracił kontakt z mężczyzną swojego życia. Kiedy ten niespodziewanie pojawia się na pokazie odgrzebanego w archiwum filmu, który razem zrobili, Almodóvar aranżuje jedną z najpiękniejszych konfrontacji kochanków. Mogą powiedzieć sobie wszystko i naprawić popsute stosunki albo nie zrobić nic i pozostać w tym samym układzie. Nikt nie powinien mieć wątpliwości, którą opcję wybiera Almodóvar.

 

3. Jaszczurka świadkująca morderstwu („Czym sobie na to wszystko zasłużyłam?", 1984)

Czwarty film Almodóvara, który zapewnił mu międzynarodowy rozgłos. Sukcesowi trudno się dziwić, bo obraz inkrustowany jest rewelacyjnymi rozwiązaniami fabularnymi, spośród których wybija się zwłaszcza scena morderstwa. Najpierw pewny siebie Antonio mówi Glorii, żeby pamiętała, kto tu rządzi. A jeśli jej się to nie podoba, to może co najwyżej odejść. Gloria nie zamierza jednak poddawać się narzuconej przez Antonia dyktaturze. Zabija go, a jedynym świadkiem morderstwa jest udomowiona jaszczurka imieniem Dinero. Takie imię wybrała babcia, której bliscy doradzili, żeby nazwała zwierzaka tak, aby imię kojarzyło się jej z czymś pozytywnym. A dinero to w slangu oczywiście forsa.

 

4. Carmen Maura pod strumieniem wody („Prawo pożądania”, 1987)

Ulubiony kolor Almodóvara? Oczywiście, czerwony, który w jego filmach symbolizuje płonące żądze, namiętności i tęsknoty. Bohaterka grana przez Carmen Maurę, nosi opinający, czerwony strój, który wyróżnia się na czarno-szarym tle Madrytu. Kobieta mija mężczyznę czyszczącego ulicę. Krzyczy: „Polej mnie, nie wstydź się!”, a ten nakierowuje strumień wody z węża w jej stronę. Almodóvar jak zwykle bawi się znaczeniami i wydźwiękiem. Z jednej strony mamy tu symboliczne ugaszenie pożądania, z drugiej - Maura w mokrym, przylegającym do ciała wdzianku rozpala zmysły jeszcze bardziej.

Pakiet filmów Pedro Almodóvara

5. Penélope Cruz śpiewająca „Volver” („Volver”, 2006)

Tytuł filmu oznacza powrót. Penelope Cruz, muza Pedro Almodóvara, powraca na plany zdjęciowe Hiszpana regularnie. Tu dała prawdziwy popis minimalizmu. Ograniczona ekspresja nie powstrzymała jej przed wykreowaniem jednego z najbardziej emocjonujących momentów w filmie. Cruz siedzi na kanapie w towarzystwie przygrywających muzyków. Gra właściwie jedynie miną i oczami. I robi to tak, że gdy piosenka dochodzi do refrenu, ciarki występują na plecach. W rzeczywistości piosenkę zaśpiewała Estrella Morente, a nie Cruz, ale nie umniejsza to jej zasług w wykreowaniu nastroju sceny.

 

6. Duet z zakonnicą („Pośród ciemności”, 1983)

Kultowa scena muzycznego duetu Yolandy i matki przełożonej. Panie śpiewają razem „Encadenados" Lucho Gaticy. Choć przestrzeń wypełniają nieprzystające do okoliczności bibeloty (na biurku zakonnicy stoi plastikowy miś koala), a uwagę odrywają ciasno poupychane w kadrze komiczne rupiecie z fotografią roześmianego Jana Pawła II na czele, nie da się spojrzeć na tę scenę w kategorii zgrywy. To przepiękne wyznanie miłości, która nigdy nie będzie mogła się zrealizować, jednocześnie zawoalowane i dosłowne. Kiedy panie śpiewają o torturze opuszczenia się nawzajem, ich cierpienie niemal się wizualizuje.

„Pośród ciemności”

7. Robot w wannie („Zwiąż mnie”, 1989)

Ta scena rozgrywa się w wannie, w której pławi się Marina. Na relaksie w pianie się jednak nie kończy. Jej towarzyszem jest robot-zabawka. Spotkanie tych dwojga owocuje jękiem rozkoszy, którego nie da się zapomnieć. Zwłaszcza że - jak to u Almodovara - całość jest wystylizowana w każdym calu. Twórczość Hiszpana oscyluje wokół relacji międzyludzkich, ale jednorazowa przygoda człowieka z robotem pokazuje, że i na temat tej konfiguracji ma coś do powiedzenia.

 

*Zdjęcie okładkowe - materiały Gutek Film

Więcej artykułów dotyczących filmu znajdziecie w naszej Pasji Oglądam.