Spis treści:
Trudno wyobrazić sobie serię, która cieszyłaby się wśród graczy równie szeroką popularnością jak „Grand Theft Auto”. Każda kolejna odsłona nie tylko przyciągała ogromną publiczność, lecz także wyznaczała standardy, z którymi później porównywano inne produkcje. Nic dziwnego, że już kilka lat po premierze pierwszych części wielu twórców zaczęło czerpać z rozwiązań wypracowanych przez Rockstar Games.
Niektóre z nich otwarcie rzucały GTA wyzwanie i próbowały zdobyć pozycję jego największego konkurenta (z różnym skutkiem), inne wykorzystywały tylko wybrane elementy serii do opowiadania zupełnie innych historii. Wybraliśmy dziesięć serii i gier podobnych do GTA które powinny zainteresować osoby czekające niecierpliwie na kolejną podróż do Vice City.
Nową odsłonę „Grand Theft Auto” w oczekiwaniu na premierę można zakupić na stronie: GTA VI w przedsprzedaży.
Najlepsze gry podobne do GTA – top 10 propozycji
Wybierając gry do tego zestawienia, postawiliśmy przede wszystkim na różnorodność. Znajdziecie tutaj tytuły i serie względnie nowe, ale też takie, które już możemy postrzegać jako „gry retro”. Każda z nich proponuje przy tym graczom coś wyjątkowego, dzięki czemu nie jest jedynie namiastką serii Rockstar.
1. Mafia
- Producenci: Illusion Softworks / 2K Czech, Hangar 13
- Wydawcy: Gathering of Developers – pierwsza część; następnie 2K
- Lata wydawania: 2002–2025
- Platformy: PC, macOS, PlayStation 2, PlayStation 3, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox, Xbox 360, Xbox One i Xbox Series X/S – w zależności od odsłony.
Zacznijmy od serii, która od samych jej początków była postrzegana jako jeden z głównych konkurentów hitu od Rockstar. Obie marki pozwalały przemierzać otwarte miasta, kraść samochody i wykonywać zadania dla przestępczego półświatka, ale tam, gdzie Rockstar tworzył barwną mieszankę popkulturowych odniesień, satyry i widowiskowej akcji, autorzy „Mafii” skupiali się przede wszystkim na dojrzałej, wręcz filmowej opowieści gangsterskiej osadzonej w różnych dekadach XX wieku.
Największym atutem „Mafii” od pierwszej części z 2002 roku pozostawała atmosfera. Powolne podróże zabytkowymi samochodami po historycznych dzielnicach, policyjne mandaty za przekraczanie prędkości, starannie odtworzone miasta i historie bohaterów, dla których wejście do mafijnej rodziny nigdy nie było wyłącznie drogą do bogactwa, budowały zupełnie inne doświadczenie niż klimat znany z GTA. Były to gry bliższe klasycznym dramatom gangsterskim w stylu „Ojca chrzestnego” niż efektownym hollywoodzkim filmom akcji. Otwarty świat pełnił w nich przede wszystkim funkcję dopracowanej scenografii, pozwalającej graczom bardzo mocno zanurzyć się w realiach kolejnych dekad.

Źródło: materiały promocyjne Mafia: The Old Country (mafia.2k.com/the-old-country/)
Co ciekawe, to odejście od typowej szybkiej rozgrywki okazało się w oczach graczy wielką zaletą „Mafii”. Gdy „Mafia III” (rozgrywająca się pod koniec lat 60.) odeszła nieco od tej formuły na rzecz szybszej akcji i większej liczby misji skupionych wyłącznie na walce, przyjęcie ze strony fanów było znacznie chłodniejsze.
Wydana w sierpniu 2025 roku „Mafia: The Old Country” ponownie przesunęła punkt ciężkości w stronę bardziej zwartej, filmowej opowieści, którą upodobali sobie miłośnicy tej serii. Akcja przeniosła graczy na Sycylię początku XX wieku, do czasów kształtowania się zorganizowanej przestępczości. Zamiast budować ogromną mapę wypełnioną pobocznymi aktywnościami, Hangar 13 skoncentrowało się na stosunkowo liniowej fabule i atmosferze. Dzięki temu najnowsza część jeszcze mocniej przypomina, że Mafia nigdy nie miała być jedynie prostą alternatywą dla GTA, lecz przemyślaną interpretacją gangsterskiego dramatu przeniesionego do medium gier wideo.
2. Cyberpunk 2077
- Producent i wydawca: CD Projekt RED
- Rok wydania: 2020
- Platformy: PC z systemem Windows, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X/S, Nintendo Switch 2 oraz komputery Mac
Umieszczanie „Cyberpunka 2077” wśród gier podobnych do GTA w pierwszej chwili może wydawać się nieco krzywdzące dla twórców z CD Projekt RED. Rodzima produkcja jest przecież przede wszystkim rozbudowanym RPG akcji z całym dobrodziejstwem gatunkowym: pozwala rozwijać postać, dobierać umiejętności i wyposażenie oraz podejmować zróżnicowane decyzje fabularne kształtujące historię Night City. Akcja jest istotnym, ale tylko dodatkiem.

Źródło: materiały promocyjne Cyberpunk 2077 (www.cyberpunk.net/us/pl/)
Trudno jednak w tym przypadku całkowicie uniknąć skojarzeń stylistycznych z serią Rockstar, szczególnie na pierwszy rzut oka. Swobodna jazda po wielkim mieście, kradzieże samochodów, pościgi i strzelaniny oraz wykonywanie zleceń dla przedstawicieli przestępczego półświatka – przecież te wszystkie elementy gameplayu dobrze znamy z „Grand Theft Auto”. Różnica polega na tym, że w „Cyberpunku 2077” są one jedynie jednym z elementów rozgrywki. W efekcie twórcom z CD Projekt RED udało się stworzyć przemyślaną mieszankę gatunkową: RPG, gry akcji i miejskiego sandboksa, która działa i dostarcza graczom wyjątkowe doświadczenie.
„Cyberpunk 2077” czerpie z wielu różnych tradycji, ale żadnej z nich nie podporządkowuje się całkowicie. To świetna propozycja dla osób, które szukają rozbudowanej fabularnej przygody na dziesiątki godzin, ale jednocześnie chcą momentami odpocząć od moralnych dylematów i zanurzyć się w bezpretensjonalnej, otwartej akcji rodem z GTA.
Sprawdźcie, co pisaliśmy o „Cyberpunk 2077” z okazji premiery gry:
- „Cyberpunk 2077” na Playstation 4. Recenzja
- „Cyberpunk 2077” na Xbox series X – recenzja gry i debiut konsoli nowej generacji
3. Saints Row
- Producent: Volition
- Wydawcy: THQ, następnie Deep Silver
- Lata wydania: 2006–2022
- Platformy: Xbox 360, PC, PlayStation 3, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X/S oraz Nintendo Switch – w zależności od odsłony.
Kolejna seria gier podobnych do GTA, której nie może zabraknąć na tego typu liście. W końcu przez lata uchodziła za najważniejszego konkurenta cyklu Rockstar. Co prawda pierwsze „Saints Row” zadebiutowało w 2006 roku, jeszcze przed premierą GTA IV, ale prawdziwe starcie obu marek nastąpiło dwa lata później. Gdy Rockstar skierował swoją serię w stronę większego realizmu oraz mrocznej i nieco brudnej atmosfery, twórcy „Saints Row” wybrali odwrotną drogę. „Saints Row 2” było kolorową, komediową wręcz przygodą, gdzie przemoc pozostawała radosna i zupełnie pozbawiona moralnych konsekwencji.
Z każdą kolejną częścią Volition coraz wyraźniej odchodziło od roli naśladowcy GTA. „Saints Row: The Third” zmieniło gangsterską historię w jeszcze bardziej przegiętą i widowiskową parodię kina akcji, natomiast część czwarta dorzuciła do tej wybuchowej mieszanki jeszcze elementy nadprzyrodzone, jak choćby kosmitów i supermoce. W samodzielnym dodatku „Gat out of Hell” bohaterowie trafili nawet do piekła, aby zmierzyć się z demonami i samym Szatanem. Seria z każdym kolejnym tytułem zamieniła się więc w coraz bardziej wulgarną i świadomie absurdalną komedię, bliższą momentami animacjom pokroju „South Parka” czy „Family Guya” niż historii gangsterskiej.
Wydane w 2022 roku „Saints Row” było dla twórców wyhamowaniem szaleństwa i powrotem do korzeni – rozpoczęło historię od nowa, wprowadzając nowe miasto i bohaterów oraz powracając do motywu budowania własnej organizacji przestępczej. Jeżeli szukamy gry podobnej do GTA, która będzie mocniej nastawiona na komedię i szaleństwo, każda część „Saints Row” będzie świetnym wyborem.
4. Seria Watch Dogs
- Producent: Ubisoft Montreal, następnie Ubisoft Toronto
- Wydawca: Ubisoft
- Lata wydawania: 2014–2020
- Platformy: PC, PlayStation 3, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox 360, Xbox One, Xbox Series X/S oraz Wii U – w zależności od odsłony.
O pierwszym „Watch Dogs” od Ubisoftu było bardzo głośno jeszcze na długo przed premierą. Zapowiadana na 2014 gra łączyła akcję kojarzoną z GTA z pomysłem uczynienia całej infrastruktury miasta narzędziem w rękach gracza. Po Chicago można było poruszać się swobodnie i wykonywać misje typowe dla sandboksów, a większość z nich wymagała od nas hakowania miejskiego systemu ctOS. Dawało to całą masę dodatkowych opcji dostępnych dla graczy: samodzielne przejmowanie kamer monitoringu miejskiego, manipulowanie sygnalizacją świetlną (co doprowadzało do wypadków drogowych) czy podnoszenie mostów na zawołanie sprawiało, że miasto nie było wyłącznie rozległą piaskownicą do zabawy, lecz raczej częścią arsenału głównego bohatera.
Porównania z serią Rockstar są więc uzasadnione, choć pokazują tylko część tego, czym „Watch Dogs” od początku chciało być. Pod względem fabularnym seria już na starcie stanowiła dla twórców rodzaj komentarza społecznego. Wszystkie części cyklu przedstawiają niepokojąco bliską współczesności wizję świata kontrolowanego przez technologie, korporacje i systemy gromadzące dane. Pierwsza odsłona opowiadała mroczniejszą historię zemsty Aidena Pearce’a, podczas gdy „Watch Dogs 2” przeniosło akcję do barwnego San Francisco i postawiło na młodą grupę hakerów DedSec, lżejszy ton oraz większą swobodę korzystania z dostępnych narzędzi hakerskich.
Najdalej od pierwotnej formuły rozgrywki odeszło „Watch Dogs: Legion”. Akcja trzeciej części rozgrywa się w dystopijnym Londynie opanowanym przez prywatne służby bezpieczeństwa i wszechobecną inwigilację. Zamiast jednego głównego bohatera gra pozwala rekrutować mieszkańców miasta i budować z nich własną grupę oporu. Każdy z napotkanych NPC-ów mógł stać się nową grywalną postacią, z odrębną historią czy umiejętnościami. Mechanika ta, wraz z mocniejszym naciskiem na tworzenie społeczności hakerów, nadała serii wyraźną, własną tożsamość.
Więcej o grze pisaliśmy w artykule: „Fenomen uniwersum „Watch Dogs”.
5. Driver
- Producent: Reflections Interactive, później Ubisoft Reflections
- Wydawcy: GT Interactive, Infogrames/Atari oraz Ubisoft
- Lata wydawania głównych odsłon: 1999–2011
- Platformy: PlayStation, PlayStation 2, PlayStation 3, PSP, Xbox, Xbox 360, PC, macOS, Nintendo Wii, Nintendo 3DS, Game Boy Color i Game Boy Advance – w zależności od odsłony.
Kolejna kultowa wśród starszych stażem graczy seria. Na początku XXI wieku to właśnie „Drivera” ustawiano na jednym podium z „Grand Theft Auto”. Pierwsza część „Drivera” zadebiutowała w 1999 roku i pozwalała swobodnie jeździć po ulicach Miami, San Francisco, Los Angeles oraz Nowego Jorku, co pod względem technologicznym robiło wówczas duże wrażenie. Od początku najważniejszym elementem serii były efektowne, kinowe wręcz pościgi. Kierowany przez gracza tajny policjant John Tanner nie mógł jeszcze opuszczać samochodu – możliwość wysiadania i przejmowania innych pojazdów pojawiła się dopiero w „Driverze 2”.
„Driver” zawsze pozostawał mocniej skoncentrowany wokół tematu samochodów: modelu jazdy, ucieczek przed policją, pościgów i szeregu funkcji budowanych wokół prowadzenia pojazdu. Z całej serii najbardziej podobny do GTA był „Driv3r”, gdzie po raz pierwszy pojawiły się tak rozbudowane fragmenty piesze. Co ciekawe, to właśnie ambitna, trzecia część z 2004 pogrążyła cały cykl w oczach jej fanów. Niedopracowane elementy i duże problemy techniczne na premierę sprawiły, że spotkała się z bardzo chłodnym przyjęciem zarówno wśród recenzentów, jak i graczy.
Kolejne odsłony próbowały odbudować pozycję marki. „Driver: Parallel Lines” ponownie był skupiony mocniej wokół jazdy autem, natomiast wydany w 2011 roku „Driver: San Francisco” całkowicie zrezygnował ze swobodnego poruszania się pieszo. Zamiast tego wprowadził mechanikę pozwalającą błyskawicznie przenosić się pomiędzy samochodami przemierzającymi miasto. Pomysł takiego ograniczenia może wydawać się na pierwszy rzut oka ryzykowny, ale okazał się strzałem w dziesiątkę – pomógł serii odzyskać własny charakter. „Driver: San Francicso” zebrał wyraźnie lepsze recenzje niż poprzednie tytuły.
„Driverowi” nigdy już nie udało się odzyskać pozycji równorzędnego rywala GTA, ale z perspektywy czasu pozostaje fascynującym świadectwem tego, jak inaczej można było rozwijać formułę miejskiego sandboksa. Doskonała propozycja dla fanów gier wyścigowych!
6. LEGO City: Tajny agent
- Producent: TT Fusion
- Wydawcy: Nintendo – pierwsze wydanie na Wii U; Warner Bros. Interactive Entertainment i TT Games – wydanie multiplatformowe
- Rok wydania: 2013, wydanie multiplatformowe: 2017
- Platformy: Wii U, PC, PlayStation 4, Xbox One i Nintendo Switch. Pierwsza wersja na Wii U ukazała się w Europie 28 marca 2013 roku, natomiast wydanie multiplatformowe trafiło na rynek w kwietniu 2017 roku.
Gra podobna do GTA, ale przeznaczona przede wszystkim dla dzieci? „LEGO City: Tajny agent” udowadnia, że taki pomysł może sprawdzić się zaskakująco dobrze! Nie była to zresztą pierwsza udana próba wykorzystania miejskiego sandboksa w nieco lżejszej formie. Już wydane w 2003 roku „The Simpsons: Hit & Run” korzystało z tropów typowych dla GTA i z czasem zyskało status jednej z najbardziej kultowych gier tamtej epoki. Nie jest to więc pomysł tak kuriozalny, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.

Źródło: Steam (store.steampowered.com/app/578330/LEGO_City_Undercover/)
Twórcom gier LEGO udało się twórczo rozwinąć ten pomysł. Gracz wciela się w Chase’a McCaina, policjanta działającego pod przykrywką, który próbuje schwytać zbiegłego przestępcę Rexa Fury’ego. Sama konstrukcja rozgrywki pozostaje znajoma: przemierzamy otwarte LEGO City, wykonujemy zróżnicowane zadania, zbieramy sekrety i korzystamy z dziesiątek pojazdów. Podczas pościgów Chase może nawet zatrzymywać samochody mieszkańców i rekwirować je na potrzeby policyjnej akcji. Miasto składa się z ponad 20 dzielnic wypełnionych misjami pobocznymi.
„LEGO: Tajny agent” bierze więc najbardziej rozpoznawalne elementy GTA (otwarte miasto, swobodną jazdę, pościgi i misje rozgrywane na lądzie, wodzie oraz w powietrzu) po czym usuwa z nich przemoc i brutalny ciężar gatunku. W zamian proponuje platformowe zagadki oraz lekki ton znany z gier o najpopularniejszej marce klocków. Paradoksalnie to jedna z tych produkcji, które rzeczywiście mogą spodobać się graczom w niemal każdym wieku. Dzieci otrzymują przystępną przygodę w świecie LEGO, a starsi odbiorcy pełnoprawnego sandboksa, który wykorzystuje formułę znaną z GTA w świeży i wyjątkowo przyjemny sposób.
7. The Precinct
- Producent: Fallen Tree Games
- Wydawca: Kwalee
- Rok wydania: 2025
- Platformy: PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S. Gra ukazała się 13 maja 2025 roku.
„The Precinct” to kolejna gra podobna do GTA, w której stajemy po stronie prawa. Tym razem nie jest to jednak lekka przygoda dla graczy w każdym wieku, lecz nietuzinkowa gra indie przeznaczona dla dojrzałego odbiorcy. Gracz wciela się w Nicka Cordella Juniora, początkującego policjanta patrolującego ulice fikcyjnego Averno City w 1983 roku. Codzienna służba szybko łączy się z osobistym śledztwem dotyczącym śmierci jego ojca, a cała historia wyraźnie czerpie z policyjnego kina akcji lat 80. i 90.
Gra wykorzystuje większość elementów charakterystycznych dla sandboksa. Poruszamy się po otwartym mieście, odpowiadamy na wezwania, uczestniczymy w strzelaninach i ścigamy przestępców zróżnicowanymi radiowozami. Oprócz misji związanych z główną fabułą na ulicach pojawiają się losowo generowane przestępstwa. Dzięki temu zwykły, codzienny patrol może niespodziewanie zamienić się w pościg po całym mieście, drobną interwencję albo wymianę ognia z lokalnymi bandytami. Zamiast kraść przypadkowe pojazdy i uciekać przed policją, sami wzywamy policyjne wsparcie, gdy sytuacja robi się szczególnie gorąca.

Źródło: Steam (store.steampowered.com/app/490110/The_Precinct/)
Najbardziej charakterystycznym i ciekawym dla graczy elementem „The Precinct” jest sam sposób przedstawienia akcji. Grę obserwujemy z rzutu izometrycznego, który częściej kojarzy się z RPG-ami czy strategiami niż grami akcji. Dzięki temu rozgrywka pod względem klimatu zbliża się do pierwszych części GTA czy wydanego na Nintendo DS „GTA: Chinatown Wars”. I jest to bardzo przyjemny powrót do przeszłości.
Widok z góry nie jest tylko miłym nostalgicznym elementem zabawy, ale faktycznie ma sens z perspektywy gameplayu. Pozwala nam lepiej obserwować ruch uliczny, planować pościgi i śledzić losowo generowane wydarzenia rozgrywające się na większym obszarze danej dzielnicy. „The Precinct” to nowoczesna interpretacja tego sposobu projektowania sandboksów. I pokazuje też, jak GTA mogłoby wyglądać dziś, gdyby nigdy nie przeszło w klasyczny trzeci wymiar.
8. Star Wars: Outlaws
- Producent: Massive Entertainment
- Wydawca: Ubisoft
- Rok wydania: 2024; wersja na Nintendo Switch 2 – 2025
- Platformy: PC, PlayStation 5, Xbox Series X/S, Nintendo Switch 2 oraz Amazon Luna. Gra zadebiutowała 30 sierpnia 2024 roku, a na konsolę Nintendo trafiła 4 września 2025 roku.
Gra podobna do GTA osadzona w świecie Gwiezdnych Wojen? Wbrew pozorom nie jest to aż tak zaskakujące połączenie. Produkcje rozwijające uniwersum George’a Lucasa już od lat 80. czerpią przecież z bardzo różnych gatunków: od platformówek i wyścigówek, przez klasyczne RPG, aż po FPS-y i souls-like’i osadzone w tym przebogatym uniwersum. Prędzej czy później musiała więc powstać również gwiezdnowojenna interpretacja wypełnionego akcją sandboksa.

Źródło: materiały promocyjne Star Wars: Outlaws, Ubisoft (store.ubisoft.com)
Rdzeń rozgrywki w „Star Wars: Outlaws” już od pierwszych chwil przywodzi na myśl serię Rockstar. Kay Vess jest drobną przestępczynią próbującą zdobyć pozycję w galaktycznym półświatku. Przyjmuje zlecenia od syndykatów, wdaje się w strzelaniny, zakrada do pilnie strzeżonych obiektów i ucieka przed pościgiem na swoim ścigaczu. Zamiast jednego wielkiego miasta odwiedza jednak kilka planet i księżyców, pomiędzy którymi podróżuje własnym statkiem kosmicznym.
Gra wykorzystuje więc tak dobrze nam znaną fantazję o przestępcy zdobywającym sławę i pieniądze, ale przenosi ją z amerykańskiej metropolii pełnej gangów do galaktyki kontrolowanej przez Imperium oraz rywalizujące organizacje przestępcze. Istotną rolę odgrywa reputacja Kay: współpraca z jednym syndykatem może otworzyć przed nią nowe możliwości, a jednocześnie pogorszyć stosunki z jego konkurentami. Dzięki temu świat prezentowany w grze nabiera głębi, a gracz musi nauczyć się po nim ostrożnie poruszać. Dla fanów serii Rockstar szukających podobnej przygody, ale w zupełnie innej scenerii, może to być jedna z ciekawszych pozycji na liście.
W jakie inne gry możemy pograć w odległej galaktyce? Sprawdźcie nasz ranking: „Najlepsze gry Star Wars – w które tytuły trzeba zagrać?”!
9. Far Cry 6
- Producent: Ubisoft Toronto
- Wydawca: Ubisoft
- Rok wydania: 2021
- Platformy: PC, PlayStation 4, PlayStation 5, Xbox One, Xbox Series X/S
Seria „Far Cry” przez lata wypracowała własną, dobrze rozpoznawalną formułę, a szósta część jest tego najlepszym przykładem. To przede wszystkim rozbudowana strzelanka pierwszoosobowa, w której sandboksowa swoboda pozostaje kluczowym elementem zabawy. Gracz przemierza rozległy świat, wykonuje zadania główne i poboczne, przejmuje posterunki, wdaje się w opcjonalne starcia z grupami przeciwników oraz do woli korzysta z samochodów, łodzi, samolotów i innych pojazdów. Podobieństwa do GTA nie wynikają więc z fabuły czy sposobu prowadzenia bohatera, lecz z samej konstrukcji rozgrywki: dużej mapy, swobody wyboru celu i poczucia, że pomiędzy kolejnymi misjami zawsze można zejść z wyznaczonej trasy i samodzielnie poszukać akcji.
Porównania obu serii stały się jeszcze bardziej naturalne po premierze „GTA V” na PlayStation 4 i Xbox One. To wtedy Rockstar wprowadziło do swojej hitowej części opcjonalny tryb pierwszoosobowy. Nie zmieniło to oczywiście „Grand Theft Auto” w klasycznego FPS-a, ale pozwoliło spojrzeć na jego otwarty świat z perspektywy dobrze znanej miłośnikom FPS-ów. Różnice między obiema markami nadal pozostają wyraźne, jednak podobny rytm zabawy i aktywności pokazuje, że ich formuły wcale nie leżą od siebie tak daleko, jak mogłoby się wydawać. Jeżeli lubicie GTA, najnowsza część „Far Cry’a” powinna przypaść wam do gustu.
O grze więcej pisaliśmy w artykule: „Fenomen gier z serii „Far Cry”.
10. Mad Max
- Producent: Avalanche Studios
- Wydawca: Warner Bros. Interactive Entertainment
- Rok wydania: 2015; wersje na macOS i Linux – 2016
- Platformy: PC z systemem Windows, PlayStation 4 i Xbox One, a później również macOS oraz Linux. Gra działa także na PlayStation 5 dzięki wstecznej kompatybilności.
Na koniec gra, która nie tylko dobrze pasuje do tego zestawienia, ale też przypomina o mikrotrendzie, który gracze mogli obserwować w pierwszej dekadzie XXI wieku. Wówczas twórcy gier na filmowych licencjach chętnie sięgali po rozwiązania typowe dla sandboksów do budowania własnych, otwartych światów. Wśród najlepszych przykładów mocno kojarzących się z GTA można wymienić np. wydane w 2006 roku „Scarface: Człowiek z blizną” oraz „Ojca Chrzestnego”.
„Mad Max” jest propozycją tym ciekawszą, że przenosi sandboksowe założenia na rozległe postapokaliptyczne pustkowia. Nie jest bezpośrednią adaptacją „Na drodze gniewu” ani żadnego innego filmu, lecz osobną historią osadzoną w dobrze rozpoznawalnym uniwersum. Zamiast ulic pełnych przechodniów, sklepów i policyjnych radiowozów otrzymujemy wyschnięte równiny, twierdze lokalnych watażków oraz konwoje walczące o paliwo i wodę. Podstawy gameplayu pozostają jednak dobrze znajome.

Źródło: Steam (store.steampowered.com/app/234140/Mad_Max/)
Gracz przemierza otwartą mapę, wykonuje zadania główne i poboczne, walczy z przeciwnikami oraz rozwija samochód, który staje się zarówno środkiem transportu, jak i jego kluczową bronią w tym niegościnnym świecie. Starcia na drodze i efektowne pościgi stanowią tu najważniejszy element zabawy.
Jak sandboks sprawdza się w tak nietypowej scenerii? Bardzo dobrze. „Mad Max” zapewnia przyjemność płynącą z dynamicznej akcji i stopniowego zdobywania kolejnych obszarów, a jednocześnie pozwala zanurzyć się w surowym, filmowym świecie, który wielu graczy pamięta jeszcze z czasów pierwszych kaset VHS. To bardzo dobra gra akcji z otwartym światem, a rozwiązania znane z GTA doskonale ją dopełniają.
Gra podobna do GTA – czyli jaka?
Wiele gier określa się jako podobne do GTA i nie zawsze oznacza produkcję, która próbuje bezpośrednio kopiować serię Rockstar czy z nią konkurować. Zazwyczaj chodzi zestaw rozwiązań składających się na charakterystyczną formułę i klimat rozgrywki: otwarty świat, swobodne przemieszczanie się pomiędzy misjami, możliwość korzystania z różnych pojazdów, dynamiczne starcia oraz poczucie, że gracz może na chwilę porzucić główną fabułę i samodzielnie poszukać zabawy. Atmosfera rodem z zabawy w „policjantów i złodziei” (która stanowiła inspirację dla oryginalnego GTA!) też od razu wywołuje skojarzenie z hitem Rockstar.
Jak pokazują gry z tego zestawienia, poszczególni twórcy wykorzystywali sandboksowe założenia do bardzo różnych celów. Nawet produkcje osadzone w zupełnie innych realiach mogą przypominać GTA, jeśli proponują podobieństwa na poziomie rozgrywki czy atmosfery. Podobieństwo nie musi w końcu od razu oznaczać naśladownictwa.
Dowiedzcie się więcej o legendarnej serii „Grand Theft Auto”:
- Bohaterowie GTA – postacie z serii, które najbardziej zapadły nam w pamięć
- Historia GTA – seria, która stała się popkulturowym fenomenem
Zestawienie gier podobnych do GTA przede wszystkim pokazuje, że przez niemal trzy dekady swojego istnienia seria od Rockstar odcisnęła na branży wyjątkowy, trwały ślad. W oczekiwaniu na GTA VI naprawdę jest więc w co grać. A po premierze nowej części z pewnością nadal warto będzie wracać do produkcji, które pokazują, jak wiele różnych światów można zbudować na sprawdzonych fundamentach.
Więcej artykułów znajdziecie na Empik Pasje w dziale Gram.
Zdjęcie okładkowe: źródło: Steam (store.steampowered.com), Mafia (mafia.2k.com/the-old-country), Ubisoft (store.ubisoft.com), Cyberpunk (www.cyberpunk.net/us/pl)




Komentarze (0)