Autorka: Ewa Świerżewska

Pamiętając poprzednią książkę tej autorki, zatytułowaną „Narwańcy, uwodziciele, samotnicy” (która teraz została wznowiona przez wydawnictwo Dwie Siostry z nową okładką), z wielką radością sięgnęłam  po „Zwariowany atlas roślin”. I muszę przyznać, że się nie rozczarowałam. Feeria barw, która spłynęła na mnie ze stronic tego opracowania, natychmiast przyniosła dobry nastrój.

Zaskakujące i piękne

A potem było jeszcze lepiej. Klucz, według którego Adrienne Barman pogrupowała rośliny jest zaskakujący. „Hybrydy”, „Farbiarki”, „Lokatorki” czy „Olbrzymki” to tylko  kilka przykładów. Są też „Przydatne”, „Wieloletnie” i „Leśne” i dziesiątki innych. Jak widać, klasyfikując rośliny do danej grupy, autorka brała pod uwagę szczególne cechy, ale też wielkość, miejsce występowania, a nawet kolor.

To nie jest zwykły atlas

Już podtytuł – „Zwariowany atlas roślin” daje do zrozumienia, że nie jest to zwyczajna książka z tej kategorii. Wyróżnia ją nie tylko wspomniana wcześniej klasyfikacja, ale też fakt, iż na próżno szukać w „Elegantkach, trucicielkach i innych ziółkach” rozbudowanych opisów, przedstawiających charakterystyczne cechy przedstawionych roślin.

Niewinny brak konsekwencji

Prócz nazw tylko gdzieniegdzie znajdziemy kilkuwyrazowe dopiski, w ogromnym skrócie charakteryzujące daną roślinę, np. „Dożywa 1000 lat” czy „Pasożytuje na korzeniach drzew”. Muszę przyznać, że dostrzegam tu pewną niekonsekwencję i nie do końca rozumiem, dlaczego tylko nieliczne przykłady doczekały się tych – jakże ciekawych opisów, a inne nie.

Jako czytelniczka, chcąca dowiedzieć się czegoś więcej, wolałabym móc przeczytać choć jedno zdanie o każdym okazie. A tak to pozostaje mi lektura tej książki z googlem w ręku, czego absolutnie nie traktuję w kategoriach zarzutów, a raczej docenienia za inspirację do odkrywania niesamowitego świata roślin.

Elegantki, trucicielki i inne ziółka

Elegantki, trucicielki i inne ziółka. Zwariowany atlas roślin

Adrienne Barman
przeł. Elżbieta Janota
wyd. Dwie Siostry, 2020
wiek: 6+