Madonna

Dyskusje na temat tego, czy Madonna umie śpiewać, czy nie, trwają od ponad 30 lat. Ale nie oszukujmy się - jej fenomen leży nie w talencie wokalnym, lecz w niesamowitym wyczuciu show biznesowych trendów, a wręcz smykałce do ich tworzenia. „Królowa pop” otacza się też ludźmi, którzy nie tylko dobrze jej doradzają, ale, podobnie jak ona, odznaczają się dużą dozą kreatywności oraz twórczej odwagi. I chociaż wczesne role Madonny - wspomnieć chociażby „Ich własną ligę”, „Kim jest ta dziewczyna” czy „Ogary z Broadwayu” - nie zachwyciły ani krytyków, ani widzów, to już kreacja w „Evicie”, gdzie zagrała śpiewaczkę Evitę Peron, aktywistkę społeczno-polityczną, żonę prezydenta Argentyny, spotkała się z dużym uznaniem.

Cher

Nazywana „Boginią popu” Cher debiutowała w 1965 roku jako połowa duetu Sonny&Cher - ich singiel, „I got you babe”, wspiął się na pierwsze miejsce listy przebojów w Stanach i na Wyspach Brytyjskich. Solową karierę zaczęła już rok później, dodając do tego występy w telewizyjnych programach rozrywkowych. W latach 70. grała na Broadwayu, a dekadę później na stałe zagościła na wielkim ekranie, przede wszystkim za sprawą filmów takich jak „Silkwood”, „Maska” czy „Czarownice z Eastwick”. Mogliśmy oglądać ją w „Burlesce” czy ostatnio w „Mamma Mia! Here we go again”. W swojej karierze solowej nagrała do dzisiaj 26 albumów studyjnych, trzy koncertowe oraz pięć soundtracków.

Barbra Streisand

W przypadku Barbry Streisand naprawdę trudno rozgraniczyć, czy bardziej jest „śpiewającą aktorką” czy „grającą piosenkarką” - wystąpiła bowiem w ponad 20 filmach, zdobyła dwa Oscary oraz wydała 67 (!) albumów (studyjnych, koncertowych oraz ścieżek dźwiękowych) i do dziś wyjątkowo sprawnie żongluje swoją obecnością i w muzyce i w filmie. Patrząc na ścieżkę jej kariery ciężko jednoznacznie określić, co było pierwsze: Barbra nie mając jeszcze 18 lat była gwiazdą nowojorskich nocnych klubów, jej telewizyjny debiut nastąpił w 1961 roku w programie „The Tonight Show” (zaśpiewała piosenkę „A Sleepin’ Bee” Harolda Arlena), a rok później pojawiła się na Broadwayu w sztuce „I Can Get It for You Wholesale” i została nominowana do prestiżowej nagrody Tony. Jej debiutancki album z 1963 roku pokrył się podwójnym złotem i zdobył dwie statuetki Grammy. A to był dopiero początek sukcesów… O niesamowitej karierze Streisand przeczytać możecie więcej w naszym tekście „Babs” idzie na wojnę z Trumpem. Nowa płyta Barbry Streisand to społeczny i polityczny manifest.

 

Dolly Parton

Ikona muzyki country, która nagrała ponad 60 płyt, wystąpiła w 12 filmach kinowych i pojawiła się w ponad 400 (!) telewizyjnych produkcjach. Co ciekawe, pierwszy album nagrała w 1967 roku (chociaż wcześniej komponowała dla innych artystów), „dopiero” w wieku 21 lat, na małym ekranie debiutowała zaś 11 lat wcześniej, w programie rozrywkowym „Cas Walker Farm and Home Hour”. Największym kinowym hitem z udziałem Parton był zdecydowanie film „Od dziewiątej do piątej”, gdzie wystąpiła u boku Jane Fondy i Lily Tomlin. Tytułowy singiel wspiął się nie tylko na pierwsze miejsce listy przebojów country, ale także notowania popowego oraz muzyki współczesnej („contemporary adult”).

Miley Cyrus, Selena Gomez, Ariana Grande, Demi Lovato

Gwiazdy stacji takich jak Disney i Nickelodeon swoją karierę zaczynały w młodym wieku i od występów w filmach i serialach, które wymagały od nich nie tylko zdolności aktorskich, ale również i wokalnych. Dzisiaj wszystkie skupiają się przede wszystkim na karierach muzycznych, okazjonalnie występując na ekranie. Lub, jak Selena Gomez, stając po drugiej stronie kamery - młoda gwiazda współprodukuje cieszący się ogromną popularnością na całym świecie serial Netfliksa, „13 powodów”.

Taylor Swift

Chociaż jej pierwsze występy na ekranie przyniosły głównie ostrą krytykę i ciągnące się latami niewybredne żarty - bo, powiedzmy sobie szczerze, ani kreacja Taylor, ani sam film „Walentynki” z 2010 roku nie należał do specjalnie udanych - to późniejszy jej występ w „Saturday Night Live” okazał się dużym pozytywnym zaskoczeniem. Taylor pokazała się z wyluzowanej, zabawnej strony, zdradzając także talent komediowy. I chociaż nie ma wątpliwości, iż Swift skupia się na muzyce, to w tym roku pojawi się w filmowej wersji „Kotów” w roli Bombaluriny.

Jennifer Lopez

Nie wszyscy dziś o tym pamiętają, ale przełomowym momentem w karierze Jennifer Lopez nie był album „On the 6” z 1999, ale wcielenie się w postać zamordowanej latynoskiej gwiazdy muzyki, Seleny, dwa lata wcześniej. Kiedy jej pierwszy singiel, „If you had my love”, zadebiutował na szczycie listy Billboardu, krytycy zastanawiali się, dlaczego odnosząca już spore sukcesy młoda aktorka zdecydowała się podjąć ryzyko związane z ewentualnym fiaskiem albumu. Dwadzieścia lat, osiem płyt i 27 kinowych produkcji później (głównie komedie romantyczne, ale i thrillery) można bez cienia wątpliwości stwierdzić, że było warto.
Ostatnio mogliśmy ją podziwiać w kinowym hicie „Teraz albo nigdy”, który niedawno miał swoją premierę na dvd.

A Wy macie ulubione swoje śpiewające aktorki lub grające piosenkarki?