Pierwsze „Kingdom Come: Deliverance” przed premierą wydawało się odważnym projektem, który oceniano jako grę niszową dla specyficznego grona graczy. Mało kto wróżył sukces realistycznemu RPG osadzonemu w Średniowieczu i z autentycznym, historycznym tłem fabularnym. Brak smoków i magii wydawał się szaleństwem w tym gatunku.
Tymczasem gra osiągnęła sukces i to właśnie realistyczne podejście do tematu i stosunkowo wysoki poziom trudności pozwolił się jej wyróżnić na tle generycznych gier action RPG. Druga część już teraz jest wielkim sukcesem i zaledwie tydzień od premiery „Kingdom Come: Deliverance 2” wystarczył, aby gra rozeszła się w nakładzie przekraczającym milion egzemplarzy. Jeśli zastanawiasz się czy jest to pozycja dla ciebie to postaramy się pomóc w podjęciu decyzji.
Czym jest „Kingdom Come: Deliverance 2”?
„Kingdom Come: Deliverance 2” jest sequelem gry RPG, która wyróżniała się na tle innych przedstawicieli gatunku kilkoma istotnymi elementami. Pierwszym i najbardziej ryzykownym posunięciem twórców było osadzenie historii w średniowiecznych Czechach i położenie silnego nacisku na wierne odtworzenie tła historycznego. Brak elementów fantasy budził obawy, ale jednocześnie okazał się bardzo dobrym posunięciem.
Tym bardziej, że bohaterem gry został prosty syn kowala, który stracił rodzinę w ataku na jego wieś rodzinną. Pozostawiony sam sobie ruszył ku zemście w świecie, w którym zwykły chłop niewiele znaczy. Gracze od początku do końca prowadzą chłopa, który dla możnych świata jest nikim. I właśnie ta przyziemna, kameralna historia była powiewem świeżości.
Druga odsłona przygód Henryka kontynuuje wątki z poprzedniczki i zaczyna się dokładnie w miejscu, w którym zakończyła się wcześniejsza przygoda. Fabuła rozpoczyna się w 1403 roku w regionie Czeski Raj u podnóży zamku Trosky, a z czasem gracze będą mogli odwiedzić również drugi region wokół dużego miasta Kutna Hora wraz z tą średniowieczną metropolią. „Kingdom Come: Deliverance 2” przedstawia wydarzenia z perspektywy pierwszoosobowej i cechuje się wysokim realizmem walki oraz zasad panujących w wirtualnym świecie.
Deweloper posłużył się podobnie, jak w pierwszej części silnikiem CryEngine. Platforma posiada swoje ograniczenia, co zaowocowało m.in. podzieleniem świata na dwie półotwarte lokacje zamiast całego otwartego świata. Niemniej silnik graficzny pozwala pięknie odwzorować tereny leśne i elementy krajobrazu, co częściowo stało się znakiem rozpoznawczym serii „Kingdom Come: Deliverance”. Prawdopodobnie nie znajdziecie gry posiadającej bardziej realistycznie wyglądające tereny poza miejskie. Tylko na co się nastawić podczas rozgrywki?

Czego się spodziewać po „Kingdom Come: Deliverance 2”?
Wielu graczy może sobie zadać pytanie, czy warto zagrać w „Kingdom Come: Deliverance 2” nie znając pierwszej części? Twórcy poradzili sobie z problemem bezpośredniej kontynuacji poprzez wprowadzenie do gry, gdzie postaci w trakcie dialogów niejako nakreślają wydarzenia z pierwszej części i obecną sytuację.
Oznacza to, że nowi gracze rozpoczynający od sequela nie powinni się czuć zagubieni i będą mogli wejść w historię z marszu. Trzeba mieć jednak świadomość, że to pozbawi graczy pewnych emocjonalnych więzi z bohaterami, a także umkną im smaczki nawiązujące do poprzedniej odsłony, jak choćby spotkania z pewnymi postaciami.
W grach RPG będących kontynuacjami problemem jest często system rozwoju postaci i pokazanie tego, dlaczego bohater znów musi się rozwijać. „Kingdom Come: Deliverance 2” serwuje graczom już na początku wyjaśnienie fabularne, dlaczego Henryk traci część umiejętności. Natomiast nie zaczynamy od zera i bohater zachowuje wiele cennych statystyk, które nabył w toku pierwszej części.

Co istotne całą sytuację gruntuje mechanika rozwoju opierająca się o podnoszenie statystyk cech, z których się korzysta. Bohater po prostu staje się lepszy w tym, co robi gracz. Takie podejście podnosi immersję i wpisuje się w ogólną strukturę świata.
„Kingdom Come: Deliverance 2” ma w sobie wiele mechanik z gier survivalowych. Gracze muszą dbać o stan zdrowia, kondycję, relacje z postaciami niezależnymi, a nawet wygląd. To czy Henryk jest brudny, czy czysty, jak jest ubrany i jak się zachowuje ma wpływ na prowadzone dialogi i reakcję otoczenia.
Przykładowo zadbany bohater wyglądający na szlachcica uniknie kar za drobne przestępstwa, ubłocone ubrania wzbudzają podejrzliwość mieszkańców wsi, a zakrwawione lico da do myślenia oponentom, którzy mogą odpuścić podnoszenia miecza na Henryka.
Pierwsza odsłona zasłynęła z wymagającego i skomplikowanego systemu walki, od którego wielu graczy się odbiło. Sequel serwuje bardzo zbliżoną mechanikę, ale została ona nieco uproszczona przez ograniczenie kierunków wyprowadzania ciosów. System jest nadal bardziej wymagający niż u konkurentów, ale jednocześnie łatwiejszy do ogarnięcia przez casualowych graczy. Co więcej w grze pojawiły się nowe oręża, jak broń drzewcowa, kusze oraz pierwsze bronie prochowe. W grze pozostały takie systemy, jak zapis stanu gry jedynie w łóżku Henryka lub po wypiciu specjalnego sznapsa.

Dlaczego warto sięgnąć po „Kingdom Come: Deliverance 2”?
Premiera „Kingdom Come: Deliverance 2” jest jednym z najważniejszych gamingowych wydarzeń tego roku i wielu graczy uznaje tę grę, jako pewnego kandydata do tytułów gry roku. Za takim stwierdzeniem idą oceny samych graczy. Trzeba jednak mieć świadomość, że mamy do czynienia z grą o znacznie niższym budżecie niż flagowe gry z segmentu AAA. To się przekłada na pewne mankamenty w szacie graficznej, niekiedy tzw. drewniane animacje czy problemy optymalizacyjne. Twórcy szlifują ciągle swój produkt, ale to nie topowa szata graficzna i technologie stojące za projektem sprawiają, że warto poznać historię Henryka.
Gracze w „Kingdom Come: Deliverance 2” zostają rzuceni w realistyczny i bardzo swojski świat. Średniowieczne Czechy okazały się interesującym podwórkiem, a skupienie rozgrywki na przyziemnych aktywnościach stanowi znaczący powiew świeżości. Gracze nie ratują świata, ale skupiają się na tym co najbliższe dla syna kowala. Napotykane postaci są ciekawe i mają za sobą świetnie napisane tło fabularne.

Świat przedstawiony żyje i uwzględniono nawet takie elementy, jak karę szubienicy dla bohatera, który zbyt często da się złapać na przestępstwach i uprzykrzaniu życia lokalnym społecznościom. System reputacji, rozwoju i walka dają poczucie niezwykłej immersji, jaką często ciężko odczuć w innych grach z tego gatunku. Pod każdym względem widać przywiązanie do szczegółów i serce włożone w projekt gry. Wystarczy wybrać się do czeskiej Kutnej Hory (Kuttenbergu), aby znaleźć miejsca i budynki znajdujące się w grze.
Premiera „Kingdom Come: Deliverance 2” ponownie pokazała, że nie trzeba ratować świata przed demonami, czy czarnoksiężnikami, aby przygoda w grze była ciekawa. Część zmian sprawia też, że osoby, które odbiły się od poziomu trudności pierwszej odsłony mogą dać serii drugą szansę.
Dajcie znać, czy „Kingdom Come: Deliverance 2” wzbudziło wasze zainteresowanie. A po więcej podobnych artykułów zapraszamy do działu Gram.




Komentarze (0)