Pięcioletnia przerwa w nagraniach dobrze zrobiła klasykowi bristolskiego trip hopu - oceniają zgodnie brytyjscy krytycy. Polscy fani Tricky’ego będą mogli sprawdzić ich opinie 11 lipca, w dniu premiery ósmej płyty muzyka zatytułowanej "Knowle West Boy".
Jude Rogers z "The Guardian" po przesłuchaniu pierwszego utworu "Puppy Boy" nazywa Tricky’ego brytyjskim Tomem Waitsem, z każdą kolejną kompozycją odkrywa jego kolejne oblicza i podsumowuje krótko: facet odzyskał siły witalne. Chris Jones z BBC przyznaje, że po trzecim albumie rapującego bristolczyka stracił wiarę w to, że jeszcze uda mu się stworzyć coś ciekawego, ale najnowsza płyta pokazuje, że ponownie hasło trip hop kojarzyć się musi w pierwszej kolejności właśnie z Trickym.
Trudno dziwić się tym uwagom: o ile pierwsza solowa płyta "Maxinquaye" z 1995 r., wydana rok później "Nearly God" i uważana za przełomowy krążek "Pre-Millenium Tension" (1996) wydawały się objawieniem, to każda kolejna produkcja rozczarowywała fanów Tricky’ego coraz bardziej. Pięć lat spokojnej pracy, które upłynęły od premiery "Vulnerable" nawyraźniej pozwoliło muzykowi, któremu stuknęła w tym roku czterdziecha, na odnalezienie inspiracji we... własnym dzieciństwie, w powrocie do korzeni swojego życia i twórczości.
Recenzenci zwracają uwagę na różnorodność gatunków wykorzystanych przez byłego solistę Massive Attack na "Knowle West Boy". Trip hop, rap, reagge, rock, blues w stylu Waitsa, a także taneczny puls w przeróbce piosenki Kyle Minogue Slow - muzyka na płycie jest równie wielokulturowa jak środowisko tytułowej dzielnicy Bristolu Knowle West.
Całą płytę promuje od 30 czerwca singiel "Council Estate".
M.W.
Aktualności
Tricky wraca w dobrej formie
Pięcioletnia przerwa w nagraniach dobrze zrobiła klasykowi
bristolskiego trip hopu - oceniają zgodnie brytyjscy krytycy. Polscy
fani Tricky’ego będą mogli sprawdzić ich opinie 11 lipca, w dniu
premiery ósmej płyty muzyka zatytułowanej "Knowle West Boy".
Komentarze (0)