Spis treści:
- Najlepsze gry na PS5? To te najbardziej niepozorne! (Astrobot)
- Najlepsze gry na PlayStation 5, czyli ojciec i syn w akcji (God of War i God of War: Ragnarok)
- Nie cierpisz spokoju ducha? Mam coś dla ciebie! (Elden Ring)
- Jakie gry na PS5? Oczywiście te z twarzą Pedro (The Last of Us Part 1&2)
- Najlepsza gra na PS5 podniesie ciśnienie jak żadna inna produkcja (Dead Space Remake)
- Walcz, giń, powtarzaj (Returnal)
- Najlepsze gry na PlayStation 5 w klimacie SCP? (Control)
Najlepsze gry na PS5? To te najbardziej niepozorne! (Astrobot)
Ileż to było kontrowersji, gdy Astrobot zbierał wysokie noty wśród branżowych dziennikarzy. Łzy przeciwników uroczego robota zaczęły jednak płynąć strumieniem dopiero, gdy o Astrobocie zaczęto mówić w kontekście nagrody dla gry roku (którą ostatecznie zdobył) – no bo jak to, jakaś durna gra dla dzieci miałaby zdominować tę, bądź co bądź, prestiżową galę?!
„Astrobot” to gra zręcznościowa, którą wyewoluowała z demka technologicznego prezentującego możliwości kontrolera DualSense. W grze wcielamy się w uroczego robota Astro, którego zadaniem jest zdobycie wszystkich elementów własnego statku kosmicznego, który pech chciał, nie przetrwał spotkania z wrogo nastawionym kosmitą. Podczas rozgrywki będziemy skakać, biegać, walczyć z bajecznie zaprojektowanymi przeciwnikami a także… spotykać „zastrofikowanych” bohaterów i bohaterki najbardziej kultowych tytułów z katalogu Sony.
To wciągająca produkcja, przy której kolejne godziny lecą jakoś znacznie szybciej. Nie dajcie się zwieść cukierkowej oprawie, to produkcja, jakiej PlayStation brakowało od czasów Jaka i Daxtera!
Najlepsze gry na PlayStation 5, czyli ojciec i syn w akcji (God of War i God of War: Ragnarok)
Pozwolę sobie na zawarcie w jednym akapicie dwóch części zrebootowanego ‘God of War”, bo nie wyobrażam sobie, aby ktoś po ukończeniu „jedynki” nie pognał do sklepu po sequel.
Nowa generacja boga wojny ma niewiele wspólnego z oryginałem pamiętającym PlayStation 2. Wtedy mieliśmy do czynienia ze zręcznościowym do bólu (dłoni) slasherem, podlanym topornym niczym spoiler na Tico erotyzmem.
Reboot znacząco dojrzał, zarówno pod kątem rozgrywki jak i narracji. Nie zmieniło się jednak jedno, dalej mamy do czynienia z fantastyczną produkcją, piękną wizualnie i porywającą narracyjnie. Nowa odsłona skupia się na relacji Kratosa z synem, Atreusem, który odgrywa istoną rolę fabularną i gameplayową. Więcej nie zdradzę, najlepiej tego doświadczyć samemu!
Ponadto, gadofłorowy standard, czyli doskonała walka bronią białą, emocjonująca, prawdziwie kinowa historia i godziny rozrywki najwyższej jakości.
Nie cierpisz spokoju ducha? Mam coś dla ciebie! (Elden Ring)
Choćbym poświęcił cały tekst na opowiedzenie o tym, jak ogromny wpływ na branżę miała seria „Dark Souls”, nie drapnąłbym nawet pancerza skrywającego rozbudowany, oryginalny lore gier tego cyklu. „Elden Ring” to rozwinięcie idei soulsów i przeniesienie jej do otwartego świata. Produkcja zachwyca wizualnie (acz bardziej kierunkiem stylistycznym niż technikaliami), walka jest brutalna i bezwzględna, zaś przeciwnicy i bogowie…ops, bossowie potrafią zmrozić nawet największych gamingowych watażków.
Gra została obsypana nagrodami, gracze wespół z krytykami (co rzadko się zdarza) ogłosili, że to jedna z najwybitniejszych produkcji ostatnich lat. Jeśli lubisz wyzwania, nie zniechęca cię metoda „próbuj, przegraj, spróbuj ponownie” i w dodatku estetyka dark fantasty przyjemnie smyra dopaminą twój mózg, cóż – nic lepszego obecnie nie znajdziesz.
Soulslike’i to, ostrożniej mówiąc, najlepsze gry na PS5, jeśli chcesz się sprawdzić jako gracz – żaden inny gatunek nie da ci takiej satysfakcji z wygranej!
Jakie gry na PS5? Oczywiście te z twarzą Pedro (The Last of Us Part 1&2)
Sony ma w portfolio wiele bangerów, ale cykl TLOU chyba najlepiej definiuje tożsamość konsol tej firmy. Obydwie części tej gry oferują znakomity gameplay i historię, która wzrusza, zachwyca, przeraża i… denerwuje (acz dotyczy to raczej drugiej części).
Przetrwanie w postapokaliptycznym świecie, w którym ludzie zmieniają się w groteskowe kalafiorowe zombie nie należy do najłatwiejszych. Myli się jednak ten, kto myśli że to krwiożerczy nieumarli stanowią największe zagrożenie. „The Last of Us” jak żadna inna seria pokazuje, że niektórzy nie dopuszczają się okrucieństwa tylko ze względu na konsekwencje prawne. Jednak w tym świecie prawo już nie obowiązuje…
Pierwsza część doczekała się porządnego remake’u, „dwójka” zaś delikatnego remastera. Jeśli chcesz sprawdzić, dlaczego HBO wybrało akurat ten cykl jako fundament serialu, lepszego momentu nie znajdziesz.
Najlepsza gra na PS5 podniesie ciśnienie jak żadna inna produkcja (Dead Space Remake)
Kochasz science fiction? Uwielbiasz horrory? Zatem nie czytaj dalej, tylko pędź do sklepu i kup remake „Dead Space”.
Cudowny, autentycznie przerażający świat gry brutalnie zachwyca. Stwory z którymi przyjdzie nam walczyć są równie obrzydliwe co groteskowe, zaś broń, którą biedny Isaac (człowiek w złym miejscu i złym czasie, aka. nasz główny bohater) będzie się bronił zapewnia graczowi ogromną frajdę.
W grze obowiązuje bezwzględne prawo – strzelaj im w kończyny. Zapomnij o celnych headshotach z „Call of Duty”, jeśli chcesz przetrwać, musisz przeciwnika…. taktycznie rozczłonkować.
Gra ponura, brutalna, często niezwykle okrutna i absolutnie, bezdyskusyjnie, z całym przekonaniem, wybitna Make.Us.Whole.
Walcz, giń, powtarzaj (Returnal)
„Returnal” należy do gatunku, który po latach mojego sprzeciwu, niechęci i oporu wreszcie mnie w sobie rozkochał – roguelike.
W grze wcielamy się w Selene, astronautkę zapętloną w sekwencji tych samych wydarzeń, w kółko przeżywającej rozbicie się na obcej planecie. Tu właśnie objawia się „rogalikowość” tego tytułu, po każdej śmierci zaczynamy od punktu wyjścia, uzbrojeni jednak w pewne upgrade’y i naturalnie, znacznie lepsze skille.
Taka formuła nie każdemu pasuje, ale uwierzcie mi, jak w końcu traficie na TĘ grę, to nie będziecie w staniej się od niej oderwać. Taki gameplay loop sprawia, że każda potyczka może być waszą ostatnią – a to podnosi tętno lepiej niż najlepsze kinowe slashery.
Eksploruj, walcz (z użyciem broni dystansowej), szukaj ulepszeń, giń, eksploruj… myślę, że rozumiecie ideę tej produkcji. Warto w nią zagrać także dlatego, że tytuły AAA raczej omijają ten gatunek, najlepsze gry z tego segmentu to indyki. Jeśli chcesz zmierzyć się z przeciwnikami Selene (a tak naprawdę to z samym sobą), leć po Returnala.
Najlepsze gry na PlayStation 5 w klimacie SCP? (Control)
Jeśli nie wiesz czym jest SCP to pierwsze żałuj, a po drugie – spieszę z wyjaśnieniem. SCP Foundation to fikcyjna agencja agregująca, zwalczająca i przede wszystkim badająca paranormalne anomalie występujące na całym świecie. To oddolny projekt tworzony przez użytkowników, więc skatalogowanych (często dziwacznych i przerażających) obiektów jest ogrom, ale zaręczam, że warto się w ich opisach zanurzyć.
„Control” to gra bazująca na podobnym motywie. Główna bohaterka, Jesse, udaje się do nowojorskiej siedziby FBC (Federal Bureau of Control), gdzie… cóż, zasady rządzące znanym nam światem przestają obowiązywać. Biuro FBC, znane także jako Najstarszy Dom, zajmuje się katalogowaniem i badaniem anomalii, których konwencjonalna nauka nie jest w stanie rozszyfrować. Jednak po przybyciu Jesse na miejsce, w budynku rozlega się niepokojący syk…
„Control” to gra akcji zachwycająca oprawą graficzną (wspierającą ray tracing!) i naprawdę niezłą rozgrywką – obok Jesse, głównym „bohaterem” „Control” jest bardzo specyficzny pistolet, który z konwencjonalnym odpowiednikiem ma niewiele wspólnego. Produkcja studia Remedy (odpowiedzialnego za oryginalnego Max Payne’a!) niepokoi dziwnym, w jakiś sposób przesuniętym względem rzeczywistości klimatem. Podczas eksploracji Najstarszego Domu graczowi towarzyszy dziwaczny niepokój, odwołujący się do najgorszego lęku z możliwych – lęku przed nieznanym.
Jeśli lubisz gry akcji ze świetną fabułą, a w dodatku brakuje ci produkcji gdzie silnik fizyczny odgrywa kluczową rolę, „Control” jest właśnie dla ciebie.
Więcej artykułów i ciekawostek ze świata gamingu znajdziesz na Empik Pasje w dziale Gram.
Źródło zdjęcia okładkowego: materiały promocyjne Sony Interactive Entertainment Europe Limited (SIEE)




Komentarze (0)