„Szczęście na wyciągnięcie ręki obiecuje ponad 130 loterii liczbowych na całym świecie. Statystycznie co pół godziny ktoś zostaje milionerem.” O zawartych w kuponie nadziejach na spełnienie snów o bogactwie czytamy w aktualnym wydaniu tygodnika „Przekrój”.
„Zwycięzców największych światowych loterii pokazują telewizje, opisuje kolorowa prasa. Informacja o wygranych rzuca się w oczy, budzi zazdrość. Wielu wtedy marzy, aby też wygrać dziesiątki milionów złotych lub setki milionów euro albo dolarów.
W Polsce w pewną czerwcową środę dwa lata temu kolektury rejestrowały aż 85 tysięcy zakładów na minutę – w Dużym Lotku na szczęśliwca czekała rekordowa kumulacja 20 milionów złotych.
W sierpniu 2003 roku włoskie SuperEnalotto zaoferowało 66 milionów euro kumulacji. Po kupony pielgrzymowali gracze z całej Europy. Gdy padła główna wygrana, ulice dojazdowe do baru w Veduggio koło Mediolanu, gdzie sprzedano zwycięski los, musiała zamknąć policja.
Ponad miesiąc temu Hiszpanie zamarli przed telewizorami, kiedy to przez przeszło trzy godziny uczniowie z madryckiego liceum jak co roku od prawie 200 lat losowali nagrody w Loterii Bożonarodzeniowej. Po wyśpiewaniu szczęśliwego numeru (konkretnie: 20297) w małej wiosce Rebollo de Duero rozdzwoniły się dzwony. 25 jej mieszkańców, którzy złożyli się na los, wzbogaciło się o 18 milionów euro.”