„Pałac w Jabłonnie, miejsce godne koronowanych głów. Królowe piękności z radością przyjeżdżają na nasze zaproszenie. To wyjątkowy moment, na który pracowaliśmy ponad miesiąc, a na który one czekały od lat. Pierwsze uśmiechy i uściski dłoni. Dziewczyny doskonale się znają, ale głównie ze zdjęć. - Kiedy startowałaś w konkursie? - Malwina Ratajczak, Miss Polonia 2005, pyta cicho Bognę Sworowską: - Kochana, ja w 1987 roku. - A, to ja miałam wtedy roczek - odpowiada Malwina i obie wybuchają śmiechem. Są piękne jak wtedy, gdy przy dźwiękach fanfar, ze łzami w oczach, zasiadały na tronie. Przywileje płynące z noszenia korony nie rozkaprysiły żadnej z nich. Przeciwnie, nabrały, jak same przyznają, ogłady i elegancji. Tytuł zobowiązuje. I otwiera perspektywy na kolejne tytuły. Pani asesor wita się więc serdecznie z byłą panią rzecznik rządu, wśród miss jest także szefowa agencji reklamowej, producentka programów telewizyjnych, inwestor giełdowy, śpiewaczka z chóru Teatru Wielkiego, potencjalna radna i bizneswoman handlująca militariami, z czołgiem włącznie. Byłe miss zamieniły tron królowej piękności na eksponowane stanowiska w najróżniejszych zawodach. Ten zlot dawnych miss to spotkanie bardzo wpływowych dziś kobiet w Polsce.”
Nic tylko startować w wyborach.
I.J.
Komentarze (0)