Fani tej nad wyraz udanej produkcji od dłuższego czasu zadają sobie pytanie — kiedy poznamy dalsze przygody bohaterów i bohaterek serialu?

1670 — Kiedy 2 sezon?

Miłośniczki i miłośnicy przygód niemal najsławniejszego Jana Pawła muszą uzbroić się w cierpliwość, gdyż wszystko wskazuje na to, że kolejne odcinki pojawią się dopiero jesienią 2025 roku. Pierwszy sezon zadebiutował w grudniu 2023 i podskórnie mogliśmy oczekiwać, że maksymalnie rok później rozsiądziemy się przed telewizorami, by w jedną noc obejrzeć wszystkie nowe odcinki.

Niestety, już od lat przykrym standardem są rozciągnięte plany wydawnicze stacji telewizyjnych i serwisów streamingowych. „Jedenastka” z ferajną („Stranger Things”) na dalszy ciąg swoich przygód czeka już trzy lata, a to rzecz o znacznie, znacznie większym budżecie.

Netflix odpowiedzialny za sfinansowanie „1670” wypluwa kolejne filmy i seriale w zawrotnym tempie, na czym cierpi nie tylko ich jakość, ale i terminowość. Miejmy nadzieję, że kolejne odcinki słodko-gorzko-komicznego „1670” wynagrodzą nam długie czekanie.

 

 

To słaby serial? Topa tera

Głównym bohaterem rodzimej produkcji jest grany przez znakomitego Bartłomieja Topę Jan Paweł (hm), ambitny i odrobinę oderwany od rzeczywistość szlachcic. Mierzy się on ze zwykłymi problemami kogoś o jego statusie, np. koniecznością zmotywowania chłopów do pracy („wszystko, co mam, odziedziczyłem sam, a całą resztę osiągnąłem ciężką pracą własnych chłopów”), obradami w sejmiku czy troską o swoją rodzinę.

Warto się przy niej na chwilę zatrzymać, bo dynamika relacji między członkami rodu jest niezwykle ciekawa — z jednej strony mamy żonę Jana Pawła, czyli głęboki wierzącą i radykalnie zindoktrynowaną Zofię, z drugiej zaś martwiącą się o losy planety Anielę (dziś zapewne przylgnęłaby do niej etykieta „lewaczki”), co dobrze nakreśla satyryczny charakter serialu – bazuje on na stereotypach oraz kontraście. A to się piekielnie dobrze sprawdza pod kątem komediowym.

Mimo iż serial osadzony jest w XIII wieku, bezpośrednio lub przy pomocy rozmaitych niuansów nawiązuje do czasów współczesnych, vide Aniela wspominająca o zagładzie klimatycznej (mającej nastąpić za niespełna 400 lat), czy postać grana przez Sebastiana Pawlaka, chcąca wziąć udział w jakimś ogromnym, żydowskim spisku. Twórcy sprawnie operują naszymi uprzedzeniami i kompleksami, tworząc w ten sposób autentycznie zabawną, słodko-gorzką farsę.

 

 

„1670” — 2 sezon pogłębi uniwersum produkcji

- Entuzjastyczne przyjęcie serialu pozwoliło nam pójść w drugim sezonie jeszcze dalej – śmielej rozbudować świat i fabułę „1670". Dlatego w drugim sezonie historie naszych bohaterów zostały pogłębione, a wprowadzenie nowych miejsc i postaci sprawia, że akcja jest bardziej dynamiczna.

Te słowa scenarzysty serialu, Jakuba Rużyłły, sugerują że twórcy ostrożnie myśleli o powodzeniu całego przedsięwzięcia. Nic w tym złego, ostatecznie nie sposób przewidzieć reakcji widowni, a żadne testowe (i udane) screeningi nie stanowią gwarancji doskonałego wyniku oglądalności. Jednak po ogromnym sukcesie „1670” (także poza granicami kraju!) scenarzyści mogą pozwolić sobie na większą swobodę w kreowaniu postaci, ich przygód oraz samego janpawełverse.

 

 

Drugi sezon „1670” – o czym będzie?

Ważnym wątkiem w kolejnym sezonie będą „dożynki, jakich świat nie widział”. Jednak organizacja wydarzenia o tak dużej skali nie jest łatwa, gdy świat nie jest spięty światłowodami i stacjami przekaźnikowymi. Możemy więc przypuszczać, że z tego ambitnego pomysłu zrodzi się cała seria zabawnych pomyłek.

Wiemy też, że Jan Paweł zabierze rodzinę na „zagraniczny wywczas” — to żyzna gleba dla scenarzystów i scenarzystek, ujęcie interakcji między groteskowym szlachcicem z kimś poza jego bańki może być naprawdę ciekawe. Mam tylko nadzieję, że twórcy udźwigną ciężar własnego sukcesu, a kolejne odcinki utrzymają wysoki poziom. W tym wypadku lepsze naprawdę może być wrogiem dobrego. Ale no pressure chłopaki i dziewczyny.

 

 

„1670” — 2 sezon a oczekiwania fanów

Cóż, trudno uciec od truizmów — to oczywiste, że fani oczekują „tego samego, ale więcej i lepiej” (co ma podobny vibe do „lubię te utwory, które już znam”). Twórcy bardzo oszczędnie dawkują informacje o zmianach w kolejnych sezonach. Czy to oznacza, że szykują coś, co mogłoby miłośników produkcji zirytować?

Prawdopodobnie powód jest znacznie bardziej prozaiczny i wiąże się z chęcią zbudowania hype’u. To jasne, że stopniowe dawkowanie newsów stymuluje ciekawość widza – sprawi, że nerwowo będzie odświeżał Netfliksa tuż przed premierą sezonu. Ja tak robię, a wy nie?

 

Soundtrack  z serialu 1670  Netflix

 

„1670” — 2 sezon. Czy przyciągnie on wcześniej nieprzyciągniętych?

Mam przeczucie graniczące z pewnością, że tak! To naprawdę znakomita rzecz, której popularność dopiero zaczyna nabierać kształtu. Pierwszy sezon wręcz kipiał z ekranów smartfonów podczas przeglądania dowolnych platform społecznościowych, w przypadku premiery jego kontynuacji grupa sceptycznie do tej pory nastawionych widzów może wreszcie przełamać swój opór.

 

 

Nikt z nas nie chce przecież czuć się wyalienowany podczas luźnych pogawędek w pracy czy na uczelni, czyż nie? Po więcej podobnych wieści ze świata filmowo-serialowego zapraszam do działu Oglądam.