Nowy album Enigmy zatytułowany A Posteriori ukaże się 25 września. Tym razem będzie to solowy projekt twórcy Enigmy Michaela Cretu, a jednocześnie najobszerniejszy, bo zawierający 53 minuty i 42 sekundy muzyki album. W grudniu A Posteriori ukaże się w wersji 5.1-surround-DVD.

Minęło szesnaście lat od 1 października 1990 roku, gdy debiutancki singiel Enigmy Sadness Part I trafił do rozgłośni radiowych. Z 35. milionami sprzedanych płyt na całym świecie, 50. hitami numer jeden, 90. platynowymi krążkami i piosenkami, które znalazły się na ponad tysiącu kompilacji, Enigma to największy niemiecki projekt muzyczny wszechczasów. Co sprawiło, że osiągnęła ona taki sukces? „Mood music, dance music, trip music, jakkolwiek zechcecie to nazwać, migotliwy pop Enigmy to międzynarodowy fenomen” - wyjaśnia krytyk muzyczny „New York Timesa”. „Enigma eksploruje zarówno mentalność muzyki dance jak i jej fizyczne możliwości” - dowodzi publicysta „Enetertainment Weekly”. „Enigma przemierza świat wyobraźni” - dodaje dziennikarz „Japan’s Elite”. - Tworzę muzykę dla samego siebie - mówi po prostu główny twórca Enigmy Michael Cretu, dla którego każda kolejna płyta jest nowym wyzwaniem. - Nie chcę się powtarzać w sensie muzycznym, zawsze chcę stworzyć coś nowego.

Pomysł na to, w jakim kierunku zmierza A Posteriori, można odnaleźć w tytułach utworów: Dreaming Of Andromeda, Message From Io czy Goodbye Milky Way. Na płycie znalazła się również uwertura, która - tak jak to miało miejsce na pięciu poprzednich płytach - wita słuchaczy poprzedniego albumu.

- Zamykam się w moim własnym świecie myśli, w pewnego rodzaju hipnotycznym transie - wyznaje Michael Cretu. Pisze, komponuje i aranżuje muzykę z na pozór innego świata w ten sam sposób, w jaki chce, by jego słuchacze doświadczyli Enigmy. - Byłem w stanie wprowadzić samego siebie w niezmącony duchowy stan tak, bym mógł osiągnąć całkiem inną atmosferę.

- Jestem zawsze niezmiernie wdzięczny za źródła inspiracji, lecz tam nie było żadnego z nich – opowiada Cretu o powstaniu A Posteriori. Czyli żadnej telewizji, żadnych wideoklipów, żadnego studiowania muzycznych zestawień. W zamian za to Cretu stworzył własną przestrzeń dla Enigmy, za jedyny widok mając Morze Śródziemne i gwiazdy oraz konsolę w studio, która obecnie jest nieco mniejsza niż kiedyś. Rezultatem jest intergalaktyczna dźwiękowa podróż w dwunastu odsłonach, która trwa przez całe 53 minuty i 42 sekundy. Jest to najdłuższy jak dotąd rejs Enigmy.

W odróżnieniu od poprzednich pięciu albumów na A Posteriori nie ma prawie żadnych tekstów. Język pojawia się jedynie we fragmentach lub jako reminiscencja własnej historii Enigmy. - Język ludzki jest zbyt ograniczony, a słowa zbyt małe, bym mógł przekazać innym moje uczucia i najgłębsze myśli - twierdzi Cretu. Podczas gdy w przeszłości Enigma używała głosu jako „ludzkiego instrumentu” wykorzystanego w zintegrowanej koncepcji, tak na tym albumie postrzega go w zupełnie innej formie. - Głosy są dla mnie efektem dźwiękowym, niczym więcej - wyjaśnia Cretu. Na nowej płycie stworzył cyfrowe głosy - dźwięki z innego wymiaru. - Aczkolwiek ta sztuczna mowa może łączyć się z ludzkim głosem, jest w niej coś dezorientującego, anormalnego - mówi twórca Enigmy.

Żaden indywidualny kawałek nie będzie wyizolowany z całości, by promować płytę jako singiel. - Piszę książki, nie szkice. Tworzę albumy - mówi Cretu. Rezultatem tej decyzji w przypadku A Posteriori jest wyjątkowa spoistość krążka. - Możecie słuchać go w trybie repeat (powtórz) i będzie on zataczać płynne kręgi, niczym koło. Zaczyna się od c-mola i kończy na c-molu - zdradza kompozytor.

Michael Cretu przebył drogę od wielkich projektów symfonicznych z powrotem do muzyki kameralnej. Zamienił swoje wielkie studyjne centrum dowodzenia na niewielki klawiszowy kokpit. - Jednakże sposób, w jaki pracuję, nie zmienił się. Uwolniłem się od tego potwora, jakim było moje studio, razem z jego trzydziestoma pięcioma milami kabli. Teraz daję sobie radę z mniejszą ilością sprzętu, więc musi być idealnie - opowiada niemiecki muzyk i producent. - Chciałem odświeżyć moją filozofię z Enigmy1; chciałem stworzyć dla słuchaczy mentalną przestrzeń, tak by mogli sami w swojej własnej wyobraźni uzupełniać aranżacje piosenek - w zależności od ich własnego nastroju, otoczenia i wrażliwości.

Alchemist, tytuł przedostatniego utworu na A Posteriori, świetnie pasuje do samego Michaela Cretu, XXI-wiecznego piosenkarza, multiinstrumentalisty, kompozytora, aranżera, producenta i specjalisty od dźwięku. Cała masa muzycznych formuł i zaklęć, jakie rozszyfrował, stanowi odpowiednik dokonań dawnych czarnoksiężników nauk organicznych i nieorganicznych. - W A Posteriori zupełną nowością jest to, że zrobiłem coś zupełnie sam, praktycznie po raz pierwszy w życiu, nie licząc może dwóch wypowiedzianych wersów tekstu. Czułem, że jeśli potrzebuję brzmienia gitary, wcale nie muszę mieć gitarzysty. To prawdopodobnie pierwszy album powstały przy użyciu syntezatora, który w ogóle nie brzmi jak syntezator - uważa Michael Cretu.

- Obecnie, po 16 latach, wiem, co jest wspólnym elementem dla Enigmy. Mam już wytłumaczenie tego, czemu ludzie słuchają mojej muzyki - i ją kupują - za każdym razem, pomimo tego, iż każda moja płyta brzmi całkiem inaczej. To tęsknota - tęsknota za humanizmem, uniwersalne pragnienie - tęsknota, która jest również nieco naiwna – mówi Michael Cretu, który na A Posteriori tęskni za bezgraniczną transcendencją. Szóste dzieło Enigmy odwołuje się do Małego Księcia Antoine de Saint-Exupéry’ego, literackich wizji Juliusza Verne’a, E.T. Stevena Spielberga, Galileusza i Leonarda da Vinci, mitów księżycowych, galaktyki Andromedy i końca Drogi Mlecznej.

W grudniu A Posteriori ukaże się w wersji 5.1-surround-DVD.

EMI Music Poland/M.W.