Nowe pokolenie, które doszło do głosu w polskim życiu publicznym, miało ogromny wpływ na zwycięstwo wyborcze PiS-u - dowodzi na łamach "Gazety Polskiej" Piotr Lisiewicz. Według publicysty nie chodzi bynajmniej o młodych prawicowców, lecz młodych niezależnych. A do nieskrępowanego schematami myślenia przede wszystkim młodych dziennikarzy przyczynić się miał paradoksalnie... Włodzimirz Czarzasty.

"Atak Czarzastego, który postanowił w mediach wygryźć wszystkich, nawet inne grupy wywodzące się z postkomunistycznego biznesu, spowodował, że redakcje spuściły młodych dziennikarzy ze smyczy. To za czasów Leszka Millera dokonała się pokoleniowa rewolucja w dziennikarstwie telewizyjnym czy radiowym. Także lokalnym - to na znakomitej TVN 24, a nie na Kwiatkowskim wzorują się regionalne prywatne telewizje" - pisze Lisiewicz w artykule Kanonizować Czarzastego.

Według publicysty "Gazety Polskiej" nie chodzi bynajmniej o reakcję prowadzącą do prawicowości myślenia: "Postkomunizm zastąpić powinno nie prawicowe TKM, a niezależne myślenie i profesjonalizm".

Nie tylko media są miejscem dla ludzi wolnych od koniunkturalizmu: "Wylęgarnią indywidualistów skłonnych przeciwstawiać się układom, pozostają młodzieżowe środowiska alternatywne. Tak było w czasach PRL i uznanie należy się doradcom Lecha Kaczyńskiego, którzy na koncert z okazji 25. rocznicy powstania „Solidarności” nie wahali się zaprosić legendarnego, lecz przy tym antypaństwowego i antypolicyjnego zespołu Dezerter".

Lisiewicz ostrzega prawicowych polityków przed nierozważnymi posunięciami, które mogłyby zniechęcić młodych niezależnych do konserwatywnych wartości: "Nic tak nie spowolni pokoleniowej rewolucji, jak inkwizytorska prawica tępiąca środowiska subkulturowe, zakazująca manifestacji przeciwnikom czy zwiększająca uprawnienia przeżartej peerelem policji i prokuratury, bez rewolucji personalnej w tych instytucjach.

Rzecz w tym, by Polskę do przodu ciągnął nie tylko młody dziennikarz, menadżer czy prawnik z „Warszawki”, ale także wyrażający marzenia chłopaków z blokowiska hip-hopowiec. Bo wbrew pozorom wrogów mają wspólnych".

Cały tekst można przeczytać na stronie "Gazety Polskiej".

M.W.