Kim był Gall Anonim? Przede wszystkim na pewno nie był Gallem - informuje dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”. Zdaniem prof. Tomasza Jasińskiego z poznańskiego Uniwersytetu im. A. Mickiewicza Anonim zwany Gallem „był mnichem z klasztoru św. Mikołaja na Lido w Wenecji”. Kronikarza zdradziły m.in. kunszt literacki oraz… niechęć do jedzenia solonych ryb.
„Podczas lektury kroniki prof. Jasiński zwrócił uwagę na zniecierpliwienie autora, który przyzwyczajony do jedzenia świeżych ryb z codziennych połowów (takimi żywili się mieszkańcy południa Europy) w Polsce musiał się żywić rybami "słonymi i cuchnącymi" (solone ryby były wówczas jednym z najczęstszych dań serwowanych na polskich stołach)” - czytamy w „Gazecie Wyborczej”.
„Kolejną przesłanką przemawiającą za weneckim pochodzeniem kronikarza była jego świetna znajomość żeglugi morskiej (Wenecjanie byli znakomitymi żeglarzami).
Ostatecznie autora "Kroniki polskiej" zdradził niezwykły kunszt literacki. - Kronikarz kształcił się w ośrodku benedyktyńskim we Włoszech oraz we Francji, na co wyraźnie wskazuje sposób, w jaki pisał. - To był fenomen literacki, dla którego pisanie po łacinie było zabawą słowami - zachwyca się prof. Jasiński. Stosował m.in. specyficzny rozkład akcentów w prozie, którego używano wtedy jedynie na dworze papieskim. Właśnie analiza stylu i niezwykła giętkość językowa autora ostatecznie utwierdziły prof. Jasińskiego w przekonaniu, że Gall Anonim był Wenecjaninem”.
Co więcej, profesor Jasiński, po przeprowadzeniu analizy porównanwczej Kroniki polskiej oraz weneckiej Historii o translacji św. Mikołaja z 1102 r. odkrył, że oba dzieła wyszły spod jednego pióra. A Historię... napisał zakonnik z klasztoru św. Mikołaja na Lido w Wenecji.
Cały artykuł Dainy Kolbuszewskiej Podręczniki do wymiany. Gall, już nie Anonim w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej"
M.W.
Aktualności
Anonim nie był Gallem
Kim był Gall Anonim? Przede wszystkim na pewno nie był Gallem - informuje dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”. Zdaniem prof.
Komentarze (0)