„Błękitną nutę”, „Na srebrnym globie” i „Wierność” można będzie obejrzeć podczas retrospektywnego przeglądu filmów Andrzeja Żuławskiego, który odbędzie się podczas trwającego od 17 do 27 lipca wrocławskiego festiwalu Era Nowe Horyzonty. Przeglądowi towarzyszyć będzie wystawa plakatów przygotowana przez Muzeum Kinematografii w Łodzi.

Andrzej Żuławski jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych polskich reżyserów. Od lat tworzy kino emocjonalne, gwałtowne, obsesyjne, balansujące na granicy obrazowej histerii. Już jako debiutant, twórca wizjonerskiej „Trzeciej części nocy” (Polska 1971), wyraźnie odstawał od peerelowskiego modelu kina i nigdy tak naprawdę się do niego nie dostosował. Po tym, jak cenzura zablokowała jego ekstrawaganckie projekty - nawiązującego do Marca 68 „Diabła” (Polska 1972) oraz apokaliptyczne s-f „Na srebrnym globie” (Polska 1976-87) - postanowił wyjechać do Francji i związać swoje artystyczne losy z kinem europejskim. Jego kolejne filmy: „Najważniejsze to kochać”( L' Important c'est d'aimer, 1975), „Opętanie” (Possession, 1981), „Kobieta publiczna” (La femme publique, 1984) czy „Narwana miłość” (L’amour braque, 1985) nadal szokowały, zarówno nowofalową formą, jak i ekspresyjnym, nawet histerycznym stylem.
Reżyser sam wyznaje, że robi filmy o tym, co go torturuje i najlepiej wyraża się za pośrednictwem postaci kobiecych. Wielu aktorkom - Małgorzacie Braunek, Romy Schneider, Izabelle Adjani czy Sophie Marceau - zaproponował najodważniejsze, a przy okazji najważniejsze role w ich artystycznym życiu.

W czasie wrocławskiej retrospektywy filmów Andrzeja Żuławskiego zaprezentowane zostaną:


Błękitna nuta

Francja, Niemcy 1991 / 126'
Film ukazuje 36 godzin z życia Chopina, które kompozytor spędza w Nohant. W tym ostatnim dniu miłość Chopina i George Sand kończy się, a wraz z nią kończy się twórczość kompozytora, który na parę lat przed śmiercią umieścił na papierze ostatnią nutę. Tę właśnie George Sand nazwała La note bleue.

Borys Godunow
Francja, Jugosławia, Hiszpania 1989 / 120'
Film zaczyna się 27 stycznia 1874 roku w Teatrze Maryjskim w Sankt-Petersburgu. To premiera opery. Musorgski jest na sali, niespokojny i podniecony. Żuławski pokazuje Rosję carską końca XIX wieku przed przedstawieniem na temat jednej ze stronic jej historii. Granice sceny znikają, można by nawet rzec, iż pękają. I oto przed nami zrekonstruowana w "otwartej" przestrzeni Rosja carska z lat 1598 - 1605. (...)

Diabeł
Polska 1972 / 119'
Diabeł został pomyślany jako pierwszy polski film grozy, to znaczy taki, podczas którego widzowie oprócz przyjemności dostarczanych przez piękno obrazu, barwy i muzykę, powinni jednocześnie odczuwać strach. Strach w Diable jest jednak strachem romantycznym, odwołującym się do tradycji niesamowitości poetyckiej, zawartej w literaturze pierwszej połowy XIX wieku. (Andrzej Żuławski, "Kino")

Kobieta publiczna
Francja 1984 / 113'
Kiedy producent Rene Cleitman przedstawił mi, jeszcze przed wydaniem, powieść Dominique Garnier, przekonałem się, że zbliżona jest do tego, co już robiłem. Moja praca polegała więc głównie na "wymazaniu" niektórych rzeczy, by móc stworzyć upragniony film. (...) Fizycznie jest mniej okrutny niż wcześniejsze moje filmy. Mając czterdzieści trzy lata osiągnąłem pewną pogodę ducha. Jestem spokojniejszy i bardziej refleksyjny i to odzwierciedla się w moim filmie. (Andrzej Żuławski, "La Revue du Cinema")

Moje noce są piękniejsze niż wasze dni
Francja 1989 / 110'
Od Narwanej miłości marzyłem, aby znów pracować z Sophie Marceau. Jacques Dutronc grał w moim pierwszym filmie Najważniejsze to kochać. Odnalazłem go po piętnastu latach. (…) Z powieści zachowałem tylko intrygę. Akcja filmu rozgrywa się w Biarritz, ponieważ morze pełni bardzo istotną rolę w tej opowieści o tragicznych kochankach. Zafascynowała mnie muzyka tej powieści, ale była to książka słów, bez dramatycznych sytuacji. (…) Jest to zupełnie banalna historia chłopaka spotykającego dziewczynę w dużych, słonecznych okularach. Pokochali się, ale ona miała już męża, który był o nią zazdrosny. Chłopak był śmiertelnie chory, dziewczyna występowała w kabarecie, gdzie wróżyła ze słów. (Andrzej Żuławski, "Positif")

Najważniejsze to kochać

Francja, Włochy, RFN 1975 / 110'
Po przeczytaniu odkryłem w głębi tej książki pewien rodzaj ruchu, rodzaj palpitacji ludzi, którym się wydaje, że widzą, gdzie są, a w rzeczywistości nie wiedzą nic. Odkryłem w niej rodzaj ciemności, w której poruszają się krety, między dobrem i złem - żeby coś z tego zrozumieć. (...) Zainteresowała mnie prawie surrealistyczna praca nad materiałem, który w rękach innego reżysera mógłby stać się filmem porównywalnym z przyzwoitą, francuską produkcją. (Andrzej Żuławski, "Cinema")

Narwana miłość

Francja 1985 / 100'
Ta książka tkwiła we mnie od dawna i to tkwiła w sposób bardzo szczególny. Nie tylko jako dzieło, które po przeczytaniu zapada w pamięć, gdyż bliskie jest nam to, o czym mówi, ale także jako wyobrażenie, swoisty duchowy spektakl, materiał do zobrazowania. Jeszcze podczas pobytu w Polsce i realizacji filmu Na srebrnym globie wielkie wrażenie wywarła na mnie sceniczna adaptacja "Idioty" dokonana w Krakowie przez Andrzeja Wajdę. Dwaj aktorzy grający role Myszkina i Rogożyna (w filmie ich odpowiednikami są Francis Huster - Leon i Tcheky Karyo - Mickey) co wieczór robili to inaczej, improwizując i tworząc swe postaci wciąż od nowa. Trzeba było obejrzeć siedem lub osiem przedstawień, aby zdać sobie sprawę z ich wirtuozerii. (Andrzej Żuławski, La Revue du Cinéma)

Na srebrnym globie

Polska 1987 / 157'
Mówienie o tym filmie jako bełkocie jest wielkim nieporozumieniem. Dlatego chciałbym podziękować Jerzemu Kawalerowiczowi i Krzysztofowi Toeplitzowi, którzy przetłumaczyli sens mego filmu i objaśnili moje zamierzenia. Miałem określony zamiar twórczy i chciałem właśnie w taki sposób wypowiedzieć się na ekranie, ponieważ mam za sobą pewne doświadczenia twórcze i życiowe. (…) Kiedy dziesięć lat temu została przerwana produkcja Na srebrnym globie, fakt ten był dla mnie dramatem, bo jestem przekonany, że wtedy film miałby zupełnie inny odbiór. Wtedy takich filmów nie było, ale teraz na ekranach zalewa nas fala podobnych. (…) Myślę, że młodzi odbiorcy przyjmą mój film nawet wtedy, jeżeli potraktują go jako "dziwoląga". Zaskoczył mnie zarzut odnoszący się do monologów padających z ekranu. Jestem po studiach filozoficznych i to nie słowotok płynie z ekranu, lecz monologi korzystające z pism Świętego Augustyna, Platona, Hegla…(Andrzej Żuławski na komisji kolaudacyjnej MKiS)

Opętanie
Francja, RFN 1981 / 127'
W Nowym Jorku w ciągu dziesięciu dni napisałem scenariusz Opętania. W mojej głowie akcja miała dziać się w obwieszonej czerwonymi transparentami Warszawie, gdzie młoda kobieta - robotnica - hoduje w swojej szafie dziwnego, nierealnego stwora. Rozumiałem, że jest to historia wielce osobista, ten potwór na tle komunizmu... Postanowiłem, że zrobię film nie w stylu amerykańskim, lecz europejskim, pomyślałem o Berlinie jako pomoście łączącym dwa światy, nie mieście, jedynie miejscu przejścia, w którym stoi Mur. (Andrzej Żuławski)

Pavoncello
Polska 1967 / 27'
Psychologiczne studium inspirowane opowiadaniem Stefana Żeromskiego, z akcją osadzoną we Włoszech w 1912 roku. Młody skrzypek Pavoncello zakochał się w dziewczynie, która spędza w podróży miesiąc miodowy. Jej mąż jest człowiekiem starym, schorowanym, ale majętnym. Chce mieć syna, ale zdaje sobie sprawę, że sam nie może być biologicznym ojcem. Musi przymknąć oko na romans małżonki, która z nieświadomym niczego Pavoncello prowadzi cyniczną grę.

Pieśń triumfującej miłości
Polska 1967 / 28'
Romantyczna fantazja z telewizyjnego cyklu średniometrażowego Świat grozy inspirowana mało znanym opowiadaniem rosyjskiego klasyka, Iwana Turgieniewa. Miłosne perypetie młodej pary wpisane w rzeczywistość realną i baśniową.

Szamanka
Polska, Francja 1996 / 112'
W Polsce niewiele osób w ogóle ośmiela się otworzyć gębę w poważnych sprawach, a ja mam takie przyzwyczajenie, aby w swoich filmach mówić pełnym głosem. I to nie po to, by epatować burżuja polskiego czy francuskiego - zresztą głęboko mylą się ci, którzy sądzą, że Gretkowska kokietuje swoja arogancją, czasami obcesowością, "brzydkimi" wyrazami. Za ta chropowatą fasadą kryje się jej cichy dramat samotności. A w samym filmie ujęło mnie sprzęgnięcie bardzo dosłownej fizyczności w celu wydobycia wielkiej metafizyki. W tym jest cała Gretkowska i taki scenariusz to świetny materiał dla reżysera. (Andrzej Żuławski, "Wprost")

Trzecia część nocy

Polska 1971 / 101'
Chciałem po prostu zrobić film bez czołgów, bez armat, inny niż "Czterej pancerni i pies", film o moralnych dylematach młodego człowieka, którego nie nauczono, że czasami należy też strzelać. Ale on musi zabić, bo ma jasną sytuację, musi coś zrobić, zaangażować się. I robi to, ale kiepsko. Szalenie mi zależało, żeby zrobić film o inteligencji podczas okupacji, bo na tym się znam, z tego środowiska się wywodzę. (Andrzej Żuławski, "Razem")

Wierność

Francja 2000 / 165'
Zrealizowałem Wierność z powodów osobistych. O problemie wolności już się nagadałem, w każdym razie zderzyłem się z nim dogłębnie, zachciałem wiec zająć się prywatnością. Zostałem wyrzucony z Polski, zbudowałem sobie nowe życie na Zachodzie, z żoną Francuzką, synem pół-Francuzem, musiałem porachować się też z Francją. Nade wszystko chciałem postarać się zrozumieć potrzeby tej kobiety, Sophie. To jest główna przyczyna, dla której nakręciłem "Wierność". Był to prezent pożegnalny. (Andrzej Żuławski)

8ff.eranowehoryzonty.pl/I.J.