Wybitny rosyjski pisarz, laureat nagrody Nobla (1970 rok) - Aleksander Sołżenicyn - zmarł w Moskwie, w wieku 89 lat na atak serca. Był autorem, zakazanego swojego czasu przez cenzurę, również w Polsce, cyklu powieści „Archipelag Gułag”, w którym m.in. opisywał swój pobyt w sowieckim obozie koncentracyjnym.

Aleksander Sołżenicyn ukończył wydział matematyki Państwowego Uniwersytetu w Rostowie jednocześnie będąc zaocznym słuchaczem Moskiewskiego Instytutu Filozofii, Literatury i Historii. Po ukończeniu studiów matematycznych w roku 1941 przez kilka miesięcy pracował jako nauczyciel matematyki w szkole. Za bohaterstwo na polu walki w czasie II Wojnie Światowej otrzymał Order Wojny Ojczyźnianej drugiego stopnia, Order Czerwonej Gwiazdy oraz awans do stopnia kapitana artylerii.

W 1945 roku za nieprawomyślne poglądy został aresztowany przez NKWD i zesłany do Gułagu w specjalnym obozie dla naukowców. Przyczyną był podobno list do przyjaciela zawierający krytyczne uwagi na temat Stalina oraz sposobu prowadzenia wojny przez Związek Radziecki.  Zwolniono go w 1953 roku i skierowano na wieczne osiedlenie w obozie w Kazachstanie. W 1956 roku został zrehabilitowany i wrócił do europejskiej części Związku Radzieckiego. Podjął pracę jako nauczyciel w wiejskiej szkole wiejskiej pod Riazaniem, a następnie w samym Riazaniu.

Zaczął pisać jeszcze w obozie. Według własnych wspomnień, od 1947 roku tworzył jedyną możliwą dla łagiernika metodą - zapamiętując całe fragmenty utworów. Był wówczas przekonany, że za życia żaden jego utwór nie zostanie opublikowany. Jego debiutem literackim była nowela „Jeden dzień Iwana Denisowicza”, które pozwolił wydrukować w 1957 roku sam Chruszczow.

Historia publikacji „Jednego dnia” jest jednym z bardziej wyrazistych przykładów realiów panujących w Związku Radzieckim. Korzystając ze względnej swobody panującej w okresie chruszczowowskiej "odwilży", Sołżenicyn złożył Jeden dzień do publikacji w uważanym za liberalny miesięczniku „Nowyj Mir”. Jego redaktorem naczelnym był poeta Aleksander Trifonowicz Twardowski, mający dostęp do samego Chruszczowa. Maszynopis opowiadania pisarz przekazał przez byłego współwięźnia Lwa Kopielowa sekretarz działu prozy, Annie Samojłownie Berzer, której drogą zręcznych posunięć udało się wręczyć utwór bezpośrednio Twardowskiemu. Sołżenicynowi wypłacono zaliczkę w wysokości jego dotychczasowych dwuletnich dochodów, ale zabiegi wokół publikacji trwały jeszcze kilka miesięcy. W końcu, po ingerencjach redakcyjnych (wszystko za zgodą Sołżenicyna) Twardowskiemu udało się uzyskać zgodę na publikację od samego Chruszczowa, ten zaś z kolei doprowadził do zgody Prezydium KC KPZR. Opowiadanie ukazało się pod koniec 1962 r.

Do roku 1966 „Nowyj Mir” opublikował kilka kolejnych utworów Sołżenicyna, który prawie z dnia na dzień zyskał sławę jako pisarz. Przyjęto go do Związku Pisarzy Radzieckich, a „Jeden dzień” nominowano do Nagrody Leninowskiej, której jednak ostatecznie nie otrzymał. Uznanie otworzyło Sołżenicynowi dostęp do szeregu archiwów, co wykorzystał zbierając materiały do „Archipelagu Gułag”. Zawarł w nim ustne relacje 227 świadków i mnóstwo informacji zaczerpniętych z listów byłych więźniów. Trzytomowe dzieło zostało ukończone w roku 1968, mimo równoległej pracy nad „Oddziałem chorych na raka” i „Kręgiem pierwszym”.
Własne przeżycia i wiedza jaką zdobył w trakcie prac nad „Archipelagiem” spowodowały, że Sołżenicyn coraz bardziej przeistaczał się z ostrożnego przeciwnika w otwartego wroga ustroju radzieckiego. Zachowywał przy tym daleko posuniętą ostrożność, przechowując rękopisy utworów w rozproszeniu u przyjaciół. Niektóre z nich już wtedy "wyciekały" na Zachód, jak na przykład „Okruch”y wydane w 1964 r. w kwartalniku „Grani”.

Po odsunięciu od władzy Chruszczowa w 1964 roku, ekipa Breżniewa kontynuowała jego politykę ograniczania względnych swobód przyznanych społeczeństwu w okresie "odwilży". We wrześniu 1965 roku KGB skonfiskowało większość zakonspirowanego archiwum pisarza, a rok później jego pisma zostały objęte nieoficjalnym zakazem publikacji. On sam poddawany był rozmaitym szykanom, rozpowszechniano m.in. pogłoski o jego żydowskim pochodzeniu i współpracy z gestapo. W roku 1966 ukazało się ostatnie opowiadanie Sołżenicyna w „Nowym Mirze”. Rok później skierował on do IV zjazdu pisarzy radzieckich list otwarty z żądaniem m.in. likwidacji cenzury. Ocalałe lub odtworzone utwory przekazywał na Zachód, stopniowo zezwalając na publikację („Krąg pierwszy” i „Oddział chorych na raka” w 1968 r.). W roku 1969 został wykluczony ze Związku Pisarzy Radzieckich. Zamieszkał wówczas na daczy słynnego rosyjskiego wiolonczelisty-wirtuoza, Mścisława Rostropowicza.

W 1970 roku Sołżenicyn otrzymał literacką Nagrodę Nobla za całokształt twórczości. W jej uzasadnieniu znalazły się m.in. słowa: „za moralną siłę, z jaką spełnia obowiązki wobec niezastąpionych tradycji literatury rosyjskiej”. Niektóre źródła podają, że nagroda przyznana została pisarzowi za „Archipelag Gułag”, jednak w roku 1970 dzieło to nie było jeszcze opublikowane (choć mogło być znane Komitetowi Noblowskiemu w nieoficjalnym odpisie). Sołżenicyn przez długi czas nie mógł zdecydować się na odebranie nagrody, obawiając się zakazu powrotu do ojczyzny. Po ukazaniu się w Paryżu w roku 1971 „Sierpnia Czternastego”, pierwszej części epopei „Czerwone koło”, władze nasiliły szykany wobec pisarza. W prasie ponownie zaczęły się pojawiać spreparowane "pytania od czytelników" o żydowskie pochodzenie i wojenną przeszłość pisarza.

We wrześniu 1973 roku KGB skonfiskowało rękopis „Archipelagu Gułag”. W tej sytuacji pisarz zezwolił na publikację książki przez wydawnictwo YMCA Press, co nastąpiło w Paryżu w grudniu tego samego roku. Oliwy do ognia dolało opublikowanie na Zachodzie jego „Listu do wodzów Związku Radzieckiego”. W odpowiedzi władze podjęły zdecydowane działania. Zorganizowano akcję "spontanicznych" protestów zbiorowych ludu pracującego i lawinę indywidualnych oświadczeń. Sołżenicyna wezwano na przesłuchanie do prokuratury, a gdy się nie stawił, został na krótko aresztowany. Wydany specjalnie dekret Prezydium Rady Najwyższej ZSRR pozbawiał go obywatelstwa Związku Radzieckiego i nakazywał administracyjne wydalenie pisarza z ZSRR. Zrealizowano to natychmiast, wywożąc go samolotem do Frankfurtu nad Menem.

Dopiero w 1994 Sołżenicyn powrócił do Rosji po tym jak Michaił Gorbaczow przywrócił mu obywatelstwo ZSRR. Włączył się w życie społeczne i publicystyczne, dając serie odczytów, publikując w prasie i prowadząc własny program telewizyjny, który zlikwidowano z powodu jego zdecydowanych poglądów i moralizowania.

Sołżenicyn jest autorem określenia „obrazowanszczina” użytego jako tytuł eseju, będącego pejoratywną etykietką ludzi, którzy mając zdobyte dzięki panującej władzy formalne wykształcenie jednocześnie nie reprezentują cech etycznych i umysłowych właściwych dla tradycyjnie pojmowanej inteligencji. Termin ten przełożył na język polski Roman Zimand jako „wykształciuch”.

Wiki/I.J.