„Jarosław Kaczyński otarł się o śmierć w wyniku wypadku samochodowego spowodowanego przez nieznanych sprawców. Lecha Kaczyńskiego zastraszała mafia pruszkowska. Prokuratura prowadziła przeciwko obecnemu liderowi PiS trzy sfingowane sprawy. Brukowiec wydrukował jego sfałszowaną lojalkę ze stanu wojennego, TVP zaś wyprodukowała szkalujący braci film” – pisze Piotr Lisiewicz w najnowszym numerze „Gazety Polskiej”.
Podobnych przykładów zmasowanego ataku na braci Kaczyńskich i ich współpracowników, jest opisanych w artykule pt: "Polityczny odstrzał” znacznie więcej: „ Robiono z nich homoseksualistów i przysposobione przez rodziców dzieci lumpów. Arsenał środków, jakich układ rządzący III RP użył, by raz na zawsze wyeliminować Kaczyńskich z polityki, pokazuje skalę patologii w polskim życiu publicznym (…)
Nakłuć na oponach samochodu Jarosława Kaczyńskiego dokonano (…) z wielką precyzją. W każdym kole po dziesięć. W taki sposób, żeby przy większej prędkości musiały pęknąć. Był rok 1993 i odbywający dużą liczbę spotkań Jarosław Kaczyński jeździł szybko. (…) W 1996 roku Jarosław Kaczyński jechał w okolicach Mławy swoim oplem Vectra. Samochód wypadł z drogi przy prędkości 160 kilometrów na godzinę. Jak się okazało ktoś lekko poluzował zawór w kole, by powietrze powoli uchodziło. (…)
Plotkę o rzekomym homoseksualizmie obecnego lidera PiSu ludzie Urzędu Ochrony Państwa kolportowali w ramach służbowych obowiązków.
„Rozpowszechniano plotkę, że jesteśmy przysposobionymi przez rodziców dziećmi jakiś lumpów” – wspomina Jarosław Kaczyński.
Niestworzone rzeczy opowiadano o zgromadzonym przez niego majątku. Miał być właścicielem masarni, fabryki i banku. Gdy rzecznik Lecha Wałęsy, oskarżył polityków PC o ostrzeżenie właścicieli Art. B o czekającym ich aresztowaniu Kaczyńscy wytoczyli mu proces. Jak wspomina Jarosław Kaczyński, sądy przetrzymywały sprawę tak długo, aż uległa przedawnieniu.”
Ataki spotykały również współpracowników Kaczyńskich: „ Samochód Jana Parysa wpadł do rowu po przecięciu przewodów hamulcowych. Przewody hamulcowe przecięte zostały także w samochodach Adama Glapińskiego, Piotra Jedlińskiego i Andrzeja Gelberga. W lutym 1993 roku niezidentyfikowany samochód zepchnął z drogi auto Jacka Kurskiego.”
Po 1997 roku „ rządzona przez Roberta Kwiatkowskiego TVP przygotowała atakujący Kaczyńskich film o ich związku za aferą FOZZ. W nagłośnieniu filmu miał wziąć udział kabaret Olgi Lipińskiej. „Rzeczpospolitej” udało się zdobyć słowa piosenki z kabaretu, napisane jeszcze przed emisją filmu: „Hej, jadą z forsą wory Hej, a na nich Kaczory Hej, jadą po raz drugi Hej, znów się forsa zgubi!”
Ostatnio również pojawiają się podobnego sortu zarzuty.
„Do prowokacji pomawiających Kaczyńskiego o homoseksualizm nawiązała niedawna manipulacja Mikołaja Kunicy, dziennikarza „Wiadomości”. W swoim materiale Kunica pytał ministra Wojciecha Jasińskiego, czy razem z Jarosławem Kaczyńskim chodzili na piwo. „Owszem” – odpowiedział Jasiński. „Koleżanki?”- dopytywał reporter.”To akurat z Jarosławem Kaczyńskim nie”.
Tymczasem w rzeczywistości wypowiedź brzmiała: „To akurat z Jarosławem Kaczyńskim nie…nie chodziłem na koleżanki. Ja zagustowałem bardzo wcześnie…moja obecna żona mieszkała w sąsiednim akademiku, tak, że ja…już nie chodziłem na koleżanki, jak byłem na studiach”.
I kto tu ma obsesję? Kaczyńscy, którzy twierdzą, że od wielu lat są brutalnie atakowani, czy ci, którzy posądzają ich o chorobliwą nieufność?
A tak swoją drogą to ciekawi mnie, dlaczegóż to mianowicie światłemu intelektualiście Kunicy, którego jak przypuszczam mierżą uprzedzenia spod znaku Radia Maryja, przeszkadzałby domniemany homoseksualizm Jarosława Kaczyńskiego. To przecież Kaczory są ciemnogród i homofoby jedne. A taki przedstawiciel postępowej elity, jak szacowny redaktor Kunica, powinien właśnie jak najbardziej sprzyjać owej uciśnionej mniejszości.
A nieładnie!
Iza J.
Aktualności
Polowanie na Kaczory
„Jarosław Kaczyński otarł się o śmierć w wyniku wypadku samochodowego spowodowanego przez nieznanych sprawców. Lecha Kaczyńskiego zastraszała mafia pruszkowska.
Komentarze (0)