Minęły już czasy, kiedy największa muzyczna stacja w swojej działalności kierowała się hasłem „jeden świat, jeden język, jedno MTV”. Kanał MTV Polska postawił na rodzime produkcje. Trudno uwierzyć, że pracą nad nimi zajmuje się zaledwie 15-osobowy zespół ukryty w niepozornym biurowcu.
Wydawać by się mogło, że budynek polskiej siedziby największej muzycznej stacji na świecie będzie nawet z daleka przyciągać wzrok. Nic bardziej mylnego. Dla przeciętnego przechodnia MTV nie istnieje. Mieści się w nieoznakowanym budynku. – Takie jest odgórne założenie stacji. Chodzi o to, żeby nie narażać się na ataki, także terrorystyczne – tłumaczy Barbara „Wiśnia” Wiśniewska, Senior Producer w MTV Networks Polska. To trzy piętra w biurowcu na warszawskiej Pradze. Oprócz stacji muzycznej mieszczą się tam także inne stacje należące do MTV Networks Polska – Viva, VH1, Comedy Central i startujący właśnie kanał dla dzieci Nickelodeon.
Piętnastka od wszystkiego
W przypadku MTV trudno mówić o pracy stricte dziennikarskiej. Jest to muzyczno-rozrywkowa telewizja skierowana do młodzieży. Nie ma tu miejsca na typowe, rzetelne materiały dziennikarskie. Praca w MTV to przede wszystkim produkcja programów telewizyjnych. Po drugie nawet ktoś, kto jest dziennikarzem, zajmuje się także produkcją. Powodem takiej sytuacji jest stosunkowo mała liczba pracowników. Barbara Wiśniewska jest zdania, że na to, żeby być tylko dziennikarzem albo tylko producentem mogą sobie pozwolić jedynie redakcje w bardzo dużych stacjach, jak „Szymon Majewski Show”. – W MTV Polska pracuje 15 osób. Tyle samo w Vivie. Moi ludzie powinni ogarniać wszystko, chociaż oczywiste jest, że nie ma osoby, która na wszystkim się zna – przyznaje „Wiśnia”. – Ale nie jesteśmy ewenementem. Taka organizacja pracy produkcyjnej jest dziś normą. Małe londyńskie stacje tematyczne MTV robione są często przez 2 osoby. W pewnym momencie, kiedy machina jest już rozkręcona, pojawia się nowy „pączek”. Nie buduje się wtedy wszystkiego od zera, ale korzysta z doświadczeń i zaplecza technicznego, więc jest łatwiej – dodaje.
Nie ma co liczyć na etat
Spokojne korytarze biurowca MTV mogą zmylić obserwatora. Praca tutaj nie jest bowiem „ciepłą posadką” i siedzeniem za biurkiem. Tempo pracy „Wiśnia” określa jako „szybką i rockandrollową”. – Stacja pracuje korporacyjnie, natomiast specyfika pracy produkcji jest taka, że czasami mamy zdjęcia późnym wieczorem, czasami weekendy są wyjazdowe. Dlatego nie można od wszystkich wymagać, aby siedzieli w pracy od godziny 9 do 18. Pracownicy powinni pojawić się codziennie w redakcji i przygotować się, ale jak przyjdą 10:05, to nikt im głowy nie urywa – opowiada. Nie ma co liczyć na etat – w produkcji powszechne jest, że pracuje się na umowę o dzieło.
Średnia wieku ludzi pracujących w MTV to mniej niż 30 lat. Prawidłowość ta dotyczy jedynie działu produkcji, bo w działach marketingu czy reklamy najbardziej liczą się wykształcenie i doświadczenie zawodowe. Do pracy w produkcji trzeba mieć zdrowie, cierpliwość i być zdeterminowanym. Na początku każdy wyjazd na zdjęcia to chrzest bojowy. Kiedy się okazuje, że nie ma wejścia na jakiś koncert, albo nie ma zgody na jakiś wywiad, to trzeba czasami siedzieć do drugiej nad ranem i natrętnie przekonywać jakiegoś menedżera. A to potrafią tak naprawdę bez problemu zrobić tylko ludzie młodzi, bo mają w sobie sporo energii. Jeśli ktoś ich wyrzuca drzwiami, to wchodzą oknem. Następuje więc naturalna selekcja.
Zaczynają od podglądania
Kandydat do pracy w MTV powinien wykazać się biegłością językową i minimalnym choćby doświadczeniem w pracy telewizyjnej. Ale to nie wystarcza. Musi być zorientowany w trendach, nowościach muzycznych. I najważniejsze – musi być młody duchem. Można zaobserwować zjawisko specyficznego sprzężenia zwrotnego – dobrze jest oglądać MTV, żeby potem w nim pracować. Młodzi ludzie najczęściej zaczynają od „podglądania” produkcji telewizyjnych: Do czego taka, a nie inna kamera? Świecić czy nie świecić? Jak zgrać dźwięk? Zaczynają więc od dokumentacji. Podobnie wspomina początki w MTV Witek Michalak, który obecnie jest współodpowiedzialny za produkcję takich programów, jak lista przebojów „VH1 Hitters” w stacji VH1 czy „MTV Cribs”. – W MTV zacząłem pracować trzy lata temu jako stażysta. Pomagając przy produkcji wiele się nauczyłem. Zajmowałem się też najprostszymi rzeczami, np. zapraszaniem gości. Później zaczyna się samodzielna praca, zwiększa się liczba obowiązków i odpowiedzialność – opowiada Witek.
Pimpowanie się sprzedaje
MTV Polska w swojej ramówce ma nie tylko anglojęzyczne produkcje przeznaczone dla regionalnych mutacji stacji na całym świecie. Są także autorskie programy jak „MTV Rockuje” czy „Bazar MTV”. Najczęściej produkowane są jednak kalki popularnych programów amerykańskich jak „Penetratorzy”.
Wiosna 2008 mija pod znakiem polskich produkcji. Ciekawostką jest program „Pimp my room”, który nawiązuje do rozsławionego anglojęzycznego „Pimp my ride” czy niemieckiego „Pimp my Fahrrad”. – Nie robimy polskiej wersji „Pimp my ride”. Po pierwsze wynika to z budżetu, a po drugie z faktu, że u nas nastolatki i młodzi ludzie często nie mają samochodów. „Pimp my room” zrobili Holendrzy i u nich się to dobrze oglądało, więc my postanowiliśmy zaczerpnąć z ich doświadczeń. Odzew nastolatków był bardzo szeroki. W ogóle wszystkie programy typu „Pimp…” bardzo dobrze się oglądają. „Rekreacje” to też rodzaj „pimpowania”, więc program ma bardzo wysoką oglądalność – mówi Barbara Wiśniewska. Jaki jest powód robienia kalek? – To nie wynika z wygodnictwa. Po prostu jeśli coś się dobrze ogląda w oryginale i ludzie chcą zobaczyć naszą polską wersję takiego programu, to ją robimy, zamiast wysilać się na własny superprogram, którego widzowie wcale nie chcą oglądać – odpowiada.
Stacja produkuje programy skierowane do ludzi młodych. Teoretycznie targetem są nastolatki, ale w rzeczywistości kanał jest wybierany zarówno przez kilkunastolatków jak i dwudziestoparolatków (13-29 lat). Okazuje się, że widzowie są krytyczni niezależnie od wieku. – MTV jest telewizją atrakcyjną, ale oglądaniu programów w tej stacji nigdy nie podporządkowywałem planu dnia – mówi Piotrek, student pierwszego roku w SGGW w Warszawie. – Dziś MTV oglądam mimochodem, w trakcie przełączania kanałów. Programy są ciekawe ze względu na dobór specyficznych ludzi. Z całą pewnością nie jest to wierne odzwierciedlenie świata, ale nie o to przecież chodzi – dodaje.
MTV Polska powstała 7 lipca 2000 roku z połączenia MTV Europe oraz polskiej telewizji muzycznej Atomic TV. Powstanie polskiego oddziału wiązało się z strategią, jaką MTV obrało pod koniec lat 90. Stacja rozpoczęła budowanie narodowych ośrodków i odejście od zasady „jeden świat, jeden język, jedno MTV”. W tym samym czasie co MTV Polska powstały MTV Central (kraje niemieckojęzyczne – 1997 rok), MTV Rosja, MTV Nordic (dla Skandynawii, w języku angielskim – 1998), MTV Hiszpania, MTV Francja, MTV Holandia (2000 rok), MTV Rumunia (2002 rok), MTV Portugalia (2003 rok). Telewizja nadaje swój program przez dwadzieścia cztery godziny na dobę, docierając do ponad czterech milionów domów w całej Polsce za pośrednictwem sieci kablowych oraz platform cyfrowych. Obecnie w ramówce polskiej MTV przeważają programy rozrywkowe, reality show oraz kreskówki.
Przygotowała Alicja Maryja
PDF - pismo warsztatowe Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego
Komentarze (0)