Młody, wytatuowany i piekielnie zdolny. James Arthur to nowy idol słuchaczy nad Wisłą. Artysta ma aż 100 tysięcy polskich fanów na Facebooku, których mocna reprezentacja pojawiła się w niedzielę, 17 listopada w warszawskim salonie Empik Junior.

W Empiku pojawiło się ok. 1000 osób, które pragnęły zdobyć autograf swojego idola. Piski, krzyki i wspólne śpiewanie największego hitu idola „Impossible” – tak fani zareagowali na pojawienie się pisenkarza.

Mimo najszczerszych chęci James nie zdążył podpisać wszystkich płyt za względu na próby i występ w programie Must Be The Music, za co serdecznie przeprosił.

To była pierwsza wizyta piosenkarza w naszym kraju, myślimy, że nie ostatnia.

Debiutancki album Jamesa Arthura – zatytułowany po prostu „James Arthur” trafił do sprzedaży na początku listopada. Na krążku poza „Impossible” znalazły się same autorskie kompozycje artysty, w tym nowy singiel „You’re Nobody ‘Til Somebody Loves You”. Album zaskakuje przebojowością, ale i dojrzałością: mało kto wie, że przed jego nagraniem Arthur występował aż w czterech zespołach i mimo młodego wieku (25 l.), posiada ogromne doświadczenie muzyczne.