Opublikowane fragmenty pamiętnika Edyty Górniak oraz jej list do przyszłego męża, z okresu poprzedzającego ich ślub, znajdziemy w najnowszym numerze tygodnika „Gala”. I nie jest to bynajmniej kolejny, niecny postępek, głodnych taniej sensacji dziennikarzy.
Rzecz bowiem dzieje się za zgodą piosenkarki, której najwyraźniej jakoś już nie przeszkadza upublicznianie przez media szczegółów z jej prywatnego życia.
"Kiedy pierwszy raz spojrzałam na Darka, był spokojny, skupiony, ale też przestraszony. Jak gdyby ktoś postawił go naprzeciw jego przyszłości. Moje serce było wtedy wyciszone i zmęczone. Nie chciałam już nic budować i w nic wierzyć. "Ile razy można kochać? - myślałam. - Ile by nie można było, swój limit już wyczerpałam". Kochałam kilka razy. Kochać znaczy wybaczać. Wybaczałam więc, ile zdołałam unieść.(…) Każda osoba, której zaufałam, każda - przed którą otworzyłam swój świat, zaprowadziła mnie do Niego. Musiałam nauczyć się partnerstwa i wiedzieć, jak w istocie pragnę przeżyć to kruche życie.(…) rzez pierwsze miesiące, kiedy się poznawaliśmy, zamiast chodzić na romantyczne spacery, siedzieliśmy w domu, a On słuchał i przemywał mi rumiankiem "przesolone" oczy. Kiedy zasypiałam, poznawał moje dłonie i zapach. Kiedy się budziłam, tulił mnie do siebie tak, jakby nigdy wcześniej nikt tego nie robił. Jak ojciec, przyjaciel i kochanek zarazem. "Boże... ? myślałam. - Nie mam już siły się pomylić".
Temu podobnych zwierzeń znajdziemy w artykule więcej, rzec moża: po kokardę.
Kto ciekaw, niech czyta…Mnie za to ciekawi coś innego – czy dzielenie się na łamach wysokonakładowej gazety zawartością swojego pamiętnika oraz treścią prywatnych listów oznacza: a) że pani Edyta rzeczywiście już się nie gniewa na kolorowe pisma, za to że brutalnie wkraczają w jej intymne sprawy, czy też b) pani Edyta uważa się za jednostkę wybitną i niezwykle utalentowaną literacko, dlatego, śladem innych znakomitości pióra, pragnie udostępnić czytelnikowi niezwykle płody swojego geniuszu.
Trzeciego wytłumaczenia nie widzę. To znaczy teoretycznie jest – czyli brutalnie mówiąc chodzi po prostu o kasę. Ale Fe! To takie brzydkie podejrzenie!
I.J.
Aktualności
Edytowy pamiętnik
Opublikowane fragmenty pamiętnika Edyty Górniak oraz jej list do przyszłego męża, z okresu poprzedzającego ich ślub, znajdziemy w najnowszym numerze tygodnika „Gala”. I nie jest to bynajmniej kolejny, niecny postępek, głodnych taniej sensacji dziennikarzy.
Komentarze (0)