„Ruch gejowski stał się trampoliną i poligonem doświadczalnym dla pedofili. Dziś mają już swoją partię, domagają się legalizacji współżycia z dziećmi.” Pisze Anna Chocimska na łamach najnowszego „Ozonu”. W tym samym numerze tygodnika czytamy także o młodych polskich specach od zabezpieczeń w sieci, którzy wydali wojnę pedofilii w Internecie.

„Holenderscy pedofile założyli partię o nazwie Dobroczynność, Wolność i Różnorodność (NVD). Stawia sobie ona za cel legalizację pedofilii, tzn. umożliwienie współżycia seksualnego z dziećmi od 12. roku życia (dziś w Holandii karalne jest współżycie płciowe z dziećmi poniżej 16 lat). Nowa partia chce usankcjonować pornografię dziecięcą i zoofilię. Jej założyciel, Ad van den Berg, uważa, że telewizja powinna mieć prawo do emisji tych materiałów bez ograniczeń, zaś aktorem porno może być każdy, kto ukończył 16 lat.
Holenderscy pedofile nie ukrywają, że w swej kampanii politycznej zamierzają wykorzystać zdobycze ruchu gejowskiego. Gejom udało się poprzez akcje społeczne zmienić nastawienie zachodniej opinii publicznej do homoseksualizmu. Równie długa droga czeka teraz pedofilów, uważają działacze NVD.

Lobbing wśród psychiatrów. Akceptacja homoseksualizmu w skali globalnej zaczęła się od przegłosowania w 1973 r. przez większość (58 proc.) członków Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego (APA) rezolucji, że nie jest on chorobą. APA cieszy się tak wielkim prestiżem w świecie nauki, że de facto ustala normy w światowej psychiatrii.

Pedofile o tym wiedzą, dlatego chcą zdobyć sobie przychylność większości amerykańskich psychiatrów. Od 20 lat APA jest więc platformą naukową dla badaczy promujących i usprawiedliwiających seks z dziećmi. Umożliwia publikowanie i komentowanie ich badań oraz organizuje dyskusje na ten temat. Efekt jest taki, że coraz częściej w świecie nauki pojawiają się twierdzenia, że współżycie z nieletnimi stanowi normalny aspekt ludzkiego życia. Np. w 1998 r. w biuletynie APA opublikowano głośną pracę, której autorzy postawili tezę, że negatywne skutki molestowania seksualnego dzieci nie są tak głębokie, zaś pedofilia nie powinna być społecznie napiętnowana.

Wspólna sprawa. Argumenty na rzecz pedofilii pojawiają się często w prohomoseksualnych pismach naukowych, takich jak „Journal of Homosexuality”, „The Journal of Sex Research” czy „Archives of Sexual Behavior”. Redakcja pedofilskiego periodyku „Paidika” zdominowana jest przez działaczy gejowskich, jak John DeCecco, wykładowca Uniwersytetu w San Francisco i redaktor „Journal of Homosexuality”. (…)

W prasie gejowskiej można natknąć się na pedofilskie deklaracje, np. „The Sentinel” pisze, że „miłość między mężczyzną a chłopcami leży u podstaw homoseksualizmu”. Zaś w „The Guide” czytamy: „Możemy być dumni, że ruch gejowski jest domem dla tych niewielu, którzy mieli odwagę powiedzieć głośno, że dzieci są naturalnie seksualne, że zasługują na prawo do ekspresji seksualnej (…). Zamiast bać się, że nazwą nas pedofilami, musimy dumnie ogłosić, że seks jest dobry, w tym seksualność dziecięca… Musimy to robić dla dobra dzieci”.
(artykuł: Pedofile wszystkich krajów łączcie się)

Innego zdania jest grupa młodych pasjonatów Internetu (artykuł: www.antypedo.pl), którzy poświęcają czas i energie na walkę z pedofilia w sieci.

”Po cyfrowych łączach wędrują wstrząsające zdjęcia: wykorzystywanych niemowląt, gwałconych kilkulatków. Fotografiami się handluje bądź nimi wymienia. Pedofil kluczy, by zgubić ślad. Ze Stanów przenosi swoją stronę do Japonii, przez Urugwaj do Polski. – Prędzej czy później go dorwiemy. Jak raz namierzymy, to już nie odpuszczamy – mówią założyciele „antypedo”.  Internet to ich świat. Przed komputerem spędzają po kilkanaście godzin na dobę. Za dnia ucząc się lub pracując, nocami śledząc w sieci pedofilów i niszcząc strony z dziecięcą pornografią. – Internet to społeczność, którą tworzą ludzie. I od nich zależy, jaka ta wirtualna rzeczywistość będzie. Tak samo jak w realu: jeśli ktoś robi coś złego, ktoś inny powinien reagować. My nie chcemy pozwolić, by ktoś bezkarnie krzywdził dzieci – mówi „Ozonowi” Schain, „mózg” grupy, 21-letni student informatyki z Małopolski. (...) W ciągu sześciu lat działalności namierzyli i zlikwidowali 500 stron z pornografią dziecięcą.”

I.J.

Pełna treść artykułów znajduje się w nr 24/06 tygodnika “Ozon”.