„Dziennie zarabiają 10-15 tysięcy euro. Mediolan, Paryż, Tokio, Nowy Jork - każdego dnia są w innym mieście. Do pracy latają odrzutowcami. (…) mieszkają w luksusowych apartamentowcach na Manhattanie i najdroższych dzielnicach Londynu. Tuż obok słynnych menedżerów i hollywoodzkich gwiazd”. O eksportowych polskich modelkach piszą Dorota Kowalska i Katarzyna Bonda w najnowszym „Newsweeku”.

Dziewczyny z Polski robią w światowym modelingu coraz większa karierę. „Na salony mody, luksusu, bogactwa i piękna weszliśmy niepostrzeżenie. Ale zdobyty przyczółek szybko powiększamy. Na liście stu najlepszych modelek świata figuruje w tej chwili pięć polskich nazwisk. A liczących się piękności nad Wisłą jest już ponad 500.”
Najlepsze z nich zarabiają krocie, goszczą na okładkach największych magazynów mody i weszły do światowej elity. – „Dwa tygodnie temu na bankiet z okazji nowej reklamy Chanel nr 5 osobiście zaprosiła mnie Nicole Kidman - mówi Ania Jagodzińska, obok Anji Rubik nasza najlepsza i najdroższa top modelka.(…) Obie to klasyczne piękności: blondynki o porcelanowej cerze z wielkimi, migdałowymi oczami i małym nosem. Są w pierwszej setce modelek na świecie. Biją się o nie najwięksi projektanci i luksusowe magazyny mody. Dziś bez nich nie odbędzie się pokaz Donny Karan, Marka Jacobsa czy Dolce & Gabbana.”
Jednak na Wisłą ich sukces nie jest przesadnie celebrowany „obie za granicą święcą triumfy, w Polsce mało kto wie, że ich twarze warte są miliony.
Po warszawskim pokazie mody Lexus Fashion Night w czerwcu tego roku polska prasa pisała o sławnych modelkach Lizz Jagger i Alek Wek, które uświetniły go swoją obecnością. Tymczasem amerykańskie media swoje relacje z pokazu zaczynały od Ani Jagodzińskiej i Anji Rubik.”
Czyli jak zwykle: cudze chwalicie…

Iza J.

Więcej w 48/05 wydaniu "Newsweeka"