Nie Ruch generała według opowiadania Jacka Dukaja, lecz dwa krótkie filmy zainspirowane przez komiksy - takie są najbliższe plany Tomasza Bagińskiego, laureata tegorocznej nagrody BAFTA w kategorii „krótkometrażowy film animowany”. Swoje najbliższe plany Bagiński zdradza w wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej”.

Obecnie Bagiński pracuje nad dwoma filmami, które wyrastają z komiksów. - Scenariusz Wszystkich świętych napisali bracia Minkiewiczowie, autorzy Wilqa Superbohatera, a Kinematograf - alternatywna historia kina - jest oparty na fragmencie trzeciego tomu Rewolucji Mateusza Skutnika - mówi twórca nominowanej do Oscara Katedry na łamach „GW”.

Po zrealizowaniu tych dwóch krótkometrażówek (Bagiński daje sobie na pracę nad nimi pół roku) również nie nastanie jeszcze pora na realizację Ruchu generała. Zdaniem polskiego animatora jest to zbyt poważne przedsięwzięcie, by najpierw nie poćwiczyć na dwóch prostszych produkcjach pełnometrażowych. - Pierwszy, oparty również na prozie Dukaja, będzie filmem aktorskim z mnóstwem efektów specjalnych, rozgrywającym się na styku rzeczywistości realnej i wirtualnej - zdradza Bagiński „Gazecie Wyborczej”. - Najpierw zajmę się jednak rodzinnym filmem animowanym. Bohaterką będzie starsza pani, która po ugryzieniu przez dziwne zwierzę odkrywa, że może się przemieniać w potężnego demona, zachowując przy tym łagodne usposobienie staruszki. To będzie taka polska superbohaterka - niedoskonała, trochę nieudana, ale za to pełna ciepła i chęci czynienia dobra.

Bagiński nie wyklucza, że starsza pani będzie nosiła moherowy beret. - Każdy naród ma swoje dziwactwa, a moher jest znakiem naszych czasów. Mam prawicowe poglądy i uważam, że powinniśmy wreszcie przestać się wstydzić tego, jacy jesteśmy - wyjaśnia twórca Sztuki spadania.

Cały wywiad w dzisiejszej „Gazecie Wyborczej”

M.W.