Z Rafałem Blechaczem o koncertach, płycie "Chopin. Koncerty fortepianowe", planach na przyszłość, a także o studiach filozoficznych rozmawia Tomasz Szachowski.


Sporo Pan koncertuje - ponad 40 występów rocznie! Jak Pan jest przyjmowany w różnych krajach?



Zacznijmy od Japonii, gdzie publiczność reaguje bardzo emocjonalnie i radośnie. Mam tam swój fan-club, który podąża za mną na wszystkie moje koncerty w Japonii, choć niektórzy podróżują za mną także do Europy. Mam także swoją ulubioną publiczność w Niemczech, która w skupieniu, z pietyzmem słucha koncertów. Niemcy pod względem muzycznym są wyjątkowym krajem. Jest mnóstwo świetnych sal a ludzie przychodzą na koncerty odświętnie ubrani, żeby przeżyć coś pięknego. Jest wreszcie wspaniała publiczność holenderska, entuzjastyczna, żywo reagująca i bardzo wyrafinowana, mająca na co dzień dostęp do świetnych zespołów, solistów i orkiestr.


Grywa Pan na różnych instrumentach, o różnej dynamice, barwie, różnej podatności na uderzenie. Czy ideałem jest praktyka Krystiana Zimermana, który jeździ ze swoim instrumentem po świecie?


Ja nie podróżuję ze swoim instrumentem, chociaż obserwuję, że oprócz Krystiana Zimermana jest to coraz powszechniejsza metoda i sposób na zachowanie pewnego komfortu artystycznego i interpretacyjnego. Słyszałem, że np. Alfred Brendel podróżował przez wiele lat nie tylko ze swoim fortepianem, ale i ze swoim stroicielem, który przygotowywał mu instrument przed każdym koncertem! Maurizio Pollini ostatnio jeździ nawet z dwoma fortepianami, które wybiera w zależności m.in od akustyki sali i  repertuaru. Na instrumenty można natrafić różne, nawet biorąc pod uwagę wyłącznie Steinwaye. W znanych, prestiżowych salach fortepiany są bardzo dobre, świetnie przygotowane i bywa, że mogę wybrać spośród dwóch czy nawet trzech egzemplarzy ten instrument, który mnie najbardziej zadowala. Bardzo ważną sprawą jest też rozmowa ze stroicielem. Przygotowanie mechanizmu, odpowiedniej intonacji do określonej sali czy repertuaru - to wszystko jest ze sobą sprzężone. Podczas rejestracji koncertów Fryderyka Chopina wiedziałem, na jakim fortepianie będę je nagrywał bo znałem ten instrument z wcześniejszych koncertów w Amsterdamie i co ważne - znałem stroiciela.


Skąd taki, a nie inny wybór orkiestry, dyrygenta i sali?



Rozmowy na temat projektu z Koncertami prowadzone były już od kilku lat, bo wiedzieliśmy, że płyta ukaże się z okazji Roku Chopinowskiego "Chopin Piano Concertos". Pierwszy kontakt z orkiestrą Concertgebouw z Amsterdamu miał miejsce w ubiegłym roku w sierpniu podczas letniego festiwalu. Grałem wtedy drugi Koncert g-moll Camille'a Saint-Saensa i uświadomiłem sobie, że to jest chyba wymarzona orkiestrą do koncertów Chopina. Jej barwa mnie zachwyciła. Jest to brzmienie aksamitne, ani jaskrawe, ani ostre, ani matowe, właśnie aksamitne! Cudownie brzmiące smyczki ale też i wyjątkowe instrumenty dęte. Tam, gdzie u Chopina są piękne solówki waltorni i fagotu, w wykonaniu instrumentalistów Concertgebouw stały się one małymi arcydziełami mającymi jakąś swą wewnętrzną dramaturgię i kolorystykę. Muzycy podążali za każdą moją intencją agogiczną - chodziło głównie o istotne dla Chopina rubato - i tu muszę podkreślić nadzwyczajną rolę maestro Jerzego Semkowa, który tę orkiestrę tak właśnie prowadził wydobywając wszelkie niuanse.


Rafał Blechacz to dziś już instytucja z profesjonalnym zapleczem organizacyjnym. Jak to funkcjonuje?



Mam w tej chwili 12 managerów w różnych krajach, reprezentujących agencje, które zgłosiły się po Konkursie Chopinowskim i z którymi podpisałem umowy na określone trasy bądź koncerty. Jest też sekretariat w Warszawie, do którego spływają oferty z całego świata. Mając wgląd we wszystkie propozycje, podejmuję ostateczne decyzje: np. na jaką salę koncertową decyduję się w danym terminie. Kontrola, jaką mam nad całością powoduje, że czuję się w tym dobrze i mam świadomość, że decyzje podejmuję samodzielnie.


Plany? Wiem, że kalendarz obejmuje nawet rok 2012?


Oczywiście 2010 to Rok Chopinowski i muzyka Chopina, choć nie tylko. W recitalach, które mnie czekają, będę w pierwszych częściach prezentował muzykę Bacha, Mozarta i Debussy'ego. Czasem pojawią się też utwory Karola Szymanowskiego, nad którymi pracuję. W Roku Chopinowskim będę obecny na trzech kontynentach - czekają mnie trasy koncertowe po Europie, Stanach Zjednoczonych i Japonii (w październiku 2010 roku). W następnym sezonie, w roku 2011 - będzie to "Rok Lisztowski" - planuję projekty, które związane są z muzyką tego kompozytora. Mogę zdradzić, że cykl koncertów lisztowskich rozpocznę w lutym i marcu 2011, a inauguracja całości w Stanach Zjednoczonych z Orkiestrą Filadelfijską. Zagram tam koncerty fortepianowe Franciszka Liszta pod dyrekcją maestro Charlesa Dutoit.


Jak Pan przygotowuje się do koncertów? Czy ktoś w tym pomaga?


Każdy artysta od czasu do czasu potrzebuje tzw. "drugiego ucha", by móc skonfrontować własne pomysły z opinią kogoś życzliwego i znającego się na tym. Chodzi o interpretacyjne patrzenie na dany utwór. Myślę, że ważną sprawą jest również to, by stopniowo usamodzielniać się w tej pracy. Np. teraz, gdy pracuję nad utworami Szymanowskiego czy Debussy'ego - to oczywiście przygotowuję cały kształt utworu i gdy czuję, że to jest na tyle gotowe, że można utwór pokazać np. Krystianowi Zimermanowi, Maurizio Polliniemu czy Marii Tipo to przychodzi taki czas, że wymieniamy poglądy. Bywa też, że razem siadamy przy instrumencie i gramy i to jest zawsze bardzo cenne. Samodzielność jest jednak wręcz niezbędna w dalszej działalności.


Studiuje Pan filozofię. Dlaczego ważne są te studia?


To miała być odskocznia od muzyki, ale im bardziej wchodzę w lektury, zwłaszcza z zakresu aksjologii,  tym z większą jeszcze świadomością traktuję muzykę. Te dzieła wzbogacają osobowość, a więc i interpretacje. Fascynują mnie prace Romana Ingardena i teksty profesora Władysława Stróżewskiego.


Zostaje trochę czasu na odpoczynek?


Tak planuję kalendarz koncertowy, żeby był czas i na pracę i na naukę i na życie prywatne. Bo jak każdy człowiek potrzebuję chwili zatrzymania się, refleksji i wakacyjnego relaksu.


Rozmawiał: Tomasz Szachowski

 

Płycie "Chopin. Koncerty fortepianowe" Rafała Blechacza patronuje empik.com.

 

Universal Music Poland