Stanowi wojennemu oraz smakom PRLu poświęcone jest najnowsze wydanie „Newsweeka”. Tygodnik zawiera specjalny dodatek poświęcony kulisom wydarzeń z 13 grudnia 1981 roku. Dla osłody tych przykrych wspomnień do numeru dołączono popularny w tamtym czasie produkt czekoladopodobny, który ma przypomnieć czytelnikom jak smakował PRL.

"Nostalgia za smakami i smaczkami PRL bierze się stąd, że były świątecznym odstępstwem od normy. Bo na co dzień PRL był zupełnie niejadalny.
W stanie wojennym, gdy życie towarzyskie kwitło, pojawił się nowy, kultywowany w kręgu moich przyjaciół obyczaj. Zaczęło się parę miesięcy wcześniej od zaprzyjaźnionej pary gejów. Mieli dolary, a więc dostęp do dóbr rzadko wtedy goszczących na polskich stołach. I to oni latem '81 wzięli na siebie ciężar organizowania nam czasu wolnego. Popijawy okraszone byle jaką zakąską zmieniły styl. Pojawiły się whisky i gin, paliliśmy amerykańskie papierosy, których dym był urzekająco wonny. A na stołach zagościły tak egzotyczne zakąski, jak oliwki czy salami, które w Polsce wówczas kojarzyło się z tanim gatunkiem żółtego sera. Oczywiście, nie starczało tych specjałów na cały wieczór i pod koniec impreza zamieniała się w balangę w typowo peerelowskim stylu. Ale przynajmniej stylowo zaczynaliśmy.
Po 13 grudnia udoskonaliliśmy ten patent. Każdy miał swoją ambicję i raz w tygodniu ciężkim wysiłkiem organizacyjnym przyrządzał ze zdobytych towarów wyszukany obiad, na który spraszał towarzystwo. Dodatkową atrakcją bywał bimber."