Kandyduj z książką! – zaapelowali do polityków startujących w wyborach do Sejmu RP organizatorzy akcji Hiperksiazka.pl. - Przyjrzeliśmy się plakatom i spotom wyborczym. Wygląda na to, że prawie nikt z kandydatów nie korzysta z książek - ubolewają autorzy apelu.
- Wszyscy starannie czeszą się i życzliwie uśmiechają przybierając wystudiowane miny, ale prawie nikt nie bierze do rąk książki - komentuje Henryk Porada, współorganizator akcji Hiperksiazka.pl. - Dlatego postanowiliśmy zaapelować do polityków. Może przekona ich na przykład fakt, że książka zwiększa ich wiarygodność w oczach elektoratu i - pośrednio - może pomóc im w wyborczym zwycięstwie - dodaje Porada.
Treść apelu:
"W zwiazku z intensyfikacją działań reklamowych kandydatów na Sejm RP apelujemy o wykorzystywanie przez nich na wyborczych plakatach i w reklamowych spotach książki - uniwersalnego symbolu wiedzy. Z przykroscia zauważamy, że ksiażka, nawet w charakterze symbolu, praktycznie nie jest obecna w materiałach promocyjnych wiekszosci partii.
Stwarza to wrażenie, że atrybuty kandydatów ograniczaja sie wyłacznie do chwytliwych haseł, opalenizny i modnych garniturów.
Symboliczne wykorzystanie ksiażek na zdjeciach kandydatów mogłoby przyczynic sie do zwiekszenia czytelnictwa w Polsce.
Wierzymy również, że ksiażka umieszczona w rekach przyszłego posła pomogłaby mu przekonac elektorat o swojej fachowosci i wiedzy niezbednej do piastowania stanowiska, o które sie ubiega.
Stan czytelnictwa w Polsce od wielu lat jest fatalny. Prawie połowa Polaków w ogóle nie siega po ksiażki, coraz czesciej czerpie informacje tylko z mediów elektronicznych, z Internetu. Politycy rezygnujac z odwoływania sie do ksiażek tylko utrwalaja ten stan.
Apelujemy do polityków o sieganie po ksiażki! Pozujac do promocyjnych zdjec wezcie do rak ksiażki i pomóżcie popularyzowac czytelnictwo".
Apel został przekazany do biur wszystkich większych partii politycznych w Polsce biorących udział w wyborach parlamentarnych.
Hiperksiazka.pl/M.W.
Komentarze (2)
Komentarze
politycy pozują z tym, co przemawia do ich elektoratu. a nie z jakimiś nieczytelnymi gadżetami ;)
Np. Andrew z książką... Brrrrrrrrrrrr! Elektorat musiałby długo leczyć się z takiego wstrząsu;)