Sześć milionów, czyli 55 procent dorosłych kobiet w Polsce nie pracuje zawodowo, zajmując się domem i rodziną. O niełatwej i często niewdzięcznej roli „kury domowej” czytamy w artykule Pt: Matki, żony i kucharki, opublikowanym w najnowszym numerze tygodnika „Polityka”.

„Rządzący dziś politycy, powołując się na nauki Kościoła, najchętniej zagnaliby kobiety do domów. A jest ich tam już sześć milionów, 55 proc. wszystkich dorosłych kobiet. Nie istnieją publicznie. Nie mają prawa do emerytur, choć całe życie pracują.
Gdy poseł Prawa i Sprawiedliwości Tadeusz Cymański publicznie zaapelował o uznanie wartości domowej pracy kobiet, wydawało się, że prawica i feministki przemówiły wreszcie jednym głosem. Ale to złudzenie. Poseł zaraz dodał, że wychowanie pięciorga dzieci w domu to piekło, trzeba więc przywrócić szacunek matkom Polkom, by wbrew modnemu wzorcowi bizneswoman chciały jeszcze te dzieci w domu wychowywać.

Tymczasem środowiska kobiece od lat walczą, by zajęcia przy garach i przy zlewie traktować jednak jak pracę. Docenić i wyceniać w pieniądzach. Nawet niewypłacanych. Co miałoby się przełożyć na włączenie kobiet w życie publiczne. Choćby parlamentu. Na wywabienie ich z domu.”

I.J.

Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu "Polityki".