Od dawna wiadomo, że na ogół najsmaczniejsze jest to co najmniej zdrowe. A żywieniowcy wciąż wydłużają listę zakazanych potraw. O tym, że „naukowcy odesłali właśnie w niebyt kanapkę z wędliną, ogłaszając, że szynki i kiełbasy są potencjalnie zabójcze” przeczytamy w najnowszym „Newsweeku”.
„Nikt, kto konsumuje politykę, nie powinien jej obserwować w trakcie produkcji - od czasów sformułowania tej metafory przez Bismarcka nie tylko polityka stała się brudniejsza. Owoce o barwach, jakich nie sposób odnaleźć w naturze. Ciasta, które przez pół roku mogą leżeć na półkach. Mleko niekwaśniejące całymi tygodniami. I równie trwałe, apetycznie wyglądające różowe wędliny.
Dzisiaj sklepy spożywcze i nasze lodówki pełne są jedzenia, którego właściwości już na pierwszy rzut oka wydają się podejrzane. Wszystko jest zbyt piękne, by było prawdziwe. Czy raczej: to zbyt piękne, by pokazywać skład tych produktów i wierzyć w ich wartości odżywcze. Żywność, którą jemy, nie jest niezdrowa i nienaturalna. Ona może być zabójcza. Szwedzcy uczeni z Karolinska Institutet wykazali na łamach prestiżowego medycznego czasopisma "Journal of the National Cancer Institute", że azotyny i azotany, dzięki którym szynka jest pachnąca i różowa, są rakotwórcze. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) już wspomina o ich całkowitym wycofaniu z produkcji. Przed naukowcami pojawiło się nowe wyzwanie - czym je zastąpić. My zaś zadajemy pytanie: z czego dziś zrobić kanapkę?”
Aktualności
Konserwanty a la carte
Od dawna wiadomo, że na ogół najsmaczniejsze jest to co najmniej zdrowe. A żywieniowcy wciąż wydłużają listę zakazanych potraw.
Komentarze (0)