„Katolicka mafia”, „biała masoneria”, „tajne lobby”, „wylęgarnia fanatyków” – tak często media określają tę najbardziej tajemniczą organizację w Kościele katolickim. Czy Sylas z powieści Dana Browna ma swój pierwowzór w Opus Dei? O owej tajemniczej i podsycającej wyobraźnię organizacji pisze Grzegorz Górny w najnowszym „Ozonie”.
"Opus Dei od chwili powstania szykanowane było przez duchownych, bo proponowana przez nie wizja chrześcijaństwa była wtedy skrajnie antyklerykalna. Dziś atakowane jest przez lewicę i liberałów za próbę odzyskania dla chrześcijaństwa kultury, polityki i biznesu.
O Opus Dei, instytucji kościelnej założonej przez świętego Josemarię Escrivę de Balaguera, jest głośno ostatnio z powodu powieści i filmu „Kod Leonarda da Vinci”. Przedstawiono tam Opus Dei (po łacińsku: Dzieło Boże) jako tajną organizację, dążącą do władzy nad światem i niecofającą się w owym dążeniu przed żadną zbrodnią. Czarny bohater tej historii, etatowy morderca Opus Dei, mnich-albinos o imieniu Sylas, aby się umartwić, okalecza własne ciało.
Lidia Tkaczyńska, specjalistka od marketingu w dużym koncernie międzynarodowym, od pięciu lat związana z Opus Dei, śmieje się. W przeróżnych publikacjach spotykała wzmianki o samookaleczeniach wśród członków Dzieła, ale zapewnia, że to mit. – Zawsze mdleję na widok krwi. Nikt by mnie nigdy do czegoś takiego nie zmusił – wzdryga się, lecz zaraz dodaje: – Ale w Opus Dei praktykuje się umartwienia, ja np. odmawiam sobie batonika albo staram się trzymać plecy prosto.
Psychopatyczny morderca odmawiający sobie batonika – to nie sprzedałoby się dobrze. Dobrze sprzedaje się natomiast opowieść o tajnej organizacji grupującej ludzi bogatych. Marcin Stradowski z Warszawy jest zaprzeczeniem tej tezy: członek Opus Dei, a utrzymuje się z dorabiania w firmie budowlanej ojca i z remontów mieszkań. – Podobno jesteśmy bardzo wpływową organizacją – mówi – ale gdyby przyjrzeć się, gdzie w Polsce znajdują się dziś ludzie, którzy należeli do Oazy, to okazałoby się, że to właśnie tamten ruch, a nie nasz, jest potężniejszy. "
I.J
Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu tygodnika "Ozon"
Aktualności
Kod Opus Dei
„Katolicka mafia”, „biała masoneria”, „tajne lobby”, „wylęgarnia fanatyków” – tak często media określają tę najbardziej tajemniczą organizację w Kościele katolickim. Czy Sylas z powieści Dana Browna ma swój pierwowzór w Opus Dei? O owej tajemniczej i podsycającej wyobraźnię organizacji pisze Grzegor
Komentarze (0)