„- Kim pan jest , panie Suworow?
- Jestem zawodowym szpiegiem wykształconym przez najlepszy wywiad świata, jakim było GRU. Jeśli raz wstąpi się do tej rzeki, to nigdy potem nie ma się suchych stóp. Teraz zajmuję się tym, z czego może żyć szpieg na emeryturze. Piszę książki. Jestem oficerem, który potrafi pisać. (…)
- Siedemnaście lat po odzyskaniu niepodległości zlikwidowano w Polsce Wojskowe Służby Informacyjne.
- Jestem daleki od tego, aby doradzać Polsce. Myślę jednak, że zrobiliście to o siedemnaście lat za późno. Ludzie kształceni w Moskwie nigdy nie przestaną służyć Moskwie. (…) Oni nie są niepodlegli. (…) Wszystko, co mówię, mówię z perspektywy starego szpiega. (…) Jeśli chcecie ujawnić komunistycznych agentów, to wiadomo, że ci z nich, którzy teraz są dziennikarzami, oficerami, politykami będą głośno krzyczeć, że jest to nieludzkie i niehumanitarne. (…) Polskie służby muszą same wyszkolić kadry, w przeciwnym razie czeka was powtórka z historii. Gdybym dziś był premierem w waszym kraju, natychmiast zwolniłbym wszystkich ludzi, którzy służyli Moskwie. Dałbym im solidne emerytury i na zawsze odsunął od tajemnic kraju. Niech sobie tak jak ja piszą książki. Niech robią na drutach, byłe tylko nie zajmowali się bezpieczeństwem Polski. Zwolnijcie potencjalnych agentów innych państw, póki jeszcze możecie to zrobić. To co obecnie robi wasz premier Kaczyński, powinno stać się już dawno temu.”
Całość artykułu dostępna w nr 9 miesięcznika „Niezależna Gazeta Polska”
Komentarze (0)