„Chcesz o tym porozmawiać Azorku?” takie pytania, być może już wkrótce, właściciele psów będą mogli „zaaplikować” swoim ulubieńcom. Oczywiście jeśli moda ze Stanów Zjednoczonych dotrze również nad Wisłę. O psychoterapii dla czworonogów pisze w „Przekroju” Karolina Pasternak.

„Lekarze zwierzęcych dusz – specjaliści czy hochsztaplerzy? Jak nie dać się nabić w butelkę, a jednocześnie uzyskać fachową pomoc dla czworonoga, z którym nie umiemy dać sobie rady?

Brawa mieszają się ze szczekaniem, powarkiwaniem i skowytem. Pół tysiąca widzów – z czego blisko połowa czworonożnych – przybyło w marcu tego roku na odczyt Cesara Millana do Hutto w stanie Texas. Nie odstraszył ich nawet koszt udziału – 400 dolarów.
Kim jest Cesar Millan? Takie pytanie może zadać tylko ktoś, kto nie wie nic o pieskim świecie Ameryki. Bo Millan to najsłynniejszy dziś w Stanach psi psycholog. Przyjmuje nie opodal Hollywood w założonym przez siebie Centrum Psychologii Psów. A od kiedy prowadzi w National Geographic popularny program, w którym na oczach milionów widzów uzdrawia psy, mówi się o nim Dog Whisperer – Zaklinacz Psów.
Podczas trzygodzinnej prezentacji w Hutto zyskujemy wiedzę w stylu: „Nigdy nie działaj przeciwko Matce Naturze!”, „Wszechświat zawsze działa na naszą korzyść!”, „Żaden pies nie jest z natury zły!”. A jednak trudno nie odnieść wrażenia, że Millan rzeczywiście jest zaklinaczem. Nie tylko psów. Tłum zachowuje się jak na odczycie teleewangelisty. Czy tak, jak ci showmani głoszący za grube miliony chwałę bożą, zwierzęcy psychologowie to kolejny marketingowy pomysł na dopływ niezłej gotówki?”

A co psy na to?

I.J.