„Czy satanistycznym kapelom można zakazać koncertów, bo obrażają uczucia religijne części Polaków? A jeżeli nie można z uwagi na wolność słowa, to czy można dopuścić, aby wzorem dla naszych dzieci były bandy kryminalistów? Już za tydzień w Warszawie wielki festiwal czarnego rocka, na którym wystąpią także satanistyczne kapele”. Czytamy w aktualnym wydaniu „Newsweeka”.

"
Jan Rojek bardzo dobrze zapamiętał tamten koncert. Miał wtedy dyżur, pracował jako wydawca w Telewizji Kraków.
Poszedł do reżyserki na pierwszym piętrze i zobaczył w studiu sześćsetosobowy tłum pulsujący w ekstazie. Na scenie grał norweski zespół satanistyczny Gorgoroth. Muzycy mieli trupi makijaż, wokół bioder pasy z nabojami, na piersiach odwrócone krzyże. Wokalista Gaahl nosił na rękach długie, metalowe kolczatki. Widzów odgradzały od sceny zasieki z drutu kolczastego i pale z pięcioma odrąbanymi głowami owiec. W tle majaczyły dwa duże pentagramy, a na czterech wielkich krzyżach wisiały nagie kobiety polane czerwoną farbą, imitującą krew (w ciągu półtoragodzinnego spektaklu wylało się jej osiemdziesiąt litrów).

- Nigdy bym nie przypuszczał, że coś takiego może istnieć - opowiada Rojek. - Wyszedłem po trzech minutach, czułem się, jakby ktoś mnie uderzył w głowę. Po tym koncercie z lutego 2004 roku dyrektor krakowskiego oddziału TVP zawiadomił prokuraturę, że doszło do zbezczeszczenia krzyża - symbolu kultu. Przygotowania do procesu trwały dwa lata, ruszył w końcu kilka dni temu. Na ławie oskarżonych zasiadł prezes firmy Metal Mind Production, jednej z największych polskich wytwórni płytowych (wydającej głównie rock i black metal), która organizowała ten koncert. Teraz będzie się musiał przed sądem wytłumaczyć, dlaczego podjął się realizacji koncertu, wiedząc, że proponowana przez członków zespołu Gorgoroth scenografia zawiera treści satanistyczne i obrażające krzyż jako przedmiot czci chrześcijan. I dlaczego nie uprzedził członków zespołu o polskich przepisach prawa w tej kwestii. Swoje wersje wydarzeń na procesie przedstawią również operatorzy kamer i technicy, którzy rejestrowali koncert.
Powiedzą, co czuli, patrząc na nagie modelki wiszące na krzyżu i na obrzydliwe baranie łby ociekające krwią."