„Grzegorz Majchrzak, historyk z IPN, który badał akta Zbigniewa Herberta, nie ma wątpliwości: - 'Zbigniew Herbart nie był informatorem SB. A w aktach nie ma ani jednego donosu przez niego napisanego. Esbecy nie uzyskali tez od Herberta żadnej cennej informacji.(…) SB próbowała go zwerbować, to się jej nie udało' – mówi "Gazecie Polskiej".
Tekst „Wprost” ukazał się w momencie, gdy w Życie ma wejść zmieniona ustawa lustracyjna, co przyspieszy lustracje – pisze Piotr Lisiewicz – Zdaniem prof. Jacka Trznadla, krytyka literackiego i znawcy twórczości Herberta., takie publikacje maja usprawiedliwić tych przedstawicieli opozycji demokratycznej, którzy podpisali deklaracje o współpracy z SB lub byli jej współpracownikami. Jak mówi profesor, mają one także „miękkiego lądowania” dla tych osób, których kontakty z bezpieka mogą wyjść na jaw.”
W numerze znajdziemy również wywiad Lisiewicza z historykiem IPN - Janem Żarynem, który twierdzi, że Herbert był pokrzywdzonym, a nie informatorem bezpieki.
Komentarze (0)