- Problem w tym, że wciąż nie mamy wolnorynkowej gospodarki. W pewnym sensie ta niewidzialna ręka rynku została zdeformowana przez niewidzialną rękę globalizacji. Nie mamy wolnej konkurencji. Szanse drobnego i średniego kapitału krajowego w porównaniu z molochami ciągle państwowymi i z kapitałem zagranicznym są nieporównywalnie małe - mówi Jadwiga Staniszkis zapytana o to, co pozostało z postulatów Sierpnia w dzisiejszej gospodarce. Obszerny wywiad z profesor Staniszkis zamieszcza "Tygodnik Solidarność" z 22 lipca 2005.
Rozmowa rozpoczynająca się od ideałów i zdobyczy Sierpnia '80 szybko zmierza w kierunku polskiej współczesności, która daleka jest od ideału. - Wciąż mamy partyjną redystrybucję, rentę władzy (kapitalizm polityczny) i wielką rolę państwa działającego w interesie klasy politycznej, a nie społeczeństwa. I za mało jest w naszym kapitalizmie kapitalizmu - czyli nastawienia na akumulację i inwestycje, a nie - układy partyjne - wylicza ekspert NZSS "Solidarność" w 1980 r. - Gdyby przeprowadzono normalną prywatyzację, a nie jak to w wielu przypadkach miało miejsce, wrogie przejęcia przez konkurentów zagranicznych czy wymuszane bankructwa, bylibyśmy dzisiaj w innym miejscu - uważa profesor Staniszkis. Nie ogranicza się jednak do diagnozy, proponuje też sposoby przeprowadzenia kuracji: - Dzisiaj dużą szansę dla naszych krajowych firm widzę w liberalizacji usług w ramach Unii Europejskiej. A w kraju trzeba odtworzyć sieć struktur finansowych, które by właśnie wspierały średni biznes i krajowy kapitał. I za wszelką cenę zatrzymać wypływ oszczędności emerytalnych. Inwestować w edukację i infrastrukturę, a nie - w socjalne dopłaty do rolnictwa. Liczę na reformy w UE Tony'ego Blaira - mówi Jadwiga Staniszkis.
Cały wywiad można przeczytać na stronie internetowej "Tygodnika Solidarność".
M.W.
25.07.2005