Dewolucja

40,99 zł

54,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

TANIEJ W APLIKACJI
Przejdź do appki Empik i kup ten produkt taniej z kodem "APP1"
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (14)
Pokaż
Taniej od 16,34 zł
Dostępne 3 opcje od 16,34 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Data premiery:
2024-09-03
Liczba stron:
376
Autor:
Max Brooks

Powiązane z produktem hasła

gotycki horroristoty nadprzyrodzone

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Dewolucja - podobne książki

Gość z koszmaru Markert J.H.

Gość z koszmaru

27,99 zł

49,99 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Haar David Sodergren

Haar

29,99 zł

46,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Pan Kołysanka Markert J.H.

Pan Kołysanka

27,99 zł

49,99 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Coś się dzieje w naszym domu Malerman Josh

Coś się dzieje w naszym domu

30,99 zł

46,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Megacena
Żywiołaki Mcdowell Michael

Żywiołaki

Gwarancja najniższej ceny
30,99 zł

49,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Złe nasiono William March

Złe nasiono

35,99 zł

54,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Mocno śpij Markert J.H.

Mocno śpij

27,99 zł

49,99 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Megacena
Słuchacz Mccammon Robert

Słuchacz

Gwarancja najniższej ceny
38,99 zł

64,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Megacena
Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt Hendrix Grady

Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt

Gwarancja najniższej ceny
45,99 zł

64,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Megacena
Ruiny Smith Scott

Ruiny

37,99 zł

59,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Statek widmo Frederick Marryat

Statek widmo

40,99 zł

64,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Megacena
Klaun w polu kukurydzy Adam Cesare

Klaun w polu kukurydzy

Gwarancja najniższej ceny
27,99 zł

46,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

King Kong Lovelace Delos W.

King Kong

28,99 zł

44,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Pętla Karika Jozef

Pętla

31,99 zł

49,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Megacena
Mickey 7 Edward Ashton

Mickey 7

Gwarancja najniższej ceny
40,99 zł

59,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Dwa ognie Buehlman Christopher

Dwa ognie

40,99 zł

55,00 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Megacena
Pisklęta Cassidy Nat

Pisklęta

29,99 zł

49,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Megacena
Obserwatorzy A.M. Shine

Obserwatorzy

Gwarancja najniższej ceny
27,99 zł

46,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Mary. Przebudzenie grozy Cassidy Nat

Mary. Przebudzenie grozy

33,99 zł

54,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Niematki Anderson Leslie J.

Niematki

35,99 zł

44,99 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Megacena
Quicksilver Koontz Dean

Quicksilver

Gwarancja najniższej ceny
30,99 zł

47,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Przeprawa Ketchum Jack

Przeprawa

31,99 zł

49,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Dziedzictwo Usherow Mccammon Robert

Dziedzictwo Usherow

47,99 zł

74,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Odmieniec LaValle Victor

Odmieniec

26,99 zł

46,00 zł - cena sugerowana przez wydawcę

20:32 Mortka Marcin

20:32

32,99 zł

49,99 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Misterium Koontz Dean

Misterium

32,99 zł

44,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Dom pogrzebowy Cottona Monica Brashears

Dom pogrzebowy Cottona

28,99 zł

47,99 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Megacena
Pozwól mi wejść Lindquist John Ajvide

Pozwól mi wejść

Gwarancja najniższej ceny
45,99 zł

64,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

Opis produktu

Jeżeli wydarzenia opisane w odnalezionym dzienniku są prawdziwe, musimy zaakceptować niemożliwe – stworzenie znane jako sasquatch, Wielka Stopa, żyje wśród nas i jest bestią o straszliwej sile i gwałtowności

Mieszkańcy Greenloop, odizolowanej od świata osady high-tech w górach w stanie Waszyngton, prowadzą ekologiczny i nowoczesny tryb życia do czasu, gdy zostają odcięci od świata po wybuchu wulkanu Mount Rainier. Tracą dostęp do internetu, nie działają telefony komórkowe i sieć elektryczna. Katastrofa naturalna zmusza ich do podjęcia walki o przetrwanie w surowych warunkach.

Wkrótce po erupcji odkrywają, że w rozległych lasach otaczających ich osadę nie są sami. Nagłe i przerażające spotkanie z mitycznymi istotami, znanymi jako sasquatche, ujawnia, że te stworzenia są znacznie bardziej niebezpieczne niż głoszą legendy…

„Opowieść Maxa Brooksa o masakrze dokonanej przez małpopodobne stwory to jeden z najlepszych horrorów, jakie kiedykolwiek czytałem. Sugestywna wizja niemal zaciera granicę między prawdą a literacką fikcją”.

Blake Crouch, autor "Mrocznej materii"

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1495733059
Tytuł:
Dewolucja
Tytuł oryginalny:
Devolution. A Firsthand Account of the Rainier Sasquatch Massacre
Podtytuł:
Relacja z pierwszej ręki o masakrze dokonanej przez sasquatche nieopodal góry Rainier
Autor:
Tłumaczenie:
Wieczorek Paweł
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Język oryginału:
angielski
Liczba stron:
376
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Sortuj

sylwiak.books - Sylwia Kas
Zweryfikowany zakup
11.02.2025
Wielka Stopa, Yeti, Sasquatche - olbrzymia, człekokształtna małpa widziana (podobno) na wyludnionych terenach różnych kontynentów. Fascynujące stworzenie pobudzające wyobraźnię, podobnie jak potwór z Loch Ness. Niezliczeni śmiałkowie wędrują bezdrożami w nadziei na znalezienie śladów Wielkiej Stopy i udokumentowanie jej istnienia, póki co, bez powodzenia. Zaznajomić się z mitycznym stworzeniem mają okazję bohaterowie książki Maxa Brooksa "Dewolucja". Jak łatwo się domyślić, nie jest to miłe spotkanie. Miejscem akcji jest odizolowana wioska Greenloop, w której mogą odpocząć blisko natury osoby zmęczone życiem w mieście. Wszystko układa się pięknie aż do momentu, kiedy niespodziewanie wybucha wulkan Rainier. Osada zostaje całkowicie odcięta od dostaw żywności, a służby ratownicze są zajęte ratowaniem poszkodowanych, którzy bezpośrednio ucierpieli po wybuchu. Mieszkańcy wioski są zdani tylko na siebie, a brak żywności to niestety nie ich jedyny problem. Wybuch wulkanu pozbawia pożywienia także inne istoty, które zmuszone zostają do porzucenia dotychczasowego terytorium i udania się na polowanie... Książka należy do tych nieodkładalnych. Wciąga niesamowicie, chociaż tempo akcji nie jest jakieś zawrotne. Poznajemy codzienne życie bohaterów, a potem atmosfera zaczyna się zagęszczać. Świetnie zarysowane postacie, brutalne i mordercze potwory, trochę makabrycznych opisów, jednym słowem niesamowita powieść. Polecam!
Małgorzata Czechowska
Zweryfikowany zakup
25.06.2025
Bardzo przyjemna rozrywka
anonymous
Zweryfikowany zakup
19.12.2024
Niesamowicie się czyta
Anonim
Zweryfikowany zakup
03.09.2024
Ta recenzja została ukryta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
Kamila
28.09.2024
Wioska Greenloop to mokry sen dla ludzi, którzy dzięki high-tech marzą o odcięciu od świata. W cieniu góry Rainier mieszkańcy rozwijają swoje pasje, oddychają czystym powietrzem, mają okazję do spowolnienia prowadząc ekologiczne życie, gdzie drony dostarczają zakupy, panele słoneczne dają energię, a odpady zapewniają ciepło. Tyle że erupcja wulkanu odcina ich od świata — zabiera dostawy, niszczy most, jaki łączy z cywilizacją, pozbawia zasięgu — co przy racjonalnym zużyciu dóbr dalej daje szanse na przetrwanie, dopóki nie nadejdzie ratunek. Tyle że... W lesie unosi się dziwny zapach, ktoś ich obserwuje, zwierzęta z okolicy znikają. Max Books stworzył powieść o entuzjastach powrotu do natury, którzy do wielu spraw podchodzą zbyt naiwnie. Wybuch wulkanu, odcięcie od świata, brak dostaw żywności, a nawet kontakt z mitycznymi istotami — wszystko początkowo zdaje się być dla nich grą, gdzie celem jest zbieranie doświadczeń oraz życie w zgodzie z tym, co daje aktualna sytuacja. Jednostki niedopasowane, traktowane są w tej społeczności jako krewny, dla którego jesteśmy mili z konieczności, nie własnej woli. Egoizm zostaje tuszowany, entuzjazm bywa wymuszony. Oczywiście do czasu, bo skrajna sytuacja powoli ukazuje prawdziwe kolory mieszkańców wioski. Powiedzialabym, że ich przemiany dało się lepiej ukazać, można było z nich więcej wycisnąć, ale autor skupił się przede wszystkim na rozwoju głównej bohaterki i to akurat wyszło mu bardzo dobrze. Kate z początku powieści a z jej końca, to kobieta nie zupełnie inna, ale odmieniona w sposób, jakiego nie mogła oczekiwać. Całość została uchwycona w formie dziennika, zbioru wywiadów, fragmentów artykułów. Wszystko to ma imitować zapis prawdziwych wydarzeń, którymi „autor“ decyduje się z nami podzielić. Zebrać w jedno, by jak najlepiej przybliżyć czytelnikowi to, co miało miejsce w cieniu góry Rainier. W zależności od formy — Brooksowi udaje się delikatnie modelować stylem, dzięki czemu główna bohaterka oraz każdy autor artykułu/gość wywiadu zyskują swój charakter już na tej płaszczyźnie. Widać w tym doświadczone, pewne pióro i pamiętać o tym należy, jeśli mamy wątpliwości, czy horror o Wielkiej Stopie może być dobry. Mityczne bestie mają to do siebie, że już dawno przestały być straszne. Nessie? Kraken? Wielka Stopa? Pełno ich nawet w książkach dla dzieci. Są niczym połączenie kotlet-ziemniaki-surówka, czyli danie, które większości już się przejadło, a jednak dalej po nie sięgamy. Dlatego też nie miałam dużych oczekiwać względem powieści, która już okładką (swoją drogą bardzo ładną) krzyczy o horrorze niskiej klasy. Tyle że Wielka Stopa u Brooksa to coś innego. To świeże podejście do człekokształtnego stada, które trafia na „stado“ ludzi. Na pewnym etapie coraz trudniej odróżnić, które z nich bardziej zbliżone jest do dzikich małp, jakich zwyczaje dotychczas zaobserowaliśmy. Liczy się przetrwanie, wszystko inne odchodzi w zapomnienie. W końcu tytuł nie jest przypadkowy. Czy z powieści dało się wycisnąć więcej? Zawsze. Czy tyle, ile autor czytelnikowi dał, jest wystarczające? I to jak! Fantastycznie się bawiłam w czasie lektury, nie mogłam powieści wypuścić z rąk, a niektóre momenty sprawiały, że robiłam się cała spięta. Była to przygoda, jakiej nie wiedziałam, że potrzebuję, ale najwyraźniej tak było. Zaufałam autorowi, zaufałam przeczuciu i rewelacujnie odnalazłam się w tej przygodzie. Może to nie literatura dla każdego, ale najwyraźniej jest dla mnie i to wystarcza. przekł. Paweł Wieczorek Dewolucja w biologii (inaczej de-ewolucja lub ewolucja wsteczna) to założenie, że możliwy jest powrót do prymitywnych form, odwrócenie ewolucji. Książka pochodzi z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Heather
29.09.2024
Lubię literackie eksperymenty i często sięgam po lektury, które próbują odbiegać od schematów. Szukam niebanalnych treści i fabuł, w których wszystko może się wydarzyć. Max Brooks wyszedł do swoich czytelników z propozycją czegoś nietuzinkowego, więc postanowiłam przetestować jego twórczość na własnej skórze. Co z tego wyszło? Nienajgorsza historia przygodowa, co prawda zakwalifikowana jako horror, ale niewiele mająca wspólnego z tym gatunkiem. Polecam również podejść do niej jako do historii pomysłowej i innej niż wszystkie, ale na pewno nie przerażającej. Jeśli więc porzucicie wstępne założenia jestem przekonana, że książka umili Wam leniwe popołudnie, ponieważ wciąga już od pierwszych stron i nieustannie intryguje tym co może wydarzyć się na kolejnych stronach. Autor wykorzystując potencjał swojego pomysłu stworzył plastyczną fabułę opartą na gęstym klimacie oraz różnorodnych emocjach, dzięki czemu nieustannie coś się działo a ja czułam się w pełni zaopiekowana oraz zaangażowana. Stworzenie znane jako sasquatch, Wielka Stopa, żyje i zaburza spokój mieszkańców Greenloop odizolowanych od świata. Po wybuchu wulkanu Mount Rainier spada na nich przerażająca prawda - w otaczających ich lasach żyją niebezpieczne istoty. Katastrofa naturalna odcina ich od internetu, więc zdanie tylko na siebie będą musieli podjąć najtrudniejsze decyzje, by stanąć oko w oko z mistycznymi istotami. Sasquatche nie chcą pokoju o czym przekonała się Kate Holland relacjonując w pamiętnikarskiej formie to czego doświadczyła. Trochę z przymrużeniem oka, trochę z uśmiechem na ustach, ale za to naprawdę szczerze - bardzo mi się to wszystko podobało! Złożona sylwetka licznych bohaterów przedstawiła obraz odizolowanego społeczeństwa wystawionego na ciężką próbę i pozwoliła nam przeanalizować decyzje bohaterów podyktowane narażeniem na niebezpieczeństwo. Trudno jest postawić się w ich sytuacji, ale nie zmienia to faktu, że podczas przerzucania kolejnych stron czułam się jak jeden z uczestników misji, bowiem autor uwiarygodnił swoje wydarzenia jak tylko mógł. Z każdej strony otulał mnie gęsty klimat, zaskoczenia dopełniały dzieła a dynamiczny bieg wydarzeń ciekawie łączył się z formą książki, ponieważ całość relacjonowała Kate na zasadzie pamiętnika. To podbiło emocje, pokazało ludzi w prawdziwym świetle, gdy przyszło im walczyć o przetrwanie i napiętą do granic możliwości determinację. "Dewolucja" bardzo miło mnie zaskoczyła i uważam, że to historia zdecydowanie warta uwagi. Idealnie angażuje myśli, otwiera drzwi do nieznanego świata i ujawnia tajniki ludzkiej natury. Autor pokazał się od dobrej strony, wymknął się schematom i wprowadził powiew świeżości, nie bał się napisać kilku krwawych scen, ale jednocześnie nie było w tym wszystkim przesady czy czegokolwiek wymuszonego. To rozrywka na naprawdę wysokim poziomie obok której nie powinniście przejść obojętnie.
Anonim
29.03.2025
Wielka Stopa (czy też Sasquatch), mityczne zwierzę związane z amerykańską kulturą. Dla nas chyba bardziej wytwór popkultury lub nowinka z programów popularnonaukowych. Jednak literacko wydaje się to bardzo ciekawy motyw. Starcie człowieka z silną, ogromną istotą. Czy to może się dobrze skończyć? Raczej nie. To zapowiedź krwawej jatki. Taki motyw realizuje Max Brooks w powieści „Dewolucja”. Greenloop, osada high-tech, zostaje odizolowana od świata w wyniku wybuchu wulkanu. Do tej pory wygodnie żyjący w niej mieszkańcy muszą obyć się bez Internetu, dornów i inteligentnych domów. Nadchodząca zima wydaje się ogromnym zmartwieniem, ale w praktyce okazuje się, że dziwne odgłosy z gór są zwiastunem większych problemów. Można by powiedzieć, że w książce jest masakra, więc czytelnik powinien być usatysfakcjonowany. Ja jednak mam mieszane uczucia. Przede wszystkim w tę powieść bardzo źle się wchodzi. Wstęp jest dość długi, a bohaterowie tak przerysowani, że momentami miałam wrażenie, że czytam pastisz katastroficznego horroru. „O nie, o nie. Wybucha wulkan, więc udajmy się na uspokajającą sesję jogi” - jakoś tak to było. Wydali mnie się bardzo obcy, o tak odmiennym sposobie myślenia, że trudno było mi wczuć się w ich położenie. Do tego jest ich dużo, co na początku książki może utrudnić śledzenie fabuły. Ciekawa wydaje się też forma książki, jednak – w moim odczuciu – autor nie do końca osiągnął cel. Powieść rozpoczyna się w momencie, kiedy reporter przygotowujący materiał o sasquatach i katastrofie w Greenloop dostaje dziennik jednej z zaginionych kobiet. Wydarzenia poznajemy od środka, głównie dzięki jej zapiskom. Miało być nieco „surowo”, a jest powieściowo. Przyznam, że nie czułam, iż czytam odnaleziony dziennik. Za dużo dialogów, a zapiski są zbyt przemyślane, uporządkowane. Za to inne elementy np. wycinki z gazet, rozmowy z ratownikami, zoologami to już „inna para kaloszy”. Te są nośnikiem pewnego realizmu, jakiego oczekiwałam po zaproponowanej przez Brooksa formule. „Dla mnie Greenloop było jak Titanic – z konstrukcyjnymi niedociągnięciami i brakiem łodzi ratunkowych. (…) Biorąc pod uwagę nowoczesną logistykę i telekomunikację, świat musiał wydawać się mały, ale góra Reiner zerwała wszystkie łącza i nagle świat stał się ogromny”[1] Przyzwyczajmy się do wygody i wydaje nam się, że taki stan będzie trwał. Max Brooks opowiada historię, gdzie został on brutalne zakończony. Gdzie ludzie musieli zmierzyć się z pierwotną siłą. Historię, którą ja nie do końca poczułam, ale nie zaprzeczę, że ma ona dobre momenty, a Wielka Stopa to istota, która niewątpliwie rozpala wyobraźnię. [1] Max Brook, „Dewolucja”, przeł. Paweł Wieczorek, wyd. Zysk i s-ka, Poznań 2024, s. 84.
Bookendorfina Izabela Pycio
21.09.2024
„Trudno dostrzec zło, dopóki nie ma się porównania z dobrem.” Pierwsze spotkanie z twórczością Maxa Brooksa zaliczyłam do udanych. Sympatycznie spędziłam czas przy "Dewolucji". Przygoda na kształt bajkowego horroru opartego na czymś trudnym do uwierzenia, ale silnie obecnym w mentalności niektórych kultur i miejsc. Opowieści nie brałam na poważnie, nie analizowałam prawdopodobieństwa zdarzeń, zatem łatwo dałam się porwać klimatowi i scenariuszowi zdarzeń. Autor zgrabnie wykorzystał różnorodne informacje o Wielkiej Stopie i włączył do akcji. Wybór narracji w postaci dziennika i wywiadów uznałam za trafiony. Miałam wrażenie, że właśnie dzięki wymienionym elementom szybko wciągnęłam się w akcję. Zaciekawiło również udane włączenie w fabułę przemyśleń obejmujących obrazy konsekwencji obecnych zdobyczy technologicznych w mentalności społecznej, silnej zależności człowieka od nowych kanałów komunikacyjnych, nieumiejętności poruszania się w życiu bez niemal przyspawanej do ręki komórki. Myśl, że cywilizacja opiera się na systemie, który poświęca odporność na rzecz wygody, miała głębsze refleksyjne uzasadnienie. Frapująco przyglądałam się rewolucyjnemu stylowi życia, łączącemu najlepsze aspekty miejskie i wiejskie klimaty. Wobec przedstawionych zdarzeń natychmiast nasuwało się pytanie, czy faktycznie problemem byli ludzie, a natura przyjacielem? Max Brooks oprowadzał po trzymających w napięciu przygodach mieszkańców odizolowanej pionierskiej wioski, kiedy spokojny rytm codzienności uległ nagłemu przerwaniu podczas wybuchu pobliskiego wulkanu. Natomiast obecne w legendach siły i istoty zaczynały odbierać to, co według nich było im należne i w swoim stylu walczyć o przetrwanie. Autor nie zaprezentował szerokiej palety bohaterów, ale dobrze je sportretował, przypisał symboliczne osobowości, przydzielił postawy pokazujące, kim naprawdę byli wobec przeciwności. Horror rządził się swoimi prawami, mało w nim prawdopodobnych zdarzeń czy racjonalnych posunięć postaci, ale o to właśnie chodziło, zabawa czytelnicza na przekór irracjonalności. Brooks zaprezentował spore wyczucie pragnień odbiorcy, rozbudowaną wyobraźnię, zgrabny styl narracji, atrakcyjny pomysł na fabułę, dzięki czemu łatwo przyciągnął do powieści. Zachęcam do sięgnięcia po książkę, przyjemnie spędziłam przy niej czas, niepotrzebnie obawiałam się, że zbliży się do infantylności tematycznej, spojrzała na cywilizację, osiągnięcia i wierzenia z perspektywy krzywego zwierciadła, zarazem śmiało konstruowała akcję. A finałowa odsłona niosła frapujący pierwiastek niewiadomej.
Bookalove
10.09.2024
Mam dla Was kolejną turbo dobrą polecajkę, która miała premierę w zeszłym tygodniu! Totalnie pochłonęłam tę książkę. Jeden weekend i nie ma! Wciągnęła mnie w swoje trzewia i nie wypluła aż do ostatniej strony. Zupełnie mnie wycięło - przeniosłam się do Greenloop, malutkiej inteligentnej osady, dającej relaks i ukojenie. Tylko, czy na pewno...? 🙈 𝕆 𝕔𝕠 𝕥𝕦𝕥𝕒𝕛 𝕔𝕙𝕠𝕕𝕫𝕚? Pierwsze na co muszę zwrócić uwagę, to forma. Książka napisana jest, jak dziennik. Główna bohaterka Kate, pisze go w ramach psychoterapii. Poznajemy życie w sielankowej osadzie, z dala od zgiełku miasta. Daleko, a jednocześnie - dzięki technologii - blisko od cywilizacji. Tutaj wszystko płynie w rytm natury. Sześć rodzin w idealnej harmonii. Potrzebujesz zakupów? Nie ma sprawy! Drony Ci je dostarczą. Elektryczność? Co za problem - bioenergia wykorzystana jest na maxa. Czego chcieć więcej? ... No więc... Planu B. Kiedy wybucha wulkan niszczący sieci komunikacyjne i odcinający naszą High-Tech osadę od internetu, a co za tym idzie, od cywilizacji, zaczynają się problemy. Początkowo wydaje się, że największym będzie pozyskanie jedzenia. Szybko się jednak okazuje, że to nie będzie główne zmartwienie naszego plemienia. Olbrzymie zwierzęta, wygnane ze swoich kryjówek- też są bardzo głodne. Mamy tu kawał dobrego horroru/Sci-fi, ale też porządną dawkę psychologii. Autorka pozwala nam zaobserwować zmiany zachodzące w bohaterach. Jedni totalnie się załamują pod naporem okrutnej rzeczywistości, inni odnajdują w sobie pokłady siły, o których nie mieli pojęcia. W obliczu tragedii, każdy z nich podejmuje najlepsze, według siebie decyzje, a my obserwujemy ich konsekwencje. Walczą o przetrwanie, budują i demolują sojusze. Fascynujące 🤩 Ja przepadłam i Wam również bardzo polecam tę historię ♡🐒 #współpraca #horror #scifi #dewolucja
Daria
18.09.2024
"Dewolucja. Relacja z pierwszej ręki o masakrze dokonanej przez sasquatche nieopodal góry Rainier" to świetnie napisany horror. Ma bardzo ciekawą formę. Głównym tekstem jest dziennik Katie. Oprócz niego znajdziemy tutaj różne wtrącenia, rozmowy z leśnikami, wiadomości i wypowiedzi różnych specjalistów. Książka zaczyna się od tego, że krewny Katie prosi reportera o zbadanie tej sprawy, gdyż nie wiadomo co się wydarzyło, a mieszkańców Greenloop nie odnaleziono... Początkowo ta lektura mnie nudziła. Bohaterowie byli dziwni, wyraziści z wadami i osobowościami wręcz przerysowanymi. Historia była po prostu nudna, mało co się działo, obserwowaliśmy codzienne życie ludzi, którzy postanowili odpocząć od miasta i nie rezygnować z wygód życia. Był to dosyć długi wstęp. Wszystko zaczęło się zmieniać od katastrofy czyli wybuchu wulkanu. Akcja zaczęła przyspieszać, a z każdą kolejną stroną zaczęłam odczuwać coraz większy niepokój i napięcie. Jesteśmy świadkami dziwnych wydarzeń ale są owiane tajemnicą. Potęgują niewygodę podczas lektury. Czułam, że coś się wydarzy, że zachodzą pewne zmiany, że zaczyna robić się niebezpiecznie... Książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To naprawdę świetna historia. Z jednej strony wciąga (przynajmniej od początku tak właściwych wydarzeń jak wybuch wulkanu), z drugiej czuje się dyskomfort podczas lektury i niekiedy musiałam ją odłożyć. Wszystko zaczyna się tak zwyczajnie i powoli następuje kulminacja. Nie spodziewałam się tego co wydarzyło się w tym tytule. Jeśli lubicie horrory, mityczne istoty i historie trzymające w napięciu, myślę, że ta przypadnie Wam do gustu. Polecam!
Róża
19.12.2024
Max Brooks ponownie sięga po (chyba) swoją ulubioną technikę, czyli narrację opartą na „dokumentach”. Mamy tu dziennika jednej z bohaterek, jak też wywiady, reportaże i analizy ekspertów. Taki format nadaje powieści znamiona autentyczności i zwiększa jej atrakcyjność. Autor w bardzo ciekawy sposób ukazuje, jak "krucha" jest nasza cywilizacja i jak szybko ludzie błyskawicznie potrafią porzucić "ucywilizowanie" na rzecz przetrwania. Książka niemal od początku trzyma w napięciu i poczuciu swoistej klaustrofobii. To książka idealna zarówno dla fanów horrorów, jak i miłośników literatury postapokaliptycznej. Brooks wnikliwie i bardzo trafnie analizuje współczesne społeczeństwo i nasze uzależnienie od technologii, jednocześnie zadając pytanie, kim jesteśmy bez naszych "komórek"?
strefabooki
15.09.2024
Skrupulatnie budowane napięcie i charakterystyki poszczególnych postaci owocują w drugiej połowie, gdy dynamika ulega zmianie i rozpoczyna się walka o przetrwanie nie tylko w walce z przyrodą, ale i groźnymi istotami, co do istnienia których pozostawało wiele wątpliwości. Natomiast czytelnik śledzi zmiany jakie zachodzą w poszczególnych postaciach, jak powstałe okoliczności wydobywają na światło dziennie ukryte lub maskowane wcześniej cechy. To była - dla mnie - ogromna zaleta tej powieści. ▪️▪️▪️ Z pewnością „Dewolucja” Maxa Brooksa stała się jedną z moich ulubionych powieści i z pewnością kiedyś ponownie do niej wrócę. ▪️▪️▪️ Pełna opinia na moim blogu strefabooki.blogspot.com

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie