Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
„Statek widmo” Fredericka Marryata, po raz pierwszy opublikowany w 1839 roku, to jedna z najważniejszych powieści gotyckich. Autor, który był zawodowym marynarzem, w sposób doskonały oddał realia marynistyczne oraz polityczno-obyczajowe XVII wieku. Na ich tle snuje porywającą historię opartą na micie tajemniczego „Latającego Holendra”.
„Latający Holender”, czyli legendarny statek widmo, budzi trwogę w sercach żeglarzy wszystkich mórz i oceanów. Przynosi strach, rozpacz i śmierć każdemu, kto na niego trafi. Przeklęty okręt i jego martwa załoga pod dowództwem kapitana Vanderdeckena skazana jest na wieczną tułaczkę, która ma być pokutą za grzechy dowódcy.
Bohaterem powieści jest Filip, syn kapitana Vanderdeckena, który dowiaduje się, że istnieje sposób na uratowanie dusz nieszczęsnej załogi „Latającego Holendra” i jego ojca. Musi dostarczyć na pokład statku świętą relikwię, którą kapitan zostawił w rodzinnym domu. Filip poprzysięga wyrwać ojca z rąk piekielnych mocy i odnaleźć statek. Wstępuje więc w szeregi Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej i wyrusza na trwającą kilkadziesiąt lat podróż pełną przygód, bitew morskich i nadprzyrodzonych zjawisk.
Niniejsze wydanie powieści „Statek widmo" Fredericka Marryata, w nowym przekładzie Marka Króla, zawiera ilustracje Krzysztofa Wrońskiego oraz posłowie Rafała Nawrockiego.
Jestem w takim punkcie, w którym zastanawiam się czy nie porzucić dalszego czytania. Jestem tuż za połową książki i naprawde jak do tej pory nie jest to dla mnie książka... I nie chodzi o pomysł czy historię. Chodzi chyba o obszerne, monotonne opisy wydarzeń. Tak naprawdę to nic sie nie dzieje. Życie leci jak to życie. Sytuacje sie powtarzają, szczególnie jeśli jestes marynarzem Daje słabą 3, taka 3 na szynach, bo napewno mnie nie porwała, bo zapewne będzie to DNF, ale może po porostu taki styl, nie jest dla mnie... teraz.
Natalia
Zweryfikowany zakup
20.08.2024
Książka bardzo dobrej jakości. Ma dużo zdobień nawiązujących do morza oraz tytułowego statku. Wraz z książka jest również w zestawie wspaniała okładka z motywem pirackim. Produkt posiada rozbudowaną i trzymającą w napięciu fabułę. Stanowi dla czytelnika stopniowo otwierającą się zagadkę. Serdecznie polecam ♡♡♡
Gabriela
Zweryfikowany zakup
17.12.2024
nudne jak flaki z olejem
Benn
Zweryfikowany zakup
04.09.2024
Powieść niesamowita. Rozbudowa, ale prosta w odbiorze. Zdecydowanie polecam.
anonymous
Zweryfikowany zakup
18.09.2024
Zabezpieczona ,wielką ,świeża i pachnąca ,polecam
msel
Zweryfikowany zakup
03.01.2026
Łatwa, miła i przyjemna powieść marynistyczna.
Agnieszka Pułczyńska
Zweryfikowany zakup
15.08.2024
Super
DziwakLiteracki
08.08.2024
Okrzyknięty jedną z najważniejszych i najgłośniejszych powieści grozy ,,Statek widmo’’ na miana tychże bezsprzecznie sobie zasługuje. Opublikowany po raz pierwszy w 1839 roku przez cenionego komandora, potem zaś szanowanego pisarza Fredericka Marryata, dość szybko rozbudził entuzjazm współczesnych miłośników literatury z suspensem. I doprawdy trudno się temu dziwić; biorąc pod uwagę rozmach oraz niezwykłość zaprezentowanego przedsięwzięcia, nie można oprzeć się wrażeniu, że ‘Statek’ jest w istocie dziełem kompletnym i pieczołowicie dopracowanym - a co za tym idzie – w zupełności satysfakcjonującym. Na przeszło czterystu stronach tej awanturniczej historii, zamieszczono bowiem całe mnóstwo środków, czyniących zeń ponadczasową i ponadprzeciętną gawędę; nie tyle kipiącą od wzburzonych fal oceanu, co od gwałtownych emocji czy poruszeń rozgorączkowanego umysłu; za sprawą ekspresyjności, barwności, żywości, przykuwając uwagę czytelnika spragnionego niesamowitych doznań i wielkich wrażeń. Utwór meandruje pomiędzy gatunkami, niejednokrotnie zadziwiając nagromadzeniem elementów tożsamych zarówno z nurtem gotyckim, jak i marynistycznym. To śmiałe, choć nieco nietypowe połączenie, w rękach Marryata nabrało jednak niezwykłego charakteru. Zaczerpnięcie aspektów wprost z powieści podróżniczej, romantycznej i nadnaturalnej, mogło okazać się zbyt nowatorskie, a wręcz przesadzone - wszak łatwo o karykaturalny i groteskowy wydźwięk całości - lecz sięgając po powyższe motywy, autor umiejętnie wtłoczył je w fabułę. Ba! Za ich pomocą skomponował na pozór prostą i przewidywalną opowieść, w rzeczywistości zaś pełną nagłych zaskoczeń oraz niespodziewanych zwrotów akcji. **** Głównego bohatera Filipa Vanderdeckena poznajemy w momencie, w którym jego matka na łożu śmierci wyznaje skrywany sekret. Legenda o Latającym Holendrze – statku widmo sprowadzającym nieszczęście na dryfujących po rozległych morzach marynarzy – okazuje się prawdziwa. Kapitan wraz z załogantami zostali skazani na wieczną tułaczkę przez popełnione przewiny dowódcy; klątwy nie da się niestety przełamać, a nieszczęśnikiem uwięzionym na pokładzie regatowca jest…ojciec Filipa. Pomimo gorących zapewnień matki o tragizmie sytuacji, młody Vanderdecken odkrywa sposób na wyrwanie kapitana z diabelskich mocy; remedium ma być święta relikwia znajdująca się w ich posiadaniu. Tak oto rozpoczyna się trwająca całe lata pogoń za widmowym statkiem… Już w pierwszych rozdziałach da się więc wyczuć, że Frederick Marryat oprze główną oś fabularną o motyw drogi, natomiast swego bohatera uposaży nie tylko w bagaż niezbędnych mu cech, ale także roztoczy przed nim wachlarz trudności, którym będzie zmuszony stawić czoła. To właśnie one, wraz z upływem coraz bardziej skomplikowanej fabuły, staną u podnóża powieści. Filip rozdarty pomiędzy uczuciem do pięknej i dzielnej Anime, a przysięgą złożoną ojcu oraz siłom niebieskim, zostanie poddany niejednej ciężkiej próbie - moralne dylematy dotyczące wyższości synowskiej miłości nad miłością żywioną wobec żony, chęcią prowadzenia żywota w dostatku i dobrobycie, a pragnieniem ucieczki w stronę morskiego zewu, ustanowią niekończące się zmagania udręczonego ducha z obowiązkiem wypełnienia przeznaczenia. I Marryat właśnie ów zależności doskonale opisuje. Naturalność postaci, ich świetnie skonstruowane portrety psychologiczne, dogłębne refleksje i wspaniałe, ubogacające myśli wraz z wewnętrznymi monologami, właściwie dopełniają ogółu; powieść prócz otoczki grozy, zyska także nutę poruszającego sentymentalizmu i romantyzmu – determinacja dwójki kochanków, którzy ponad własną wygodę i szczęście, przełożą obietnicę złożoną skazanym na boski gniew, rozmiękczy serca nawet najbardziej zatwardziałych sceptyków. A skoro o romansie grozy mowa… W ,,Statku widmo’’ zderzają się dwa różne światy, w pewnych momentach oba subtelnie się przenikające. Historia obfituje bowiem w elementy baśni, legend i morskiej mitologii, ubarwiają ją zaś duchy, upiorne objawienia, ciągi dziwnych i niewyjaśnionych zdarzeń, śmiertelne przepowiednie, czary i zabobony. Wiszące nad bohaterami fatum, okraszone demoniczną intrygą sił wyższych, podlane słuszną dawką tragizmu oraz dramatu, fantastycznie korespondują z nieco tajemniczą narracją; autor za sprawą sugestywnych opisów, poetyckiego języka, a nawet staroangielskiego stylu, tworzy aurę napięcia i nerwowego wyczekiwania. Duszna atmosfera, gęsty klimat, wrażenie nieuchronnie zbliżającego się nieszczęścia… Wszystko to fenomenalnie w utworze Fredericka Marryata wybrzmiewa.
Markowe_Booki
21.07.2024
Kiedy tylko zobaczyłem, że Wydawnictwo Vesper planuje wydać "Statek widmo", to wiedziałem, że będzie to dla mnie lektura obowiązkowa! Książka, która pierwszy raz została wydana w I połowie XIX wieku musi mieć swój urok, nieziemski klimat i z pewnością wstrzeli się bardzo dobrze w mój czytelniczy gust. Czy Frederick Marryat i jego "Statek widmo" zabrał mnie w piękny rejs, czy też zatonął chwilę po starcie? Już spieszę z odpowiedzią :) Filip Vanderdecken to syn kapitana statku, który zaginął na morzu krótko po narodzinach dziecka. Chłopak żyje wraz z matką w cieniu koszmaru jaki spotkał kobietę lata temu i na długi czas zamknął na głucho jeden z pokoi w ich domu. Po śmierci matki, Filip otwiera zamknięty przez lata tajemniczy pokój i odnajduje list pozostawiony przez ducha swojego ojca. Kapitan pisze, że będzie przeklęty na wieki, a jego duszę może uratować jedynie jego syn posiadający starą relikwię. Filip postanawia zaciągnąć się w szeregi Holenderskiej Kampanii Wschodnioindyjskiej i wyruszyć w poszukiwaniu ojca i jego legendarnego statku widmo. "Statek widmo" okazał się tak wysmakowaną lekturą, że nie wiem nawet od czego zacząć! Może od gromkich braw dla tłumacza! Uwaga! Uwaga! Tłumaczowi tego wydania "Statku widmo" należy się czerwony dywan i najlepsze nagrody! Za swoją dosłownie koronkową robotę zasłużył na najwyższe uznania! A to dlatego, że w mistrzowskim stylu oddaje nam klimat powieści napisanej niemal dwieście lat temu! Atmosfera, klimat, słownictwo, to wszystko co udało mu się zdziałać to po prostu mistrzostwo świata! Powieść Fredericka Marryata przenosi nas wieki wstecz! Otrzymujemy tutaj grozę, która z pewnością u ówczesnego odbiorcy powodowała gęsią skórkę! Czy dzisiaj tego typu groza będzie miała jeszcze prawo bytu? Czy współczesny czytelnik, fan horroru, przyzwyczajony do efektów gore i straszenia w całkiem innym stylu będzie zadowolony z grozy sprzed wieków? Myślę, że "Statku widmo" nie można, albo i nie warto odbierać dzisiaj w kontekście horroru. Jest to z pewnością świetnie napisana gotycka powieść, która o grozę dla współczesnego czytelnika jedynie delikatnie się ociera. "Statek widmo" posiada jednak całkiem inne wartości! Sam początek powieści przywodzi na myśl klimaty znane z baśni braci Grimm albo Andersena! Idealnie baśniowy klimat nie będzie opuszczał nas do samego końca lektury! Nieraz napotkamy nawet bardziej bajkową atmosferę! "Statek widmo" okaże się również strzałem w dziesiątkę dla fanów powieści przygodowej! Filip prawie jak Odyseusz wyrusza na całe lata w morze. Jego celem jest uratowanie duszy swojego ojca, a po drodze nasz bohater spotka wiele przygód, katastrof morskich, bitew i spotkań z piratami. Nie zabraknie również wyłaniającego się, tajemniczego statku widmo! Muszę przyznać, że w kilku miejscach kiedy ów koszmarny statek się objawiał, autor bardzo się postarał i okrasił akcję bardzo subtelną i przemyślaną grozą. "Statek widmo" to książka, która sprawiła mi bardzo dużą przyjemność. Jej lektura pozwoliła mi przenieść się lata wstecz do dziecięcych czasów kiedy w moje ręce trafiały m.in. baśnie Andersena. Powieść Marryata swoją świetną baśniową atmosferą pozwoliła mi przypomnieć sobie te stare, dobre czasy i na chwilę przenieść się do całkiem innego świata. "Statek widmo" potrafił mnie oczarować! Nie było w nim ani jednego momentu, który wydawał mi się za długi, przegadany, czy zwyczajnie nudny. Książka obfituje w ciągle rozwijającą się akcję! W tej powieści praktycznie cały czas coś się dzieje i nie ma ani chwili na nudę. "Statek widmo" będzie idealną lekturą dla każdego fana klasycznej literatury! Fani dzisiejszego horroru sięgając po klasyk Marryata, nie powinni nastawiać się na typową grozę. Będzie to raczej wyprawa w bardziej baśniowe klimaty, które chwilami naprawdę subtelnie zahaczą o typową powieść grozy. "Statek widmo" oczarował mnie, pozwolił przenieść się gdzieś daleko stąd i przypomniał stare, dobre czasy. W mojej ocenie jest to naprawdę bardzo dobra, nieziemsko klimatyczna książka zasługująca na najwyższą ocenę!
achrzanek
26.07.2024
W ten upalny lipcowy dzień, przychodzę do Was z opinią o książce, która pierwszy raz została wydana w 1839 roku i której akcja jest oparta na literackim rozwinięciu legendy o Latającym Holendrze – Statku Widmo. Powieść ta zalicza się do tak zwanej literatury marynistycznej - potocznie i w skrócie nazywanej literaturą podróży po morzach i oceanach. „Statek Widmo” Fredericka Marryat’a, to opowieść o Filipie Vanderdeckenie, któremu matka na łożu śmierci wyznaje pewien sekret związany z jego ojcem. Przed laty kapitan Vanderdecken podczas swojego ostatniego rejsu dokonał pewnych czynów za które przyjdzie mu płacić do momentu, gdy ktoś nie odnajdzie sposobu na zbawienie jego duszy. Jego wieczne żeglowanie po morzach bez możliwości zawinięcia do portu wiąże się z tym iż przynosi pecha wszystkim napotykanym statkom. Czy Filip przyjmując rolę zbawcy ojca, zdoła ocalić jego duszę i zapewnić spokój na morzu? Obok głównego bohatera, który jest zagorzałym katolikiem, człowiekiem niezwykle prawym i uczciwym, a jednak (w moim przekonaniu egoistycznym) na uwagę zasługuje druga najważniejsza postać czyli jego żona Amine – córka chciwego medyka, której miłość do męża i oddanie zasługują na ogromny szacunek. Wciąż zastanawiam się tylko nad tym czy jej poświęcenie było rezygnacją z własnego życia czy jego wzbogaceniem? Powieść Marryat’a czyta się rewelacyjnie. Niektóre wątki związane z trudnymi dylematami moralnymi, żądzą pieniądza, karą za głoszenie własnych poglądów i przekonań czy fanatyzmem religijnym są uniwersalne i aktualne także dzisiaj. To przygodowa opowieść o miłości, przyjaźni, odwadze i poświęceniu, ale także zdradzie, śmierci i braku zrozumienia. O tym co dzieje się podczas każdej z wypraw na statku czyta się z zapartym tchem, autor snuje swoją opowieść w niezwykle interesujący sposób za sprawą narracji, a bohaterowie wywołują u czytającego różne, często skrajne emocje – i o to chodzi! Zaskakująco ponure a zarazem ekscytujące zwroty akcji, szczególnie pod koniec sprawiły, że powieść ta na pewno wyląduje w moim prywatnym książkowym TOP2024. Podobała mi się ta książka, ponieważ łączyła w sobie świat rzeczywisty i fantastyczny. Pokazała mi, że przebaczenie jest ważne i niekiedy możemy zapłacić wysoką cenę za to jak postępowaliśmy w przeszłości. Jeśli macie ochotę na niezapomnianą morską przygodę, chcecie poznać tajemnice zamkniętego pokoju w domu Vanderdeckenów, właściwości relikwii czy też poczytać o pewnym demonie Schriftenie, to bez obaw spotkajcie się ze „Statkiem Widmo”.
magical_bookcase_
08.06.2025
"Statek widmo" (oryg. "The Phantom Ship") autorstwa Fredericka Marryata, to historia inspirowana legendą o Latającym Holendrze, która poraz pierwszy została wydana w 1839 roku. To klasyczna powieść przygodowa z elementami grozy, która przenosi czytelnika w świat morskich legend i mistycyzmu. Głównym bohaterem jest Philip Vanderdecken, który kierowany miłością ale i poczuciem obowiązku, wyrusza w niebezpieczną podróż, by ocalić duszę swojego ojca- skazanego na wieczną tułaczkę kapitana legendarnego Latającego Holendra. Statek Widmo przynosi pecha, zwiastuje śmierć, strach i trwogę, a legendy owiane złą sławą krążą wokół niego od lat i są postrachem wśród żeglarzy. Powieść Fredericka Marryata krok po kroku wprowadza czytelnika w świat nadprzyrodzonych zjawisk, tajemniczych klątw, moralnych dylematów, wiary oraz fantastycznie opisuje zmagania statków z żywiołem. To świetne połączenie tradycyjnej narracji przygodowej z elementami horroru, tworzące atmosferę pełną niepokoju ale i fascynacji. "Statek Widmo" to nie tylko przygoda, klątwa i legenda.To szczegółowe opisy, ciekawe postaci, historia miłosna i opowieść, od której trudno się oderwać! Chociaż uwielbiam motywy marynistyczne i chętnie sięgam po klasykę literatury grozy, to trochę bałam się tego, że archaiczny język może mnie zniechęcić. Tak się jednak nie stało, a książka okazała się całkiem łatwa w odbiorze. „Statek widmo” to dzieło, które z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom klasycznych powieści przygodowych i marynistycznych. To książka, która wymaga od czytelnika skupienia i cierpliwości ( miejscami tempo bywa bardzo opieszałe), ale też oferuje w zamian bogatą historię- pełną moralnych refleksji i niezwykłego, morskiego klimatu. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego zakończenia i obrotu spraw, myślałam też, że będzie tu więcej akcji toczącej się na morzu, ale to nie oznacza, że jestem niezadowolona z lektury. To świetna książka na kilka długich, mrocznych wieczorów, którą z czystym sumieniem polecam.
komaone
03.08.2024
Bardzo bardzo ciekawie opisana historia statku widmo. Jest o wiele ciekawsza niż filmy o piratach.