Save Us (okładka miękka)

Wszystkie formaty i wydania (3): Cena:

Oferta empik.com : 24,06 zł

24,06 zł 39,90 zł (-40%)
Odbiór w salonie 0 zł
Wysyłamy w 24 godziny
Szybkie zakupy bez zbędnych formalności. Wybierz opcje dostawy, formę płatności i złóż zamówienie.

Potrzebujesz pomocy w zamówieniu?

Zadzwoń
Dodaj do listy Moja biblioteka

Masz już ten produkt? Dodaj go do Biblioteki i podziel się jej zawartością ze znajomymi.

Najczęściej kupowane razem

asb nad tabami
Kasten Mona Książki | okładka miękka
24,06 zł
asb nad tabami
Kasten Mona Książki | okładka miękka
24,37 zł
asb nad tabami
Kasten Mona Książki | okładka miękka
25,65 zł

3 produkty

Cena zestawu:

Dodatkowy rabat:

Wysyłamy w 24 godziny

Czy mogą ocalić siebie? A może zniszczą się nawzajem?

Ruby jest w szoku: została zawieszona przez Maxton Hall College. A co najgorsze, wszystko wskazuje na to, że odpowiedzialny za to jest nikt inny, tylko James. Ruby nie może w to uwierzyć - nie po tym, przez co przeszli razem. Oboje muszą się zastanowić, czy światy, w których żyją, nie są dla siebie zbyt odległe...

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Tytuł: Save Us
Autor: Kasten Mona
Tłumaczenie: Spirydowicz Ewa
Wydawnictwo: Jaguar
Język wydania: polski
Język oryginału: niemiecki
Liczba stron: 380
Numer wydania: I
Data premiery: 2019-06-19
Rok wydania: 2019
Forma: książka
Wymiary produktu [mm]: 218 x 144 x 38
Indeks: 32395518
 
średnia 4,5
5
196
4
59
3
24
2
9
1
1
Oceń:
W przypadku naruszenia Regulaminu Twój wpis zostanie usunięty.
69 recenzji
5/5
04-05-2020 o godz 09:29 Anonim dodał recenzję:
Cudowna książka! Początkowo trylogia wydaje się zwykłą powieścią dla nastolatków, jednak im dalej się zagłębia w historie Ruby i perypetii Jamesa można odkryć wiele prawd życiowych. Jeśli emocjonalnie zaangażuje się w bohaterów wtedy bardzo łatwo dojrzeć puentę i pozwolić łzie zakręcić się w oku. SERDECZNIE POLECAM ❤️
Czy ta recenzja była przydatna? 1 0
4/5
08-03-2020 o godz 16:39 Inthefuturelondon dodał recenzję:
W końcu przyszła pora na to, żebym dowiedziała się, jak zakończy się historia Jamesa i Ruby. Z jednej strony bardzo chciałam dowiedzieć się, co będzie na końcu i jak autorka to zakończy, ale z drugiej tak mocno związałam się z tą historią, że nie chciałam jej kończyć. No ale stety lub niestety, Save us mam już za sobą. Teraz więc podzielę się z Wami tym, co siedzi mi w głowie po lekturze całej serii. Od razu zaznaczę, że jeśli nie czytaliście poprzednich tomów, to uważajcie, ponieważ w recenzji mogą naleźć się spoilery. Czy James i Ruby będą w stanie się ocalić? A może zniszczą siebie nawzajem? Ruby została zawieszona w prawach ucznia i nie może uczęszczać na zajęcia. Wszystko przez... Jamesa. Dziewczyna nie może w to uwierzyć. Ukochany nie mógł jej tego zrobić, nie po tym, co razem przeszli. Teraz oboje będą musieli zastanowić się, czy ich światy nie są zbyt odległe od siebie, żeby ten związek miał rację bytu. No cóż, ten tom był równie mocno napełniony akcją, co poprzednie dwa, jednak... coś mi tutaj nie zagrało. No ale nie będę już wychodzić na przód, zacznę standardowo od bohaterów. Z tą różnicą, że nie wspomnę o głównej dwójce, ale skupię się na tych pobocznych. Ember to młodsza siostra Ruby. Jej ogromną pasją jest moda. Sama projektuje i szyje ubrania, a także prowadzi bloga, na którym pokazuje, że dziewczyny z rozmiarem XXL też mogą wyglądać świetnie. Ma głowę pełną pomysłów i zawsze jest gotowa do pomocy. Bardzo polubiłam tę bohaterkę, głównie za jej bardzo pozytywne podejście do życia. To nie jest osoba, dla której szklanka jest do połowy pusta. Ember to zdecydowanie ogromna inspiracja i cieszę się, że autorka postanowiła wpleść do tej historii tak potrzebny wątek samoakceptacji. Lydia to siostra Jamesa i o niej wspominałam już w recenzji Save you. Tutaj jednak chciałabym napisać o niej coś więcej. Kiedy poznałam ją na samym początku, pomyślałam, że jest to kolejna zarozumiała pannica z dobrego domu. Jakie duże było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że Lydia to wrażliwa, przyjacielska i kochająca młoda kobieta. Nie da się ukryć, że i ta bohaterka wzbudziła we mnie mnóstwo ciepłych uczuć i z ciekawością czytałam kolejne rozdziały pisane z jej perspektywy. Alistar to jeden z przyjaciół Jamesa. Choć w tej książce było go zdecydowanie więcej i mogłam już stworzyć jakieś zdanie na jego temat, to i tak nie jestem w stanie powiedzieć za dużo. Jest to bohater, który musi zmagać się na co dzień ze swoją orientacją seksualną, która nie oszukujmy się - nie jest zbyt dobrze postrzegana. Przy tej postaci miałam wrażenie, że Mona Kasten na siłę chciała wpleść do historii wątek homoseksualizmu, który w literaturze jest teraz “na topie”. Nie do końca mi się to podobało, ale no cóż. Wren to kolejny przyjaciel Jamesa. Ten bohater chyba najbardziej mnie zaskoczył z całej tej czwórki. Pozował na takiego, co to ma tyle lasek i chodzi na tyle imprez, że głowa mała, ale gdy jego rodzinę dosięgły problemy finansowe, już nie mógł dłużej tego ciągnąć. Zdecydowanie bardziej polubiłam tego Wrena mieszkającego w małym domku i przyjaźniącego się z pewną bohaterką niż tego wiecznie pijanego imprezowicza. Przy lekturze tej książki utwierdziłam się w przekonaniu, że nie cierpię ojca Jamesa i Lydii. Jest okropną, obrzydliwą i podstępną kanalią, której w życiu nie chciałabym spotkać na swojej drodze życiowej. Choć osiągnął pewne sukcesy, to gardzę nim jako człowiekiem i rodzicem. Myślę też, że nie ma chyba osoby, która by chociaż trochę obdarzyła tego bohatera sympatią. Akcja w Save us ze strony na stronę stawała się coraz bardziej wciągająca, jednak nie wywarła na mnie takiego wrażenia, jak drugi tom, który był tym najlepszym w całej serii. Niestety, tom trzeci był najsłabszy i szczerze mówiąc, nie wiem do końca, co sprawiło, że tak myślę. Mimo wszystko uważam, że Save us to bardzo dobre zakończenie historii Ruby i Jamesa, choć jednak czuję pewien niedosyt. Może powstanie jeszcze jakiś czwarty tom w przyszłości? Jeżeli jeszcze nie znacie tej serii, to nie mam pojęcia, jak i dlaczego. Myślę, że po te książki powinien sięgnąć każdy czytelnik romansów - nie zawiedzie się.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-08-2019 o godz 15:04 Margi1234 dodał recenzję:
Po "Save Me" byłam bardzo zawiedziona, natomiast po "Save You" poczułam lekkie zmieszanie, gdyż historia zaczęła mi się podobać, ale to wzbudziło we mnie pewną obawę. W końcu sięgnęłam po ostatni tom z serii Maxton Hall, z bijącym sercem myśląc tylko o finale. Nadszedł zły czas dla Ruby, której życie w bolesny sposób przypomniało gdzie jej miejsce. Przyszłość, która malowała się w kolorowych barwach, teraz przypomina szarą i brutalną rzeczywistość. Została zdradzona przez swoją miłość - Jamesa, który ma być sprawcą jej zawieszenia w szkole. Możliwe, że przez miłość do niego nie ukończy szkoły. Straci wszystko, ale czy miłość tego będzie warta? James nawet z miłością do Ruby, nie jest w stanie uwolnić się od rodziny, która wszystko zmienia. Czy miłość Ruby dotrze do Jamesa? Czy James w końcu postawi się rodzinie? Ich droga jest bardzo wyboista, pełna niespodziewanych zwrotów akcji i pytań, które pozostają bez odpowiedzi. Czytanie to przyjemność. To sens życia nas czytelników. Odnajdujemy dzięki tej miłości wiele ciekawych książek, a dla mnie okazała się być nią seria Maxton Hall. Choć jak wspominałam na początku, to "Save Me" było dla mnie ogromne rozczarowanie z powodu nijakich bohaterów, bez wyrazu i jakichkolwiek emocji. To z natury nie skreślam książek od tak, zawsze warto dać kolejną szansę. Gdybym tego nie zrobiła, to nigdy nie zmieniłabym co do niej zdania, ale właśnie to "Save You" pozwoliło mi pokochać tą historię i bohaterów, którzy od początku działali mi na nerwy. A w kulminacyjnej 3 części "Save Us" na zawsze zapamiętam tą historię, jako jedną z najprzyjemniejszych i najbardziej czarujących historii tego lata. Styl autorki jest bardzo przyjemny, prosty przez co nieskomplikowany, a zanadto czytelnik czuję się tak jakby przez to mógł być bliżej naszych bohaterów. Zdecydowanie czuć pasję z jaką Mona Kasten pisała tą opowieść, jakby przy niej bardzo dobrze się bawiła, ale i też przeżywała swego rodzaju dumę oraz smutek z tego, iż jej dzieło zostało ukończone. Dzięki ciekawym wątkom i zmiennym sytuacjom, ta historia wciąż nabiera nowego znaczenia, co dla czytelnika jest kluczowe, by opowieść się nie ciągła i przez to nie wiała nudą. Pojawiające się w tej historii takie zagadnienia oraz przemyślenia samej autorki w kwestii przyjaźni, miłości czy samej akceptacji, która nie jest łatwa. W niektórych momentach miałam wrażenie, że problemy bohaterów czasami wpływają na moje samopoczucie, gdyż mogłam się utożsamić z tym co przeżywali. W szczególności jeśli chodzi o problemy rodzinne, gdy ktoś próbuje nam coś narzucić wbrew nam samych. Kończąc tą historię autorka chciała, byśmy się przy niej dobrze bawili, ale też sami coś z niej wynieśli. To jedna z takich książek, która zawsze coś w nas poruszy. I aż do ostatniej strony sprawia, że nie wiedząc kiedy zaczyna się wstrzymywać dech, by w końcu go wypuścić. Ciepła i piękna powieść autorki Mony Kasten, to nie tylko opowieść o miłości, problemach rodzinnych, czy też szkole. Ale przede wszystkim to historia, która opowiada o tym, że trzeba zrozumieć siebie, swoje uczucia i czego tak naprawdę pragniemy od życia. To co tak naprawdę chciała nam przekazać autorka to by zawsze mieć nadzieję, niezależnie od tego ile w życiu będziemy musieli upaść, by potem na powrót wstać i ruszyć dalej. Dlatego, nie pozostaje mi nic innego jak tylko polecić Wam tą historię i poznać losy Ruby i Jamesa. https://witchmargo.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-06-2019 o godz 17:38 charlotte dodał recenzję:
Recenzja pochodzi z bloga http://whothatgirl.blogspot.com/2019/06/save-us-mona-kasten.html Bardzo nie mogłam się doczekać finału serii Save. Pamiętam, jak przy pierwszym tomie na początku miałam mieszane uczucia, ale po kilkudziesięciu stronach przepadłam. Drugi tom również był super, a trzeci...Oj, próbowałam go sobie dawkować i powiem szczerze, że ciężko było mi skończyć ten tom. Nie chciałam rozstawać się z bohaterami, bo każdy z nich przeszedł wewnętrzną przemianę i po prostu z nimi się zżyłam! Ruby to naprawdę mądra dziewczyna. Choć dostaje kopniaki od życia to wcale się nie poddaje. W dodatku wierzy w dobro James'a i wątpi w to, by to on faktycznie stał za tym, że została zawieszona w prawach ucznia. Związek z James'em jest hm... W sumie to ciężko nazwać to związkiem w tym tomie. Dają sobie po prostu czas i pozwalają na to, by uczucie samo rosło. Nie naciskają na siebie, po prostu niech się dzieje, co chce. Czuć to ich przyciąganie względem siebie. James również się zmienił. Dzięki Ruby postawił na swoje marzenia - odkrył, że jakieś ma i chciałby je spełnić. Lydia to super dziewczyna. Bardzo ją polubiłam i jak najbardziej byłam za jej związkiem z Graham'em, który okazał się prawdziwym mężczyzną, a przede wszystkim - był wart jej! Oczywiście, ojciec Lydii nie pochwala tego i ją odsyła, ale Graham nie zamierza zostawiać dziewczyny. Nie daje się nawet przekupić jej ojcu. Ember, siostra Ruby...Jak w drugim tomie mnie irytowała, tak tutaj nawet ją polubiłam. Jej postać pokazuje typowe problemy nastolatków. Jest też doskonałym przykładem na to, że nie warto słuchać czasami głupków. Sądziłam, że Wren będzie chciał ją wykorzystać, a tym czasem chłopak okazał się naprawdę spoko. Właśnie, Wren też przechodzi dość poważny kryzys i to własnie Ember mu pomaga. Z początku chłopak może nie tyle, co się wstydzi tej znajomości, co boi się reakcji najbliższych na jego nową sytuację. Całe szczęście, szybko wyciąga odpowiednie wnioski. Bardzo polubiłam też Alistair'a - nie przypuszczałam, że woli mężczyzn, a tym czasem jego związek i uczucia wobec Kesha okazały się naprawdę w porządku. Nie jest to jakieś rażące, jeśli ktoś ma problem z tą kwestią. Mnie bardzo podobało się to, jak przedstawiono ich relację. Największym dupkiem okazał się Cyril - zawiódł wszystkich po całości i cóż, egoista z niego. Beznadziejnie zakochany, przez co naprawdę popełnia duży błąd. I choć stacza się na dno, to przyjaciele go nie zostawiają i starają się mu pomóc. Myślę, że w przyszłości chłopak by się wyrobił. Ojciec James'a i Lydii przechodzi tutaj samego siebie i cóż, nie dziwię się, że rodzeństwo miało go dość. Mężczyzna naprawdę był beznadziejny. W trzecim tomie ponownie mamy narrację z punktu widzenia kilku postaci - a wydaje mi się, że prawie wszystkich wymienionych wyżej. Obawiałam się, że może się pogubię, a tym czasem okazało się to być bardzo korzystnym zabiegiem. Świetnie było móc poznać myśli każdego z bohaterów. Styl, jakim posługuje się autorka, jest prosty i łatwy w odbiorze, przez co czyta się naprawdę szybko. Ciężko jest się oderwać. Co ja mogę Wam więcej napisać? Seria jest świetna, zdecydowanie będzie to jedna z moich ulubionych! Żałuję, że się już rozstałam z bohaterami, ale będę ich ciepło wspominać. Save Us pokazuje, że mając obok siebie bliskich, możemy stawić czoło największemu złu na świecie. Bo rodzina i przyjaciele to najlepsza broń na wszystko.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
23-06-2019 o godz 20:48 saskia dodał recenzję:
Pierwsze uczucie wydaje się wielu błahe, nietrwałe i dopiero będące wstępem do dojrzałych emocji. Jednak niekiedy ma w sobie niewiarygodną siłę, otwierającą serca i umysły na to, co wydawało się niemożliwe. Jeśli dwoje ludzi uwierzy w nią i w siebie może urzeczywistnić wiele ze swoich marzeń … Miłość to nie tylko głębokie spojrzenie w oczy, trzymanie się za ręce i wspólne spacery lub zabawa, czasem to również walka o własne Ja i wspólną przyszłość oraz zaufanie. Ruby i James przekonali się o tym już kilkakrotnie i wiedzą, że wystarczy chwila by szczęście zamieniło się w coś zupełnie odwrotnego. Ich związek wywołał już niejedną burzę i co ważniejsze przetrwał je wszystkie, teraz jest w samym centrum najpoważniejszej. Zanim Ruby poznała Beaufortów jej życie było podporządkowane jednemu marzeniu – studiom w Oxfordzie, wciąż jest ono aktualne, ale ważne są także uczucia i przyjaźń i. Niestety szczęście i spokój znowu są zagrożone, podkopane zostało w to co wierzyła i co dawało siłę, komu może zaufać w najgorszym momencie? Jednak nie jest już sama, przyjaciele stoją przy niej w najgorszych chwilach, tak samo jak robiła to ona, chociaż niektórzy z nich również przeżywają rewolucyjne zmiany. Od początku roku szkolnego nie upłynęło aż tak wiele czasu, lecz w życiu Jamesa i Ruby oraz ich bliskich prawie nic już nie jest takie jak było, to, co jeszcze nie tak dawno wydawało się priorytetem nie zawsze nim już jest. Pierwszy krok w dorosłość okazał się całkowicie inny niż się spodziewali, a przed nimi kolejne, lecz Ruby i James nie są już tacy jak jeszcze kilka miesięcy wcześniej, ich światy tak różne mają jednak wiele wspólnego, lecz nie tak łatwo je dostrzec przez łzy, niedopowiedzenia oraz kłamstwa. Trylogia Mony Kasten jest majstersztykiem gatunku, nie brak w niej uczuć i trudnych wyborów oraz wyrazistych bohaterów. Każda część dostarczyła wrażeń i była jak jazda kolejką górską, czytelnicy mogli obserwować jak zmieniają się postacie i ich motywy oraz dorastanie do swoich marzeń, wydających czasem całkowicie nieosiągalnych, ale wciąż pozostających w sercu. Dramatyczne sytuacje i takie same decyzje oraz miłość, która niekiedy wydawała się zbyt krucha na to, co ma miejsce okazały się doskonałą kanwą dla cyklu mocno osadzonego w świecie nie tylko młodych ludzi, lecz i dorosłych. Pisarka rozwijając wątki mocno osadziła je w rzeczywistości, bohaterowie mają w sobie autentyczność, widać w nich jak ideały walczą z życiowymi realiami oraz narzucony punkt widzenia z prawdziwymi pragnieniami. Ostatni rok w szkole planowany był całkowicie odmiennie, dla jednych królować miała zabawa i luz przed wejściem na wytyczoną przez wcześniejsze pokolenia ścieżkę, drudzy chcieli stawiać kolejne kroki w kierunku urzeczywistnienia pragnień. Jak się okazało życie napisało całkowicie odmienny scenariusz, w jakim nie zabrakło emocji, porażek, a przede wszystkim podejmowania decyzji, na jakie w ogóle nie wydawali się gotowi. Oxford był dla nich miejscem gdzie mieli wkroczyć w dorosłość, lecz ta przyszła do nich wcześniej, a „Save us” pokazuje nie tylko wyniki konfrontacji marzeń z rzeczywistością, lecz i jak ważne są te pierwsze, zwłaszcza kiedy wsparte są prawdziwą miłością. Ta ostatnia nosi w sobie blizny, ale dzięki nim stała się mocniejsza i przede wszystkim wzmocniła tych, którzy w nią uwierzyli i była impulsem by zawalczyć o siebie i bliskich.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
04-07-2019 o godz 16:00 books_holic dodał recenzję:
Nadszedł moment, kiedy sięgnęłam po ostatnią część serii z ciekawością i nadzieją na dobrą lekturę. Spodobał mi się świat, jaki tym razem wykreowała Mona Kasten i wiedziałam, że „Save us” nie zajmie mi dużo czasu. Tylko czy nie nastawiłam się przypadkiem zbyt optymistycznie na ten tom? Nie będę po raz kolejny skupiać się na przedstawianiu wam postaci Ruby i Jamesa, bo nie chcę się powtarzać, a niewiele się zmieniają od pierwszego tomu. Choć na pewno życie tych dwojga nie oszczędzało i ich związek ciągle napotykał nowe przeszkody. I gdy się wydawało, że mogą być już szczęśliwi, pojawiało się coś, co groziło ich miłości. Czy podołali? No cóż, tego wam nie zdradzę. W opinii „Save me” pisałam, że James niekoniecznie zaskarbił sobie mojej sympatii i dawałam mu w drugiej i ostatniej części szansę na nadrobienie tego. I mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że po zakończeniu serii nie mam do tego jego postaci absolutnie żadnych zastrzeżeń. Co więcej, znalazł sobie miejsce w moim sercu. To zagubiony chłopak, na którego barkach, mimo młodego wieku, spoczywa duża odpowiedzialność, spore oczekiwania. A rozwiązanie problemów nie jest tak proste, jakby się chciało. Jak wspominałam w opiniach poprzednich tomów, autorka nie skupia tej historii jedynie na Jamesie i Ruby, tak w „Save us” to jest jeszcze bardziej rozbudowane, przez co ta seria zyskuje na wyjątkowości i co bardzo mi się podobało. Każdy z bohaterów swoje w życiu przeszedł, a jeszcze trochę przeszkód na nich czeka. Dostali swoją historię, swoją część w tej powieści i stopniowo od początku tej trylogii, w każdej z postaci zachodzą powolne zmiany. Ostatni tom trylogii rozgrywa się tego samego dnia, w którym zakończył się drugi tom. Od pierwszych stron autorka nie pozwala nam na nudę, przez cały czas coś się dzieje, a najlepsze jest w tym wszystkim to, że ani przez chwilę nie odnosiłam wrażenia, że jest to ciągnięte na siłę. Ta seria ma to do siebie, że czytając wszystkie części w tym samym czasie, nie odniosłam wrażenia, że ta historia została podzielona na trzy tomy. Co więcej, wszelkie wydarzenia przebiegają od jednego do drugiego tak płynnie, że czytanie tej książki było dla mnie samą przyjemnością i nawet nie orientowałam się, w którym momencie pokonałam kilkadziesiąt stron. W „Save us” nie zabrakło humoru, ale jednak autorka skupia się bardziej na wydarzeniach, które dzieją się w życiu bohaterów i nie zawsze jest łatwo. Jest to historia o sile miłości, ale także w równym stopniu o przyjaźni. O zmianach, odwadze do zmian, o podążaniu za marzeniami. A także o tym, co możemy zrobić, by chronić bliskich. Po zakończeniu serii „Maxton Hall” jestem w stanie z czystym sumieniem powiedzieć, że chętnie przeczytałabym jeszcze kilka rozdziałów i przekonała się o dalszych losach bohaterów. „Save us” to część, która domyka wszystkie sprawy, ale także jest idealnym zwieńczeniem trylogii. Tylko z początku ta historia może wydawać się stereotypowa. Im dalej się zagłębiałam w świat Jamesa, Ruby i pozostałych, tym więcej zyskiwał on na oryginalności i wyjątkowości. Potrafi rozbawić, jest zaskakująca, poruszająca i w pewnym stopniu również pouczająca. Z całego serca polecam ją każdemu, bo Mona Kasten potrafi tą powieścią skraść serce niejednego czytelnika.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-06-2019 o godz 20:24 Amanda dodał recenzję:
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2019/06/save-us-mona-kasten-maxton-hall-3.html BEAUFORT OZNACZA KŁOPOTY Trylogie mają to do siebie, że ciężko w nich utrzymać poziom. Zazwyczaj pierwsza książka jest świetna, by kolejne dopadła klątwa kontynuacji i było coraz słabiej. Jednak Mona Kasten nie zna pojęcia klątwy drugiego i trzeciego tomu. Autorka po raz kolejny porywa nas do świata Maxton Hall i wciąga od pierwszej strony. A towarzyszy temu masa emocji i zwrotów akcji, dzięki czemu lektura mija szybko i jest czystą przyjemnością. Moja sympatia do bohaterów tej serii nie zmniejszyła się, a wręcz przeciwnie - polubiłam kolejne postaci! Cieszę się, że wątki poboczne zostały rozwinięte i akcja kręciła się ni tylko wokół perypetii Ruby i Jamesa, ale także ich przyjaciół i rodziny. Dzięki temu świat Maxton Hall wydawał się pełniejszy i ciekawszy. Dodatkowo, autorka ma niezwykły talent do opowiadania, przez co od książki ciężko się oderwać. Podobało mi się również zakończenie trylogii - na coś takiego właśnie liczyłam! Ale po cichu marzę o kontynuacji, co powinno przemawiać samo za siebie - zazwyczaj preferuję raczej jednotomówki, bo serie za często wydają mi się ciągnięte na siłę. Tutaj o czymś takim nie ma mowy - z każdej strony bije poczucie, że te książki pisane były prosto z serca. STRUKTURA Struktura Save Us nie będzie zaskoczeniem - jest ona spójna z tym, co otrzymaliśmy w poprzednich dwóch tomach. Mamy podział na numerowane rozdziały, w których pojawia się wiele pierwszoosobowych narracji. Poza Ruby i Jamesem mamy także Lydię, Ember oraz przykładowo (co jest nowością w tym tomie) Alistaira czy Grahama. Udzielenie głosu większej ilości postaci pozwoliło rozbudować wątki poboczne oraz dać nam wgląd w życie innych bohaterów, których mogliśmy polubić już wcześniej. Żałuję, że nie dostaliśmy narracji Lin, ale kto wie, może autorka jeszcze kiedyś wróci do tego świata? Dla miłośników książkowych soundtracków też coś się znajdzie, bowiem autorka na samym początku książki umieściła listę utworów. A fani lekkiego i przyjemnego stylu pisania po raz kolejny będą zachwyceni piórem M. Kasten. Autorka utrzymuje wysoki poziom i ani przez chwilę się nie nudziłam. Ta seria to mistrzostwo! PODSUMOWUJĄC Save Us to idealne podsumowanie trylogii Maxton Hall. Utrzymany wysoki poziom, intrygujące zwroty akcji, emocje chwytające za serce, cały wachlarz ciekawie wykreowanych postaci. Mona Kasten po raz kolejny udowodniła, że jest królową książek young adult i utwierdziła mnie w przekonaniu, że należy do ścisłego grona moich ulubionych autorów. Polecam tę serię wszystkim miłośnikom powieści pisarek takich jak Colleen Hoover, Katja Millay, Brigid Kemmerer czy Martyna Senator. Jeśli podobała Ci się seria Again M. Kasten, odwiedziny w Maxton Hall również powinny okazać się udane! Sama z niecierpliwością oczekuję na kolejne książki spod pióra autorki, a tymczasem polecam Wam serdecznie twórczość Mony Kasten!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
01-01-2020 o godz 12:08 lolly dodał recenzję:
W końcu nadszedł moment na ostatni tom serii "Maxton Hall". Pierwszy i drugi bardzo mi się podobały, mimo że jak wiadomo nie jest to literatura ani wysokich lotów, ani oryginalna też niestety nie jest. Niemniej jednak mi to absolutnie nie przeszkadzało i z przyjemnością śledziłam losy bohaterów. Bo to co z pewnością wyróżnia tę serię, to to, że autorka nie zamknęła się tylko na głównych bohaterach, tylko wplotła historię innych. Jeśli chodzi o fabułę, to "Save you", podobnie jak część pierwsza, skończyła się tak, żeby natychmiast chwycić po kontynuację. Już z początku zostałam lekko oszukana, bo dostałam dosłownie to samo co na początku tomu drugiego. Czyli - James znów coś zrobił, przez co Ruby jest załamana i początkowo ucieka, nie chcąc wyjaśnień. Na szczęście jednak, dość szybko poszła po rozum do głowy by jednak dać mu szansę na wytłumaczenie. Czyli można przyjąć, że wykazała się większą dojrzałością niż wcześniej. Jednak mnie nie podobało się powtórzenie, że znowu coś stało się właściwie przez Jamesa. To on został przedstawiony w gorszym świetle, a Ruby jako kochana, pomocna, empatyczna itd. bohaterka. Praktycznie bez wad. Był taki moment, w którym dość mocno zaczęłam się nudzić. Mianowicie ja oczekuję od książki emocji, akcji i dramaturgii. "Save us" przez sporą część książki była słodką opowiastką zakochanej pary. Co oczywiście rozumiem, bo bohaterzy nie mogą ciągle mieć rzucanych kłód pod nogi, bo wyszedłby komizm zamiast realizmu. Jednak tej słodkości i nudy było zdecydowanie za dużo. A to tylko po to, by na sam już koniec rzucić bombą i nie wiadomo kiedy zakończyć wszystkie rozterki. Jak napisałam na początku, serię tę wyróżnia przede wszystkim sposób narracji, który prowadzony jest nie tylko przez dwójkę głównych bohaterów, ale także przez Emery, Wrena, Lydię, Grahama a nawet Allistera. Bardzo mi się podobało przełamanie schematu i pokazanie z pierwszej ręki rozterek innych - nie mniej ważnych - bohaterów. Każda z tych historii była interesująca i z przyjemnością je śledziłam. Tym razem jednak to nie Lydia mnie przyciągnęła bardziej (jak w drugim tomie) a Emery i Wren. Podtrzymuję też moje zdanie, że niestety ale to nie Ruby i James, czyli dwójka głównych bohaterów, zdobyli moje serce. To właśnie poboczne wątki śledziłam z większym zainteresowaniem. Przechodząc do podsumowania, by nie rozpisywać się aż za bardzo, chcę powiedzieć, że choć seria "Maxton Hall" nie była tak dobra jak "Again", to z całą pewnością czytało się przyjemnie i z zaciekawieniem. Moim zdaniem "Maxton Hall" jest zbyt młodzieżowa - przynajmniej dla mnie, dlatego bez przeszkód mogą ją czytać nieco młodsi czytelnicy. Ja poczułam się nieco "za staro" na tę historię. Nie zmienia to faktu, że ciesze się z przeczytania jej i mam do niej spory sentyment. Na chwilę relaksu, dla odprężenia i jeśli chcecie czegoś łatwego, bez wyszukanych problemów i dramatów, jak najbardziej polecam.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
26-08-2019 o godz 17:20 NieGrzeczne Recenzje dodał recenzję:
I jesteśmy! :D Wielki finał naprawdę dobrej trylogii romantycznej dla młodzieży. Z przyjemnością przeczytałam całą serię. Było wzruszająco, romantycznie, namiętnie, czasem nawet i zabawnie. Każdy tom trzymał w napięciu, co doprawdy rzadko się zdarza, by je utrzymać w każdej książce na podobnym poziomie. Tu zagrało wszystko – ciekawi bohaterowie, tok wydarzeń następujących po sobie, interesująca i wciągająca fabuła oraz, co warte zaznaczenia, lekki styl autorki, który prowadzi czytelnika płynnie przez kolejne tomy. „Bo teraz już wiem, że każda historia ma co najmniej dwie strony i trzeba poznać każdą z nich.” Koniec części drugiej pozostawia czytelnika w zawieszeniu. Ponownie wybuchła bowiem bomba w postaci informacji o spreparowanych zdjęciach Ruby i nauczyciela, przez co dyrektor zawiesza Ruby. Zdjęciach, które James wykonał na początku całej historii w „Save me”. Teraz powracają jako niechciany bumerang, przez co Ruby grozi nie tylko wydalenie z Maxton Hall, ale przede wszystkim pozbawi to możliwości spełnienia przez dziewczynę marzenia jakim są studia na Oxfordzie. James ponownie ją zawiódł. Jednak tym razem chłopak nie poddaje się. Kocha Ruby i zrobi wszystko, by jego dziewczyna znów była szczęśliwa. „James czule odgarnia mi włosy z twarzy. – Kocham cię – mówi cicho, odwraca się, otwiera drzwi od strony kierowcy i wsiada do samochodu. Nieruchomo obserwuję, jak odjeżdża, jak znika za zakrętem. Serce mi pęka z żalu nad nim, nad sobą, nad nami.” Ta część obfituje w zdarzenia, które doprowadzą do interesującego finału. Mamy tu także dużo więcej narracji poprowadzonej z punktu widzenia pozostałych postaci drugoplanowych. Wydaje mi się, że autora za dużo chciała przekazać czytelnikowi, nim zakończy tę trylogię. Troszkę mi tu brakowało wcześniejszego wprowadzenia tych wątków pobocznych, które miały związek bądź wynikały z okoliczności i decyzji głównych bohaterów. „Wszystko w twoich rękach, James, słyszę ciągle w głowie słowa ojca. Wszystko w twoich rękach. Skoro wszystko w moich rękach, dlaczego czuję się taki bezradny? (…) Oczy zachodzą mi łzami.” (...) Autorka porusza poważne tematy w sposób przystępny dla młodzieży do której ta trylogia jest skierowana. Warto również, by przeczytali ją rodzice i zastanowili się, czy czasami nie popełniają tego samego błędu co Mortimer Beaufort. Każdy z nas ma swoje marzenia. Ważne, byśmy je realizowali my sami, a nie usiłowali je spełnić poprzez dzieci. One również marzą, pragną, kochają. I choć całkiem możliwe, że ich cele nie będą tożsame z naszymi, to wspierajmy dzieciaki w ich dążeniach. ;) Polecam Wam, drodzy czytelnicy tę serię z całego serducha. Na więcej zapraszamy na: https://niegrzecznerecenzje.blogspot.com/
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
28-03-2021 o godz 18:10 paula dodał recenzję:
Przyszedł czas na ostatni tom tej trylogii, która nie raz przyprawiła o palpitację serca. Ruby zostaje niesłusznie osądzona i zawieszona w prawach ucznia. Wszystko wskazuje na to, że winnym jest jej ukochany James. Życie obydwojga mocno się komplikuje, a ich życie truje inna, znana im osoba. Czy mimo tego, ich uczucie przetrwa? Czy osoby z dwóch różnych światów mogą połączyć takie emocje? Co wydarzy się u Lydii i Ember? Po tym co wydarzyło się w drugim tomie nie mogła czekać i od razu zabrałam się za Save us. Takich emocji dawno nie doświadczyłam podczas lektury. Gdzie kompletnie nie wiedziałam, co się wydarzy, kiedy wróg uderzy i czy jest szansa na happy end. Mona Kasten w kolejnej historii zabrała mnie do bohaterów, z którymi łatwo się utożsamić, ze wszystkich sił im się kibicuje i czeka na szczęśliwy finał. Tutaj nie ma lekko. Ruby, James, Lydia i Ember będą musieli zmierzyć się z wieloma przeciwnościami i demonami. Każde z nich w inny sposób przeżywa wszystko, jednak mimo tego bardzo łatwo zrozumieć ich postępowania i motywy. Niesamowicie zaimponowała mi Ruby, która szybko nauczyła się na błędach, wyciągała wnioski i myślała logicznie. James dostał w tej części wiele kłód pod nogi, ale nie poddawał się i wybierał najlepsze możliwe wybory. No jak w poprzednim tomie miałam drobne “ale” do ich zachowań, tak teraz nie mogę im nic zarzucić. Sama będąc na ich miejscu postąpiłabym identycznie. Do tego czyta się ją błyskawicznie. Strony uciekały mi w zawrotnym tempie. Może czasami dialogi były za bardzo cukierkowe i trochę nieprawdopodobne, to nie sprawiały, że jakoś gorzej ją odebrałam. Widać w tej trylogii jak bohaterowie przychodzą metamorfozy, dojrzewają i muszą podejmować coraz trudniejsze decyzje. Jedynie co mnie tak delikatnie drażniło, to że niby w tej szkole mocno przykładają wagę do nauki, a podczas lektury cały czas czytamy o szykowaniu jakiś imprez. Nie ma momentu, kiedy bohaterowie robią coś innego niż plany na bal halloweenowy, bożonarodzeniowy, charytatywny czy wiosenny i tak dalej. To kiedy oni się uczą? Jasne jest wspomniane kilka razy, że razem się uczą, robią notatki, ale jakoś nie odczułam, żeby to była tak wymagająca szkoła. Podsumowując, żałuję, że dopiero teraz zabrałam się za tą trylogię, chociaż z drugiej strony dzięki temu miałam wszystkie części pod ręką i nie musiałam czekać na premiery! To świetna historia pełna uczuć, wrażliwości, w której jest pokazane jak trudny jest okres dojrzewania i pokazująca, jak ważna jest rozmowa z drugą osobą. Pokazuje najróżniejsze relacje, od tych najlepszych przez wręcz toksyczne. Do tego jeśli lubicie wątki hate-love to idealny dla Was wybór. Już nie mogę się doczekać kolejnych książek autorki!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
18-03-2021 o godz 02:49 polska_joanna dodał recenzję:
Kiedy ukończenie prestiżowej szkoły staje pod znakiem zapytania, marzenia o wyjeździe do Oxfordu i stypendium obracają się wniwecz. Historia romansu nauczyciela i uczennicy zatacza koło, ale żniwo zbiera w postaci innej ofiary. Nie pomagają tłumaczenia ani też fakt, że wplątało się w losy obcych sobie osób tylko po to aby im pomoc. Kiedy szansa na spełnienie marzeń może się już nigdy nie powtórzyć czy miłość będzie miała wystarczającą siłę by przetrwać? Pierwsze dwa tomy Trylogii Maxton Hall kończy cliffhanger. Bohaterowie mają się ku sobie, nawet zdaje się ich łączyć uczucie silne na kształt miłości, lecz czy mogą sobie ufać, pochodząc z tak różnych światów? Odzyskiwania utraconego zaufania to temat przewodni każdego tomu serii. Bohaterowie mają poważne plany i równie poważne problemy. Pierwsze skrzypce grają tu jednak emocje i rozwój relacji poszczególnych par niż przebieg fabuły. Jednocześnie schemat przebiegu wydarzeń poszczególnych tomów jest dość powtarzalny: bohaterowie mimo uprzedzeń przekonują się do siebie, decydują się sobie zaufać, po czym następuje wyjawienie sekretów, które całe te relacje burzą w jednej chwili, a oni znów muszą znaleźć sposób by uwierzyć w drugą osobę. Gra emocji rozpoczyna się od nowa i zawsze prowadzi do takiego samego finału. Schemat ten powoduje, że nie pamięta się już konkretnego przebiegu fabuły, bo mniej więcej kręci się ona wkoło. Nie można za to zaprzeczyć, że autorka nie podejmuje ważnych tematów: szukania zapomnienia w alkoholu, nastoletniej ciąży czy bankructwa i utraty statusu społecznego. Podchodzi do nich w niecodzienny sposób, choć na tle całej tej emocjonalnej rozgrywki są to praktycznie wątki poboczne. Mona Kasten nie wierzyła, że dotrwała do końca swojej trylogii i podobnie ja nie mogłam uwierzyć, że przeczytałam całość. Historia Ruby i James'a jest zajmująca, ale wszystkie inne wątki już o wiele mniej. Zdarza się, że czytamy serię z przyzwyczajenia, w dodatku łatwo się ją czyta i nie tak trudno ją zakończyć by uznać ostatecznie za w pełni przeczytaną trylogię. Seria Maxton Hall stanowi taki właśnie przypadek. Najbardziej emocjonującym pozostanie pierwszy tom "Save Me", kolejne choć lekko się czytało, nie wciągały już tak bardzo. Podziewał narracji na więcej bohaterów powoduje, że historia odbiega od swojego głównego toru. Bohaterów zapamiętam bardziej za szczegóły ich osobowości, które ich wyróżniały (Ruby z systemem kolorowych notatek, Ember z blogiem czy Jamesa z zamiłowaniami podróżniczymi), niż za przebieg fabuły, który stał się ich udziałem. RECENZJE ZAWSZE NA ZAKŁADKA DO PRZYSZŁOŚCI
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
24-06-2019 o godz 23:44 Bookwormpl dodał recenzję:
Przy recenzji 3 części przygód Jamesa i Ruby nie ma sensu już się zagłębiać szczegółowo w fabułę, by nie zdradzić Wam zbyt wiele dobrego z tej książki. Mona Kasten jest autorką, która skrupulatnie trzyma się zaplanowanego przebiegu fabuły, a poziom jej warsztatu pisarskiego wciąż jest na wysokim poziomie. Nie mniej jednak, ta część jest jedną tych, w której każdy jak dotąd rozwinięty pozostaje w końcu zakończony. Fabuła rozwija się stopniowo i nie spodziewajcie się przy tej części niesamowitych fajerwerków, lecz to właśnie nie jest żaden minus! Wręcz przeciwnie! Opisywane przez pisarkę wydarzenia są bardzo realistyczne, dzięki czemu czytelnik może w niektórych sytuacjach odnaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania a nawet sposób na rozwiązanie dotychczasowego problemu. Każdy z tomów historii Jamesa i Ruby kończy się w pełnym napięcia momencie i ciężko czekało się na kolejne tomy. To wszystko dzięki dopracowanym postaciom oraz emocjom jakie budzą w czytelniku ich zawiłe historie. Co więcej, podoba mi się to, że bohaterowie popełniają błędy i nie są wykreowani na ideały. Udowadnia to przede wszystkim, że nie ma na świecie ludzi bez wad i nie wszystko co bywa oczywiste od razu musi być przez bohatera zauważone i dokonane. Wiem, że sięgamy często po książki, by uciec od jakże nieidealnej rzeczywistości, lecz to dzięki takim pozycjom łatwo odnaleźć pewne rozwiązania, które mogą pomóc człowiekowi w dalszym życiu. Możemy tu zaobserwować przemianę wewnętrzną wielu bohaterów. Nie tylko możemy dostrzec drastyczne zmiany (James), lecz także udowodnienie sobie, że mimo stereotypów to jest ta postać wspaniała i niczego jej nie brakuje do szczęścia (Ember). Jak dla mnie jest to idealne zakończenie tej historii. Można rzec, że przewidywalne, ale uplecione w ciekawe wydarzenia i wiele życiowych maksym. Podoba mi się również fakt, że bohaterowie nie rezygnują z marzeń, które przez wiele lat były przez nich pielęgnowane, a teraz w końcu mogą być zrealizowane. Jestem już nieodwołalnie fanką twórczości Mony, bo jak do tej pory nigdy mnie nie zawodzi i stale rozkochuje w swoich książkach. Trylogia "Maxton Hall" to wspaniała historia, w której czytelnik ponownie może uwierzyć w marzenia. W to, że ie zawsze trzeba godzić się na gorsze życie, by zapewnić najbliższym spokój i bezpieczeństwo. A kiedy los jest okrutny dla przyjaciela i gubi się na swojej drodze, to mimo, iż cię skrzywdził to dla jego dobra podajesz mu dłoń. W końcu w większym gronie łatwiej sobie poradzić z demonami życia.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
19-08-2019 o godz 13:15 światromansów dodał recenzję:
Gdy pod koniec "Save You" do dyrektora Maxton Hall trafiło kompromitujące nagranie z udziałem Ruby i jej nauczyciela, wszystko zostało zrujnowane. Graham został natychmiastowo zwolniony, a Ruby wyrzucona ze szkoły. Na dodatek wszystko wskazywało na to, że za filmikiem stoi nie kto inny, jak James. Dziewczyna nie może uwierzyć, że po tym wszystkim, przez co przeszli, on ponownie ją zranił i przyczynił się do ruiny całej jej przyszłości. On jednak ma dość tego, że wszyscy ciągle chcą kontrolować jego życie. Pragnie uwolnić się od toksycznego ojca i naprawić wszystkie błędy. Tym razem nie pozwoli, aby ktokolwiek zranił jego ukochaną dziewczynę oraz siostrę. Spodziewałam się, że ta część ponownie rozerwie mi serducho, ale mam wrażenie, że czytało mi się ją najspokojniej. Co prawda nie zabrakło momentów, kiedy chciałam przytulić któregoś z bohaterów i odebrać cały ból, ale jednak było lżej, niż myślałam. Począwszy od głównej pary, czyli Jamesa i Ruby, którzy zaskoczyli mnie tym, jak dojrzały stał się ich związek w porównaniu z chociażby tomem pierwszym. James i Ruby okazali się być prawdziwymi partnerami, takimi na dobre i na złe, którzy są przy tej drugiej osobie nieważne jak ciężko się robi. Kocham ich całym serduszkiem i żałuję, że nie dostaliśmy trochę więcej takich "szczęśliwych" scen, bez widma porażki, beznadziejnego ojca i straconych marzeń. Bardzo chętnie przeczytałabym więcej. "Save Us" to idealne zakończenie historii grupki ludzi z Maxton Hall, której koniec był dla mnie trudny i bolesny, a nawet pozostawił trochę niedosyt. Gdyby była taka możliwość, z ogromną chęcią przeczytałabym jeszcze jedną część, może skupioną bardziej na bohaterach pobocznych, których dostaliśmy zdecydowanie za mało. Nie wiem jak inaczej podsumować tę serię, jak tym, że pokochałam tych bohaterów, pokochałam historie, jakie mieli do opowiedzenia. Autorka jak zwykle świetnie sobie poradziła, tworząc fabułę od której nie można się oderwać i bohaterów, którzy na te kilkanaście godzin stają się jak twoi przyjaciele. Ta historia pełna intryg, pieniędzy, zdrady, samotności, niezrozumienia, a jednak uwielbiam, jak ci bohaterowie na koniec stworzyli niemalże taką małą rodzinkę, gdzie każdy się wspiera i chroni. Długi czas będę za nimi tęsknić i z pewnością jeszcze kiedyś do tej serii powrócę. Pełna recenzja na blogu http://weronikarecenzuje.blogspot.com/2019/08/mona-kasten-save-us.html
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
18-10-2019 o godz 20:20 Maadziuulekx3 dodał recenzję:
Dlaczego wszystko, co dobre musi się kiedyś skończyć? Dlaczego nie możemy stale trwać w świecie bohaterów, którzy zaskarbili sobie nasze serce, których polubiliśmy, z którymi się utożsamiliśmy. Nie lubię pożegnań. Szczególnie w sytuacji, w której uwielbiam daną historię i wiem, że już nie poznam dalszych losów postaci. Takie książki są dla mnie dobrymi serialami. Na początku czekasz z niecierpliwością na kontynuacje, a gdy ją już otrzymujesz i wiesz, że to koniec, pęka serce. Cykl Maxton Hall wniósł do mojego świata chaos emocjonalny, ogromne bum, gdzie zderzają się dwie rzeczywistości. Save us to idealne dopełnienie całości. Od początku obserwujemy przemianę wielu postaci, jakie mamy okazję poznać w powieści. Poznajemy, z jakimi wyborami muszą się zmagać, by znaleźć się w danym miejscu, ile muszą poświęcić, by zdobyć upragnione szczęście, ile kłód przeskoczyć. Przeżywamy z nimi wzloty i upadki, troski, niepowodzenia, kibicujemy im z całych sił, by wszystko zakończyło się po ich myśli. Autorka każdą postać traktuje indywidualnie, każdemu poświęca maksimum uwagi. Żadnego nie pomija, nie tworzy po macoszemu, każdy z nich w historii odgrywa kluczową rolę. Stwarza świat w taki sposób, by cały cykl tworzył spójną harmonię, przyjemną opowieść, w której można się bez pamięci zatracić. W ostatniej części wszystko się kumuluje. Emocje sięgają zenitu, nie wiadomo czy bohaterowie zdołają ocalić swoje uczucie. Nic nie jest pewne, jak fabuła się potoczy. Mona potrafi zaskoczyć, grać na uczuciach, wciągnąć mocno w historię, że nie sposób odłożyć książki na półkę, póki się jej nie skończy. Wiele się dzieje, jest przyjaźń, miłość nie tylko partnerska, ale i rodzinna, lęki, obawy, strach, ból, ogromna tajemnica, która wszystko zmienia. A do tego lekki i przyjemny styl autorki sprawia, że opowieść połyka się w mgnieniu oka. Gdy już się zacznie przygodę z twórczością Mony Kasten, nie sposób się od niej oderwać, a gdy przeczyta się pierwszy tom, to od razu czytelnik będzie się rwał do tego, by poznać kolejne losy bohaterów. Podsumowując- żałuję, że to już koniec. Na pewno jeszcze nie raz wrócę do życia Ruby, James'a i innych postaci, których szczerze polubiłam i z którymi się zżyłam. Oni wnieśli do mojego życia wiele emocji, pasji, wiary, ogrom optymizmu i to, że nie warto rezygnować z marzeń. Warto się w tym cyklu zatracić. Gorąco polecam!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
3/5
21-07-2019 o godz 10:50 Sylwia Feliszek dodał recenzję:
Po tym, jak w oczach Ruby James okazał się zdrajcą, przez którego zawieszono ją w prawach ucznia, dziewczyna próbuje żyć tak, jak dawniej. Spędza dnie na uczeniu się, przebywaniu ze znajomymi i rodziną oraz unikaniu chłopaka, podczas gdy on musi zmagać się nie tylko z problemami, jakie zafundował mu ojciec, ale także wyrzutami sumienia z powodu tego, co zrobił swoje dziewczynie. „Save Us” jest ostatnią częścią serii „Maxton Hall”. Mona Kasten stworzyła serię, która od początku do końca miała tworzyć zamkniętą całość i, zaczynając od fabuły, faktycznie tak jest, ponieważ w jakiś sposób zamyka ona wątki głównych bohaterów. Robi to w ogromnej części poprzez epilog „Save Us”, dzięki któremu wiemy, gdzie znajdą się Ruby i James w najbliższej przyszłości. Jednak, nadal uważam, że pisanie całej serii o jednej parze bohaterów, było marnowaniem potencjału innych par – chociażby siostry Ruby czy Jamesa. Całość już w połowie drugiej części stała się przez to rozlazła, dostała rozpędu na ostatnich stronach „Save You”, ale później znowu zaczęła hamować tuż przy początku części trzeciej, który błyskawicznie rozładowuje konflikt stworzony przez autorkę. Być może się powtórzę, ale przez to, że czytałam poprzednią, bardziej niegrzeczną, serię Mony Kasten – „Begin Again” – która była też w jakiś sposób bardziej dojrzała i przez to, dla mnie, ciekawsza, uważam, że „Maxton Hall” jest po prostu „dziecinna”. Jeżeli chodzi o bohaterów, są oni wykreowani w sposób poprawny. Zachowawczość i rozsądek Ruby imponowały mi w pierwszej i drugiej części, natomiast Kasten zaczęła ją pokazywać jako osobę, która nie popełnia błędów, a jeżeli już to robi to tylko dlatego, że myśli, że jest to dobre dla jej najbliższych. Jednak, jeżeli chodzi o Jamesa, Ruby nigdy nie może stać się przyczyną konfliktu między nimi – jest przez to dość nierzeczywista, szczególnie biorąc pod uwagę, że jest to jej pierwszy związek. Biorąc pod uwagę, że serią „Save” zachwycają się nawet osoby, które nie czytają młodzieżowych romansów, musi ona w sobie coś mieć. Jednak dla mnie, była ona dość przeciętna, gorszą od „Begin Again” i o wiele gorszą od np. „Odważmy się kochać” Rebecci Yarros. Może być takim lekkim wakacyjnym czytadłem, ale o ile pierwsza i druga część idealnie się do tego nadają, to trzecia zdecydowanie odstaje.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
22-06-2019 o godz 18:04 marta.k dodał recenzję:
Co prawda na ostatnią część trylogii Maxton Hall nie musiałam czekać jakoś specjalnie długo, to i tak gdy w końcu książka trafiła w moje ręce, pomyślałam sobie: NARESZCIE! I praktycznie od razu zabrałam się za jej czytanie ;) W 'Save us' panuje klimat całkowicie odmienny od tego, z jakim mieliśmy do czynienia w dwóch poprzednich tomach. Powieść ta jest o wiele bardziej poważna (bo w końcu dojrzeli i zmienili się też bohaterowie - nie tylko dwoje głównych, ale też ich przyjaciele i rodzina) i na wskroś sentymentalna. Tutaj bardziej niż fochy i niedomówienia liczy się wsparcie bliskich, silne więzy rodzinne i wspólne próby odnalezienia rozwiązania problemów i nieszczęść, które nawiedziły bohaterów stadami. Nie ma tutaj co prawda zbyt wiele napięcia i emocji, ale właściwie sięgając po tę książkę domyślałam się, że tak właśnie może być. Autorka udzielna nam odpowiedzi na pytania, które nurtowały nas od momentu przeczytania zakończenie 'Save you' i stara się zgrabnie rozplątać każdy z zamotanych do tej pory wątków. Wydarzenia ukazywane z perspektywy chociażby Grahama, jak i Ember nadały historii rumieńców i sprawiają, że człowiekowi robi się cieplej gdzieś tam w środku ;) Kasten umie chwycić za serce i roztrzaskać emocjonalnie, potrafi też rozczulić i brutalnie sprowadzić na ziemię. W tej części przez większość czasu bywa gorzko - bohaterowie muszą bowiem się zmagać z problemami i chwilowymi dramatami, ale dosyć szybko dostajemy też to, co słodkie, bo złe momenty mijają praktycznie tak samo szybko, jak szybko się pojawiły. Nie mogę zapomnieć też o Jamesie, którego w tej części po prostu się nie nie lubić. No nie da się! Chłopak naprawdę wziął się w garść, przestał być skończonym idiotą i w pewnym momencie pozytywnie mnie zaskoczył. Brawo, Mona, Ty nawet z największego dupka możesz zrobić fajnego gościa :D Bardzo dobre zwieńczenie całej historii i pomimo tego, że nie jestem fanką książkowych trylogii, to serię tę czytało mi się świetnie i jestem pewna, że sięgnę po każdą kolejną powieść Kasten, bo uwielbiam styl pisania autorki i jej umiejętność tworzenia poruszających opowieści ;) PS Kasten zaserwowała nam też smakowitą wisienkę na torcie w postaci epilogu, przy którym to wrażliwcom i romantykom może się zakręcić w oku łezka a na ustach pojawi się rozkoszny uśmiech ;)
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
25-08-2019 o godz 12:18 Boookslife dodał recenzję:
Po aferze jaka wywiązała się po ujawnieniu pewnych materiałów, Ruby zostaje zawieszona w prawach ucznia. Dziewczyna jest kompletnie osłupiała na tą wieść, bo przecież jak ma teraz zdać końcowe egzaminy, przy tym rozpocząć naukę na Oksfordzie, a do tego wychodzi, że jest w to prawdopodobnie zamieszany James. Jednak nie daje ona za wygraną i stara się jak może odzyskać możliwość ukończenia szkoły, a chłopak miedzy czasie musi mierzyć się z rodzinnymi zobowiązaniami, które spadły na jego barki. To w jakim momencie została przerwana Save you, nie mogłam czekać wiele z przeczytaniem ostatniego tomu trylogii Maxton Hall. Do głosu zostało dopuszczonych jeszcze więcej przewijających się wcześniej bohaterów, co dało szersze pole do opisywania rozpoczętych bądź nowych, krótkich wątków, ponieważ gdyby pisać tylko o głównej parze, temat by się już szybko wyczerpał i by musiały zostać wprowadzone na siłę inne sytuacje, a po co dokładać im kolejnych zmartwień w finałowym tomie. Tak mogliśmy poznać bardziej przyjaciół Jamesa, którzy na samym początku opowieści byli praktycznie tłem, a teraz każdy z nich dostał swoje pięć minut. Jedynie kiedy na raz następowało więcej zmian narratorów w danym rozdziale, zaczęłam tracić się w tym kto w danym momencie się opowiada bieżące wydarzenia, ale nie mam do tego i tak jakieś wielkiej uwagi. Akcja tutaj goni akcję, szczerze nie ma ani chwili na nudę i co sprawiło, że nie byłam w stanie zaprzestać lektury. Ruby i James jak można się domyślić nie mieli znów łatwo, musieli mierzyć się w dalszym ciągu z różnymi przeciwnościami losu, jednak przemierzali się z nimi razem, wspierając i troszcząc się o siebie nawzajem, co pozwoliło na obserwację ich relacji na przestrzeni całej książki, a nie jakieś części. Jeśli chodzi o wprowadzoną intrygę to trochę za szybko została rozwiązana, mogłaby trzymać bardziej w niepewności, bo tak jak szybko się pojawiła, ta też szybko znikła, zabrakło mi końcowego akcentu, gdzie miałabym ten wielki efekt 'Wow'. Jestem szczęśliwa, że miałam okazję ja przeczytać i zapoznać się z tą trylogią i na pewno na tym nie zakończę mojej przygody z twórczością Mony. Jeśli nie jesteście zaznajomieni z jej książkami to nie tracie czasu, tylko przeczytajcie, nie pożałujecie tej decyzji.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
03-07-2019 o godz 07:54 Katarzyna Żmuda dodał recenzję:
Historia Ruby i Jamesa dobiega powoli końca. Ich relacja jest pełna sprzeczności i doprowadza do tego, że z dnia na dzień oddalają się od siebie, a różnice w ich sposobach życia są coraz bardziej widoczne. Koniec szkoły się zbliża, sytuacja Ruby jest niepewna, a James musi, chcąc czy nie, skupić się na rodzinnym biznesie. Czy mają jeszcze jakiekolwiek szanse by znaleźć dla siebie czas i spróbować ze sobą być? A może poddadzą się losowi, który kieruje ich życiami, niezależnie od własnych emocji. Zakończenie trylogii Maxton Hall dotrzymało poziomu poprzednim tomom, a nawet w pewnym stopniu zaskoczyło mnie bardziej. Z każdą stroną obawiałam się bardziej tego, co autorka zafunduje bohaterom i gdy sądziłam, że gorzej być nie może, to udawało się jej mnie zadziwić. O poznania drugiego tomu minęły prawie dwa miesiące i w moim życiu też sporo się zmieniło, więc jeszcze lepiej potrafiłam się wczuć w emocje Ruby czy Jamesa. Udało mi się również lepiej poznać innych bohaterów tej serii, ponieważ autorka rozdzieliła narrację nie tylko na wspomnianą dwójkę, ale i bohaterów pobocznych, takich jak Alistair, Graham czy choćby Ember. Pani Kasten sprawiła, że historia się nie nudziła i z każdą nową perspektywą przybywało świeże spojrzenie na sytuacje, które wydawały się być rozwiązane lub chwilowo załagodzone. Chociaż wiedziałam, że ta książka kończy trylogię, to czuję pewnego rodzaju niedosyt. Zdążyłam zżyć się z bohaterami i uczucie rozstawania się z nimi było dość dziwne. W najbliższych tygodniach czeka mnie mnóstwo zmian związanych z miejscem zamieszkania, studiami, więc przydałoby mi się takie literackie wsparcie, którego mogłam doświadczyć dzięki tym książkom. Jeśli znacie podobną literaturę, gdzie głównymi bohaterami są młodzi ludzie wybierający się na studia, to proszę o polecenie. Styl pisania Mony Kasten jest prosty i przyjemny w odbiorze, więc jej książki pochłania się momentalnie. Poznanie tej trylogii będzie teraz jedną wielką przyjemnością, gdy wszystkie tomy są na rynku, ponieważ zakończenia pierwszego i drugiego tomu sprawiają, że najchętniej od razu sięga się po tom kolejny. Mam nadzieję, że jeśli jeszcze nie znacie Ruby i Jamesa, to rozważycie przeczytanie tych książek i wciągną Was równie mocno, co mnie.
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
5/5
07-07-2019 o godz 13:40 Ewelina Anna Chojnacka dodał recenzję:
Save Us to trzeci i ostatni tom z serii Maxton Hall, który opowiada o dalszych perypetiach miłosnych charyzmatycznej Ruby i nieokiełznanego Jamesa. Ich wspólna przyszłość ponownie stanęła pod ogromnym znakiem zapytania i nie wiadomo, czy znajdą w sobie odpowiednie pokłady siły i cierpliwości, by wyjść z tych bolesnych prób zwycięsko. Niestety, los okrutnie z nich zakpił i po raz kolejny zmusił do walki z demonami, które raz za razem niszczą w ich życiu to, co było dla nich piękne i wartościowe. Wydawałaby się, że dla Ruby i Jamesa wszystko co najgorsze już dawno minęło i że ich upragnione szczęście w końcu jest blisko – na wyciągnięcie ręki, w zasięgu wzroku. Wystarczy tylko schylić się, podnieść je i czerpać z niego całymi garściami. Dlaczego więc w powietrzu czuć kolejną katastrofę? Wchodząc do gabinetu dyrektora, Ruby nigdy nie przypuszałaby, że w jednej chwili straci nie tylko swoje najskrytsze marzenia, ale i bezwzględne zaufanie do osoby najbliższej jej sercu. Natychmiastowe wydalenie ze szkoły – brzmi jak wyrok, który zabija w niej marzenia o Oksfordzie. Powód jest absurdalny i niedorzeczny, ale niezaprzeczalny. Zdjęcia nie mogą przecież kłamać, prawda? Ruby jednak wie, że jest niewinna i że nic ją nie łączy z nauczycielem, który skradł serce siostrze Jamesa. Ale jak ma zdemaskować kłamstwo, jeśli wszystkie dowody wskazują na nią? Jak ma uwierzyć Jamesowi, że nie brał w tym udziału, jeśli on sam jest autorem tych dwuznacznych zdjęć? Kto stoi za tą intrygą i jaki ma w tym cel? Czy Ruby i James odnajdą w sobie resztki sił, by ocalić się nawzajem? Save Us to niesamowicie inspirująca, pełna młodzieńczych marzeń i niełatwych wyrobów historia, którą czyta się lekko, szybko i co najważniejsze, z zapartym tchem. Fabuła powieści jest wartka, dynamiczna i naszpikowana przeogromną dawką gorzko-słodkich emocji, wybornego humoru i gorących pragnień. Główni bohaterowie są charyzmatyczni, życiowi i niepapierowi. Walczą o to, co jest im drogie i wierzą, że po każdej burzy przychodzi kiedyś słońce!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
4/5
29-07-2019 o godz 14:07 Ver.reads dodał recenzję:
𝓢𝓽𝓪𝓻𝓪𝓵𝓪𝓶 𝓼𝓲𝓮 𝓾𝓼𝓹𝓸𝓴𝓸𝓲𝓬, 𝓹𝓸𝔀𝓽𝓪𝓻𝔃𝓪𝓵𝓪𝓶 𝓼𝓸𝓫𝓲𝓮, 𝔃𝓮 𝓰𝓸 𝓹𝓻𝔃𝓮𝓬𝓲𝓮𝔃 𝓷𝓲𝓮 𝓼𝓽𝓻𝓪𝓬𝓮, 𝓪𝓵𝓮 𝓽𝓻𝓾𝓭𝓷𝓸 𝓶𝓲 𝔀 𝓽𝓸 𝓾𝔀𝓲𝓮𝓻𝔃𝔂𝓬, 𝓰𝓭𝔂 𝔀𝓲𝓭𝔃𝓮 𝓹𝓾𝓼𝓽𝓴𝓮 𝔀 𝓳𝓮𝓰𝓸 𝓸𝓬𝔃𝓪𝓬𝓱 Czasami jedno, z pozoru niewiele znaczące zdarzenie może sprawić, że całe nasze dotychczasowe życie rozleci się niczym domek z kart. Bliskie spełnienia marzenia i starannie snute od wielu lat plany Ruby zdają się być zaprzepaszczone, a wraz z nimi znika zaufanie do osoby tak jej bliskiej. Czy po tym wszystkim zdoła jeszcze raz wybaczyć Jamesowi? Czy łączące ich uczucie okaże się silniejsze od wyrządzonych krzywd? "Save us" to już trzecia, a tym samym ostatnia część młodzieżowego cyklu Maxton Hall. I chociaż niestety spośród wszystkich okazała się ona tą najsłabszą, a cała seria nie dorównuje genialnej "Again", to i tak wciąż mam do niej spory sentyment. A wszystko to przez samą Monę Kasten, która swoim lekkim, przystępnym w odbiorze piórem potrafi wciągnąć czytelnika w wykreowany przez nią świat już od pierwszych stron. To co zdecydowanie wyróżnia ten cykl na tle pozostałych, to sposób narracji, który kolejno przejmowany jest nie tylko przez dwójkę głównych bohaterów, ale także ich bliskich. Szczerze mówiąc w tej części to właśnie postaci drugoplanowe śledziłam z większym zainteresowaniem i z niecierpliwością czekałam na ich dalsze losy. Niestety wciąż nie polubiłam się z Ruby, odniosłam wręcz wrażenie, że jej postać stała się jeszcze mniej wyrazista, piekielnie nijaka. Tym razem nie było również aż tak emocjonalnie jak w poprzednich tomach, jednak doskonale rozumiem, iż Mona chciała po prostu pozytywnie zamknąć tę historię. I to jej się z pewnością udało. Seria "Save", chociaż dla mnie ostatecznie okazała się odrobinę zbyt młodzieżowa, to niezaprzeczalnie kawał dobrej, rzetelnej roboty. Cała gama skrajnych emocji, nagłe zwroty akcji i różnorodni, ciekawi bohaterowie - to intrygująca mieszanka, z którą warto się zapoznać!
Czy ta recenzja była przydatna? 0 0
Więcej recenzji Więcej recenzji
Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik.

O autorze: Kasten Mona

Save Me Kasten Mona
4.5/5
24,06 zł
39,90 zł
Save you Kasten Mona
4.6/5
25,65 zł
39,90 zł
Begin Again Kasten Mona
4.6/5
24,37 zł
37,90 zł
Trust Again Kasten Mona
4.6/5
24,37 zł
37,90 zł
Feel Again Kasten Mona
4.5/5
24,37 zł
37,90 zł
Hope again Kasten Mona
4.4/5
24,37 zł
37,90 zł
Dream again Kasten Mona
4.6/5
25,65 zł
39,90 zł
Save us Kasten Mona
4.9/5
27,77 zł
33,00 zł

Zobacz także

Inne z tego wydawnictwa Królowa niczego. Tom 3 Black Holly
4.6/5
22,86 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Rywalki. Rywalki. Tom 1 Cass Kiera
4.6/5
22,86 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Narzeczona Cass Kiera
3.9/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Zdradzona Cass Kiera
4.5/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Elita. Rywalki. Tom 2 Cass Kiera
4.4/5
22,86 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Falling Fast Iosivoni Bianca
4.4/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Jedyna. Rywalki. Tom 3 Cass Kiera
4.7/5
22,86 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Korona. Rywalki. Tom 5 Cass Kiera
4.4/5
24,37 zł
37,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Pełnik Lewicka Anna
4.1/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Flying high Iosivoni Bianca
4.4/5
25,65 zł
39,90 zł
Inne z tego wydawnictwa Dogman. Mały Kieł Pilkey Dav
5/5
17,93 zł
27,90 zł

Klienci, których interesował ten produkt, oglądali też

Opinie, uwagi, pytania

Jeśli masz pytania dotyczące sklepu empik.com odwiedź nasze strony pomocy.
Jeśli widzisz błąd lub chcesz uzyskać więcej informacji o produkcie skorzystaj z formularza kontaktowego: zgłoszenie błędu / pytanie o produkt

Twoja wiadomość została wysłana. Dziękujemy.

Administratorem podanych przez Ciebie danych osobowych jest Empik S.A. z siedzibą w Warszawie. Twoje dane będą przetwarzane w celu obsługi Twojej wiadomości z formularza kontaktowego, a także w celach statystycznych i analitycznych administratora. Więcej informacji na temat przetwarzania danych osobowych znajduje się w naszej Polityce prywatności.

Wybierz temat a następnie wypełnij dane formularza:

Pole Email jest wymagane

Pole imię i nazwisko jest wymagane

Pole Twoja wiadomość jest wymagane

pola wymagane

Jeśli chcesz skontaktować się z nami telefonicznie, skorzystaj z naszej infolini:

Centrum Wsparcia
Klienta
+48 22 462 72 50

+48 22 462 72 50

Czynne: pon – nd 8:00 – 23:00

* z wyjątkiem świąt ustawowo wolnych od pracy

Ostatnio oglądane

Podobne do ostatnio oglądanego

Korzystając ze strony zgadzasz się na używanie plików cookie, które są instalowane na Twoim urządzeniu. Za ich pomocą zbieramy informacje, które mogą stanowić dane osobowe. Wykorzystujemy je w celach analitycznych, marketingowych oraz aby dostosować treści do Twoich preferencji i zainteresowań. Więcej o tym oraz o możliwościach zmiany ich ustawień dowiesz się w Polityce Prywatności.