

18,74 zł
Sprzedaje firma cd-dvd-vinyl
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 40,00 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo w apce od 100,00 zł
Lub na empik.com najtaniej za 8,99 złDostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki3-5 dni roboczych
Szczegóły
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Wszystkie produkty sprzedawcy
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (3)
PokażInformacje szczegółowe
Pokaż wszystkieData premiery:
2015-05-26
Rok nagrania:
2015
Rodzaj opakowania:
Digipack
Producent:
Nopaper Records
Program Ochrony Kupujących
Na empik.com kupujesz bezpiecznie.
Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Świat usłyszał o duecie za sprawą debiutanckiej epki z hitem „Howling”. Potem był cover „Smells Like Teen Spirit” nagrany już dla wytwórni Moderat Monkeytown Records. Muzycy postanowili pójść za ciosem i po podpisaniu kontraktu zarejestrowali swój pierwszy, duży album. Już w tej chwili mówi się że to będzie największy hit Monkeytown obok słynnego Moderat „II”. Głębokie, hipnotyczne elektroniczne brzmienia, piękne partie pianina i gitary. Do tego emocjonalny, melancholijny głos dający w połączeniu z muzyką idealną całość. Album promuje świetny singiel i klip do utworu „Signs”.
Informacje szczegółowe
| ID produktu: | 1108495237 |
|---|---|
| Tytuł: | Sacred Ground |
| Wykonawca: | Howling |
| Dystrybutor: | |
| Data premiery: | 2015-05-26 |
| Rok nagrania: | 2015 |
| GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty: |
Oceny i recenzje o produkcie
Sortuj
02.11.2015
płyta klimatyczna - za każdym odsłuchem można znaleźć coś nowego na płycie. Wprowadza w trans , a jak się kończy to masz ochotę na powtórkę. polecam dla wszystkich którzy delektują się muzyką.
23.02.2025
Rewelacyjna muzyka, polecam
03.06.2021
Sacred Ground dobra płyta.
31.07.2015
Wiecie, jak to jest, gdy w kuchni łączy się ze sobą dwa kompletnie odmienne elementy? Szanse są generalnie fifty-fifty lub zależne od tego, kto ma jaki poziom niewykorzystanej karmy na dany miesiąc. Albo wiedzy, z której podczas doboru składników korzysta. Może wyjść nieciekawe byle co, może się trafić fajny i oryginalny smak, a może nawet powstać dzieło kulinarne na miarę rzeźb Fidiasza (bo Grecy nie tylko potrafią doprowadzić kraj do ruiny, choć nomen-omen ruinami on stoi). Nazwijmy rzecz po imieniu – zależy, kto się za to bierze. W muzyce, jak w kuchni, części składowe projektu mogą być sobie bliskie lub kompletnie z innej bajki. Wymieszanie ich może wyjść tragicznie, ale może też skutkować majstersztykiem. Na szczęście jest też etap, w którym wydawca może klepnąć efekt pracy obwieszczając radośnie, że jest słaby, jak Ekstraklasa lub zacny, jak jajko Faberge. A najlepiej, jeśli zrobią to sami artyści, a więc wspomniane części składowe projektu. W przypadku Howling mamy na szczęście ów jajko, materiał solidny i równy, już doceniony przez słuchaczy, choć wydany niedawno, bo w maju.
O tym, że Howling zrobili coś wyjątkowego świadczy choćby przyjęcie albumu w mediach. Prawda to i szczęście niezmierne, że na MTV czy innej VIVie nie usłyszycie żadnego z utworów tworzących Sacred Ground (tak się album nazywa). Wątpię też, aby gościły one na playlistach radiostacji pokroju Eski. Ale za to na pewno można na nie trafić słuchając… hmm, nazwijmy to „radiostacji ambitniejszego sortu” - album był płytą tygodnia na przykład w radiowej „Trójce”. To fajne, ciekawe i intrygujące, bo wiele dobrych słów pada zarówno ze strony fanów elektroniki, jak i tych lubiących klasyczne, rockowe brzmienie. W mojej ocenie kluczem do sukcesu jest subtelność, która towarzyszy każdemu elementowi na płycie. Wokalista mruczy, nuci, szepcze, elektroniczny bit i syntezatory idealnie komponują tło, a pojawiające się wstawki gitary i klawiszy dopieszczają całość. Układanka została zrobiona z głową, nie uderza w słuchacza kakofonią drażniących i niepotrzebnych pierdół, przez co można dać się… zahipnotyzować. Idąc krok dalej – jeśli już dacie się wciągnąć w wir „wyjących” dźwięków, to zapewniam, że płyta bardzo długo, a może nawet wcale nie będzie Was drażniła. Ma wręcz uspokajający charakter, jest idealną pigułką na deszczowe popołudnie, złe samopoczucie, zawodowe wycieńczenie. A jeśli spędzicie w jej towarzystwie miłe chwile, to z pewnością będzie do niej chętnie i często wracać.
CAŁOŚĆ: mamytonawinylu.pl
12.07.2015
Ostatnio trochę eksperymentuje z muzyką, szukam nowości, wychodzę poza ramy metalu (do tej pory gustowałem w dość ciężkiej muzyce). "Sacred Ground" to bardzo fajna płytka, ciekawe, bardzo nowoczesne brzmienia. Naprawdę dobrze wybrałem :-) Polecam - i dla miłośników takiej muzyki, i dla osób eksperymentujących :-)
12.07.2015
Muzyka którą prezentuje Howling jest niezwykle nastrojowa i klimatyczna, jakby z pogranicza jawy i snu, nieoczywista i niejednoznaczna. Z łatwością można zatopić się w takim brzmieniu, zarówno w ciągu dnia jak i wieczorami. Taka muzyka sprzyja odpoczynkowi i wyciszeniu, jeśli ktoś nie zna muzyki Howling, polecam.
Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie










