Jeśli po zakupie tego produktu, znajdziesz go taniej w wybranych sklepach internetowych, zwrócimy Ci różnicę w formie eKarty Empik. Obowiązują ograniczenia. Zobacz warunki akcji
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
W świecie po katastrofie nawet zbyt duże konie mogą zostać uznane za bluźnierstwo przeciwko naturze. Ojciec Davida Strorma nie podejrzewa jednak, że znacznie bliżej ma to, czego najbardziej się boi: jego syn, kuzynka Rosalind i ich przyjaciele skrywają niewidoczną aberrację, przez którą zostaliby uznani za mutantów.
David i Rosalind pod obserwacją starszych
Z biegiem lat ukrywanie odmienności staje się coraz trudniejsze. Gdy starsi wioski zaczynają dostrzegać zagrożenie, David i Rosalind stają przed prostym wyborem: czekać na zdemaskowanie i śmierć albo uciekać.
Mutacje w zrujnowanym świecie
John Wyndham osadza tę historię w postapokaliptycznej rzeczywistości, gdzie lęk przed odmieńcami wyznacza granice wspólnoty. Na tym tle pokazuje społeczeństwo gotowe posunąć się bardzo daleko, by pozbyć się tych, którzy nie mieszczą się w narzuconej normie.
To postapokaliptyczna opowieść o Davidzie Stormie, który dorasta w świecie surowo odrzucającym wszelką odmienność. Chłopiec, jego kuzynka Rosalind i ich przyjaciele skrywają cechę uznawaną za niebezpieczną aberrację, a z czasem coraz trudniej zachować ją w tajemnicy. W tle narasta konflikt między bezwzględnym porządkiem społeczności a prawem do istnienia tych, którzy nie mieszczą się w jej normach.
„Poczwarki” Johna Wyndhama należą przede wszystkim do science fiction, a dokładniej do odmiany postapokaliptycznej. Książka łączy wizję zrujnowanego świata z motywem mutacji genetycznych i napięciem typowym dla bardziej mrocznych odmian fantastyki. Czytelnik może spodziewać się zarówno wyrazistej koncepcji świata, jak i silnego konfliktu opartego na strachu przed innością.
Książka Johna Wyndhama porusza temat inności, pokazując, jak społeczność reaguje na tych, którzy odbiegają od przyjętej normy. Ważnym motywem jest również prześladowanie i wykluczenie, ponieważ odmienność staje się tu powodem lęku, osądu i zagrożenia. Istotne miejsce zajmuje także walka o przetrwanie w postapokaliptycznym świecie, gdzie każdy wybór może mieć wysoką cenę. Powieść dotyka również problemu kontroli społecznej i fanatycznego przywiązania do porządku, a zarazem stawia pytania o człowieczeństwo i granice akceptacji.
To propozycja dla czytelników, którzy lubią science fiction z mroczniejszym klimatem oraz wyraźnym napięciem społecznym i moralnym. Szczególnie dobrze odnajdą się tu osoby zainteresowane postapokaliptycznymi wizjami świata, motywem mutacji i opowieściami o odrzuceniu. Książka może przypaść do gustu także tym, którzy szukają klasycznej fantastyki naukowej o czytelnym, mocnym konflikcie.
Książka należy do serii Wehikuł czasu.
„Poczwarki” budują nastrój niepokoju, zagrożenia i osaczenia. To opowieść, w której lęk przed odkryciem i bezwzględność otoczenia nadają wydarzeniom wyraźne napięcie. Jednocześnie książka nie ogranicza się do samej grozy, bo mocno wybrzmiewa w niej także dramat bohaterów zmuszonych do ukrywania swojej odmienności. Dzięki temu powieść może angażować zarówno jako wizja świata po katastrofie, jak i jako historia o strachu, presji i walce o miejsce dla siebie.
Siła tej powieści polega właśnie na połączeniu obu tych elementów. Postapokaliptyczne tło nadaje historii surowość i wzmacnia poczucie zagrożenia, ale w centrum pozostają bohaterowie uznani za niepożądanych. John Wyndham skupia się na tym, jak społeczność traktuje odmienność i jak wysoka może być cena ukrywania własnej tożsamości. Dlatego „Poczwarki” można czytać jednocześnie jako science fiction o zrujnowanym świecie i jako przejmującą opowieść o wykluczeniu.
Wydawcą książki „Poczwarki” jest Dom Wydawniczy Rebis.
Książka „Poczwarki” dostępna jest w następujących formatach: audiobook, ebook i oprawie zintegrowanej.
„Poczwarki” liczy 240 stron. Szacowany czas czytania to około 6 godzin.
Szybkie, lekkie, idealne, żeby podrzucić wczesnonastoletniemu dziecku
Anonim
Zweryfikowany zakup
01.08.2024
Ta recenzja została ukryta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
Paulciaaa92
26.08.2024
Seria Wehikuł Czasu spod skrzydeł Domu Wydawniczego Rebis liczy już sobie czterdzieści cztery książki. Są to nowe wydania powieści sci-fi, które są już klasyką. Można powiedzieć, że każdy fan gatunku znać je wszystkie powinien. Ale prawda jest taka, że często odkrywamy klasyczne książki dość późno i ze mną tak właśnie było. Kiedyś zaczytywałam się w sci-fi, ale były to z reguły same nowości lub książki liczące ledwie kilka lat. Później przyszła przerwa i w ogóle nie sięgałam po ten typ literatury. Aż w końcu coś kliknęło i wróciłam z przytupem, by pochłaniać zarówno nowości, jak i klasykę. Tę drugą właśnie za sprawą wyżej wspomnianej serii nowych wydań. I nie, nie znam jeszcze ich wszystkich, ale mam w planach mieć na półce komplet i przeczytać każdą z nich. Obecnie płynę z każdą nową wydawaną przez Rebis, a w między czasie planuję i rozpisuję sobie zaległości do zdobycia. "Poczwarki" to jedna z najświeższych książek w serii "Wehikuł czasu" i jedna z krótszych, zdecydowanie. Natomiast, już wiadomo, że przy sci-fi to nie ma absolutnie żadnego znaczenia. W post apokaliptycznym świecie, zniszczonym, okrutnie przypominającym Hitlerowskie zapędy i marzenia, istnieją aberracje. Czyli osoby, które nie są "czyste". Różnią się, dobiegają od schematu, który ma być wypracowany dla stwórcy. Każdy odchył od normy nie ma prawa istnieć. Tylko w tym świecie to nie dotyczy tylko ludzi, ale także zwierząt i roślin. Wszystko ma być wręcz z fanatyczną doskonałością podporządkowane obrazowi Boga. Niektórzy muszą uciekać, inni są zmuszeni do udawania, że są idealni. Czy to już zbyt ostre podejście do religii? A może niemożność pogodzenia się z ewolucją? To bardzo krótka, ale treściwa książka. Porusza wiele delikatnych i trudnych tematów. Religia, fanatyzm, inność, wyniszczony świat. To wszystko zmusza do zastanowienia się nad tym, czy do tego właśnie ludzie chcieliby dążyć? Do doskonałości, czystości, ideału? A co z samodzielnym myśleniem, z asertywnością? Miałam ogromne obawy, że Wyndham zbyt wiele elementów chciał upchnąć w tak niewielkiej ilości tekstu i przypuszczalnie, gdyby to było tomiszcze na kilkaset stron, to byłoby prawdopodobnie jeszcze ciekawsze, ale mimo to, jest dobrze. Bardzo niepokojąco, choć największe napięcie zdecydowanie towarzyszy czytelnikowi na początku opowieści, później już maleje. Zarówno bohaterowie, jak i wydarzenia wcale się nie zestarzeli przez te siedemdziesiąt lat i prawdopodobnie, gdyby podetknąć tekst czytelnikom i nie zdradzić im daty powstania dzieła, wcale by się nie domyślili, że nie jest to świeżynka. Na ogromny plus to, jak historia została napisana. Jest jednocześnie lekka i bardzo ciężka. Zostaje w głowie i już po lekturze zupełnie inaczej patrzy się na grafikę na okładce. Jedna z najciekawszych w serii Wehikuł Czasu i jednocześnie najbardziej uderzająca aktualnością. Recenzja powstała we współpracy z Domem Wydawniczym Rebis.
Daria
09.09.2024
"Poczwarki" to powieść science fiction, która budzi duży dyskomfort i niepokój. Trudno mi jednoznacznie powiedzieć czy mi się podobała, czy też nie. Tematyka nie należy do moich ulubionych. Nie przepadam za fanatyzmem religijnym i kontrolowaniem poprzez "wiarę". Trudno czytało mi się o tym jakie prawa zostały narzucone, jak ludzie byli ślepi. Jak zawsze kiedy mowa o religii, mamy tutaj wielce bogobojnych ludzi, uważających się za prawych i próbujących tępić wszystko co uznają za złe. Oczywiste więc, że są zazwyczaj źli, nieetyczni i po prostu głupi oraz zaślepieni. Usprawiedliwiają swoje czyny religią. Bardzo nie lubię czegoś takiego, tym bardziej jest to przerażające, że na świecie i w historii i współczesności takie zjawiska miały i niestety będą mieć miejsce... Czyta się ją szybko, jest ciekawa ale i niekiedy abstrakcyjna. Doskonale przedstawia obraz po katastrofie zwanej "Udręką". Pokazuje jak ludzie próbują przetrwać w innych warunkach życia, a także co się dzieje z tymi, którzy mają różne defekty czyli są zmutowani - nie przedstawiają obrazu boga. Uznawani są oni za istoty, które są złe, zdeprawowane, które nie są ludźmi. Sterylizuje się ich i skazuje na wygnanie. Żyją w biedzie i brudzie w lesie. Główni bohaterowie mają mutację, której nie widać. Dlatego od urodzenia zostali uznani za "normalnych". Potrafią komunikować się w myślach. Z tego powodu muszą uciekać. W innym wypadku zostaną poddani torturą i zapewne umrą. To książka niewygodna, skłaniająca do myślenia i przerażająca. Jak wspomniałam nie jest to moja tematyka. Mimo to dobrze czytało mi się ten tytuł. Był bardzo ciekawy i oryginalny. Myślę, że warto sięgnąć po tą lekturę i przekonać się co może się stać jeśli ludzie są niewykształceni i przyjmują wszystko bezkrytycznie oraz dokąd może zaprowadzić religia i jak łatwo przekształca się w fanatyzm. Oczywiście świetnie również obrazuje to jak ludzie boją się inności i wolą ją demonizować niż zbadać. Niekiedy wystarczy niewielki odchył od normy.
stronisko
14.09.2024
Mutanci to brzmi dosyć wyniośle, ale tak naprawdę mówimy tutaj o mutacjach genetycznych, które wyróżniają typowych osobników z reszty tych “normalnych”. No ale właśnie, czy normalnych? Książka “Poczwarki” Johna Wyndhama w fenomenalny sposób przedstawia podejście do inności w społeczeństwie. Ojciec Davida, jako zwolennik eliminowania każdego odstępstwa, nie wie, że jego własny syn ma niewidoczną mutację. Kiedy w miasteczku zaczyna robić się gorąco, chłopak oraz jego kuzynka Rosalind stają przed trudnym wyborem - czekanie na zdemaskowanie i $mierć lub ucieczka na nieznane Pustkowia. Po pierwsze, autor w genialny sposób podkreślił to, jak bardzo boimy się tego, czego nie znamy. Wszystko, co nie zostało opisane, nie przydarzyło się naszym dziadkom i pradziadkom, nie powinno przecież istnieć. To skąd się wzięło? Lęk przed czymś nowym jest tutaj prowodyrem to podejmowania radykalnych decyzji, nawet wobec najbliższych członków swojej rodziny. Po drugie John zwraca również uwagę, że coś, co w jednym miejscu uznawane jest za coś dziwnego, w innym może być kompletnie naturalne. Wszystko oczywiście zależy od środowiska, w jakim jesteśmy, bądź też otoczenia ludzi, wśród których przebywamy. Dla społeczeństwa przedstawionego w książce osoba z sześcioma palcami u jednej stopy będzie pierwszym “dziwadłem” do odstrzału, ale jeśli znalazłaby się w zupełnie innym otoczeniu, gdzie posiadanie dodatkowego palca nie jest niczym dziwnym, mogłaby żyć bez strachu o swoje życie. W końcu kim jesteśmy, żeby decydować o tym, że mutacja w danym gatunku jest czymś niebezpiecznym i niepodważalnym powodem do stracenia takiej jednostki? “Poczwarki”, choć zostały napisane prawie 70 lat temu, mają ponadczasową wartość. Jeśli nawet nie czytacie na co dzień powieści z gatunku sci-fi i postapokaliptyczne klimaty nie są Was, sprawdźcie tę dość niedługą (jedyne 230 stron) historię, która na pewno trafi do wielu z Was.
Magdalena Senderowicz
19.09.2024
Lubicie powieści postapokaliptyczne? „-No cóż – próbowałem wyjaśnić – widzisz, że różnimy się od nich, ponieważ oni nie umieją tworzyć myślowych obrazów, a kiedy ktoś jest inny, to zwyczajni ludzie się go boją… -Dlaczego mieliby się nas bać? Nie robimy im krzywdy – przerwała mi. -Nie wiem, czy znam powód – odparłem. – Jednak oni… się boją. To kwestia uczuć, a nie myślenia. A im są głupsi, tym bardziej pewni tego, że wiedzą, jacy wszyscy powinni być. I ponieważ się boją, stają się okrutni i chcą krzywdzić tych, którzy są odmienni…” „Poczwarki” Johna Wyndhama to genialna powieść o tym, jak bardzo drastyczni potrafią być ludzie, gdy uznają kogoś za odmieńca. To historia o tym, jak religia i zabobony potrafią nas zaślepić. O okrucieństwie wobec tych, którzy nie wpasowują się w ogólnie przyjęty schemat, choć w ostatecznym rozrachunku nadal pozostają normalnymi ludźmi. Zaprezentowany powyżej cytat to idealne odzwierciedlenie tego, co można znaleźć w tej książce, a sama opowieść jest naprawdę wciągająca i daje niesamowity klimat typowego postapo. Z jednej strony czysta rozrywka dla osób lubujących się w tym klimacie, z drugiej ponadczasowe przesłanie, które zapada w pamięć. John Wyndham w doskonały sposób gra na emocjach czytelnika, ale oferuje też świetną powieść w nurcie science-fiction. Uwielbiam ten gatunek za to, że zawsze znajdzie się w nim stale aktualne meritum, nie inaczej jest w tym przypadku. Chwilami naprawdę z przerażeniem i nie lada współczuciem można zagłębiać się w historię tych bohaterów, a wydźwięk prześladowania i zaślepienia religią jest tutaj naprawdę mocny i wręcz namacalny. Mimo wszystko jest w tym wszystkim piękna iskierka nadziei na lepsze jutro. „Poczwarki” to naprawdę doskonały klasyk science-fiction, z niesamowicie obłędną okładką. John Wyndham po raz kolejny oczarował mnie swoją pomysłowością i ukazaniem różnych oblicz ludzkiej natury. Polecam!
pozytywny_wolumin
03.10.2024
„Poczwarki” to poruszająca opowieść o nietolerancji, która ukazuje, jak daleko mogą posunąć się ludzie w walce o utrzymanie „czystości” i porządku, zwłaszcza w świecie zdewastowanym przez kataklizm. Fabuła rozgrywa się w społeczności, gdzie każda odmienność traktowana jest jak bluźnierstwo przeciwko naturze, a wszystko, co inne, staje się zagrożeniem dla utrwalonego porządku. W takim właśnie świecie dorasta David Strorm, młody chłopak, którego ojciec jest jednym z najbardziej zagorzałych strażników ortodoksyjnych zasad. Ojciec Davida uważa nawet większe niż zwykle konie swojego sąsiada, Angusa Mortona, za herezję. Nie wie jednak, że jego własny syn skrywa o wiele większą tajemnicę. David oraz jego przyjaciele w Rosalind posiadają zdolności telepatyczne, które w oczach społeczności oznaczają ich jako mutantów. W rzeczywistości, w świecie pełnym lęku przed wszelką innością, są zmuszeni ukrywać swoje zdolności, wiedząc, że odkrycie prawdy może zakończyć się dla nich tragedią. Powieść mistrzowsko pokazuje, jak skrajna nietolerancja prowadzi do destrukcji nie tylko w wymiarze osobistym, ale także społecznym. „Poczwarki” uświadamiają, że nie wszystko, co inne, jest złe, a walka o przetrwanie i prawo do bycia sobą jest jednym z najtrudniejszych wyzwań. Postacie Davida i Rosalind stają się symbolem tego, jak silnym pragnieniem jest dążenie do szczęścia i akceptacji. To opowieść o poświęceniu, ale i o nadziei – o tym, że każdy, niezależnie od swoich zdolności czy odmienności, ma prawo do życia w zgodzie z samym sobą. Powieść podkreśla także niebezpieczeństwo wynikające z fanatyzmu religijnego i autorytarnej władzy. Władza, która stara się kontrolować i eliminować inność, nieuchronnie prowadzi do tragedii. „Poczwarki” zadają pytanie, co jest prawdziwą aberracją: odmienność, czy może nietolerancja i ślepy fanatyzm?
Bookendorfina Izabela Pycio
02.10.2024
„Życie to zmiana i tym się różni od skał – zmiana jest istotą jego natury.” Zaskoczyło mnie, jak bardzo spodobała mi się powieść. Miała w sobie to coś, co sprawiło, że chętnie podążałam za nią wyobraźnią krążącą wokół klimatów fantastyki. Napisana niemal siedemdziesiąt lat temu wciąż potrafiła dostarczyć mnóstwo przyjemności i satysfakcji. Wiązało się to z tematyką kondycji gatunku ludzkiego, nieprzemijających cech zbiorczej osobowości, niezmienności ogólnej świadomości. Cywilizacje powstają, rozwijają się, aż ulegają zagładzie, z winy samego człowieka, destrukcyjnej natury wobec środowiska naturalnego i siebie samego. Książka, jak wiele podobnych z tego gatunku pisanych w zbliżonych jej czasach, niosła w sobie strach przed nuklearną zagładą, tym, co by się stało, gdyby rywalizujące ze sobą mocarstwa zdecydowały się na użycie broni nuklearnej. Odpowiadał mi przygodowy charakter prowadzenia scenariusza zdarzeń, podszyty niepewnością i osobliwością, oraz zaślepieniem i religijnym fanatyzmem. Przebieg akcji nie zaskakiwał, ale wybrzmiewały intrygujące pierwiastki niepewności finałowej odsłony. Wszelkie odstępstwa i mutacje, będące następstwem globalnego kataklizmu wywołanego przez Dawnych Ludzi, obarczonych karą Udręki, podlegały krańcowej dyskryminacji, bezwzględnemu zwalczeniu i uśmierceniu. Dominacja skrajnej nietolerancji i prześladowań wynikających ze strachu i rozczarowania, zamknięcie w swoistej bańce pragnienia życia w zgodzie z cudem ocalałym świętym pismem. Niedopuszczanie do głosu czegoś niepoznanego i niewiadomego, odbiegającego od boskich wytycznych i przyjętych norm. A jednak w izolującej się od reszty świata osadzie, nastawionej jedynie na naturalność, pojawiło się młode pokolenie potrafiące przekazywać między sobą obrazy myślowe. Fabuła przybiera intrygującą formę.
Bogumiła
06.10.2024
"Poczwarki" to powieść napisana w 1955 roku, opowiadająca o świecie wiele lat po wojnie nuklearnej, w której mała społeczność stara się przetrwać po "Udręce" - jak opisują katastrofę sprowadzoną przez Boga na Dawnych Ludzi. Jest to świat, w którym wszelkie odstępstwa od normalności są karane. Dotyczy to zarówno plonów, hodowanych zwierząt, jak i ludzi. Noworodki muszą dostać specjalny certyfikat, by zostały uznane za istotę ludzką, w przeciwnym razie są one usuwane ze społeczeństwa. Zmutowane plony i zwierzęta są palone. Kobiety rodzące "mutanty" mogą być karane i nawet odsyłane, by mężczyzna mógł znaleźć sobie nową żonę. Zmutowani ludzie żyją na Obrzeżach, jednak społeczność dba, by nie mieli własnego potomstwa... W takim właśnie świecie żyje Dawid - syn niezwykle surowego pastora. Nikt jednak nie zdaje sobie sprawy, że on, oraz jeszcze kilkoro dzieci, posiada pewną niewidoczną mutację, która ujawniona mogłaby doprowadzić do wygnania lub nawet śmierci... Ta książka, choć napisana w dosyć prosty sposób, jest ponadczasowa. Doskonale pokazuje jak reagują ludzie na to czego nie znają i czego się boją. Niepokojące jest więc nie tylko obraz świata po zagładzie nuklearnej, ale także postawa ludzi, którzy za swój cel życiowy obierają czystość ludzi. Zakończenie było dla mnie trochę niepokojące, bo choć opisywana tam społeczność jest o wiele bardziej nowoczesna, to jednak sposób ich działania, a także wywyższanie się nadal budzi wie mnie pewien dyskomfort. Ogromnie polecam Wam tę powieść. Sądzę, że można o niej długo dyskutować na wiele tematów, także tych trochę bardziej kontrowersyjnych. 😏 Jeśli jeszcze nie czytaliście tej książki, to z całego serca zachęcam, by po nią sięgnąć!
aaniaa1912
27.08.2024
Dosyć niedawno miałam okazję przeczytać książkę „Dzień tryfidów” Johna Wyndhama, która mnie jednocześnie zachwyciła i przestraszyła. Gdy zobaczyłam, że Dom Wydawniczy Rebis wydał kolejną książkę tego autora, to wiedziałam że muszę ją przeczytać. W książce „Poczwarki” autor przedstawia kolejną wizję świata po katastrofie. Tym razem na pierwszym planie stawia mutantów. Książka „Poczwarki” opowiada historie ludzi po zagładzie zwaną Udręką. W tym świecie nie ma miejsca na inność. Jeżeli jakaś roślina, zwierzę czy człowiek wykazuje odchylenia od normy, o której mówi Biblia, to jest eliminowany ze społeczeństwa. W tym świecie żyje David, który ma pewną mutację, lecz nie jest widoczna na pierwszy rzut oka. Czy uda mu się przeżyć w tym strasznym świecie? A może zostanie zaakceptowany? Muszę przyznać, że przedstawiona wizja świata w tej książce jest dziwna. Nie rozumiałam tej chęci czystości i poprawności. Jeżeli coś było uznane za odchylenie od normy, to nie mogło istnieć. Coś się nie zgadza z całą uprawą pomidorów? Spalmy to? Urodziło się dziecko z dodatkowym palcem? Wyrzucamy go ze społeczeństwa. Jednak cały czas miałam nadzieję, że w tym społeczeństwie żyją ludzie, którzy są w stanie się zaakceptować inność. Polubiłam głównego bohatera, czyli Davida. Chłopak żył w niełatwym świecie. Przez długi czas nie opuszczał go strach przed wygnaniem i wyrzeczeniem się go przez rodzinę. Bałam się o jego los. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić życia w takim świecie, jaki poznałam w książce „Poczwarki”. Od początku go nie polubiłam, lecz jednocześnie martwiłam się o życie naszych bohaterów. Mam wrażenie, że jest to jedna z tych historii, która zostawia po sobie ślad w pamięci czytelnika.
Łukasz Marciniak
31.08.2024
Poczwarki to książka, w której śledzimy losy kilkorga młodych ludzi, żyjących w świecie po zagładzie, zwanej też Udręką. Łatwo się domyślić, że chodzi o wojnę atomową, szczególnie po opisach niektórych terytoriów, czy tego, co dzieje się, kiedy wiatry wieją z innych niż zwykle stron. W tej wizji nadrzędnym celem dla wszystkich jest brak jakichkolwiek anomalii, mutacji, czy innych odchyleń od normy. Najważniejsza jest czystość i poprawność. Aby je zachować ludzie nie wahają się spalić swoich plonów, niekiedy są to całe pola zbóż, czy warzyw. Natomiast dzieci są tuż po narodzeniu są oceniane i jeżeli pojawiają się jakiekolwiek odchylenia od normy, to zostają wyrzucone ze społeczności, nawet jeżeli jest to tylko dodatkowy palec u nóg. Zaś kobiety, które nie rodzą zdrowych dzieci, bez żadnych mutacji, potrafią być oddalane przez mężów. Książka jest napisana dość prostym językiem, jest stosunkowo krótka a sama historia również nie jest zbyt skomplikowana. Pomimo tego Poczwarki przeczytałem w dwa dni, śledząc z zapartym tchem poczynania bohaterów - jak wygląda ich codzienne życie, jak odkrywają swoje niezwykłe uzdolnienia aż po finałowe wydarzenia. Jednocześnie John Wyndham bardzo zręcznie skłania czytelnika do zastanowienia się nad opisywanymi tutaj problemami. Czy mutanci i mutacje to bluźnierstwo wobec Boga, które trzeba wypalać ogniem czy może nowy etap ewolucji przyśpieszony przez Udrękę? Co jest istotą człowieczeństwa? Co czyni z człowieka człowiekiem? Poczwarki to prosta, ale interesująca historia osadzona wiele lat po zagładzie nuklearnej, w której najważniejszą rolę odgrywa czystość genetyczna i brak mutacji.
Hana
05.10.2024
John Wyndham. Tym razem Poczwarki. Kolejny tytuł postapo. Przyszłość. Napromieniowana Ziemia i mutanty. Istnieją ludzie tzw. normalni co nawt certyfikat owej normalności posiadają wydany przez specjalistę. Niestety są ludzie, którzy do czystości nawołują jako obrazu Boga i wszystkich mutantów zabijają. Całe szczęście nie wszystkie mutacje widać gołym okiem..... Są też na Ziemi miejsca gdzie normą jest inny obraz człowieka i tam powinien on mieć np. trzy ręce a kobieta koniecznie piersi więcej niż dwie. Taka norma. W wiosce z powieści Wyhndhama normy są wyśróbowane bardzo. Nie ma litości nawet dla rodziny. Zmutowane rośliny si.e pali a ludzi zabija. Przykrą niespodzianką staje się mutacja syna pastora Strorma, człowieka bardzo religijnego i nieprzejednanego. Chłopiec widzi obrazy. Przesyła wiadomości na odległość. Telepatia. Ona również jest grzechem, bluźnierstwem a ludzie się nią posługujący muszą zginąć w imię czystości. Ile jest takich osób? Co się z nimi stanie? Jak udowodnią im mutację, której nie widać? Zero litości. Wszyscy odmieńcy do piachu! Książka jest bardzo ciekawa i dynamiczna. Jej jednowątkowość i nieliczna grupa bohaterów upraszcza lekturę. Wszystko jest jasne i proste. Rasistowskie elementy wręcz aktualne. Polecam.
scarlettrose
10.02.2025
Autor bardzo wprawnie przedstawił jak inność, coś, czym ktoś się wyróżniał, jest groźna. Ale nie w sensie groźna, niebezpieczna sama w sobie, lecz to jak zostało zaszczepione takie postrzeganie. Jak coś, co z pozoru niewinne może przerodzić się w fanatyzm, a ten do skrajnych zachowań. Gdy zamiast silnych więzi rodzinnych mamy donosicielstwo, bo ważniejsza jest czystość niż rodzina itp. Jak coś, czego możemy się bać, jak bali się zwykli ludzie, może prowadzić do nieszczęść, do polowań na innych, braku miłości, radości. Świetnie pokazuje, że to, że ktoś jest inny, nie musi oznaczać od razu, że jest zły. Tak naprawdę co innego czyni ludźmi złymi, choćby ślepa wiara i zapatrzenie w siebie, oraz swoja nieomylność, bezduszność itp. Obwinianie innych o daną sytuację, słabszych np. w tym wypadku kobiet. Śle nam więc przesłanie, nie trzeba od razu bać się inności, lecz starać się ją poznać i dopiero wtedy zdecydować, jaka ona jest. Bardziej dbać o siebie i rodzinę. Nie podążać ślepo za innymi, myśleć i obserwować. Bo jeszcze nigdy ślepy fanatyzm nie przyniósł dobrych owoców. Książka jest warta poznania, i choć śle niezbyt optymistyczną wizję świata, to warto je poznać.