Jeśli po zakupie tego produktu, znajdziesz go taniej w wybranych sklepach internetowych, zwrócimy Ci różnicę w formie eKarty Empik. Obowiązują ograniczenia. Zobacz warunki akcji
Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
"Utopia" to 9 album w dorobku Björk, który będzie miał swoją premierę 24 listopada.
Edycja Specjalna wydana jest w formacie Digipack z plakatem.
Album został napisany przez Björk, ale w pięciu z czternastu piosenek wspierała ją Arca, a w jednej Sarah Hopkins. Wszystkie piosenki poza jedną, są współprodukowane przez Arcę. Jedna jest współprodukowana przez Rabita. Björk uformowała dwunastoosobową islandzką, kobiecą orkiestrę fletową, dla której stworzyła specjalne aranżacje i jej dyrygowała. Napisała także aranżację dla Hamrahlíðarkórinn, chóru dowodzonego przez Þorgerður Ingólfsdóttir.
Album był edytowany i ustrukturyzowany przez Björk w Prootools. Produkcją zajął się Bergur Þórisson, Bart Migal i Chris Elms. Był zmiksowany przez Heba Kadry’ego i Martę Salogni. Za mastering odpowiadał Mandy Parnell.
Okładka została stworzona przez Jesse’go Kanda we współpracy z Björk, Jamesem Merry’m i charakteryzatorem Hungry’m. Reszta artworków, jak typografia i zdobnictwo, zostały wykonane przez MM Paris.
Pierwszy utwór promujący album nazywa się "The Gate", a klip do niego stworzył Andrew Thomas Huang. Premiera odbyła się podczas londyńskiego Fashion Week.
Tracklista:
1. Arisen My Senses
2. Blissing Me
3. The Gate
4. Utopia
5. Body Memory
6. Features Creatures
7. Courtship
8. Loss
9. Sue Me
10. Tabula Rasa
11. Claimstaker
12. Paradisa Lyrics
13. Saint Lyrics
14. Future Forever
Nie ma powrotu do piosenkowej Bjork z lat 90-tych. Artystka konsekwentnie podąża swoją drogą i jeśli ktoś nie nadąża, albo co gorsza, oczekuje od Bjork, że cofnie się do stylu z pierwszych płyt, żeby "były melodie" - to ma problem. "Utopia" to piękna płyta zatopiona w dźwięki przyrody, wbrew pozorom pełna cytatów z "dawnej" Bjork. Dla mniej wyrobionego słuchacza to faktycznie ściana dźwięków, ale to też znak, że ta muzyka nie jest dla wszystkich. Współpraca z Arcą układa się znakomicie. "Utopia" to wielkie, pozytywne zaskoczenie, piękna muzyczna historia, niezwykła opowieść o świecie, który, podobnie jak współczesna muzyka Bjork, nie jest dostępny dla każdego.
Mikołaj
Zweryfikowany zakup
24.12.2017
'Utopia' to płyta uwielbianej przez krytyków islandzkiej artystki Björk. Nawet najbardziej popowe kawałki piosenkarki z jej albumu Volta przedstawiają bardzo specyficzne brzmienie. Aby je zrozumieć trzeba dać sobie czasu, albowiem w porównaniu z innymi utworami, do których jesteśmy przyzwyczajeni w 2017 r. dość wolno się rozwijają i operują innymi schematami. Czy Utopia to dobry początek dla kogoś kto nie spotkał sie wcześniej z twórczością Björk? Mógłbym powiedzieć i tak i nie, bo wszystko zależy na co jesteśmy nastawieni. Ów album został wydany tuż po Vulnicurze, który opisywał ból artystki po rozwodzie ze swoim mężem. Chciała by jej kolejne dzieło było nieco mniej mroczne i przekazywało radosne emocje. Aby tego dokonać do współpracy zaprosiła producenta muzycznego Arca oraz zajęła się aranżacją fletów, które przewijają się przez cały LP. Album zdecydowanie najlepiej brzmi jako całość, głównie przez sposób w jaki jedna piosenka przechodzi w drugą oraz ogólną spójność albumu. Moim ulubionym kawałkiem, którego najczęściej słucham oddzielnie jest 'Losss'- jest ciekawą mieszanką mrocznych dźwięków elektronicznych i fletów. Wg mnie najsłabsze ogniwo całego LP jest 'Sue Me', która jak większości innym słuchaczy nie odpowiada wartościami które przedstawia i ogólnie nie pasuje do radosnego wydźwięku albumu. Jednak ostatni track 'Future Forever' jest tak pozytywny, że potrafi to wyważyć. Dla mnie jedynymi problemami tego albumu jest, że czasami się nieco dłuży i nie zgadzam się z obecnością 'Sue Me'. Jeżeli chodzi o samo wydanie, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Specjalna Edycja zawiera booklet z tekstami, plakat i płytę CD, wszystko w bardzo przyjemnej oprawie wizualnej. 4/5
sebastian
Zweryfikowany zakup
31.12.2022
Rewelacja
Marcin
Zweryfikowany zakup
12.10.2021
To dla mnie za dużo, brzmi jak kakofonia...
Anonim
Zweryfikowany zakup
24.09.2022
Ta recenzja została ukryta, ponieważ jej treść była niezgodna z regulaminem
SCKardashian
25.11.2017
Ten album powinien nazywać się "Chaos" a nie "Utopia". Kompozycje są bezładne i chaotyczne. Na albumie jest więcej jęków i nieartykułowanych dźwięków niż faktycznego śpiewania. Za album w 90% odpowiada Arca, a w 10% Bjork. Jest ona gościem na własnym albumie. Arca odpowiadał za elektronikę podczas gdy Bjork zajęła się aranżacją fletów. Po przesłuchaniu całego albumu łatwo jest jednak zauważyć, że fletowe aranżacje Bjork są w większości tylko przerywnikami pomiędzy faktycznymi piosenkami. Prawie wszystkie piosenki na "Utopii" są pozbawione tych fletów i płyta niewiele by straciła gdyby je wyciąć. Myślę też że Bjork powinna zmienić producenta. O ile "Vulnicura" była powiewem świeżości w jej dyskografii, tak w "Utopii" Arca nawalił. Większość piosenek jest bezbarwna, mdła i nie zapada w pamięć - nawet po kilkukrotnym przesłuchaniu płyty. Z ciekawszych punktów na albumie można tylko wymienić "Body Memory" wzbogacone o ciekawy występ chóru, "Losss" w którym słychać nawet jakiś porządek i układ, oraz "Claimstaker" z rytmicznym ambientowym tłem. Z tytułowej Utopii są zaś tutaj tylko dwa pierwsze utwory, reszta jest zaś przygnębiająca i to bardziej niż na jej poprzednim "rozwodowym" albumie. Okładka albumu, nazwa, utwory oraz tematyka kompletnie się ze sobą nie kleją. Na okładce Bjork wygląda jak kosmitka w stanie zaawansowanego rozkładu i nie ma w tym nic utopijnego - zwłaszcza że okładka została opublikowana w Halloween, a na szyi Bjork można dostrzec martwy ptasi płód. Jeśli zaczynacie słuchać Bjork to radziłbym zacząć od jej łatwiejszych płyt, takich jak "Debud", "Post" lub "Biophilia". Dla zagorzałych fanów poleciłbym też kupić tańszą wersję. Płyty nie ratuje edycja deluxe z plakatem i rozkładanym opakowaniem. Dobra muzyka broni się sama, nie ważne kto ją nagrywał i jak długo. Ten album jest doskonałym przykładem, że nawet Bjork może coś spieprzyć.
siwy666
29.11.2017
No dobra ,może zacznę od plusów, czekaliśmy na ten materiał jedynie 2 lata za co można bjork podziękować,płyta nieźle brzmi, to co Arca dołożył do tego albumu jest jak najbardziej w porządku. Mamy tu zestaw 14 utworów ,z których najmniej przekonuje mnie body memory. Reszta utworów jest na zasadzie trochę flecików przeplatanych bitami ambientowymi.Płyta wymaga kilku przesłuchań i wtedy z 1 gwiazdki może będą 3 ,dlatego ocena 2 .Nie ma co się rozpisywać nad singlami ale co tam , takie np.blissing me to jakby nie było coś na kształt odrzutu z vespertine, dużo harf i wokali nałożonych na śpiew przypominający nam czasy królowej śniegu z 2001.The gate czyli pierwszy singiel to taki powiew świeżości w dyskografii Islandki ,chaotyczny numer zbudowany i pocięty na kilka części bardzo minimalistyczny nawet jak na ostatnie wyczyny Bjork. Otwieracz to całkiem ciekawy numer na płycie ,choć nie pozbawiony dłużyzn co jest charakterystyczne dla tej 70 minutowej kreacji naszej diwy alternatywnej.Cała reszta to zbliżone do siebie kompozycje z flecikami przypominające trochę soundtrack benoita sokala z syberii. Na uwagę zasługuje miniaturka instrumentalna Paradisa,która może moim zdaniem konkurować np. z frosti mimo odmiennego klimatu ,choć równie pozytywnego. No i podsumowując ,Bjork po raz pierwszy nie dotrzymała słowa ,zamiast utopii mamy tu album złożony z kilku weselszych numerów jak i kilka wyrzutów sumienia z poprzedniej płyty z Sue Me na czele , polecam tylko maniakom wokalistki,których w polin nie brakuje ,Szalom.
Anonim
23.07.2020
Nie rozumiem komentarzy typu że Utopia nie może być dla początkujących ja z drogi Arci stopniowow przechodziłem do Utopi ale początki były trch zniesmaczone ale po jakimś czasie zakochałem się w albumie. Dla fanów Playlisty arci xen i mutant apolecam.
Eleonora Kor
Empik recenzuje
03.12.2017
Muzykę jaką tworzy Islandzka artystka Bjork trzeba po prostu lubić. W opiniach słyszę albo tak, albo nie. Do mnie akurat muzyka Bjork przemawia. Faktycznie na płycie dużo jest dźwięków fleta i innych naturalnych dźwięków. Płytę tworzy dużo odgłosów zwierząt. Można słyszeć dużo dźwięków natury połączonych z elektronicznymi podkładami. Nietypowe połączenie bardzo mi przypadło do gustu, bardzo awangardowy poziom. Miłośnicy własnego stylu Bjork będą bardzo zadowoleni. Osoby które jeszcze nie znają zapraszam do zapoznania, jest to bardzo chilloutowy rodzaj muzyki, który w bardzo łatwy sposób odłącza nas od rzeczywistości.