Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Powieść napisana mocnym i bezpardonowym językiem, w środowisku queerowym okrzyknięta mianem kultowej. Pełna optymizmu historia walki o świadome i prawdziwe życie. Pół wieku po premierze wciąż mocna, kąśliwa, a przede wszystkim aktualna.
Amerykańskie Południe przełomu lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dwudziestego wieku. Pochodząca z przeciętnej i niezbyt zamożnej rodziny Molly Bolt wyróżnia się wybitną inteligencją i silną osobowością. Odkrywając siebie, nie zamierza nikogo przepraszać za miłość, nie chce się z niej tłumaczyć. Mimo niechęci konserwatywnego otoczenia odważnie i dumnie staje wobec uprzedzeń, niezrozumienia, a nawet wrogości. Ponieważ wie, kim jest.
🍉🥝 Rubyfruit Jungle to powieść, która pokazuje, że niektóre queerowe historie mogą z czasem stracić swoją aktualność. Jednocześnie książka ta udowadnia, że utrwalanie szkodliwych stereotypów na temat społeczności LGBTQ+ może przynieść więcej szkody niż pożytku. Oczywiście, trzeba uwzględnić fakt, że utwór powstał w latach siedemdziesiątych, ale czy patrząc z tej perspektywy, wydawanie go dziś ma sens? Od tego czasu świadomość polskiego odbiorcy znacząco się rozwinęła, więc czy jest potrzeba publikowania tekstu, który w dużej mierze promuje toksyczne refleksje, mogące jeszcze bardziej wypaczyć postrzeganie rzeczywistości przez czytelnika? 🍍🍓 Ta książka mnie zirytowała. Nie twierdzę, że w całości nadaje się jedynie do przeszłości, z której pochodzi. W końcu nie bez powodu dla niektórych to klasyk. Ale wiecie co? Jak już napotykam takich ludzi to wspominają mi tylko o orygnialnej wersji językowej. Może więc to po prostu kwestia kiepskiego tłumaczenia? Bo wierzcie mi nie wystarczy znać angielski i polski aby przetłumaczyć tą do bólu feministyczną powieść w dobry sposób. Niestety to nie jedyny problem tej powieści — chociaż fakt. Nasza polska wersja od strony stylistycznej kuleje. 🍒🍋 Dla zasady — główną bohaterką i narratorką tej powieści jest Molly Bolt – pewna siebie kobieta, która postrzega siebie jako wyjątkowo inteligentną lesbijkę. Jej historia w książce to przede wszystkim opis codziennej walki o to, by żyć w skrajnie konserwatywnym i sztywnym społeczeństwie. Molly jest uparta, dumna i zdeterminowana, by nie dać się wtłoczyć w żadne narzucone normy. W związku z tym, jak można się domyślić, zdecydowanie sprzeciwia się instytucji małżeństwa, a także nie interesuje jej rola matki. 🍇🍏Brzmi dobrze, prawda? W dzisiejszych czasach nadal potrzebujemy queerowych bohaterów, którzy pokażą, że warto walczyć o siebie i żyć zgodnie z własnymi pragnieniami. Więc gdzie tkwi problem? Otóż, wystarczy zagłębić się w tekst, by go dostrzec. Pierwszym, co mnie uderzyło, był fragment, w którym główna bohaterka kpi z kobiet wybierających męską rolę społeczną w relacjach z innymi kobietami. Molly wyśmiewa je, twierdząc, że to nie tak powinno wyglądać. Serio, Rita – czy słyszałaś kiedyś o butch i femme? (to społeczno-kulturowe wzorce, które identyfikują lesbijki w związkach). Butch to lesbijka, która pełni dominującą rolę w związku, często ubierając się bardziej męsko, a femme to jej przeciwieństwo. A wiecie co jest najważniejsze? Nigdzie nie jest powiedziane, że np. dwie butch nie mogą być razem. Właśnie dlatego zachowanie Molly jest żenujące i pokazuje brak społecznej wrażliwości autorki. ⠀ 🍑🥥 Drugą rzeczą, którą tu wspomnę jest coś co z mojej perspektywy było po prostu obrzydliwe. Podważać stereotypy społeczne trzeba umieć. Tak. Jak najbardziej są nam potrzebni bohaterowie którzy umieją to robić lecz kiedy przeczytałam fragment, że gdyby nie role społeczne to matka z córką równie dobrze mogłyby uprawiać razem seks - no ludzie... po prostu nie. 🍎🍊Rozumiem, że w tamtych czasach Rubyfruit Jungle z pewnością była społecznie potrzebna. Wszak nie wolno nam zapomnieć, że tekst został napisany w czasach kiedy lesbijki żyły w głębokim społecznym podziemiu. Jednak czy Ruby była nam potrzebna we współczesnych czasach? Z powodu toksycznych wartości, konspektów, które próbuje przekazywać — absolutnie nie. Młodzi twórcy dobrze osadzeni w rzeczywistości umieją poruszać te społecznie potrzebne wątki o niebo lepiej. Naprawdę szkoda marnować na nia czas, pieniądze i nerwy.
Anonim
17.07.2024
Uwaga: ta książka zawiera motywy śmierci, zdrady, ageizmu, zmuszania do seksu, nietolerancji dla osób LGBT , zachęcania do kazirodztwa oraz krzywdzących poglądów że strony praktycznie wszystkich bohaterów książki (co nie jest równoznaczne z poglądami autorki). Uwaga: w dalszej części mogą się według niektórych znajdować spoilery. Książkę "Rubyfruit Jungle" otrzymałam od wydawnictwa Harde w ramach [współpraca reklamowa] i chyba miałam wobec niej za duże oczekiwania ze względu na podkreślanie w blurbie optymizmu i walki o siebie - na to liczyłam do pewnego momentu, ale w większej części książka o jest o wyzwoleniu seksualnym bohaterki, a w mniejszym stopniu jej walce o miejsce w świecie z lat '70, który ani dla osób z mniejszości seksualnych, ani dla kobiet nie był łaskawy. Książka jest podzielona na kilka części- każda dotyczy innego fragmentu życia bohaterki - od dzieciństwa, przez nastoletniość, pierwsze studia aż po ukończenie wybranego przez siebie kierunku. Bardzo podoba mi się styl pisarski autorki i tu nie mogę odmówić pochwał - momenty, w których czytamy o zawiłościach rodzinnych naszej adoptowanej bohaterki, o jej relacjach rodzinnych, o jej życiu i podejmowanej walce o swoje prawa są fantastyczne. Za to czytanie o jej życiu sensualnym wprawiało mnie w konsternację, bo bohaterka jest więcej niż wyzwolona. Bo wiecie, można być poliamoryczną lesbijką bez świadomego krzywdzenia innych, a można od najmłodszych lat zarabiać na organizowaniu pokazów oglądania k*tasa kolegi, można sypiać z kilkoma osobami na raz bez informowania ich o tym nawzajem, fizycznie zmuszać do intymności dopóki drugiej osobie się jednak "nie zachce", można przekonywać kogoś, że kazirodztwo to tylko koncept i spanie z własną matką nie byłoby złe, można mieć romanse z czterdziestolatką, jednocześnie nazywając ludzi w tym wieku starymi prukwami z oddziału geriatrii, uważającą, że lesbijki podobne do facetów (butch) są bez sensu... A przy tym mieć szczęście, niczym się nie zarazić i w najgorszych chwilach życia znaleźć szybko osoby, które wyciągną cię z najgorszych tarapatów- choć fakt faktem bohaterka stawała potem na nogach sama. Tak, że widzicie - sama bohaterka nie jest postacią moralnie wybieloną, walczącą o swoje prawa. Z drugiej strony mamy przedstawione społeczeństwo bardzo negatywnie nastawione do roli kobiet innej niż dbanie o ognisko domowe, bardzo negatywnie nastawione do homoseksualizmu i czytamy o tym, jak bohaterka jest krzywdzona ocenami i słowami przez najbliższych, ale traci też przez to praktycznie wszystko i kolejny i kolejny raz zaczyna od nowa. Ta część choć bolesna podoba mi się. Wydanie ma przepiękną okładkę z tytułem wkomponowanym w rysunek - świetny pomysł. Dodatkowo błędów nie znalazłam - możliwe, że raz zamążpójście było pomylone z ożenieniem się, albo nie zrozumiałam kontekstu. Ogólnie nie żałuję, że sięgnęłam po tę książkę, fajnie było się zapoznać z pozycją tego typu napisaną w latach 70 i poznać tę historię pisaną z tamtej perspektywy. Skoro zachowanie bohaterki budzi kontrowersje dziś, to jak budziło wtedy?
ag-ola
21.07.2024
Niesamowite, że ta książka jest starsza ode mnie… "Nie ma niższych sfer. Nie ma homoseksualistów, osób transpłciowych czy...(wypełnij puste miejsce). Są tylko ludzie, szalona mieszanka energii, różnych zdolności, kolorów (...)" Molly Bolt – bohaterka i narratorka, ponadprzeciętnie inteligentna, lesbijka – opowiada o walce o własną niezależność w konserwatywnym, pełnym uprzedzeń i schematów amerykańskim społeczeństwie przełomu lat 50/60. Zdeterminowana, pewna siebie, od dziecka niedająca się włożyć w stereotypowe ramy kobiecości, stanowczo sprzeciwiająca się małżeństwu, macierzyństwu i sprowadzania kobiety jedynie do roli kury domowej. Nierozumiana i wyklęta, bo inna, a na inność nie było przyzwolenia. To bardzo odważna książka, bezpruderyjna, przełamująca tabu, zważywszy na nieprzyjazne i nietolerancyjne czasy, w których powstała. Zgodzę się ze zdaniem okładkowego opisu, że powieść jest napisana mocnym i bezpardonowym językiem. Momentami jest wręcz szokująca, a zachowanie Molly czasem nie mieściło się w ramach zwykłego nonkonformizmu. Było demonstracją i silnym przejawem jej świadomości seksualnej, odwagi i siły. Jednak nie zawsze zgadzałam się z postawą Molly, szczególnie w odniesieniu do innych osób, które pojawiały się w jej życiu. Wyrażała się o nich w sposób krytyczny, traktowała prześmiewczo, a wręcz wyszydzała ich (referencyjnym przykładem jest tu Paul Digit),co trochę kłóci się z wizerunkiem osoby walczącej o prawo do odmienności. Mimo że walka bohaterki o bycia sobą, życia wg własnych zasad i w zgodzie ze sobą jest godna podziwu, to jednak czasami umykało mi to właściwe sedno powieści, jej prawdziwy przekaz, bo odnosiłam wrażenie, że pod przykrywką sprzeciwiania się kategoryzacji, tak naprawdę Molly toczy walkę o wolność seksualną, wręcz rozwiązłość i życie bez kompletnie żadnych ograniczeń (np. jej stosunek na kazirodztwa). "Najbardziej rewolucyjną rzeczą, jaką możesz zrobić, to być sobą, opowiadać swoją prawdę i otworzyć ramiona na życie, w tym także na ból. Odkryć swoje pasje". Mimo upływu pięciu dekad od napisania powieści i wielu zmian społecznych, jakie zaszły, treść książki nie traci na aktualności, bo nawet dziś, w czasach większej tolerancji, otwartości i akceptacji różnic, problemy w niej opisane wciąż są żywe, nadal toczy się walka ze stereotypami, konwenansami i narzuconymi normami społecznymi, a wszystko, co się w nich nie mieści ma przyklejaną etykietę odmienności.
Anonim
14.08.2024
,,Gdzie się podział miniony czas? Jeśli się dowiesz, powiedz mi." Jeśli każdego dnia żyjesz tak, jak nauczyli cię rodzice, dziadkowie i pradziadkowie, to ta książka cię trochę zniesmaczy. Ona jak nikt podkreśla przekonania z dawnych lat, gdzie najlepsze, co ludziom wychodziło to, osądzanie innych, bez patrzenia na siebie. Dziecko, które wychowywał ktoś inny niż jego matka było nazywane bękartem i wręcz mszczono się na nim za błędy jego rodziców. Zawsze ten temat mnie drażnił, bo co jest winne, skoro to nie ono pchało się na świat? Czy naprawdę ma nosić piętno jego płodzicieli? Poza tym, czym się różni od innego dziecka? Ma ogon, czy łuski? A może zamiast jego oczu są zwykłe kulki wodne, a za mózg powstało miejsce na siano? Widzę, że autorka również nie była zadowolona z takiego nazewnictwa. Opowiada o tym jak ludzie sami siebie ograniczyli biorąc przeciwieństwo dobrego nazewnictwa za najgorsze, które używają zawsze wtedy, kiedy coś nie jest dobre. I co to za słowo: brzydki? Jak wiadomo każdy z nas jakiś jest, ale nie ma brzydkich ludzi, są tylko brzydkie słowa, zachowania i charaktery, które ranią innych, bo sprawia im to przyjemność. Dlaczego kimś grzesznym jest kobieta, która kocha kobietę? Skoro każdy z nas ma prawo kochać kogo chce, najlepiej ze wzajemnością, to czy skoro obie kobiety darzą się uczuciem, to już jakiś dramat? To z kim kto się połączy nie ma wpływu na moje życie, nic mi nie dodaje, ani niczego nie zabiera. Zamiast złości na nich powinno się im współczuć, bo ludziom najłatwiej jest oceniać innych, ale do swojego życia nie życzą sobie wchodzić. Więc dlaczego wchodzą do cudzego? Jak widzicie, cała pozycja skupia się na rzeczach o których nie każdy chce rozmawiać, bo żyje według starych przekonań. Ja chętnie przez nią przepłynęłam przypominając sobie własne dzieciństwo. Jest napisana w sposób prosty, opowiada o różnych rzeczach obranych w formę tabu i bez koloryzowania pokazuje rzeczy jakimi są. Choć napisana dawno temu, to jednak pokazała, że ludzie potrafili myśleć współcześnie i wybiegać ponad to. Bo szczęśliwy jest ten, kto ma własne myśli:-) Bardzo polecam!
stronisko
07.07.2024
“Rubyfruit jungle” Rity Mae Brown to kultowa powieść queerowa, która, choć trudno w to uwierzyć, została wydana w 1973 roku, jednak to dopiero w tym roku doczekaliśmy się polskiego tłumaczenia. Książka jest powieścią autobiograficzną inspirowaną prawdziwym życiem Brown, a w szczególności jej odnajdywaniem się w świecie jako ujawnionej le$bijce. Poznajemy przede wszystkim queerowy świat Nowego Jorku lat 70. XX wieku z bardzo dokładnym odwzorowaniem, choć historia głównej bohaterki, Molly, opowiadana jest od jej najmłodszych lat. Książka jest napisana niezwykle błyskotliwym, inteligentnym językiem, co w znakomity sposób portretuje główną bohaterkę - odważną, nieowijającą w bawełnę twardą kobietę, która bez wahania sięga po wszystko, co może jej zaoferować życie. Jesteśmy świadkami jej licznych podbojów miłosnych, jej zmaganiami z odrzuceniem i trudną sytuacją mieszkaniowo-finansową oraz zawiązywanych znajomości. Trzeba przyznać Molly, że jest niezwykle zdeterminowaną osobą i nie przyjmuje odmowy w żadnej kwestii, co zresztą nie zawsze wychodzi jej na dobre. Książka kierowana jest zdecydowanie do pełnoletnich czytelników, ponieważ zawiera dość sporo wulgaryzmów czy opisów miłosnych zbliżeń. Naszym zdaniem odrobinę lepiej dopracowane mogłoby być polskie tłumaczenie, jednak i tak cieszymy się, że polscy czytelnicy mają po wielu latach możliwość sięgnięcia po tę książkę. Z nami nie pozostanie ona pewnie na zbyt długo, jednak ciekawym doświadczeniem było dla nas zetknięcie się z powieścią uważaną przez środowiska le$bijskie za kultową. Rzadko zdarza nam się czytać tytuły z wątkiem wlw, więc niewątpliwie warto było sięgnąć po coś nowego.
ewa nowaczyk
12.08.2024
Książkę przeczytałam jakiś czas temu. W sumie do akońca nie wiem nadal co o niej myśleć. Z jednej strony porusza trudny temat w czasach kiedyś był on uważany za chorobę, z drugiej strony pokazuje, że w sumie jest dalej to aktualne. Niby jesteśmy bardziej tolerancyjni podobno, ale nadal bardzo dużo znajdzie się przeciwników homosek*ualizmu. Każdy z rozdziałów książki opowiada o innym etapie życia Molly Bolt. Akcja dzieje się na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych dwudziestego wieku. Sam bohaterka jest bardzo inteligenta. Idzie do przodu pomimo wielu przeciwności jakie zgotował jej los. Cały czas była sobą mimo, że wiele osób się od niej odsunęło. Mimo cierpienia jakiego doznała. Mi czegoś w tej książce brakowało, okłada bardzo mnie skusiła. Mam wrażenie, że spodziewałam się czegoś innego, ale czego? Nie jestem w stanie Wam powiedzieć. Mimo to cieszę się, że poznałam ta historię. Czy polecam? Z jednej strony tak, jeżeli chcecie porównać życie kiedyś a teraz, dowiedzieć się czy bardzo się zmieniło i zobaczyć ile odwagi i pasji miałam w sobie główna bohaterka. Decyzję zostawiam Wam.
coya
25.06.2024
„Rubyfruit Jungle” autorstwa Rity Mae Brown to powieść, która po raz pierwszy ukazała się w 1973 roku, ale jej mocne przesłanie pozostaje aktualne do dziś. Książka przedstawia historię Molly Bolt, młodej dziewczyny z amerykańskiego Południa lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku, która wyróżnia się inteligencją i nieugiętym charakterem.
ewaczytaa
24.07.2024
Pełna odwagi i determinacji, „Rubyfruit Jungle” opowiada historię Molly Bolt, która nie boi się walczyć o swoją tożsamość i miłość, niezależnie od przeciwności. Książka inspirująca i aktualna, mimo upływu lat.
kartki_linie_kropki
24.07.2024
Rita Mae Brown w „Rubyfruit Jungle” ukazuje siłę charakteru Molly Bolt, która nie przeprasza za to, kim jest. Książka zachwyca szczerością i bezpardonowym podejściem do tematów miłości i tożsamości.
ala_ma_kota
24.07.2024
„Rubyfruit Jungle” to historia pełna optymizmu i odwagi, pokazująca, że warto być sobą, mimo przeciwności. Molly Bolt jest bohaterką, której postawa inspiruje do walki o prawdziwe życie.
ala_ma_kota
24.07.2024
„Rubyfruit Jungle” to historia pełna optymizmu i odwagi, pokazująca, że warto być sobą, mimo przeciwności. Molly Bolt jest bohaterką, której postawa inspiruje do walki o prawdziwe życie.
orchideea
24.06.2024
wzruszająca, ciekawie czyta się o doświadczeniach z niemal innej ery - lata 70 to był dopiero początek ruchu LGBTQ+, gdyby nie książki takie jak te....
olawswiecieslow
24.06.2024
Wreszcie doczekaliśmy się tłumaczenia tej legendarnej, queerowej pozycji na polski. Może to znak, ze jako kraj zmierzmy w końcu w dobra stronę??...
Aga
04.08.2024
Świetna pozycja. Super wykreowani bohaterowie. Książka trafia do moich ulubieńców roku. Recenzja na moim booktoku @reading_pug . Polecam!
basiaczyta
24.06.2024
Świetna książka, czytałam wiele lat temu oryginał, ale polski przekład jest na naprawdę wysokim poziomie.
sharkies
24.06.2024
Klasyka w naszym wydaniu, świetna, wzruszająca, o walce o szczęśliwe życie