Rewrite Our Story. Sutten Mountain. Tom 1

35,99 zł

52,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

TANIEJ W APLIKACJI
Przejdź do appki Empik i kup ten produkt taniej z kodem "APP10"
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Dostępny w salonie
Odbierz za 2 godziny
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (13)
Pokaż
Taniej od 23,59 zł
Dostępne 2 opcje od 23,59 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Data premiery:
2025-11-27
Autor:
Kat Singleton

Powiązane z produktem hasła

druga szansamałe miasteczkonowy początekpowieść feel-good/powieść pokrzepiającaprzyjaciel bratastrata

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Całe życie byłam zakochana w starszym bracie mojej najlepszej przyjaciółki. 
Każde moje życzenie urodzinowe brzmiało tak samo – miałam nadzieję, że Cade w końcu  mnie zauważy.
I pewnego dnia tak się stało.
Ale nie wszystkie historie miłosne kończą się szczęśliwie.


Minęło już sporo lat, od kiedy opuściłam miasteczko Sutten Mountain. Wyjechałam zrujnowana i ze złamanym sercem. Wykorzystałam swój ból, by stworzyć poczytną powieść, dzięki której zapewniłam sobie gwarancję, że nigdy tam nie wrócę.

Tylko że wydarzyła się tragedia. I to ona zmusiła mnie, bym stanęła twarzą w twarz z facetem winnym złamania mi serca. Myślałam, że okażę się wystarczająco silna, by znów go spotkać, i nie spodziewałam się, że zobaczę go załamanego.

Teraz, im więcej czasu spędzamy razem, tym częściej dostrzegam w nim mężczyznę, w którym się zakochałam. Jego pocałunki nadal odciskają na mnie piętno. I nawet po tych wszystkich latach to, co do niego czuję, niezmiennie mnie pochłania.

Mamy z Cade’em niedokończone sprawy. Tym razem nie pozwoli mi odejść, dopóki nie napiszemy naszej historii na nowo. 

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.                                           


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1676165941
Tytuł:
Rewrite Our Story. Sutten Mountain. Tom 1
Seria:
Autor:
Tłumaczenie:
Gurgul Anna
Wydawnictwo:
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Co mówią użytkownicy?
Użytkownicy twierdzą, że "Rewrite Our Story" to emocjonalny, wciągający romans małomiasteczkowy, w którym główne wątki to druga szansa, powrót do przeszłości i intensywne uczucia. Większość czytelników docenia silne emocje, rozbudowaną warstwę romantyczną oraz ciekawe retrospekcje i prowadzenie narracji z dwóch perspektyw. Pojawiają się nieliczne głosy krytykujące sposób prowadzenia relacji między bohaterami i niektóre decyzje postaci, jednak ogólny odbiór książki jest pozytywny, a historia uznawana jest za wzruszającą i angażującą.
Najczęściej wspominane:
intensywne emocje
angażujący romans
ładnie poprowadzone retrospekcje
druga szansa
wciągająca narracja

Sortuj

magda
Zweryfikowany zakup
26.01.2026
Fajna, małomiasteczkowa historia
Patrycja
30.11.2025
💙RECENZJA PATRONACKA💙 📚 Rewrite out Story 📚 Od Kat Singleton 🥰 [reklama] @niezwyklezagraniczne ✨ „Po prostu uwielbiałam znajdować się w centrum jego uwagi.” 🌸 Kat Singleton serwuje nam kolejną historię, która skradnie niejedno serce. „Rewrite our story” to małomiasteczkowy romans o kowboju i pisarce. Znajdziemy tu motywy takie jak brat przyjaciółki, druga szansa, przyjaciele z dzieciństwa, friends to lovers oraz trochę pikanterii. Losy tych bohaterów sprawią, że nie będziemy mogli oderwać się od tej książki. Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny. Kat piszę lekko, zrozumiale, z pasją i swobodą. Sprawi, że z łatwością zaangażujemy się w czytanie. Stworzona fabuła to istne cudo dla czytelnika, który kocha romanse. Dwójka przyjaciół z dzieciństwa odnajduje w sobie komfort i bezpieczeństwo. Szaleńczo się zakochują, są ogromne uczucia, ale brakuje szczerych rozmów. Ich drogi się rozchodzą. Z powodu przykrych wydarzeń spotykają się ponownie. Jak to może się potoczyć? Autorka gwarantuje nam tu emocjonalny rollercoaster. Zaangażujemy się w losy bohaterów i razem z nimi będziemy przeżywać tę przygodę. Będzie ciekawie i intrygująco. Odczujemy tu całą gamę emocji, a zwroty akcji nie pozwolą na znudzenie. Coś pięknego! Dodatkowo dostaniemy tu rozdziały z teraźniejszości i przeszłości, co pozwoli nam na poznanie ich historii od samego początku. Marigold zawsze marzyła o czymś pięknym. Wyjechała na studnia, została pisarką, ale nadal odczuwa, że czegoś jej brakuje. Co to może być? Jej kreacja jest świetna. Ta kobieta zyska sympatię wielu. Jest przyjacielska, kochana, opiekuńcza, pomocna, inteligentna, zaradna, troskliwa, czuła i zdeterminowana. Potrafi odpyskować i zawalczyć o swoje dobro. Jej charakter jest tu genialnie przedstawiony. Goldie jest idealną kandydatką na przyjaciółkę. Cade zarządza ranczem i jest starszym bratem przyjaciółki Marigold. Jest cichy i zdecydowanie odgrywa rolę obserwatora, choć gdy się już odezwie to kolana dosłownie się uginają! Jest też zaradny, kochany, czuły, troskliwy, odważny, opiekuńczy, silny, pracowity i przystojny! Ten facet cię wysłucha i nigdy nie zapomni co powiedziałaś. Cade skradnie wiele serc! Łączy ich wspólna przeszłość, która pełna jest emocji, uczuć i niewyjaśnionych sytuacji. Oboje noszą w sobie ból i muszą sobie z nim poradzić, a najlepiej wychodzi im to razem. Bo razem pokonają wszystkie przeciwności losu. Ich relacja jest piękna, ale ma w sobie nutkę chaosu. Uczą się sobie ponownie ufać. Odczuwają całą masę uczuć, które ujrzą światło dzienne, bo są w stanie zrobić dla siebie wszystko. W swoim towarzystwie odczuwają komfort, swobodę i bezpieczeństwo. Są w stanie wyczuć swoją obecność. Chemia i przyciąganie między nimi jest duże, a my odczujemy to na własnej skórze. Ta dwójka jest sobie pisana. Nauczą nas wiele. Marigold w trakcie tej historii pisze swoją książkę. Pokażę nam jak tworzy, co pozwala jej na skupienie się oraz co jest jej muzą. A może raczej kto? Ten wątek jest świetny! A pamiętacie, jak napisałam, że Cade zawsze wysłucha co kto mówi? Zapamiętajcie, aby czekać na historie o wybudowaniu domu i całej otoczki! Będziecie zachwyceni! „Rewrite out story” to historia, która rozgrzeje wiele serc. Jest pełna emocji, pięknej relacji i wali o to, co kochamy. Siedzimy z tą historią wyjątkowe chwile. Pozwól sobie na poznanie losów Cade’a i Marigold, a na pewno nie pożałujesz! 🌸 📚 5/5
Patrycja Drążek
21.12.2025
„Męczy mnie powtarzanie sobie, że nie powinienem spoglądać na najlepszą przyjaciółkę własnej siostry w taki sposób, jak patrzę na ciebie. Naprawdę mam już dość udawania, że moich myśli nie wypełniasz ty i tylko ty”. Marigold Evans i Cade Jennings wiele razem przeszli. Kiedy w wieku dziesięciu lat dziewczyna traci mamę, to właśnie w jego ramionach znajduje ukojenie. Jest bratem jej najlepszej przyjaciółki, Pippy, a w ich domu odnajduje ciepło, którego tak bardzo brakowało jej w codzienności. Na przestrzeni lat zakochali się w sobie, lecz sprawy nie ułożyły się po ich myśli — Goldie wyjechała. Teraz otrzymuje od Pippy wiadomość, że ich mama nagle odeszła. Teraz Goldie powinna być dla nich wsparciem. Nie jest to łatwe, bo choć wciąż przyjaźni się z Pippy, to Cade wydaje się osobą, która jej nienawidzi. Mimo to doskonale wie, jak boli strata, dlatego postanawia zostać na jakiś czas w Sutten Mountain. W powieści mamy dwie linie czasowe, które stopniowo odkrywają miłosną historię Marigold i Cade’a. Goldie właściwie od zawsze się w nim podkochiwała. On przez długi czas nie zdawał sobie sprawy ze swoich uczuć, choć momentów, w których jej serce biło szybciej, nie brakowało. Problem polega na tym, że Goldie marzyła o wyjeździe i karierze pisarki, a Cade był związany z ojcowskim ranczem. Kochał miasteczko i swoją pracę, więc prędzej czy później ich drogi musiały się rozejść. „Nie przestajesz kogoś kochać nawet po tym, jak ten ktoś złamie ci serce. Nie przestajesz, nieważne, co się wydarzyło. Mogę jedynie mieć nadzieję, że ona czuje podobnie. Wiem, że złamałem jej serce. Jestem gotów ją błagać, bo może nadal mnie kocha”. W teraźniejszości oboje próbują poradzić sobie ze swoimi uczuciami. I moim zdaniem w dużej mierze winny jest tutaj Cade. Zabrakło szczerej rozmowy i odrobiny odwagi. Choć dostajemy jego perspektywę i widzimy, jak mocno kocha Marigold, to jednak tchórzy w decydujących momentach. Jego złość również często wydaje się nie na miejscu. Widzimy jednak, jak bardzo cierpi po stracie mamy — ich relacja była niezwykle bliska. Retrospekcje z nią były słodko-gorzkie, ale świetnie budowały klimat powieści. Pierwsza część książki niesamowicie mnie poruszyła. Jest tu mnóstwo emocji, bólu i poczucia straty. Pogrzeby nigdy nie są łatwe, zwłaszcza gdy żegnamy osoby, które miały realny wpływ na nasze życie. Bardzo się wzruszyłam. Później jednak historia stopniowo zmienia ton i stajemy się świadkami rozkwitu uczucia. Wspólne urodziny Goldie były urocze — to ich mała tradycja ze zdmuchiwaniem płomienia zapalniczki. Nie zabrakło również motywu nagietków (marigold = nagietek). Dopiero później powieść robi się naprawdę spicy. Totalnie się tego nie spodziewałam i trochę zabiło to wcześniejszy klimat. Przy małomiasteczkowych historiach zwykle sceny są delikatniejsze, ale patrząc na styl autorki, ta seria zdecydowanie nie będzie grzeczna. „Kiedy byłem młodszy, zawsze myślałem o nowych piegach pojawiających się na twojej twarzy z każdą godziną spędzoną na słońcu. Uważałem, że należy je odpowiednio przywitać na tak pięknej buźce jak twoja. A teraz, gdy mogę to robić, chcę witać je pocałunkami”. Książka ma swój klimat. Sutten Mountain jest urokliwe — czuć sielskość, ciężką pracę ranczerów, ale też spokój i prostotę życia. Ja zdecydowanie uległam urokowi tego miejsca. Jeśli chodzi o relację głównych bohaterów, to oczywiście zabrakło komunikacji. Byli młodzi, więc trudno oczekiwać od nich racjonalności. Ich uczucie było jednak na tyle silne, że szczerość mogła wiele uratować. Rozumiałam Cade’a, że nie chciał być tym, który zatrzyma Goldie w małej mieścinie, ale w efekcie złamał jej serce. Chociaż… wyszło jej to na dobre — napisała fenomenalną książkę. Tylko czy tworząc dalsze losy bohaterów, będzie potrafiła odnaleźć happy end także dla siebie? „Tkwię w tym kłamstwie po uszy. To ja ją zniszczyłem. Widzę to w jej oczach. Z tego, co jej zrobiłem, nie ma powrotu. Obróciłem nas w nicość”. Nie było to to, czego się spodziewałam — kilka razy naprawdę mnie zaskoczyła. Scen spicy jest sporo, więc sami zdecydujcie, czy to coś dla Was. Jest tu dużo emocji, kowbojski klimat i finalnie spędziłam z tą książką bardzo miły czas. Z chęcią poznam losy Pippy, bo patrząc na to, co dzieje się pod koniec, jej historia zdecydowanie zapowiada się ognista.
Kate.TheBookBear
20.05.2026
Wyobraźcie sobie dziewczynę, której głównym hobby przez całe nastoletnie życie było wzdychanie do starszego brata najlepszej przyjaciółki. Marigold (Mare) spędziła lata na rzucaniu Cade’owi Jenningsowi maślanych spojrzeń, aż w końcu, w wieku dziewiętnastu lat, jej cierpliwość została nagrodzona. Mają swój gorący, wyczekany moment, po którym Cade uruchamia w sobie klasyczny, książkowy Syndrom Szlachetnego Idioty. W przypływie pokrętnej, kowbojskiej logiki Cade dochodzi do wniosku, że on jest tylko prostym chłopakiem z rancza, a Mare musi lecieć w wielki świat i zostać sławną pisarką. Zamiast więc zachować się jak dorosły człowiek i z nią porozmawiać, postanawia spektakularnie złamać jej serce, udając, że ich zbliżenie to była tylko pomyłka. Wszystko po to, by ją od siebie odepchnąć. Plan działa aż za dobrze. Mare wyjeżdża, zapłakana, ale wściekła. A jak wiadomo, nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż kobieta ze złamanym sercem i dostępem do edytora tekstu. Mare całą swoją furię i rozpacz przelewa na papier, pisząc hitowy romans, który jest w zasadzie ich zawoalowaną historią. Miliony na koncie? Są. Zemsta? Zaliczona. Akcja przeskakuje o pięć lat do przodu i tu kończą się żarty, bo powód powrotu Mare do małego miasteczka Sutten Mountain jest łamiący serce - niespodziewanie umiera matka Cade’a, kobieta, która była dla Mare jak druga mama. Zjazdy rodzinne z reguły bywają trudne, ale powrót na pogrzeb, gdzie musisz zmierzyć się z facetem, który jest pierwowzorem bohatera z twojego bestsellera? To już sport ekstremalny. Cade z kolei przeszedł aktualizację do wersji 2.0. Nie jest już tylko przystojnym starszym bratem przyjaciółki - teraz to zarośnięty, gburowaty, potężnie zraniony i permanentnie wkurzony ranczer. Ich dynamika to absolutne złoto. Mare robi, co może, by zachować dystans i godność. A Cade? Cade jest wściekły, że Mare w ogóle wyjechała (przypominam: dosłownie sam ją do tego zmusił!), a jednocześnie w sekundę włącza mu się tryb "moje, nie dotykać". Męska logika w pełnej krasie. Mamy tu więc cudowny festiwal nieporozumień, napięcie s€k$u@lne, którym można by zasilić całe miasteczko, i zrzędliwego drwala-ranczera, który nagle orientuje się, że bycie męczennikiem nie było jednak najlepszym pomysłem. Cade postanawia odzyskać Mare za wszelką cenę. Skoro ona napisała pierwszy rozdział ich historii, on - zamierza napisać ją od nowa, tym razem bez bycia idiotą. Ale żeby nie było, że to tylko festiwal wzajemnych uszczypliwości i pusta jazda bez trzymanki napędzana hormonami! Jasne, scen spicy tu nie brakuje (oj nie, klimatyzacja podczas czytania zdecydowanie się przyda), ale ta historia ma o wiele głębsze dno. Naprawdę chwyta za serce i wzrusza. Autorka serwuje nam genialne retrospekcje, dzięki którym krok po kroku odkrywamy ich młodzieńczą miłość. Co najlepsze? Bohaterowie w końcu zachowują się adekwatnie do swojego wieku - i to w każdej linii czasowej! Jako nastolatkowie mają swoje pstro w głowie, a jako dorośli wreszcie zaczynają wyciągać wnioski i stawiają wszystko na jedną kartę, żeby zawalczyć o tę relację. Ogromnym plusem jest też możliwość wejścia do głowy Cade'a. Cudownie było móc prześledzić jego tok myślenia (nawet ten najbardziej absurdalny) i wreszcie zrozumieć, co w nim siedzi. Przygotujcie się więc na pełen pakiet: na tej książce będziecie płakać, prychać ze śmiechu i oblewać się szkarłatnym rumieńcem. Ale... (i tu wjeżdża moje wielkie, pogrubione ALE). Jako naczelna koneserka romansów kowbojskich - a przypominam, że w 2027 roku sama taki wydaję, więc powiedzmy, że nieco znam się na rzeczy - muszę to z siebie wyrzucić, bo inaczej się ud#sze. W tym kowboju nie ma kowboja. Serio. Cade to prędzej zrzędliwy drwal uwięziony na ranczu, a i to naciągane, bo chłop chyba pomylił plany zdjęciowe. Więc mała rada ode mnie dla waszego własnego spokoju ducha: nie nastawiajcie się na kowbojski klimat. Potraktujcie tę książkę po prostu jako świetny, pełen emocji romans małomiasteczkowy z cudownie zgranym, kameralnym gronem bohaterów. Jeśli przestaniecie desperacko szukać kowboja w kowboju, to obiecuję - pochłoniecie tę historię z zapartym tchem i uśmiechem na ustach!
Nikola
22.05.2026
"Rewrite our story" Sutten Mountain tom 1 - Kat Singleton 3,5/5 ⭐️ "- Kocham cię - powtarzam, bo naprawdę chcę się wywiązać ze złożonej sobie obietnicy, ona musi wiedzieć, jak bardzo ją kocham. - Taką miłością trwającą wiecznie. - Taką miłością trwającą dłużej niż wiecznie." 🧡 Marigold przez lata miała jedno życzenie urodzinowe - chciała, by brat jej najlepszej przyjaciółki w końcu ją zauważył.. Tak się w końcu dzieje, ale..  Nie każda historia kończy się happy endem, prawda? 💔 Marigold opuszcza Sutten Mountain, ale jej serce zostaje w miasteczku. Jednak.. po kilku latach dziewczyna wraca na pogrzeb mamy swojej najlepszej przyjaciółki.  Okazuje się.. że czas nie wymazuje uczuć..  Powiedziałabym, zanim zaczęłam jeszcze czytać, że ta historia będzie w mojej topce. Druga szansa, małomiasteczkowy klimat.. ale nie. Cade strasznie namieszał w mojej ocenie tej książki, bo to głównie przez niego jest ona tak słaba.  Żebyście mnie zrozumieli - typ zerwał z Marigold, a ma do niej pretensje, że się nie odzywała..  No wybacz chłopie, też bym się nie odzywała na jej miejscu xD Sprawia wrażenie, jakby to ona była odpowiedzialna za całe zło tego świata i w mojej ocenie, jest chodzącą czerwoną flagą.. Ale do czasu. Muszę przyznać, że im dalej w las.. tym bardziej zapominałam o tym, jakim był dupkiem, a coraz bardziej.. łapałam się na tym, że zaczynam go lubić.  Jakby wiecie, ja jestem bardzo kochliwa, jeśli chodzi o męskich bohaterów xD I chociaż to złe wrażenie z początku gdzieś tam się zacierało, a ja coraz bardziej się przelamywalam do Cade'a.. to nadal miałam z tyłu głowy, jakim był dupkiem. Właściwie Cade to chyba jedyny mój zarzut do tej książki. Chociaż nie..  Ilość spicy scen. Ja lubię. Naprawdę lubię takie sceny i rzadko kiedy odczuwam, żeby było ich za dużo - ale tutaj naprawdę było tego ZA DUŻO. Jak nie w czasie przeszłym, to w teraźniejszym.. jestem zaskoczona, że Marigold była w stanie chodzić XD Przyznam szczerze, że z czasem wręcz przestałam się skupiać na tych scenach i tak tylko wiecie.. przelatywałam je wzrokiem, co raczej mi się nie zdarza.. "Co jeśli przestałabym walczyć z własnymi uczuciami i naprawdę dała nam szansę. Coś wiem na pewno. Nie można zaprzeczać temu, co mamy z Cade'em. Bo to się dzieje niezależnie od tego, ile przysporzyliśmy sobie cierpienia - i ile jeszcze go przysporzymy, jeśli w końcu zdecyduję się znowu wyjechać." Relacja tej dwójki jest.. burzliwa. Pełna niedopowiedzeń i wzajemnego żalu, ale też.. bardzo emocjonalna. Bo emocji tutaj nie można odmówić, chociaż nie zawsze były one pozytywne.. Granice w ich relacji bardzo mocno się zacierały. Cierpienie mieszało się z tęsknotą, a złość z namiętnością. I powiedziałabym, że to super, czuć tak intensywnie.. ale no nie. Brak komunikacji no! To zawsze jest problem między bohaterami, w każdej książce! Goldie powinna po prostu przy pierwszym jego wyrzucie w jej stronę kopnąć go w j*ja i byłoby git xD  Właśnie.. GOLDIE 🧡 Wiecie, jak ja kocham, kiedy bohater nazywa swoją miłość w jakiś unikatowy sposób prawda? No i kurde.. tym właśnie mnie ten skurczybyk trochę udobruchał.. I jak Cade nie do końca mi podszedł.. tak Marigold w drugą stronę. Polubiłam tą dziewczynę. Też nie była idealna, ale wzbudziła moją sympatię.  To nie jest tak, że ta historia była tragiczna i w ogóle bleh. Nie, mimo tych kilku znaczących minusów spędziłam z tą książką naprawdę fajny czas.  A klimat małego miasteczka bardzo mi się udzielił i oddałabym wszystko, żeby przenieść się do Sutten Mountain chociaż na kilka dni.. Dużo bardziej jestem jednak ciekawa, jak rozwinie się relacja Pippy i Camdena, a Cade i Goldie.. mogliby jak dla mnie odejść w zapomnienie, wyjechać, czy coś 😂 Nie skreślam tej serii. Ten tom, chociaż nie był idealny.. to mimo wszystko dobrze spędziłam czas!  Mam przeczucie, że tom o Pippie i Camdenie może być o niebo lepszy 🧡 "- Popatrz ze mną na gwiazdy, Goldie - szepcze.  [...] Liczyłabym gwiazdy aż do nieskończoności, żeby tylko pozostać z nim na zawsze." Współpraca reklamowa z @niezwyklezagraniczne
glinka_54_czyta
08.12.2025
♡Recenzja♡ Premiera: 27.11.2025 r. „Rewrite our story” – Kat Singleton Współpraca recenzencka: @niezwyklezagraniczne Motywy: - Małe miasteczko - Pisarka - Dawna miłość - Żałoba - Wsparcie drugiej osoby, kiedy tego potrzebuje - Historia napisana na nowo On – brat jej najlepszej przyjaciółki, ona zakochana w nim po uszy. Kiedyś byli bardzo blisko. Pomógł jej w najtrudniejszym dniu w życiu. Potem co jakiś czas wpadali na siebie, spędzali wspólnie magicznie chwile. Patrzyli w gwiazdy i obmyślali przyszłość. Byli nastolatkami, pierwsze zauroczenie, miłość, intymne stosunki. Byli dla siebie wszystkim, aż do pewnego dnia. Dzień, który zmienił wszystko. Zostawił za sobą ból i rozczarowanie. Ona miała złamane serce, że kazał jej wyjechać, a on był na nią wściekły, że go posłuchała i nigdy nie wróciła. Żadne nie umiało przestać żyć przeszłością. Kiedy wróciła, wszystko sobie przypomnieli. Cade po stracie matki doznał załamania, potrzebował jej bliskości i to mocno wykorzystuje. Od pierwszego spotkania iskrzy, bo ból jest nie do ogarnięcia. Każde żyje w swoim cierpieniu aż zatracają się w bliskości. Rozpaczliwie tego potrzebują. Nie chcą rozmowy, wolą taka formę. Sceny są dosyć wulgarne i dużo stronnicowe. Kiedy jedna się skończyła, to druga się zaczynała ale z retrospekcji. Co było dla mnie średnie. Nie lubię kiedy bohaterowie skupiają się na takich czynnościach, zamiast czegoś innego. Ale jestem też w stanie to zrozumieć, bo każdy inaczej przeżywa swoje cierpienie. Bardzo podobało mi się forma podziału historii na teraźniejszość i retrospekcję przeszłości. Dzięki niej można poznać bohaterów od tej młodzieńczej strony oraz dojrzalszej i starszej. Nie mają już w sobie naiwności, tylko twardo stąpają po ziemi, dopóki się nie spotykają. On jest zimny, ale stara się jej pokazać jak bardzo żałuje, chociaż nie stroni od zgryźliwości. Ona boi się ale jest praktyczne na każde skinienie i spojrzenie. Niepewność miesza się z dawnym uczuciem i pożądaniem. Historia o pisaniu swojej historii miłosnej od początku. Pięknie ubrane w słowa, ale powiem Wam szczerze jakoś nie porwała mnie ich relacja. Nie rozumiałam ich wymówek wobec siebie, że ja kazałem, a ty posłuchałaś. Takie dziecinne przekomarzanki. Nie podobało mi się to jak rozwiązywali swoje sprawy za sprawą stosunku. Tak mocno zatracili się w sobie, że o tym zapomnieli, ale dzięki temu naprawili siebie, w jakiś sposób. Nie umiem inaczej tego określić, ale ta historia nie ma tego czegoś, co sprawiłoby szybsze bicie serca. Jedynie co mnie dotknęło, to utrata ukochanej mamy i ten żal, cierpienie przez jaki się przechodzi. Nikt nie będzie wiedział jak to jest, póki tego nie odczuje. Nie ma jednego schematu na ból, każdy przezywa to inaczej. A autorka zawarła swój własny układ obronny utraty. Może relacja nie dała mi tego co oczekiwałam, ale dostałam wiele innych wspaniałych rzeczy. Utożsamiłam się z głównymi bohaterami w związku z stratą. Wróciło cierpienie i zrozumienie dla nich. W tej kwestii odczułam książkę całą sobą. Ciężkie emocje Was czekają, bo pokażą jak można przeżywać stratę. A uwierzcie mi każdy ma na to swój indywidualny sposób. Wiadomo, że ocenimy takie osoby, ale póki nie przeżyjemy tego na własnej skórze, to tak naprawdę nic nie wiemy. 8/10❤️
Julianna
01.12.2025
Miałam zacząć książki z wątkiem kowboja od książek Elsie Silver, ale padła niespodziewana propozycja patronatu, który sprawił mnie w konsternację oraz flashback pewnych wspomnień. Może dlatego, aż tak zawładnęła moim stanem emocjonalnym oraz sprowadziła me serce na szczyty gór. Marigold i Cade to przyjaciele od dziecka. Niespodziewanie gdy umiera jego i jego siostry mama, dziewczyna powraca w rodzinne strony Sutten Mountain. Domyślała się, że emocje mogą wrócić, bowiem od 5 lat nie przestała kochać brata, swojej najlepszej przyjaciółki. W wyniku ponownego spotkania, wiele rzeczy wychodzi na światło dzienne. Jedno trzeba było przyznać - komunikacja między bohaterami to był bardzo duży problem. Tak naprawdę działali na domysłach, przez co stracili czas. Czas na to, aby mieć świadomość, iż jedno drugie kocha i wyczekuje jego powrotu. Marigold wyjechała aby rozwinąć karierę pisarską i swoje złamane serce przekształciła w powieść, aby pozbyć się przyklejonego ciężaru. Cade zaś wybudował to, o czym zawsze dziewczyna marzyła. Dom. Dom, który miał być jej miejscem stabilizacji. Książka jest napisana w formie dual POV, oraz mamy retrospekcje z ich młodzieńczych lat. To daje możliwość poznania emocji i myśli każdego z bohaterów, co właśnie skutkuje, że łatwo jako czytelnik podsumować to jako nieporozumienie. A matka Cade’a wiedziała! “Matki nos, mądrości głos” . Wiedziała i widziała jak jej syn cierpi, więc napisała list z nadzieją, iż Goldie da drugą szansę i wróci do domu. Zmusiła syna by pojechał do niej i “zdobył” autograf. Ostatecznie stchórzył i nie zrezygnował, ale nadzieja nigdy go nie opuściła i trzymał jej zdjęcie w czapce, jej ulubionego konia, zasadził całe pole nagietków (jej imię z ang.) i czekał. W pewnych momentach był samolubny, tak jak scena na lotnisku bo jeśli dwoje ludzi czegoś chce, to da się to zrobić. Jeśli DRUGA OSOBA CHCE. Oczywiście, jest kilka spicy scen, jak w stodole, pod gołym niebem czy na polu kwiatów, ale szczerze? Dla mnie one były tylko dopełnieniem emocjonalnym pomiędzy bohaterami oraz były dla mnie najmniej ważne. Praktycznie je ignorowałam. Czemu ta książka sprawiła, że tak mną poruszyła? Bo ja też tam byłam. W pewnym wieku, człowiek jest zbyt młody żeby wiedzieć czego chce, czego oczekuje, nie rozumie swoich emocji lub nie umie ich wyrazić. Dopiero z czasem, nawet i po latach dopiero do niego dociera. Ja też tam byłam. Dopiero śmierć sprawiła, że dane osoby ze sobą porozmawiały. Ja też tam byłam. Gwiazdy, do których wysłało się swoje najskrytsze marzenia. Ja też tam byłam. Myślano o przyszłości, która była pod wielkim znakiem zapytania, ale było się młodym i niepewnym jutra. Czytając tą książkę, jakbym już to gdzieś widziała…Książka ma happy end, ale jak to w życiu - przeważnie go nie ma. Też nie ma w niej dedykacji, a ja bym dała taką: “Dla każdej duszy, która próbowała ruszyć do przodu po każdej bitwie. Dla każdego serca, które kochało tylko raz. Dla każdego umysłu, które walczy w dzień w dzień podczas bitwy.” Współpraca patronacka 18+
darkside.ofbooks
27.12.2025
„𝑅𝑒𝓌𝓇𝒾𝓉𝑒 𝒪𝓊𝓇 𝒮𝓉𝑜𝓇𝓎” - Kat Singleton [18+] [współpraca reklamowa @niezwyklezagraniczne ] 🌼„Należę do niej i tylko do niej, nikt inny się nie liczy. Zawsze tak było i będzie.”🌼 4.5/5 ⭐️ 𝑀𝒶𝓇𝒾𝑔𝑜𝓁𝒹 𝐸𝓋𝒶𝓃𝓈 była zakochana w starszym bracie swojej najlepszej przyjaciółki, odkąd sięga pamięcią. 𝒞𝒶𝒹𝑒 𝒥𝑒𝓃𝓃𝒾𝓃𝑔𝓈 był jej opoką i pilnie strzeżoną fantazją. Kilka lat temu, tuż przed jej wyjazdem na studia, odwiecznie marzenia w końcu zmieniły się w rzeczywistość, a Mare i Cade spędzili razem najlepsze wakacje w ich życiu. Niestety, chłopak złamał jej serce, a Mare obrała sobie za cel nigdy: więcej nie postawić stopy w Sutton. Rodzinna tragedia zmusza ją jednak do powrotu. Pobyt na ranczu zmienia się w wewnętrzną walkę pomiędzy żalem, a chęcią uśmierzenia cierpieniom Cade’a po stracie matki. 𝑅𝑒𝒸𝑒𝓃𝓏𝒿𝒶: Ta historia, to ból zapisany wielgachnymi literami i chyba mi się nie zdarzyło, żebym kiedykolwiek płakała już od pierwszej strony jakiejkolwiek książki. Czuję, że poruszyła wszystkie struny mojego serca i sięgnęłam po nią w najbardziej odpowiednim momencie mojego życia. Mare kochała Cade’a od zawsze. To on był jej bohaterem. To w jego ramionach szukała pocieszenia, gdy straciła mamę i nawet teraz, gdy przyszedł czas spotkania po latach, resztki złamanego przez niego serca biją szybciej tylko w jego obecności. Jestem wielką fanką retrospekcji w książkach. Przeplatania przeszłości z teraźniejszością. Szczęśliwych i pełnych nadziei chwil, z tymi trudnymi i bolesnymi. To zawsze rozkłada mnie na łopatki i tutaj nie było inaczej. Teraz, bohaterowie muszą zmierzyć się ze sobą. Kiedyś byli dla siebie całym światem, a dziś nie potrafią nawet spojrzeć sobie w twarz. I muszę przyznać, że to autorka przedstawiła perfekcyjnie. Wszystkie emocje bohaterów odczuwałam razem z nimi. Skrępowanie, żal i wstyd Marigold. Złość, niezrozumienie i tęsknotę Cade’a. Pokochałam ich oboje i nie spodziewałam się, że ich relacja tak mną poruszy. To była prawdziwa bomba emocjonalna. Cade, chociaż z pozoru wydaje się zimny i zdystansowany, to rozdziały z jego perspektywy bardzo mnie rozczulały. On i Mare to prawdziwe bratnie dusze, a lata rozłąki nie wygasiły tłumionej miłości. Chociaż podobało mi się, jak wiele wysiłku Cade włożył w odbudowanie tej relacji na nowo, to ilość scen zbliżeń i ten wymuszony wyjazd na koniec, wcale nie była moją ulubioną częścią tej książki. Rewrite Our Story, to historia o drugiej szansie, przywiązaniu i miłości. Jeśli macie ochotę na książkę, która was wzruszy i otuli jak puchowy kocyk, to ta pozycja zdecydowanie powinna pojawić się na waszym TBR. Pierwszy tom wprowadził nas do życia małego miasteczka Sutten Mountain i z niecierpliwością czekam na kolejne!
Natalia Fabisiak
05.12.2025
"Rewrite Our Story" to historia Marigold, która za sprawą nieoczekiwanego zdarzenia wraca po latach nieobecności do rodzinnego miasteczka. Powrót wiąże się z tym, że ponownie w jej życiu pojawia się Cade, nastoletnia miłość i brat jej najlepszej przyjaciółki. Ożywają wspomnienia, dawne uczucia, tęsknota, ale też uraza jaką oboje w sobie noszą. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, więc z jednej strony nie znałam jej stylu i niby nie miałam oczekiwań, ale z drugiej strony po przeczytaniu opisu w stosunku do książki jakieś tam oczekiwania się pojawiły. Nie wiem, miałam w głowie pewien obraz co do fabuły, liczyłam na kawał dobrego romansu z motywem drugiej szansy, małego miasteczka i dobrze wykreowanego klimatu rancza. No ale niestety jakoś było mi tego wszystkiego za mało. Owszem, styl autorki jest lekki, dość płynny i z samym czytaniem nie miałam problemu. Było tu kilka ciekawych momentów i tych które sprawiły, że czułam wzruszenie. Autorka balansuje pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, więc jest sporo przeskoków w czasie. Chociaż na początku było to nieco dezorientujące, to później już do nich przywykłam, no i dzięki nim mogłam dobrze zaznajomić się tym jak rozkwitała relacja Mare i Cade'a. I muszę Wam powiedzieć, że rozdziały z przeszłości podobały mi się dużo bardziej niż te z teraźniejszości. Jakoś tak jako nastolatkowie wydawali mi się bardziej wyraziści, a ich relacja niosła ze sobą wiele emocji. Natomiast w rozdziałach z teraźniejszości mi tego brakowało. Sam motyw drugiej szansy miał potencjał na coś lepszego. Jak na mój gust bohaterowie w teraźniejszości zbyt szybko dali sobie tą drugą szansę. Mało wiarygodna była dla mnie ich ponowna relacja, zabrakło mi w tym wszystkim ich rozmów o tym co się między nimi stało. Do tego zachowanie Cade'a niejednokrotnie wyprowadzało mnie z równowagi. Nie podobało mi się to jak odnosił się w stosunku do Mare i nie potrafiłam zrozumieć jego toku postępowania. Wkurzało mnie to, że miał cały czas pretensje do Marigold, że wyjechała i o to, że nie wróciła, podczas gdy to właśnie on upierał się przy tym wyjeździe. Miałam ochotę go palnąć w głowę, żeby się ogarnął, wrrr 😤 Nie żałuję ani chwili spędzonej z tą książką, ale jednak mam spory niedosyt właśnie przez to, że moje wyobrażenie na jej temat rozminęło się z tym co tak naprawdę tu otrzymałam, i to jest mój główny problem jaki mam z tą książką. Nie znajdzie się ona w topce moich ulubionych powieści, jednak zachęcam Was abyście zapoznali się z "Rewrite Our Story", wierzę, że znajdzie ona swoich fanów. Ja sama zaś nie skreślam autorki, ani tej serii, i z całą pewnością sięgnę po kolejne tomy, bo czuje, że będzie lepiej.
kiniaczeks_library
30.12.2025
„Rewrite our story”, Kat Singleton. Sutten Mountain #1. Współpraca reklamowa @niezwyklezagraniczne. Kategoria wiekowa 18+. Książka, która już od pierwszych stron skradła moje serce, a to za sprawą głównej bohaterki, jaką jest Marigold. Sam prolog ukazuje całą gamę emocji oraz trudności, z jakimi mierzy się Goldie. Rzadko kiedy zdarza się, że na samym początku mam łzy w oczach, a tak tutaj było. W tamtym momencie wiedziałam, że to stuprocentowo książka dla mnie. Moja odskocznia, a zarazem piękna historia, która została opowiedziana. Druga szansa, powrót po latach i małomiasteczkowy klimat, urzekło mnie to po całości. Na początku przejdę do sposobu, w jaki Kat zgrabnie manewruje słowami, aby wydusić z czytelnika wszystkie emocje. Od smutku, po radość i ulgę. Podobało mi się, jak przeszłość miesza się z teraźniejszością, co pozwoliło mi bardziej wczuć się w historię bohaterów, która nie była wcale taka prosta, zrozumieć ich sposób działania i w końcu uzyskać odpowiedź na pytanie „dlaczego?”. Im dalej brnęłam przez fabułę, tym więcej rzeczy zrozumiałam. Miłość, jaka kiedyś łączyła Marigold i Cade’a była młodzieńcza, żyli dosłownie chwilą, a wspólny czas, jaki mieli, upływał im nieubłaganie. Sekretna relacja, jaką udało im się stworzyć, prysnęła niczym mydlana bańka, bo oboje wiedzieli, że gdy dziewczyna wraz z siostrą chłopaka, a zarazem najlepszą przyjaciółką wyjadą do dużego miasta, by gonić za marzeniami i studenckim życiem, zakończy się bezpowrotnie. Co mnie w tej historii mocno chwyciło za serce? To jak bardzo prawdziwi byli bohaterowie i że mimo upływu lat, te uczucia gdzieś dalej się w nich tliły. Może okoliczności ponownego spotkania nie były kolorowe, jednak pozwoliło im to zrozumieć naprawdę wiele ważnych kwestii. Uważam, że Cade i Mare to nie tylko postaci, które Autorka wymyśliła. Myślę, że są oni po trochę mną, po trochę tobą czytelniku. Tkwi w nich wiele cech, które my sami posiadamy, a co za tym idzie, możemy wczuć się w opowieść o wybaczaniu, o trudnościach, o miłości. Jest to naprawdę piękne, ale nie czyni to tej książki przewidywalną. Gwarantuje, że potrafi zaskoczyć, a i przyprawić o rumieńce na twarzach. Książka napisana przepięknie. Myślę, że nie ja jedyna się w niej zakochałam, a co najważniejsze, jeśli jeszcze jej nie przeczytałaś/przeczytałeś - śmiało. Wstrząśnie twoim światem i zatracisz się w niej bez końca.
Agata i Karolina
29.01.2026
"Nigdy nie lu­bi­łem znaj­do­wać się w cen­trum uwagi. Wo­lał­bym wto­pić się w tłum w każ­dej sy­tu­acji. Kiedy sto­isz z boku, lu­dzie nie mają co do cie­bie ocze­ki­wań. Mo­żesz żyć swoim ży­ciem bez osą­dza­nia przez in­nych". "Rewrite Our Story" okazała się być dla mnie książką, która momentami równocześnie łamała mi serce 💔 co i grała na nerwach 😤 a mimo to pochłonęła mnie bez reszty! 😍 "Dzię­ku­ję, spra­wi­łeś, że za­pa­mię­tam tę noc. Tak wła­śnie w życiu jest. Naj­mniej spo­dzie­wa­ne chwi­le oka­zu­ją się tymi naj­lep­szy­mi". Kocham małomiasteczkowe klimaty, kocham rancza, konie oraz bohaterów, którzy muszą stoczyć ciężką walkę z samym sobą i to wszystko dostałam w powyższym tytule. Autorka zadbała o to, aby od początku stworzyć pewien nostalgiczny klimat dzięki, któremu nasze serca zmiękną i pogrążone będą w przeżywaniu emocji bohaterów... zamiast ich objawiającej się czasami głupoty 🫣 "Nie prze­sta­jesz kogoś ko­chać nawet po tym, jak ten ktoś zła­mie ci serce. Nie prze­sta­jesz, nie­waż­ne, co strasz­ne­go się wy­da­rzy­ło". Zarówno Cade jak i Ma­ri­gold są postaciami pełnymi sprzeczności oraz obaw. Postaciami, które się kiedyś na sobie zawiodły i boją się, że ponownie historia może się powtórzyć dlatego starają się trzymać od siebie z daleka. Jednak... czy skutecznie? 🤔 Nie powiem, żeby była to powieść idealna bo znajdzie się tu kilka mankamentów jak np. błyskawiczna przemiana bohaterów i jeszcze szybsza zmiana ich nastawienia do siebie, jednakże też nie ma co czepiać się szczegółów. Jak już wspomniałam da się tu wyczuć ranczerski klimat, który ja baaaardzo lubię oraz będzie kilka scen, które przysporzą wypieków na twarzy 😈 a przy tym bohaterowie kilka razy spowodują, że złapiecie się za głowę i powiecie "co do cholery!?" 🤣 czego więc chcieć więcej? 😃 "Rewrite Our Story" w mojej opinii jest naprawdę niezłą odskocznią od codziennych problemów i książką, która pozwoli zauważyć jak mocno strata bliskiej osoby potrafi na nas wpłynąć ale także i to, że nigdy nie powinniśmy pozostawiać niewyjaśnionych spraw oraz mówić wprost co nam leży na przysłowiowej "wątrobie". Czasami dzięki chwili rozmowy i wyjaśnieniu pewnych spraw możemy zaoszczędzić sobie lata cierpienia.
Lily
17.12.2025
Kiedy przeczytałam opis tej książki to wiedziałam, że muszę ją jak najszybciej przeczytać 😍 Nigdy nie odmówię sobie motywu best’s friends brother 🥰 ten motyw nigdy mi się nie znudzi. Książka zaskoczyła mnie faktem, że otrzymujemy, jako czytelnik, coś jeszcze poza gorącym romansem. Historia skupia się nie tylko na romantycznych emocjach, ale i tych bolesnych. Każdy z bohaterów na przestrzeni lat doświadczył straty ukochanej osoby i to właśnie te wydarzenia ukształtowały ich na nowo. Mari borykając się ze swoim bólem odnalazła swoją bezpieczną przestrzeń obok Cade’a, który dbał o spokojny sen dziewczynki. Ten fakt jest bardzo uroczy, ze względu na romantyczną stronę tej książki i rozpływałam się z miłości kiedy czytałam te sceny, ale nie ukrywajmy, w prawdziwym życiu coś takiego by nie przeszło 🤣 Cade natomiast będąc nieświadomy, tego że na przestrzeni lat zaczął darzyć pewnym uczuciem dziewczynę było świetnym pomysłem. Nie otrzymujemy dzięki temu takiej natychmiastowej miłości, tylko powoli rozwijającą się relacje, która ma swój punkt kulminacyjny w nieodpowiednim momencie. Dzięki czemu otrzymujemy również szansę na obserwację powrotu tej dwójki do siebie. Ale żeby nie było tak kolorowo, to ten powrót nie będzie taki kolorowy jakby mogło się wydawać, ponieważ obydwoje noszą w sobie ból. Ile ja wylałam łez na tej książce 😭 Autorka stworzyła niełatwy wątek do przeczytania i to właśnie przez niego płakałam jak dziecko 🥺 A list znaleziony przez Mari to był mój koniec, musiałam aż zrobić sobie przerwę na chwilę aby się uspokoić. Nie tylko te smutne chwile spowodowały u mnie łzy, ale też te, które przedstawiały prawdziwe uczucia mężczyzny. No przecież on zbudował dla niej coś o czym rozmawiali jako nastolatkowie, albo fakt tego, że w czasie ich rozłąki nie było dnia w którym o niej by nie myślał 😭 Pamiętał on każdy szczegół z ich rozmów 🥹 Szkoda, że autorka nie skupiła się bardziej na motywie, który skupiał się na Mari. Kobieta była autorką książki, ale brakowało mi scen poświęconych pisaniu jej książek, było ich bardzo mało, a jak się pojawiały to raczej były szybkie przez co odczuwam niedosyt.
todomkimiejsce
03.12.2025
"Rewrite Our Story" nie będzie moim nowym ulubieńcem, jednak muszę przyznać, że spędziłam przy niej dobrze czas. Po początkowych stronach przeraziłam się: pierwsze śmierć matki, później śmierć matki przyjaciółki. W mojej głowie zrodziła się myśl, że czytam coś na kształt wyciskaczy łez, a aktualnie na taką książkę kompletnie nie mam ochoty! A poza tym, przecież opinie zwiastowały co innego.... Na szczęście otrzymujemy absorbującą milosną historię dwójki ludzi, którzy mimo iż próbowali żyć osobno nie odnaleźli szczęścia. Miała trochę problem z tą książką. Z jednej strony rozdziały z przeszłości wskazywały na ogromną miłość bohaterów wobec siebie, która dorastała razem z nimi, a z drugiej... Ich późniejsze kroki, szczególnie Cade'a, który podjął kluczowe decyzje za siebie i kobietę którą kochał mnie irytowały. Ale to jeszcze nie koniec. Cade zachowywał się jak kapryśna nastolatka obwiniając Mari o to, że nie wróciła. Paradoksalnie, przecież TO ON kazał jej wyjechać, odciął się od niej, czyniąc to "dla jej dobra", skazując ich obydwu na cierpienie. Wybaczcie za spoiler. Brakło między nimi komunikacji, szczerej rozmowy. Były domysły, pomurkowania pod nosem. W momencie, gdy ich wspólne ścieżki zaczęły się prostować dostajemy od autorki trochę dużo scen zbliżeń. Miałam wrażenie, że z jednej przechodzimy płynnie w drugą, ale przymykam na to oko, powiedzmy, że bohaterowie chcieli nadrobić stracony czas 😅 W ogólnym rozrachunku, mimo niewielkich minusów "Rewrite Our Story" naprawdę mi się podobała. Autorka dobrze oddała wzajemną tęsknotę głównych bohaterów, ich miłość i niewykorzystane szanse. Pięknie ukazała też więź przyjaciółek, czy tej ich miłość do własnych matek, które za szybko niestety się kończyły. Ahhh, Cade'owi trzeba oddać, że był kowbojem, dało się do wyczuć. Kochał rancho, w tekście nie raz było wspomniane, że to jego spuścizna i zrobi wszystko, by o nią dbać, nawet złamie sobie serce. Rancho było dla niego jedną z ważniejszych rzeczy w życiu, a autorka zadbała o to, byśmy dostawały choć niewielkie urywki z jego pracy.
todomkimiejsce
04.12.2025
"Rewrite Our Story" nie będzie moim nowym ulubieńcem, jednak muszę przyznać, że spędziłam przy niej dobrze czas. Na początkowych stronach przeraziłam się: pierwsze śmierć matki, później śmierć matki przyjaciółki.. W mojej głowie zrodziła się myśl, że czytam wyciskacz łez, a aktualnie na taką książkę kompletnie nie mam ochoty! A poza tym, przecież opinie zwiastowały co innego... Na szczęście otrzymujemy absorbującą, miłosną historię o drugiej szansie. O ludziach, którzy mimo, iż próbowali żyć osobno nie odnaleźli szczęścia. Miałam trochę problem z tą książką. Z jednej strony rozdziały z przeszłości wskazywały na ogromną miłość bohaterów wobec siebie, która dorastała razem z nimi, a z drugiej... Ich późniejsze kroki, szczególnie Cade'a, który podjął kluczowe decyzje za siebie i kobietę którą kochał mnie irytowały. Ale to jeszcze nie koniec. Cade zachowywał się jak kapryśna nastolatka obwiniając Mari o to, że nie wróciła. Paradoksalnie, przecież TO ON kazał jej wyjechać, odciął się od niej, czyniąc to "dla jej dobra", skazując ich obydwu na cierpienie. Wybaczcie za spoiler. Brakło między nimi komunikacji, szczerej rozmowy. Były domysły, pomrukowania pod nosem. W momencie, gdy ich wspólne ścieżki zaczęły się prostować dostajemy od autorki trochę dużo scen zbliżeń. Miałam wrażenie, że z jednej przechodzimy płynnie w drugą, ale przymykam na to oko, powiedzmy, że bohaterowie chcieli nadrobić stracony czas😅 W ogólnym rozrachunku, mimo niewielkich minusów "Rewrite Our Story" naprawdę mi się podobała. Autorka dobrze oddała wzajemną tęsknotę głównych bohaterów, ich miłość i niewykorzystane szanse. Pięknie ukazała też więź przyjaciółek, czy też ich miłość do własnych matek, które za szybko odeszły. Ahhh, Cade'owi trzeba oddać, że był kowbojem, dało się do wyczuć. Kochał rancho, w tekście nie raz wspomniano, że to jego spuścizna i zrobi wszystko, by o nią dbać. Nawet złamie sobie serce. Rancho było dla niego jedną z ważniejszych rzeczy w życiu, a autorka zadbała o to, byśmy dostawały choć niewielkie urywki z jego pracy
Agatakazdydzientonowyrozdzial
27.12.2025
[Współpraca z wydawnictwem Niezwykłym] Czy są tu osoby, które tak jak ja kochają motyw wyczuwania energii ukochanej osoby? Mimo że jej nie widać ani nie słychać, po prostu się ją czuje. Uwielbiam to i zupełnie nie rozumiem, dlaczego ten motyw nie jest szerzej wykorzystywany w promocji książek. Ja już po samej wzmiance o nim sięgnęłabym po książkę z zamkniętymi oczami. Marigold od zawsze była zakochana w bracie swojej najlepszej przyjaciółki. Jej jedynym życzeniem, powtarzanym przy każdych urodzinach, było to, by w końcu ją zauważył - i tak się właśnie dzieje. Mare spędza jedno cudowne lato ze swoim wymarzonym chłopakiem, po czym on łamie jej serce. Dziewczyna wyjeżdża na kilka długich lat na studia i nie planuje powrotu. Pisze powieść, która spotyka się z uznaniem i pomaga jej poskładać pokruszone serce. Jednak w najmniej oczekiwanym momencie dochodzi do tragedii, która sprowadza ją z powrotem na ranczo, które niegdyś nazywała domem. Wielokrotnie już powtarzałam, że jestem ogromną fanką małomiasteczkowego klimatu. Przeczytałam wiele książek z tym motywem, dlatego nikogo nie powinno dziwić, że gdy tylko usłyszałam zapowiedź tego tytułu, od razu zacierałam rączki. Kat Singleton porzuciła jednak klasyczny dla tego typu historii sielski i słodki klimat na rzecz całej palety emocji - od smutku, przez złość, aż po rozczulenie i wzruszenie. Zapewniam, że nie można tu narzekać na brak emocjonalnej różnorodności, choć na te bardziej pozytywne trzeba nieco poczekać. Historia Mare i Cade’a jest skomplikowana i oparta na braku porozumienia. Tak wiele bólu mogliby sobie oszczędzić, gdyby tylko potrafili szczerze porozmawiać. Autorka daje nam wgląd w sytuację z dwóch punktów widzenia oraz pozwala wrócić do dzieciństwa i nastoletnich lat bohaterów dzięki licznym retrospekcjom. Odbieram to bardzo pozytywnie - zdecydowanie wolę taką formę niż klasyczną, jednorazową opowieść o przeszłości. Polecam szczególnie tym, którzy kochają klasyczne motywy opowiedziane w nieoczywisty sposób. Agata w mieście książek
Agatakazdydzientonowyrozdzial
19.12.2025
Czy są tu osoby, które tak jak ja kochają motyw wyczuwania energii ukochanej osoby? Mimo że jej nie widać ani nie słychać, po prostu się ją czuje. Uwielbiam to i zupełnie nie rozumiem, dlaczego ten motyw nie jest szerzej wykorzystywany w promocji książek. Ja już po samej wzmiance o nim sięgnęłabym po książkę z zamkniętymi oczami Marigold od zawsze była zakochana w bracie swojej najlepszej przyjaciółki. Jej jedynym życzeniem, powtarzanym przy każdych urodzinach, było to, by w końcu ją zauważył - i tak się właśnie dzieje. Mare spędza jedno cudowne lato ze swoim wymarzonym chłopakiem, po czym on łamie jej serce. Dziewczyna wyjeżdża na kilka długich lat na studia i nie planuje powrotu. Pisze powieść, która spotyka się z uznaniem i pomaga jej poskładać pokruszone serce. Jednak w najmniej oczekiwanym momencie dochodzi do tragedii, która sprowadza ją z powrotem na ranczo, które niegdyś nazywała domem. Wielokrotnie już powtarzałam, że jestem ogromną fanką małomiasteczkowego klimatu. Przeczytałam wiele książek z tym motywem, dlatego nikogo nie powinno dziwić, że gdy tylko usłyszałam zapowiedź tego tytułu, od razu zacierałam rączki. Kat Singleton porzuciła jednak klasyczny dla tego typu historii sielski i słodki klimat na rzecz całej palety emocji - od smutku, przez złość, aż po rozczulenie i wzruszenie. Zapewniam, że nie można tu narzekać na brak emocjonalnej różnorodności, choć na te bardziej pozytywne trzeba nieco poczekać. Historia Mare i Cade’a jest skomplikowana i oparta na braku porozumienia. Tak wiele bólu mogliby sobie oszczędzić, gdyby tylko potrafili szczerze porozmawiać. Autorka daje nam wgląd w sytuację z dwóch punktów widzenia oraz pozwala wrócić do dzieciństwa i nastoletnich lat bohaterów dzięki licznym retrospekcjom. Odbieram to bardzo pozytywnie - zdecydowanie wolę taką formę niż klasyczną, jednorazową opowieść o przeszłości. Polecam szczególnie tym, którzy kochają klasyczne motywy opowiedziane w nieoczywisty sposób. [współpraca z wydawnictwem Niezwykłym] Agata w mieście książek
Anonim
23.12.2025
Kat Singleton zrobiła to znowu! Ta historia poruszyła mnie do tego stopnia, że Rewrite Our Story przeczytałam w zaledwie trzy godziny – serio. Od pierwszych stron wiedziałam, że przepadłam, a po zakończeniu czuję tylko jedno: ogromną potrzebę sięgnięcia po kolejny tom. Rewrite Our Story to pierwszy tom serii Sutten Mountain i zapowiada się naprawdę świetna kowbojska saga. Nie wiem, co się ostatnio ze mną dzieje, ale romanse osadzone w świecie rancz i kowbojów działają na mnie absolutnie magicznie – a ta książka tylko mnie w tym utwierdziła. W tej części poznajemy Marygold i Cade’a. Znają się od zawsze, łączy ich silne przyciąganie i niewypowiedziane uczucia, jednak na drodze do wspólnej przyszłości stają niedomówienia, lęki i decyzje z przeszłości. To historia typu friends to lovers, która rozwija się w sposób bardzo naturalny, a jednocześnie niesamowicie wciągający. Muszę przyznać, że sposób, w jaki ta fabuła się rozwija, to po prostu złoto. Choć książka różni się od tych, po które sięgam na co dzień, całkowicie mnie oczarowała. Jest w niej coś uzależniającego – napięcie emocjonalne, czułość, ale też ból i tęsknota, które sprawiają, że nie da się jej odłożyć. Pióro Kat Singleton jest mi dobrze znane, dlatego ogromnie cieszyłam się na nową historię spod jej ręki. I nie zawiodłam się ani przez chwilę – ta opowieść naprawdę mnie urzekła i pochłonęła bez reszty. Chemia między bohaterami jest wręcz namacalna. Przyciąganie, żar namiętności i emocje aż palą poprzez kartki, a miłość wylewa się z tej książki lawiną. To seria 18+, więc nie brakuje scen intymnych, które są dobrze wpasowane w fabułę i dodają jej głębi oraz intensywności. Podsumowując: jestem zakochana. Czekam z niecierpliwością na kolejny tom i po cichu liczę, że będzie poświęcony Pippie 🤭 Zdecydowanie polecam wszystkim fanom romansów z emocjami, napięciem i kowbojskim klimatem 🤍
historie_budzace_namietnosc
02.07.2026
„Każde moje życzenie urodzinowe brzmiało tak samo – miałam nadzieję, że Cade w końcu mnie zauważy. I pewnego dnia tak się stało...” „Rewrite our story” od jakiegoś czasu już czekało na półce i w końcu znalazłam czas na sięgnięcie po ten tytuł. Sam opis przyciągnął moją uwagę, co do tego tytułu, zapowiadała się pełna emocji historia o złamanym sercu, pierwszej miłości, bólu, nadziei, drugiej szansie i to w klimacie małego miasteczka oraz rancza. To wszystko brzmiało obiecująco, ale podczas czytania okazało się, że jednak to nie jest to czego się spodziewałam i mam co do niej mieszane uczucia. On był dla niej wszystkim, tak jak ona dla niego. Ale wystarczyła chwila i nie wypowiedzenie słów i uczuć, które miały zostać ujawnione. By złamali sobie nawzajem serca. Cade pogrążył się w pracy, złoszcząc się na Mare, że nie przyjechała przez lata do nich. Za to ona przekuła swoje złamane serce w literacki sukces. Gdy ich drogi znowu się skrzyżują, czy będą umieli wyjaśnić sobie wszystko i na nowo napisać swoją historię? Wszystko brzmiało świetnie, ale momentami miałam wrażenie, że historia trochę się ciągnie, a chemia między Mare i Cade’em nie jest tak wyczuwalna, jak się spodziewałam. Okazało się też, że przeplatanie teraźniejszości z przeszłością, wybijało mnie z rytmu zamiast budować napięcie. Nie mam nic do takiego przeplatania się fabuły, bo to nie była pierwsza książka jaką czytam z tym zabiegiem, ale tu było to bardzo rozciągnięte i mieszało. Bo zamiast budować ich relację na nowo i skupić się na tym, to skupiała się po równi na obu. A przez to nie umiałam się skupić na fabule i ich relacji. Bohaterowie też jakoś nie za bardzo wywoływali we mnie emocje. To nie jest zła książka, ma sceny i momenty, które miały potencjał i sprawiały, że chciało się czytać dalej, ale nie porwała mnie.
Nikola
14.12.2025
[Współpraca reklamowa @niezwykłezagraniczne] Mare wraca do miasteczka na pogrzeb matki swojej przyjaciółki, tam ponownie spotyka mężczyznę z którym połączyło ją coś prawdziwego, co zostało przerwane na lotnisku… „Rewrite our story” opiera się na motywie drugiej szansy, więc kluczowe są tutaj również rozdziały z przeszłości, które wprowadziły nas w relację postaci, pokazały naprawdę silne uczucie i więź postaci. Wsparcie i spokój jakie mogli znaleźć tylko przy sobie, lecz w pewnym momencie miałam wrażenie, że te wcześniejsze lata przejęły władzę nad książką, że ta obecna relacja rozwinęła się za szybko i skupiła się za bardzo na scenach zbliżeń. Autorka potrafiła swoją książką wzbudzić we mnie mnóstwo emocji, na początku ze względu na śmierć matek bohaterów, żałoby w której żyli, później gdy widziałam tęsknotę postaci, ale też sporo złości gdy czytałam o momentach dlaczego się rozstali. Z jednej strony rozumiałam obawy Cade’a, i to dlaczego tak to się skończyło, ale z drugiej to powinna być wspólna decyzja. Pomijając spicy sceny, to w książce pojawia się też wiele pięknych gestów, chociażby zdjęcie w czapce, pole nagietków, dom. Książka, którą tworzyła bohaterka też bardzo mnie urzekła. Skupiamy się tutaj również na relacji przyjacielskiej, która była silna. Dawała oparcie w ciężkim momencie. Bardzo mi się podobało jak pięknie zostały tutaj ukazane więzi z matkami i wspomnienia o nich ; tym jak Linda zaczęła się opiekować Mare, która w domu przyjaciółki mogla się odnaleźć, gdy jej ojciec zatopił się w smutku. Ta powieść jest emocjonalna, ukazuje relacje bohaterów od nastoletnich lat, gdzie od początkowego wzbraniania się od uczucia, zauroczenia, przechodzimy do głębokiego uczucia, kryzysu. Aby później dojrzeć do rozmowy i odzyskać stracony czas.
wynaturki.czytelnicze
12.12.2025
Początek historii Goldi i Cade’a ma w dniu śmierci mamy głównej bohaterki, kiedy była ona małym dzieckiem. Wyjazd na studia i chęć spełnienia marzeń niszczą naszych bohaterów, ale kolejne tragiczne wydarzenie sprowadza Marigold do rodzinnego miasteczka. Jak możemy się domyślić, uczucie rozpala się na nowo, a oni żyjący w przeświadczeniu sprzed kilku lat krążą w okół siebie niczym lwy gotowe do ataku. I w sumie spoko, lubię takie dogryzania, sarkazm, ironię bo można się pośmiać, ale… mogliby wszystkiego uniknąć, gdyby kilka lat wcześniej potrafili ze sobą poważnie porozmawiać. I niby wszystko fajnie, bo w retrospekcjach możemy poznać dziecięcą miłość, która z roku na rok przeobraża się w coś silniejszego, bardziej złożonego i bardziej „dorosłego”. Tutaj mamy słowo klucz, bo trochę czuję, że Marigold była bardziej dorosła jako nastolatka niż jako dwudziestoparoletnia kobieta. Jak kocham motywy, które występują w tej książce, tak teraz trochę się zawiodłam. I nie mówię, że jest to zła książka, ja jej nie poczułam. Nie potrafiłam się wkręcić w historię, a to dlatego, że bohaterka była tak irytująca, że no ja nie mogę… Książkę czyta się bardzo szybko, zaczęłam i skończyłam ją tego samego dnia. Z tego co się orientuję to dopiero pierwszy tom z serii, więc czekam na resztę z nadzieją, że kolejne bohaterki nie będą aż takimi kluskami. 🥹 Mogę ją polecić osobom, które chcą poczuć klimat małego miasteczka, które kochają romans bo mimo jej zachowań, miłość która rozkwita później jest przepiękna, a starania Cade o odzyskanie jej, czy żyjąca nadzieja na powrót, czapki z głów (na tym płakałam hehe) /M. [współpraca reklamowa]
ann_books_lover
12.12.2025
Romans małomiasteczkowy, rozgrywający się na tle malowniczych gór i konnych wędrówek, zapowiadał się naprawdę obiecująco. Mamy tu podwójną linię czasową oraz narracje prowadzoną z dwóch perspektyw. Początek był poruszający, chwilami smutny, ale właśnie dzięki temu bardzo wciągający. Z każdym kolejnym rozdziałem byłam też coraz bardziej ciekawa, co doprowadziło do rozstania głównych bohaterów. Musicie wiedzieć, że autorka uwielbia opisy uczuć, przemyśleń bohaterów. Były one nieodzownym elementem dialogów, co wybijało mnie czasem z rytmu. Jedno zdanie bohatera, a potem pół strony uzasadnienia, dlaczego tak powiedział i co czuł w tym momencie. Mimo wszystko nie zniechęcało mnie to do czytania. Na szczególną uwagę zasługuje męski bohater: zamknięty w sobie, momentami wręcz gburowaty, odgrodzony murem od wszystkich. Bardzo charakterystyczna postać. Takich bohaterów lubię. Problem pojawił się gdzieś w połowie, gdy pojawiły się sceny zbliżeń. Napisze wprost: były zbyt prostackie. Kompletnie nie pasowały do klimatu historii i wybiły mnie z nastroju, jaki budowały wcześniejsze rozdziały. Gdyby zostały napisane subtelniej, książka mogłaby zrobić dużo lepsze wrażenie. To był naprawdę ciekawy pomysł na fabułę, piękne tło i interesujący bohaterowie. Po dobrze zapowiadającym się początku liczyłam na ciekawe rozwinięcie. Niestety im dalej w fabułę, tym bardziej książka stawała się monotonna, bo bohaterowie kręcili się w kółko. Zabrakło mi w tym wszystkim mocniejszego akcentu, który sprawiłby, bym zapamiętała tę książkę na dłużej. Taka to była historia…Nie żałuję, że przeczytałam, ale szukam w książkach czegoś innego.
Agnieszka
15.01.2026
"Rewrite our story" autorstwa Kat Singleton to pierwsza książka autorki jaką miałam okazję czytać. Zapowiadała się bardzo interesująco, a jak wyszło? Cade i Mare łączy wspólna przeszłość. Od zawsze byli sobie bliscy. Od zawsze ona szukała wsparcia w jego ramionach, nawet jako dziecko. Teraz po latach rozłąki nic już nie jest takie samo. Teraz to on potrzebuje wsparcia. Tylko czy da się powrócić do tego co było? Bolesna przeszłość, niedopowiedzenia i kłamstwa w dobrej wierze. Czy dojrzeli by wyjaśnić sobie sprawy z przeszłości? Czy jest pisany im happy end??? Od razu pierwszy rozdział wzbudza milion emocji. Strata, zmiana, wsparcie i dorastanie. Im dalej tym ich relacja coraz bardziej się komplikuje. Tajemnice, a potem złamane serce. Ta historia jest pełna emocji. Walki o marzenia, ale czasami marzenia są dosłownie pod nosem, tylko trzeba je dojrzeć 🥰. Podobała mi się ta historia, ale do czasu. Lubię retrospekcje, ale tutaj w pewnym momencie zaczęły mi przeszkadzać. Za dużo ich było i niektóre jak dla mnie nic nie wnosiły do fabuły, były tylko takimi zapychaczami. Jak to jeszcze jakoś przebolałam, tak ilość scen seksu mnie zniechęciła na maxa. Nie pasowała mi do tej historii. Jakby trochę to ograniczyć było by lepiej. Miałam wrażenie, że ich uczucie w pewnym momencie zostało zdominowane przez seks i tylko to się liczyło. Wolałam ich w tej wersji pełnej bólu i słodkiej, a nie pełnej namiętności. To nie jest zła historia. Czuć w niej emocje, tylko powinna być trochę krótsza, mniej rozwleczona. Czyta się też dobrze, ale mnie zmęczyły niektóre momenty. Jak was kusi, spróbujcie, może wam się spodoba😊.
marla226
06.01.2026
Brat przyjaciółki, powrót po latach i złamane serca. „Rewrite Our Story” to cały wachlarz emocji. Współpraca reklamowa Mare od najmłodszych lat podkochiwała się w bracie przyjaciółki. Czasami miała wrażenie, że uczucia są odwzajemnione, ale przed jej wyjazdem do szkoły Cade ją zranił. Po latach musi wrócić do miasteczka i ponownie spotkać mężczyznę, który był dla niej ważny. Tylko okazuje się, że on też chowa do niej urazę. „Rewrite Our Story” to moja pierwsza przygoda z Kate Singleton. Autorka bardzo lubi opisy, a ja należę do grupy osób, które są #teamkrótkieopisyidialogi, więc jeśli lubicie bardziej szczegółowe opisy, myślę, że pióro Kate jest dla Was 🧡 Historia Cade’a i Mare jest jedną z tych, które nie zostaną ze mną na dłużej, bo nie pokochałam bohaterów od pierwszego wejrzenia. Chyba energia Pippy, siostry Cade’a, przemawiała do mnie bardziej. Miałam wrażenie, że główna para za bardzo się odpychała i walczyła ze sobą. Nie czułam między nimi chemii – bardziej odczuwałam zawody, kto pierwszy się złamie, albo coś w stylu: „Ty byłeś wcześniej tchórzem, to teraz ja stchórzę.” Jednak nie wszystko było złe 😁 Dużym plusem były retrospekcje. Wniosły wiele do książki i pozwoliły lepiej poznać przeszłość głównych bohaterów, a także drugoplanowych, którzy prawdopodobnie dostaną własne części. I właśnie dlatego wrócę do tej serii, jeśli ukaże się drugi tom, bo bardzo chciałabym poznać barwną postać Pippy i jej losy. Myślę, że książkę warto przeczytać, bo porusza też ważny temat żałoby i pokazuje, jak różnie każdy sobie z nią radzi, co sprawia, że historia ma istotny wymiar społeczny.
FascynacjaKsiazkami
30.11.2025
💐„Rewrite Our Story” to niesamowicie emocjonalna opowieść,która nasycona jest wspomnieniami z przeszłości o której trudno zapomnieć.Niewypowiedziane słowa i złamane serce niszczy oboje bohaterów.Żyją piętnem przeszłości oraz tym,że są z dala od siebie.Budują na nowo swój świat,lecz w głębi serca pamiętają o sobie.Powrót do przeszłości jest szansą,aby zbudować coś,co umknęło kiedyś,a co jest pięknym uczuciem porzuconym bez słowa. 💐Historia jest małomiasteczkowym romansem,który pokazuje błędy naszych bohaterów sprzed lat.To one powodują,że oboje ponoszą konsekwencje.Stanięcie twarzą w twarz przypomina o tym,co się czuło i co było kiedyś.Emocje bohaterów czuć od pierwszego spojrzenia,a dodatkowo rozdziały z teraźniejszości i przeszłości powodują,że poznajemy istotne momenty z życia bohaterów,jak: pomoc,wsparcie a nawet bliskość,której się nie zapomina. 💐Powieść jest cudowną i uroczą opowieścią o błędach przeszłości do których wraca się po latach.Dopiero lata później widać przemianę i dorosłość bohaterów,którzy potrafią szczerze porozmawiać i to było piękne,ponieważ nie boją się konfrontacji. 💐„Rewrite Our Story” to piękna opowieść o drugiej szansie i walce utraconego uczucia po niedomówieniach.Bohaterowie uczą się na błędach i to staje się szansą na napisanie lepszej i szczęśliwszej przyszłości.Bohaterów lubi się od poznania aż do chwil,które podziewają fabułę do czerwoności.Jest to świetna historia rozpoczynająca znakomitą serię.Już czekam na kolejny tom.Polecam 📖
Książkary Na Etacie
19.12.2025
Nasi bohaterowie znają się od dziecka. Wychowywani na sąsiadujących ranczach, spędzali ze sobą mnóstwo czasu, szczególnie że Mare jest przyjaciółką młodszej siostry Cada. Mare mała dziewczynka przyżyła śmierć mamy, przez co sąsiedzi stali się jej drugą rodziną. Cade był jej podporą i pocieszycielem w najcięższych momentach. Przez lata wpatrywała się w niego z zachwytem, jednak on nie pokazywał, aby był nią zainteresowany. Przecież jest tylko młodszą przyjaciółką siostry. Jednak w nim również rozwijały się uczucia do Mare. Nie wszystko poszło tak jak powinno. Stają na swojej drodze znowu wraz z cały bólem z wcześniejszych wydarzeń. Wywołany jest on stratą swoich najbliższych, ale też przez serca, które sami sobie wzajemnie złamali. Buzuje w nich tak wiele emocji sprzecznych ze sobą. Z jednej strony nie potrafią o sobie nie myśleć, a jednocześnie mają wiele argumentów, dlaczego nie powinni tego robić. Początek był bardzo emocjonalny, wciągnęłam się, lecz z czasem zaczęło mi czegoś brakować.. Książka skupiała się jedynie na bohaterach, nawet sceneria była jedynie lekko zarysowana. Nie odczułam zbyt rancza, spokojnej okolicy, a szkoda 😕 Ich relacja.. Cóż, złamane serca i tak wielki ból jak opisywali, a w kolejnej chwili już o tym nie pamiętają. No ja jakoś tego nie kupiłam. Pojawiło mi się pytanie TU SIĘ CHYBA JESZCZE COŚ WYDARZY INNEGO? 😅 No i niestety. Nie wydarzyło. Czytało się przyjemnie, ale liczyłam na więcej 🤷
kkaro_czyta
09.12.2025
Jeśli autorka celowała w intensywne emocje to trafiła w dziesiątkę. Dawno nie miałam takiego maratonu frustracji bez przerwy na oddech. Miałam nadzieję, że ta historia odczaruje moją niechęć do second chance. Niestety… nie odczarowała. Cade - poziom urojeń i bycia delulu na poziomie premium deluxe. On mówi do Mare rzeczy, po których KAŻDA osoba zdrowa psychicznie zrobiłaby to samo, co ona: zniknęła. A potem Cade: „Jak śmiałaś mi wierzyć?!” Przepraszam bardzo… bracie, to byłeś Ty. TY to powiedziałeś. I teraz robisz z siebie największą ofiarę na świecie? Ten facet wyznaczył nową jednostkę odniesienia na skali „irytujący bohater” Rozumiem powroty do przeszłości. Rozumiem budowanie tła historii. Ale tutaj? Momentami czułam się, jakbym przypadkiem odpaliła powieść o pierwszych rumieńcach i szkolnych uniesieniach. A ja chciałam dojrzałej drugiej szansy, a nie wspomnień jak z korytarza liceum. Motyw ponownej rozłąki na koniec wciśnięty na siłę. Zero emocji. Zero sensu. Bardziej: Ale po co? Dlaczego? Czy ktoś to konsultował? Jeśli lubisz second chance romance i bohaterów, którzy robią dramat tam, gdzie jest cisza, ta książka może być dla Ciebie. 𝐌𝐎𝐓𝐘𝐖𝐘: druga szansa, kowboj i pisarka, małe miasteczko, strata bliskiej osoby, pierwsza miłość. 📌𝐌𝐨𝐣𝐚 𝐨𝐜𝐞𝐧𝐚: 𝟐/𝟓 ⭐️ [współpraca reklamowa ]
karkareads
05.01.2026
[Współpraca reklamowa Wydawnictwo Niezwykłe] Mare od była zakochana w starszym bracie swojej przyjaciółki. Przez lata marzyła, żeby w końcu ją zauważył, a kiedy tak się stało okazało się, że muszą się rozstać. Po wielu latach Mare wraca do rodzinnej miejscowości, choć myślała, że już więcej tego nie zrobi. Napisała książkę, która zagwarantowała jej nie tylko stabilność finansową i nowe życie, z dala od przeszłości. Niestety tragedia, która się wydarzyła zmusza ją do powrotu i spotkania się z Cadem. Z każdym kolejnym dniem w jego towarzystwie zaczyna dostrzegać w nim mężczyznę, w którym się zakochała. Uczucia, które ich łączyły, wciąż są żywe, jednak Mare nie potrafi zapomnieć o tym, co się wydarzyło. “Rewrite our story” to ciepły, emocjonalny romans z motywem drugiej szansy, który mocno mnie wciągnął. Autorka z dużą wrażliwością opowiada historię Mare i Candena. Już sam prolog wyciska łzy. Fabuła rozwija się spokojnie, bez pośpiechu, ale dzięki temu pozwala lepiej poznać bohaterów i wczuć się w ich emocje. To nie jest tylko historia o miłości, ale także o żalu, drugiej szansie, zrozumieniu i bólu po stracie. Bohaterów nie da się nie polubić i kibicować od pierwszej strony.
Aleksandra
04.01.2026
Na początku musiałam się "napalić" na tą historię. Zamiast zacząć czytać, przeglądałam tiktoki. Zdecydowanie wybudowało to we mnie swego rodzaju oczekiwania i zalążek zauroczenia. Czasami, gdy wciągnęłam się w czytanie nie zauważałam nawet przeskoków w czasie. I nagle zdziwienie, że dzieje się coś innego niż w ostatnim rozdziale. Aczkolwiek retrospekcje były świetne. Czułam się jakbym czytała dwie książki na raz - o młodej, pierwszej miłości i dojrzałych ludziach, którzy wciąż nie odnalezli swojego szczęścia.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie