Rdzeń

32,99 zł

49,90 zł - cena sugerowana przez wydawcę

TANIEJ W APLIKACJI
Przejdź do appki Empik i kup ten produkt taniej z kodem "APP10"
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Dostępny w salonie
Odbierz za 2 godziny
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (14)
Pokaż
Taniej od 11,99 zł
Dostępne 3 opcje od 11,99 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Wydawnictwo:
Data premiery:
2025-07-30
Podkategoria:
Autor:
Weronika Mathia

Powiązane z produktem hasła

brutalne morderstwokryminał małomiasteczkowykryminał policyjny

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Rdzeń - Weronika Mathia

  • Zaginiony chłopiec.
  • Rodzinna tajemnica.
  • Konstelacje kłamstw.

Gdy zniknął mały chłopiec, nikt nie znalazł odpowiedzi na pytanie, co się z nim stało. Po jedenastu latach Julia nie ma już złudzeń - nigdy nie odnajdą jej brata. Aż do dnia, gdy para policjantów staje w drzwiach jej domu, przyprowadzając Damiana z powrotem.

Jednak jeszcze tej samej nocy to, co miało być końcem rodzinnego dramatu, szybko zamienia się w początek jeszcze większego koszmaru.

Przez te wszystkie lata Damian był w miejscu, które zdawało się być tuż obok, a jednocześnie zupełnie niewidoczne. Tamtej nocy wydarzyło się coś, co na zawsze zmieniło losy niejednej rodziny.

Śledczy muszą zmierzyć się z prawdą, która sięga aż do samego trzonu zła, które drzemało w uśpieniu, po to tylko, by w odpowiednim momencie znów się wybudzić.

Rdzeń każdego człowieka jest bowiem gorący jak słońce. I zupełnie jak najbliższa ziemi gwiazda może nieść światło lub ciemność.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Zobacz więcej z kategorii: thriller

Inne książki autora: Weronika Mathia


Najczęściej zadawane pytania

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1612257967
Tytuł:
Rdzeń
Autor:
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
Numer wydania:
I
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Przeczytaj

Wielki Buk poleca: książki na jesień – TOP 10
01 października 2025
Jesień i książki pasują do siebie jak Flip i Flap – to jest właśnie TA pora dla wszystkich czytelników. Sprawdź, co polecamy do czytania tej jesieni! Autorka: Olga Kowalska / Wielki Buk

Więcej nowości
ze świata kultury znajdziesz na

Dowiedz się więcej

Oceny i recenzje o produkcie

Co mówią użytkownicy?
Użytkownicy twierdzą, że "Rdzeń" Weroniki Mathii to niezwykle poruszająca i wciągająca powieść, pozostająca w pamięci długo po zakończeniu lektury. Recenzenci chwalą głębię emocji, mroczną, skomplikowaną fabułę oraz umiejętnie budowane napięcie i atmosferę tajemnicy. Pojawia się ogrom uznania dla przedstawienia rodzinnych traum, straty i relacji, a także nietuzinkowych bohaterów. W nielicznych opiniach podkreślano ciężar tematyki oraz smutek opowieści, jednak dominują entuzjastyczne rekomendacje i zachwyt nad kunsztem autorki.
Najczęściej wspominane:
głęboka emocjonalność
mroczna atmosfera
poruszająca tematyka straty
wciągająca fabuła
złożone relacje rodzinne

Sortuj

Estera
Zweryfikowany zakup
16.08.2025
Przejmująca, prawdziwa i zaskakująca. Wszystkie książki tej autorki to niesamowite historie, pięknie napisane. Ta jest równie doskonała. Polecam!
Radek92
Zweryfikowany zakup
25.09.2025
Na czwartą książkę Weroniki Mathii pt. Rdzeń wprost nie mogłem się doczekać i to nie tylko po tym, jak Weronika została nagrodzona dwiema Nagrodami Wielkiego Kalibru, ale też dlatego, że jej zapowiedź była huczna i nie było to ani trochę przesadzone, gdyż powieść ta prezentuje się bardzo okazale. Fabuła mocno wciąga od pierwszych stron, zaś wartko prowadzona akcja, stopniowo budowane napięcie, a także coraz większe zagłębianie się w ukryte tajemnice z każdym kolejnym rozdziałem sprawiają, że od powieści trudno oderwać się na dłuższy czas, przy czym autorka należycie zadbała o gęstą atmosferę toczących się wydarzeń. Oprócz wątków kryminalnych, świetnie zostały także rozwinięte aspekt psychologiczny postaci pod względem towarzyszących im emocji, których fala najmocniej rozlewa się w końcówce wzbudzając szok, niedowierzanie, a zarazem współczucie. Jednocześnie finał pokazuje też, jak głęboko skrywane tajemnice doprowadzają do tragedii i traum na ludzkiej psychice. Po raz kolejny autorka zachwyca wnikliwym styl, pisząc o toczących się wydarzeniach z pełną wrażliwością i empatią. Reasumując ,,Rdzeń'', to wciągająca, mocno trzymająca w napięciu do samego końca powieść, która wywołuje mnóstwo emocji, zmusza do pewnych przemyśleń i pozostaje w pamięci na długi czas. Jedna z tych książek, po które bez wątpienia warto sięgać. www.instagram.com/pilnyczytelnik/
Małgorzata
Zweryfikowany zakup
25.08.2025
Historia opowiedziana z kilku perspektyw pozwala stopniowo odkrywać mroczne tajemnice skrywane przez lata, by w końcu połączyć je w jedną spójną całość. Bohaterowie stają przed trudnymi wyborami a autorka prowadzi fabułę tak że serwuje czytelnikowi prawdziwy emocjonalny rollercoaster W Olsztynie znika 3-letni chłopiec Damian Chodecki a jego rodzina rozpoczyna rozpaczliwe poszukiwania i zatrudnia prywatnych detektywów. Najbardziej w tym wszystkim cierpi jego 11-letnia siostra Julia która pisze do brata listy chowając je w pudełku.  Z pozoru zwyczajna rodzina ojciec Paweł jest naukowcem a matka Helena porzuca pracę księgowej po tym jak jej dziecko zaginęło.  Sprawę zaginięcia prowadzą Elżbieta Wojnowicz i inspektor Borys Sztern. Podejrzenia odnośnie zniknięcia chłopca padają na wszystkich.  Po latach Damian niespodziewanie się odnajduje jednak tego samego dnia znów znika a Julia i jej matka zostają zamordowane. Rozpoczyna się kolejne śledztwo tym razem w poszukiwaniu zarówno chłopca jak i mordercy.  Poszlak przybywa ale wraz z nimi rośnie liczba pytań o to co tak naprawdę stało się z Damianem
Anna
Zweryfikowany zakup
07.02.2026
Witam Was bardzo serdecznie moi drodzy książkomaniacy. Bardzo lubię książki autorki i chętnie sięgam po kolejne historie przez nią napisane bo wiem, że są one nietuzinkowe i warte poznania. Książka ta jest smutna, przepełniona bólem, cierpieniem i mnóstwem emocji, które nastreczają z każdą kolejną stroną coraz więcej pytań. Cały łańcuch niespodziewanych zdarzeń i działań bohaterów doprowadziły do tragicznych w skutkach konsekwencji. Niefortunna śmierć, wyparcie umysłu, szaleństwo, mroczna tajemnica i wszechobecne kłamstwa przyczynily się do wielu bolesnych dla bohaterów życiowych wyborów. Zaskakujący finał, którego nie sposób przewidzieć to dodatkowy plus tej książki.
Anonim
Zweryfikowany zakup
13.08.2026
Jeszcze dobrze nie doczytałam stu stron tej książki, a już miałam ochotę się jej pozbyć. Im dalej w dalej las tym gorzej, domyśliłam sie kim jest tata Rockyiego i wgl całej fabuly w 1/4 książki. Nie polecam szkoda czasu
Marcysia_90
Zweryfikowany zakup
23.06.2026
Może być. Historia fajna, ale nie urzekła mnie jakoś szczególnie. Przyjemna, ale mogła być lepsza.
karolinarozycka
Zweryfikowany zakup
01.12.2025
Super! Autorka warta inwestycji czasu bo z książki na książkę jest coraz lepiej.
Justyna
Zweryfikowany zakup
14.07.2026
Jak zawsze, Weronika Mathia przewierca dusze do samego rdzenia.
Witold
Zweryfikowany zakup
04.08.2025
Całkiem dobre jak poprzednie części
anonymous
Zweryfikowany zakup
12.08.2025
Polecam
Adam
Zweryfikowany zakup
02.09.2025
Super
Paper.owa
01.08.2025
Ta książka totalnie mnie zaskoczyła i już na wstępie mogę śmiało powiedzieć, że trafia do ścisłej czołówki najlepszych tegorocznych lektur. Autorka przenosi nas nad malownicze jezioro, gdzie mieszka rodzina, z której przed laty zaginął czteroletni Damian. Po 11 latach chłopiec niespodziewanie wraca–i tak zaczyna się ta historia: od niewiadomej, od tajemnicy, którą odkrywamy krok po kroku. Co działo się z Damianem przez te wszystkie lata? Jak doszło do jego zaginięcia? Kto za tym stoi? W poszukiwaniu odpowiedzi towarzyszymy zgranej, inteligentnej parze śledczych, którzy prowadzą wyjątkowo złożone, ale logicznie poprowadzone dochodzenie. Śledztwo wciąga, zmusza do myślenia, do układania rozsypanych puzzli w całość. Ale to nie tylko kryminał, to również poruszający portret dwóch rodzin naznaczonych tragedią i cierpieniem. Obie skrywają bolesne sekrety, ich życie utkane jest z niedopowiedzeń i kłamstw. Przez całą powieść trudno nie zaangażować się emocjonalnie w losy bohaterów, stają się nam bliscy, autentyczni, pełni bólu, ale i nadziei, że dobro jednak zwycięży. To opowieść o dzieciach, które nigdy nie powinny dźwigać takiego ciężaru, o traumach, które przenoszą się z pokolenia na pokolenie. W tle pojawia się również wątek choroby Alzheimera, pokazany z ogromnym wyczuciem i empatią, nie tylko w kontekście osoby chorej, ale i całej rodziny, która cierpi razem z nią. Łącznikiem między obiema rodzinami są dwie młode dziewczyny, ich oddanie i poświęcenie dla najbliższych naprawdę porusza. Przez całą książkę towarzyszy nam niepokój, czujemy, że coś tu nie gra, że ktoś coś ukrywa, a prawda została starannie zatuszowana. Rodzina, pozbawiona odpowiedzi, powoli się rozpada, a my obserwujemy to z perspektywy Julii, siostry Damiana, która w poruszających listach do brata dzieli się swoim bólem i tęsknotą. Autorka nie odpuszcza, serwuje nam ogromny ładunek emocjonalny, budując historię na silnych fundamentach psychologicznych. Gdy w końcu wszystkie wątki zaczynają się zazębiać, doświadczamy prawdziwego olśnienia i jednocześnie szoku.
Qulturasłowa
09.08.2025
W Polsce co roku ginie ponad dwa tysiące małoletnich. Choć 95 proc. wraca do domu w ciągu tygodnia, więcej niż sto dzieci i nastolatków rocznie przepada bez śladu. W przypadku kilkulatków główne przyczyny zaginięcia są dwie: niewystarczająca opieka lub porwania rodzicielskie. To, że większość zaginionych dzieci się odnajduje, co daje nadzieję i poczucie, że świat jest sprawiedliwy. Czasem odnalezienie jest kwestią szczęścia, czasem wytrwałości, czasem zwykłego przypadku, który odmienia bieg losu. Ale są też ci, którzy nie wracają nigdy. Po nich zostają puste miejsca przy stole, nienaruszone pokoje, nieotwarte listy. I jest oczekiwanie – ciągłe, uporczywe, tak wpływające na codzienność, że staje się jej częścią. A zaginieni pozostają w pamięci rodzin — niewidzialni, lecz obecni, otoczeni modlitwą, czekaniem i tęsknotą — jakby czas stanął w miejscu. „Rdzeń” Weroniki Mathia zaczyna się od powrotu. Damian, który zaginął jako małe, niemal czteroletnie dziecko, po jedenastu latach znów staje w progu rodzinnego domu. I choć to, na co czekała rodzina, wreszcie się spełnia, zamiast spokoju przychodzi coś innego – pytania, lęk i poczucie, że nie wszystko jest takie, jak być powinno. Damian wraca małomówny, ociemniały, z przeszłością, która pozostaje zagadką. Nie pamięta ani swojej dawnej rodziny, ani domu. Ale najważniejsze jest to, co dzieje się po jego powrocie i fakt, że znów zaginął. Weronika Mathia prowadzi czytelnika w głąb tej historii nie jak reporter, ale jak ktoś, kto zna ciężar długiego czekania i rozumie, że powrót może być równie trudny jak sama strata. Autorka nie goni za efektownymi zwrotami akcji. Jej napięcie narasta powoli, niemal niepostrzeżenie. Zamiast wybuchów i pościgów, dostajemy szelest rozmów, spojrzenia, które mówią więcej niż słowa, i ciszę, która bywa głośniejsza od krzyku. To cisza, w której kryją się sekrety. A tych jest całe mnóstwo, bowiem każdy z bohaterów wydaje się coś ukrywać, każdy wydaje się nosić maskę. Największą siłą „Rdzenia” jest portret psychologiczny bohaterów. Julia – siostra Damiana – dorastała w cieniu jego zniknięcia, a teraz musi zmierzyć się z jego obecnością. Skończył się pewien etap, który kładł się cieniem na jej życiu, a właściwie uniemożliwiał normalne funkcjonowanie. Zaginięciu Damiana poświęciła bowiem ostatnie jedenaście lat, nie ustając w poszukiwaniach rozpoczętych przez rodziców. Nawet kiedy ojciec zapragnął w końcu odciąć się od tragedii i zacząć nowe życie, a matka pogrążyła się w chorobie, Julia nieustannie trwała na posterunku, podporządkowując poszukiwaniom wszystko, rezygnując ze studiów, z kontaktów społecznych, za informacje o bracie gotowa sprzedać wszystko. Nawet własną godność czy prywatność. Sam Damian jest jak ktoś, kto stoi w pół kroku między przeszłością, o której milczy, a teraźniejszością, w której nie do końca się odnajduje. Zatopiony w rzeczywistości niczym ze snu, obserwowanej przez pryzmat kolorowych szkiełek witraży wykonywanych przez rodzinę, w której strukturach dorastał. Mathia patrzy na swoich bohaterów z uwagą i cierpliwością. Nie ocenia, nie moralizuje, ale pozwala czytelnikowi poczuć ich wahania, strach i kruche nadzieje. Ta powściągliwość sprawia, że historia staje się jeszcze bardziej przejmująca. W „Rdzeniu” jest też wątek choroby Alzheimera, która stopniowo odbiera człowiekowi pamięć – i tym samym, tożsamość. To motyw, który łączy się z główną historią w sposób subtelny, ale uderzający. Bo czym innym jest zniknięcie fizyczne, a czym innym – powolne odchodzenie w niepamięć? W obu przypadkach zostaje pustka, z którą bliscy muszą się nauczyć żyć. Historia rozwija się powoli, uważnie, bez pośpiechu. Każdy rozdział jest jak kolejna warstwa zdejmowana z historii, aż docieramy do tytułowego rdzenia. A ten rdzeń nie jest tylko zagadką kryminalną, ale prawdą o rodzinie, o pamięci i o tym, że niektóre rany goją się latami, a inne – nigdy. W tym wszystkim dwójka policjantów, Elżbieta Wojnicz i Borys Sztern starają się prowadzić kilkutorowe śledztwo, zmierzające nie tyle do poznania winnych, ile do poznania prawdy. „Rdzeń” to thriller psychologiczny, który stawia na emocje, atmosferę i głębię postaci. To powieść o powrocie, który nie jest happy endem, ale początkiem nowych pytań. O miłości, która czasem bywa trudniejsza od rozstania. O pamięci, która jest błogosławieństwem i przekleństwem jednocześnie. To książka dla tych, którzy lubią historie opowiadane powoli, z namysłem, i którzy wiedzą, że prawdziwe napięcie nie zawsze kryje się w pościgu, lecz niekiedy w podglądaniu rzeczywistości przez uchylone drzwi.
Anonim
03.10.2025
„Światło rodzi się z chłodu i ciemności” Braciszku! Miałeś wtedy niecałe cztery latka Gdy zaginąłeś „Od kiedy Cię nie ma bardzo boję się nocy” Ale próbuję ją polubić Zobaczyć w niej konstelację gwiazd, które poprowadzą mnie do Ciebie Pozwolą być odważną By mimo obaw „zrobić pierwszy krok w ciemności” Tańcząc w jej objęciach codziennie mylę kroki, pląsam, drżę Ale trwam Dla Ciebie Bo wierzę, że gdzieś tam jesteś I „umrę dopiero wtedy, gdy Cię odnajdę” Julia I znalazłeś się Damianku Jeszcze w to nie wierzę Zobacz, moje ciało pokryłam kosmosem Każda kolejna planeta jest dla ciebie Dla zagubionego we wszechświecie chłopca. Te jedenaście długich lat Było koszmarem Ale Czekaliśmy! W domu wypełnionym ciszą i nagromadzoną bezmiłością staliśmy się samotnymi cieniami lewitującymi w czasoprzestrzeni Uwięzionymi Zakleszczonymi twoją nieobecnością A to w nas puchło I puchło „Chora hybryda rodziny, której nie da się zamknąć w żadnym schemacie” Byłeś naszym rdzeniem Bez ciebie umarliśmy Każdy na swój własny sposób… Jesteśmy już inni Inaczej skomponowani Wyreżyserowani Tata wybrał wolność Mamy jakby nie było Choroba zjada ją żywcem Wczesny alzheimer zawłaszcza jej życie i każdego dnia coraz mocniej zapętla ją w traumie przywołując najgorsze z możliwych wspomnień. Dlatego to ja stałam się teraz jej matką Tak mnie boli, gdy patrzę na jej wychudzone ciało i rozpadający się umysł Ona już nas nie pamięta… Ale wiem, że gdzieś w niej wciąż istniejemy W przebłyskach Lśnieniach Iskrach Nie wiem ile jeszcze wytrzymam Ale najważniejsze, że jesteś Też już inny… Uwięziony, a jednak na swój sposób wolny Odizolowany, a jednak ufny Zakleszczony pośród smutnych aniołów ożywionych szkiełkami witraży. Uczący się świata z filmów I pytań, na które nikt nie chciał odpowiedzieć Umarłeś Ale ożył w Tobie Rocky Rocky który pragnął dotrwać do końca ostatniej rundy Trzymać gardę wysoko, by uniknąć ciosu Ułożyć prawdziwy obraz siebie z kolorów i dźwięków I oswoić ciemność Nadać jej nową fakturę, temperaturę i zapach Udomowić światłocień Nic nie pamiętasz Wiem I nawet nasz widok nie sprawi, że sobie przypomnisz, bo ledwie odróżniasz światło od ciemności Ad.1* Ale jesteś Rozpuszczasz we mnie lód Nagromadzony przez lata twojej nieobecności Czuję, że topnieję A ty patrzysz na mnie swoimi rękami Czy odnajdziesz mój obraz gdzieś w sobie? * Pomogę Ci Nauczymy się razem żyć Od nowa… * Ale nie nauczyli się żyć obok siebie Bo „ z dwójki obcych sobie osób może powstać nieskończoność albo zero” * Z nich powstało zero I krótka chwila szczęścia * Bo gdzieś tam na innej planecie czekało na niego inne życie I ktoś inny na niego czekał… * A Julia? Napisała swój własny scenariusz. * Zachłysnęłam się „Rdzeniem” tak mocno, że uczę się oddychać. Wciąż mam przed oczami wszechświat, wirujący wokół ludzi zawieszonych w próżni, zastygłych w bezruchu. * Wciąż czuję ich słabe oddechy zamknięte w zmąconym umyśle. * Widzę ich wielkie sińce, które nie chcą się zagoić i nigdy nie tracą koloru. * Wciąż trwam w zamyśleniu nad wielką lekcją, którą podarowała mi Weronika Lekcją, która jasno wskazuje, że „ludzi nie można obliczyć ani zamknąć w żadnym wzorze (…) że nie ma jednej prostej miłości”, że to, co łączy ludzi jest jednocześnie „miękkie i twarde”. * Że odpowiedzialność za cudze życie, to miara, z której na co dzień nie do końca zdajemy sobie sprawę. Że tak łatwo ulec złudzeniu, że niektóre decyzje podejmujemy dla dobra innych. Że roztaczając parasol ochronny, tak naprawdę tworzymy nieodwracalny ciąg zdarzeń. Tkamy gęstą sieć zamieniając się w pająki. * #rdzeń pełen jest takich pająków. Dorosłych ludzi, którzy stworzyli konstelację niemocy umieszczając na jej firmamencie swoje dzieci - smutne anioły ze „śladami na duszy”. Lewitujące w galaktyce cierpienia, które nigdy się nie kończy. * Takich, jak Angela uwięziona w świecie potwora, który z lekkością daje życie i je odbiera. * I takich jak Kuba, w którego wrasta tajemnica i zapuszcza w nim korzenie. A one wchodzą mu do gardła i cały jest od nich spróchniały. * I jak Julia, której zaprojektowano wspomnienia, by nie dopuścić do głosu żałosnego skowytu.
kryminalniki
05.08.2025
Minęło jedenaście lat od dnia, w którym mały Damian zniknął bez śladu. Jego siostra Julia, z trudem ucząc się żyć z pustką i żałobą, próbuje posklejać swoje życie. Ale wszystko zmienia się w chwili, gdy Damian nagle wraca. Odnaleziony przez policję, odstawiony do domu jak zgubiona paczka - chłopiec już nie jest chłopcem, a rodzina, która miała się cieszyć jego powrotem, zostaje wystawiona na jeszcze większą próbę. Są takie książki, które nie tylko opowiadają historię, ale przede wszystkim wciągają nas w emocjonalny labirynt – zmuszają do przystanku, ciszy, refleksji. „Rdzeń” Weroniki Mathii to właśnie taka powieść - nie daje spokoju nawet po odłożeniu ostatniej strony. Zamiast prostych rozwiązań oferuje trudne pytania. Zamiast ukojenia – emocjonalny chaos. To nie jest książka dla tych, którzy oczekują dynamicznej akcji i sensacyjnych zwrotów na każdej stronie. „Rdzeń” to thriller psychologiczny z krwi i kości, w którym napięcie rodzi się z emocji. Weronika Mathia prowadzi czytelnika przez mrok - nie tylko ten związany z samym zaginięciem, ale również ten, który zakorzenił się głęboko w relacjach rodzinnych, w przemilczeniach, w poczuciu winy, które nie zawsze ma jedno źródło. Powrót Damiana nie jest happy endem – to dopiero początek śledztwa, które toczy się nie tylko na zewnątrz, ale przede wszystkim wewnątrz bohaterów. Autorka mistrzowsko buduje nastrój – duszny, pełen niepokoju i niepewności. Jednym z najważniejszych wątków powieści jest choroba Alzheimera.Mathia nie przedstawia jej w sposób łzawy czy schematyczny. Ukazuje ją jako stan, który zmienia wszystko: komunikację, relacje, postrzeganie przeszłości i teraźniejszości. „Alzheimer to nie jest zapominanie. To zapadanie się w najgorszym możliwym wspomnieniu i przeżywanie go na tysiące sposobów.” Poza wątkiem Alzheimera pojawia się tu również motyw częściowej utraty wzroku. Lektura uświadamia nam, że to, co naprawdę ważne, często pozostaje niewidoczne dla oczu -bo najistotniejsze jest to, co nosimy w sercu. Julia to bohaterka, która niesie na barkach cały ciężar. Z jednej strony -zaginiony brat, z drugiej -matka, która każdego dnia coraz bardziej znika, gubiąc słowa, fakty i więzi. „Rdzeń” to thriller z duszą. Książka o zaginięciu dziecka, ale jeszcze bardziej -o tym, co dzieje się z rodziną po takim wstrząsie. O chorobie, która odbiera nie tylko wspomnienia, ale i siły. To nie jest powieść do „połknięcia” w jeden wieczór. Raczej do czytania z przerwami - na oddech, na łzy, na myśl. Atmosfera jest gęsta, napięcie budowane subtelnie, a każdy dialog coś ukrywa. To thriller, który działa nie na poziomie adrenaliny, lecz emocji. Weronika Mathia stworzyła książkę głęboką, poruszającą i bardzo prawdziwą. Taką, która nie tylko trzyma w napięciu, ale przede wszystkim zostaje w pamięci na długi czas. Jedna z lepszych powieści tego roku. Polecam!
Anonim
02.08.2025
Ig: mamakawaiksiazki "Czuła,że jej serce bije głośniej i głośniej,przypominając,że rozum może się mylić,a ono nigdy. Serce wie. Na przekór statystyce i nauce". Czy znacie twórczość Weroniki Mathii? Jeśli nie,nadróbcie proszę jak najszybciej...dlaczego? Zaraz Wam o tym napiszę😉 ~~~ "Ona była jak Słońce. Wydawało się,że wszystko nabiera dzięki niej rozpędu. Ale jednocześnie jej prawdziwa natura pozostawała nieodgadniona. Tak łatwo można się było poparzyć,gdy chciało się tę dziewczynę przytulić. Nikogo nie słuchała,z nikim się nie liczyła...". "Rdzeń" to kolejny kryminał autorki,który nie dał się odłożyć. Będę myśleć o nim długo,nie tylko ze względu na piekielnie dobrych warsztat,świetnie poprowadzoną akcję i ogrom zaskoczeń,ale głównie ze względu na emocje i niezwykłą wrażliwość,z jaką opowiedziana jest ta historia. Do tego mój ulubiony,a przy okazji zawsze bolący temat,zaginięcie dziecka... Po jedenastu latach od zaginięcia swojego brata,Julia nadal go szuka,choć powoli traci nadzieję...pewnego dnia policjanci przyprowadzają go pod drzwi domu. Tutaj rodzinny koszmar powinien się zakończyć,jednak powrót Damiana niesie pewne konsekwencje. Życie kilku osób odmieni się bezpowrotnie. "Rdzeń" sięga niezwykle głęboko w ludzką duszę. Do samego rdzenia,do kręgosłupa moralnego,do tego,co nas kształtuje,co siedzi gdzieś ukryte,by pod wpływem impulsu,straty czy wstrząsu wyjść niespodziewanie. Tajemnicze zaginięcie i powrót chłopca do domu porusza ogrom emocji,działa na wyobraźnię i uruchamia lawinę pytań,na które śledczy oraz bliscy starają się odpowiedzieć. Nie wszystkim będzie dane poznać prawdę... Autorka z ogromną starannością kreuje przedstawiony świat i postaci,które muszą w nim żyć i trwać. Do tego łączy zaginięcie,rodzinne sekrety oraz kłamstwa z tajemniczością i pięknem gwiazd,listami dziewczynki do brata,fascynację astrologią i słońcem, którego ciepło może ogrzać,ale i poparzyć... dużo tu metafor,czasami wręcz poetyckich porównań,które uderzają z ogromną siłą. Sama fabuła utkana jest z dużą precyzją, dbałością o słowa i każdy ruch postaci. Nie ma tu przypadkowości,wszystko jest po coś,każda scena prowadzi nas do finału,który cóż tu dużo mówić...boli. Daje ukojenie,nadzieję,ale pozbawia też złudzeń. Myślę,że zostaje w pamięci na zawsze. "Rdzeń" to nie tylko słowa,historia...to całe obrazy,film wyświetlający się w głowie,który nie sposób zatrzymać. Język,który wdziera się w zakamarki duszy i gdzieś tam głęboko pozostaje. Taka jest każda książka autorki,a ta szczególnie pozostanie w mojej pamięci. "Cierpienie zawsze zbliża do prawdy".
burgundowezycie
02.08.2025
Są książki, które opowiadają historię. I są takie, które od pierwszych stron wciągają cię w emocjonalną otchłań, gdzie nic nie jest oczywiste, a każdy cień może kryć prawdę, której wcale nie chcesz poznać. „Rdzeń” to powieść właśnie tego rodzaju — niepokojąca, gęsta jak mgła nad jeziorem i bolesna w swojej szczerości. Weronika Mathia nie tworzy thrillera. Ona otwiera ranę. Zaginiony chłopiec powraca po jedenastu latach, ale jego milczenie krzyczy, a obecność zamiast przynosić ulgę, rozsypuje resztki rodzinnego kruchego spokoju. W tej historii radość jest złudzeniem, a „cud” ma długie, zimne palce. „Rdzeń” to powieść zbudowana z warstw — czasu, emocji, pamięci. Mathia z chirurgiczną precyzją przekrawa kolejne z nich, odsłaniając to, co najgłębiej ukryte: nie tajemnicę, ale prawdę o ludzkiej naturze. O tym, że najciemniejsze zło nie zawsze przychodzi z zewnątrz. Czasem wyrasta z pęknięcia, które powstało wewnątrz nas. Główna bohaterka, Julia, nie jest tylko siostrą zaginionego Damiana. Jest świadkiem rozpadu — rodziny, psychiki, nadziei. Jej listy do brata są jak szept w ciemności, która z każdą stroną staje się gęstsza. To, co miało być katharsis, staje się ścieżką przez emocjonalne bagno, gdzie każda decyzja coś kosztuje. A potem są inni — Rocky, Angelika, Elżbieta, Kuba… Bohaterowie o życiorysach jak pokruszone szkło. Każdy z nich coś stracił. Każdy niesie swój „rdzeń” — gorący, skrywany, pełen lęku. Każdy mógłby być tym, który... nie zapobiegł. Mathia nie podsuwa gotowych odpowiedzi. Wręcz przeciwnie, z premedytacją je odwleka, pokazując, jak łatwo pogubić się w pozorach i jak często prawda przychodzi za późno. A kiedy wreszcie przychodzi, uderza jak słońce, które nie ogrzewa, lecz wypala. Jeśli szukacie lekkiej lektury — odłóżcie tę książkę. „Rdzeń” to nie thriller z twistem. To dramat rodzinny w masce kryminału. To opowieść o żałobie, której nie da się zamknąć w czasie. O miłości, która nie wystarcza. O duszy dziecka, które nie wróciło takie samo. O tym, jak bardzo nie chcemy wiedzieć, co się naprawdę wydarzyło. Niepokój sączy się z tej powieści powoli. Napięcie nie eksploduje — ono rośnie jak guz pod skórą. Bez dźwięku, bez koloru, ale z ciężarem, który w końcu przygniata. A kiedy wreszcie docierasz do finału…
Nie krzyczysz.
Nie płaczesz.
Po prostu milczysz. Bo „Rdzeń” zostaje w Was na długo… Może nawet na zawsze!🔥 Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od wydawnictwa @czwartastronakryminalu (współpraca reklamowa) 🩷.
Anonim
03.10.2025
Mam ogromną słabość do twórczości autorki. Po jej książki sięgam w ciemno, bo wiem, że nigdy mnie nie zawiedzie. Tworzy historie, które niezmiernie wciągają i pozostają w głowie na bardzo długi okres. „Rdzeń” jest kolejnym dowodem na to, że Weronika Mathia to świetna pisarka. Damian zaginął jako niespełna 4-letni chłopiec. Jego siostra Julia nigdy nie straciła nadziei na odnalezienie brata. Pewnego dnia chłopiec po prostu wraca i mogłoby się wydawać, że wszystko małymi krokami zacznie wracać do normalności, jednak cała sytuacja zmienia się w jeszcze większy koszmar. Autorka zagłębia się w psychikę bohaterów, wyciągając na światło dziennie ich motywację oraz słabości. W perfekcyjny sposób wykreowała postacie, skupiając się na każdym z nich. Największe wrażenie wywarł na mnie Damian, który dzięki swojej tajemniczości oraz niewyjaśnionym sprawom z przeszłości sprawił, że chciałam wiedzieć coraz więcej. Julii natomiast było mi potwornie przykro. Do samego końca zastanawiałam się, co sprawiło, że postąpiła tak, a nie inaczej. Po tym jak wszystko stało się jasne coś we mnie pękło. Śledczy, którzy mają dość spory udział w przebiegu wydarzeń nie wywołali we mnie większych emocji, jednak nie oznacza to, że postrzegam ich w negatywny sposób. Każdy z nich odegrał istotną rolę i bez nich, ta książka nie miałaby sensu. Historię poznajemy z pespektywy kilku postaci oraz wracamy do momentów z przeszłości. Autorka zwinnie przechodzi między wydarzeniami, nie gubiąc wątku i zachowując tym samym dynamikę powieści. Fabuła opiera się na bardzo ciekawym motywie, jakim jest zaginięcie dziecka. Jednak oprócz głównego wątku jakim jest sprawa kryminalna, Weronika Mathia porusza temat choroby Alzheimera. Jest to zaledwie kropla w morzu, jednak potraktowana z szacunkiem i ukazująca trudność życia oraz dramatyczną utratę swojej tożsamości. Wszystkie rozpoczęte wątki zostały wyjaśnione i mimo, że niektórych szczegółów się domyśliłam, w żaden sposób nie odebrało mi to przyjemności z czytania. „Rdzeń” to bez reszty wciągająca, trzymająca w napięciu i wywołująca masę emocji książka, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Ukazuje relacje, które nie zawsze są proste, a czasem życie zmusza nas do podjęcia radykalnych kroków, aby chronić tych, których kochamy. Autorka z każdą kolejną powieścią coraz bardziej mnie zaskakuje i nie mogę doczekać się kolejnej historii spod jej pióra.
Heather
14.08.2025
Sięgając po prozę Weroniki Mathii czułam, że czeka mnie intrygująca przygoda. Nie sądziłam jednak, że dla powyższego tytułu zarwę noc. Morał jednak jest następujący: było warto, zdecydowanie! Od początku wita nas mroczny, przejmujący klimat tajemnicy wiszącej w tle. A im dalej w fabułę, tym więcej pojawia się pytań na które nie mamy żadnej odpowiedzi. Autorka zadbała o gęstą atmosferę, liczne ślepe zaułki oraz zaskoczenia wpasowujące się w prowadzoną akcję, dzięki czemu lektura okazała się dla mnie niekłamaną przygodą. To thriller z mocnym naciskiem na wątek psychologiczny, który pozwala nam łączyć kropki, snuć własne domysły, odczuwać na skórze dreszcz przerażenia, gdy wydarzenia staną się co raz bardziej intensywne. Damian zniknął jedenaście lat temu i Julia, jego siostra, była przekonana, że ta sprawa nie doczeka się już finału. A jednak pewnego dnia chłopak stanął u jej progu budząc wiele skrajnych emocji. Niestety chłopak nie był już tym samym człowiekiem co kiedyś. Miejsce, w którym przebywał, zmieniło go na zawsze. I doprowadziło to do dramatu, w którym Julia nie potrafiła się odnaleźć. Rodzinne tajemnice zaczęły się łączyć w jedną, szokującą całość. Uwielbiam rozwiązywać zagadkę związaną z rodzinnymi tajemnicami. Wydaje się, że nikt nie potrafi tak dobrze utrzymywać sekretów jak najbliższe nam osoby. Autorka nieustannie dorzucała do pieca, wciąż podsycała niepewność, bawiła się ze mną w pełni świadomie kontrolując chaos w mojej głowie. I może jestem nie w pełni zmysłów, ale ogromnie mi się to podobało! Uwielbiam, gdy książki wywołują szok, niedowierzanie a poprzez to pełne zaangażowanie co tutaj osiągnęło solidny, wysoki poziom za sprawą dopracowanej treści, mocnej, złożonej sylwetki postaci oraz samej historii pełnej ukrytych znaczeń, wręcz zachęcającej do czytania pomiędzy wierszami. Wisienką na torcie wydaje się język jakim posługuje się autorka, bardzo dojrzały, inteligentny, który w punkt oddaje grozę rozgrywanych wydarzeń. "Rdzeń" budzi wiele emocji, mocno daje do myślenia i w pełni angażuje czytającego. To książka, która podąża drogą własnych zasad i wymyka się wszelkim schematom. Motyw psychologiczny zasługuje na wielkie brawa, ale tak naprawdę cała fabuła sięga naprawdę wysokiego poziomu. Jako fanka thrillerów z pazurem śmiało potwierdzam, że Weronika Mathia wykonała solidną pracę, którą ogromnie Wam polecam!
Katarzyna
03.09.2025
Weronika Mathia w swojej powieści Rdzeń udowadnia, że thriller psychologiczny może być jednocześnie pełen napięcia i głęboko poruszający. Autorka łączy wciągającą zagadkę kryminalną z refleksją nad ludzką naturą, rodziną i cienką granicą między dobrem a złem. To książka, która nie tylko trzyma w napięciu do ostatnich stron, ale również zmusza do zadania sobie niewygodnych pytań. Punkt wyjścia jest dramatyczny – po jedenastu latach od zaginięcia do domu wraca chłopiec, którego nikt już nie spodziewał się zobaczyć żywego. Julia, siostra Damiana, w jednej chwili musi zmierzyć się z mieszaniną ulgi, szoku i strachu. Jednak to, co wydaje się cudem, szybko okazuje się początkiem nowego koszmaru. Autorka umiejętnie pokazuje, jak radość i nadzieja potrafią ustąpić miejsca nieufności i grozie, kiedy prawda o przeszłości zaczyna wychodzić na jaw. Największą siłą książki jest jej atmosfera – gęsta, niepokojąca, a momentami wręcz duszna. Mathia doskonale stopniuje napięcie, unikając tanich efektów i zbędnej sensacji. Zamiast epatować przemocą, skupia się na emocjach bohaterów i powolnym odkrywaniu kolejnych warstw tajemnicy. A wierzcie mi, jest co odkrywać. Ta historia jest jak cebula, ma mnóstwo warstw. Wraz z Julią i śledczymi czytelnik zanurza się w labiryncie rodzinnych sekretów, kłamstw i półprawd, które prowadzą aż do samego rdzenia zła – tego, co tkwi nie tylko w zbrodniarzach, ale i w każdym człowieku. Każdy z nas ma w sobie jakiś pierwiastek zła. Od nas (ale i okoliczności) zalezy, co z nim zrobimy. Postacie są sporym atutem. Julia to nie jednowymiarowa ofiara, lecz kobieta zmagająca się z własnymi lękami i poczuciem winy. Nawet drugoplanowi bohaterowie mają swoje motywacje i słabości, co sprawia, że cała opowieść nabiera psychologicznej głębi. Świetnie poprowadzono również wątek policyjnego śledztwa – z jednej strony realistyczny, z drugiej wciągający jak najlepsze seriale kryminalne. Rdzeń to opowieść o rodzinnych dramatach, o tym, jak dawne winy i sekrety potrafią zniszczyć życie, jeśli nie zostaną wypowiedziane. To również historia o tym, że każdy człowiek nosi w sobie światło i mrok – a wybory, których dokonujemy, decydują, która strona przejmie kontrolę. Weronika Mathia stworzyła thriller, który nie tylko wciąga fabułą, ale też porusza i zostaje w pamięci na długo po lekturze. Polecam.
zaczytana_kobitka
04.08.2025
Najnowsza książka" Rdzeń" rozbroiła mnie na części pierwsze. Tyle bólu, krzywdy, tajemnic i to ze strony osób, które miały być opoką, tą spokojną ostoją. Zmowa milczenia i sekrety sprzed lat zniszczyły życie niejednego dziecka. Była to tak bolesna lektura, jednak jak na masochistkę przystało, nie potrafiłam jej odłożyć, aż nie poznałam zakończenia. Julia, Damian, Rocky, Angela i Kuba. Piątka dzieciaków, z których los okrutnie zakpił. Skrzywdzeni, okłamywani, niosący na swoich barkach ogromne tajemnice i zadry, jakich żadne dziecko nigdy nie powinno doznać. Są jak kruche, nieidealne witrażowe anioły. Rozbłyskują milionami kolorów pod wpływem promieni słońca. Jednak niosą też w sobie mrok i ogrom bólu. Julia ciągle wierzy w powrót zaginionego 11 lat wcześniej młodszego brata, Damiana. Wciąż czeka, szuka, żyje przeszłością. Kiedy po latach chłopak wraca do domu, na jaw wychodzi morze tajemnic i skrywanych sekretów. Rocky i Angela mieszkają z ojcem na gospodarstwie. W odosobnieniu zdani na samych siebie. Zajmują się wyrabianiem witrażowych aniołów. Dzieciaki żyją inaczej, pod okiem ojca, którego z każdym dniem boją się coraz bardziej. Rodzeństwo postanawia wyrwać się i zacząć żyć od nowa. Tylko jaką cenę przyjdzie im za to zapłacić? Kuba to młody chłopak, który na swoich barkach niesie ogromny bagaż doświadczeń i sekretów. Stara się wspierać Julię, jednak z czasem ciężar kłamstw przytłacza też i jego. To była niesamowicie trudna i bolesna lektura. Pokazanie akcji z perspektywy kilku bohaterów i na przestrzeni różnych lat sprawiła, że książka była wciągająca do ostatnich stron. Weronika na kartach tej powieści zamieściła tyle bólu, cierpienia i kłamstwa, że aż trudno uwierzyć. Pokazała jak kłamstwo i sekrety niszczyły kolejne osoby. Chylę też czoła za poruszenie tematu choroby Alzheimera bez lukru. Weronika pokazała jak straszna i niszczycielska jest to przypadłość. Gdzie cierpią nie tylko sam chory, ale i cała rodzina. Tematyka gwiazd, Słońca i astronomią też była dla mnie ciekawą lekcją. Po lekturze tej książki już inaczej spojrzę w nocne niebo. Rdzeń to historia o tajemnicy, która niszczy i zabija. Historia o chorej miłości. Historia o ogromnej tęsknocie, która nie pozwala normalnie żyć. Historia o kłamstwie, które zaszło za daleko.
Adam
09.10.2025
„Rdzeń” to powieść, która nie tyle opowiada historię, co wdziera się pod skórę i zostaje tam na długo. Weronika Mathia nie oferuje czytelnikowi prostego thrillera – raczej emocjonalny labirynt, w którym każdy krok prowadzi ku nowemu odkryciu, a zarazem ku kolejnemu pytaniu bez odpowiedzi. Już pierwsze strony uderzają z siłą, której trudno się spodziewać. List siostry do zaginionego brata i zapowiedź śmierci brzmią jak echo tragedii, której zasięgu jeszcze nie rozumiemy. A gdy po latach chłopak zostaje odnaleziony, a jego najbliżsi giną tego samego dnia – fabuła eksploduje, rozrzucając emocje czytelnika na wszystkie strony. To początek historii, która nie daje wytchnienia. Mathia buduje narrację z delikatnością chirurga i precyzją śledczego. Każdy rozdział to kolejny fragment układanki, której nie sposób złożyć bez bólu. Listy Julii do brata stają się cichym pomnikiem utraconego dzieciństwa i rozpadu rodziny, a retrospekcje i zmienne punkty widzenia tworzą strukturę przypominającą pęknięte lustro – z każdej strony odbija się inna prawda. W „Rdzeniu” nie ma prostych emocji ani łatwych bohaterów. Autorka doskonale rozumie, że w życiu – tak jak w ludzkiej psychice – nic nie jest czarno-białe. Każdy skrywa coś w cieniu, każdy niesie swój ciężar. Zaufanie, które powinno być najtrwalszą więzią, staje się tu iluzją – kruchą jak wspomnienie, które zjada choroba. Motyw Alzheimera dodaje historii głębi i czułości, pokazując, że zapominanie bywa czasem największym dramatem człowieka. „Rdzeń” to nie tylko thriller psychologiczny – to emocjonalna podróż w głąb tego, co najbardziej kruche i ludzkie. Mathia pisze o traumie, winie, miłości i o pamięci, która potrafi być zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. A w tle rozbrzmiewa piękny, symboliczny motyw astronomii – jakby autorka chciała nam przypomnieć, że nawet w największej ciemności można dostrzec gwiazdy. To książka, która nie pozwala odłożyć się na półkę z obojętnością. Zmusza do refleksji, do zatrzymania się nad sobą i światem. Po jej przeczytaniu zostaje w nas coś więcej niż tylko echo historii – zostaje emocjonalny ślad, tytułowy „rdzeń”, z którego zbudowane jest nasze człowieczeństwo.
anonymous
25.08.2025
Agyne.s_books Życie składa się z wielu dróg....na jedne wkracza się z uśmiechem ,radością .. są proste lecz czasem los kieruje na ścieżki pełne zakrętów osnutych mgłą cierpienia, która kolorowe chwile zmienia w szarość. Każdy spotkany przeze mnie bohater powieści zmaga się z dniem codziennym przeważnie pozbawionym radości próbując uporać się ze stratą, bólem, krzywdą, lękiem, osamotnieniem, które niszczy i spala na popiół. Każdy dzień po zaginięciu Damiana jest męką dla rodziny Chodeckich. Chłopiec nagle rozpłynął się w powietrzu a w życiu Julii i jej rodziców nastały dni, tygodnie, lata wypełnione niepewnością, smutkiem, dojmującą pustką i tęsknotą. Julia przygnieciona emocjami zawieszona między przeszłością a przyszłością trwa w postanowieniu, że umrze dopiero gdy odnajdzie brata. Po latach Damian powraca lecz ta rozbita rodzina nie odnajduje w tym powrocie pocieszenia i szczęśliwego zakończenia. Zdarzenie to szokuje i budzi w śledczych coraz więcej pytań ... Lektura obfituje w ogrom ciążących na duszy hermetycznie skrywanych wydarzeń obudowanych murem tajemnicy, które niszczą i kładą się cieniem na życiu rodziny zaginionego. Bagaż doświadczeń bohaterów trafia w czule struny i szarpie nimi ... Tygodnie i lata naznaczone bezradnością, brakiem sprawstwa, wypełnione nadzieją na odnalezienie i przerażający obraz degradacji umysłu osoby dotkniętej chorobą alzheimera uderzyło mnie najmocniej. Jestem pod wrażeniem autentyzmu w intymnych reakcjach i myślach bohaterów. Zawsze z zachwytem przyglądam się niezwykłej umiejętności autorki w konstruowaniu fabuły oddziaływujacej na emocje, które każdego poruszają w inny sposób. Dodatkowo intryga jest tak sprytnie zaplatana, że ciężko dopasować ukryte tropy w fabule do jej ostatecznego rozwiązania. Nawet gdyby zarzucić autorce że każda powieść ma powtarzalny motyw to jednak różni się sposobem prowadzenia historii i nie jest wtórna😁 Pomimo iż książki @weronikamathia_autorka są emocjonalnie wykańczające to sięgam po nie w ciemno bo wiem, że ze mną zarezonują. Post w ramach współpracy reklamowej @czwartastrona
strona.394
06.10.2025
Witajcie moi kochani Jak Wam mija dzień? Dziś chciałabym przedstawić Wam bardzo emocjonującą historię. Tytuł: Rdzeń Autor: Weronika Mathia Wydawnictwo: Czwarta Strona Pewnego dnia zniknął mały chłopiec. Jego rodzina przez lata nie ustawała w poszukiwaniach. Dopiero po jedenastu latach jego siostra Julia doświadcza prawdziwego cudu. Bowiem jej brat Damian odnajduje się cały i zdrowy. Pełna radości nie przypuszcza jednak, iż jej najszczęśliwszy dzień w życiu zamieni się w prawdziwy koszmar. Przed śledczymi zajmującymi się sprawą stoi nie lada wyzwanie. Muszą oni odkryć prawdę, która skrywana była przez lata. Książkę przeczytałam na początku września. Jednak dopiero teraz jestem w stanie opisać słowami swoje wrażenia. Ta powieść wywołała u mnie ogrom rozmaitych emocji. Od nadziei, poprzez strach, aż po niedowierzanie. I właśnie przez te wszystkie emocje nie potrafiłam o niej opowiedzieć. Tak bardzo mnie poruszyła. Tyle w niej bolesnych spraw. Fabuła obrazuje wiele istotnych kwestii. Jednak ja największą uwagę zwróciłam na motyw zaginięcia dziecka oraz konsekwencje tego zdarzenia; motyw choroby Alzheimera oraz jej wpływu na chorego oraz członków rodziny; motyw alkoholizmu oraz zaniedbania obowiązków rodzicielskich i ich konsekwencje. To przerażające z czym musieli mierzyć się bohaterowie powieści. Lecz należy również pamiętać, iż w prawdziwym życiu też niestety zdarzają się takie sytuacje. I ta świadomość jest jeszcze bardziej bolesna. Mimo wielowątkowości powieści zauważyłam, iż nic w niej nie działo się przypadkiem. Wszystko zostało dokładnie przemyślane. Dzięki czemu tworzy to kompatybilną całość. Ponadto książkę czytało się mi bardzo dobrze i płynnie. Choć ze względu na emocje również bardzo trudno. Nie mogłam pogodzić się z losami bohaterów. Zwłaszcza, gdy poznałam zakończenie historii i wszystko zostało wyjaśnione. To było niewiarygodne. Reasumując „Rdzeń” to powieść przepełniona emocjami od bólu, poczucia straty, poprzez poczucie bezsilności, ale również i nadziei. Nadziei, iż w końcu nadejdzie lepsze jutro. Serdecznie polecam, strona.394
Marta
06.08.2025
Są takie książki, które ogromnie poruszają, które pozostawiają po sobie trwały ślad i jeszcze długo po skończonej lekturze nie sposób wrócić do rzeczywistości. Dla mnie taką historią jest "Rdzeń", najnowsza powieść Weroniki Mathii. To kolejna książka spod pióra Autorki, która zrobiła na mnie duże wrażenie. Znika czteroletni Damian. Jego siostra, Julia, nie może pogodzić się z tym, że go nie ma i cały czas wierzy, że wróci. Po jedenastu latach dostaje wiadomość z policji, że Damian się odnalazł. Jednak to, co miało okazać się szczęśliwym, nowym początkiem, zamienia się w jeszcze gorszy koszmar... Po raz kolejny dałam się porwać historii stworzonej przez Autorkę. Już pierwsze strony utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie będę mogła się od niej oderwać. Weronika pisze w taki sposób, że obok Jej historii nie sposób przejść obojętnie, bo przeżywa się je całym sobą, a na każdej stronie czuć ogromną wrażliwość Autorki. "Rdzeń" nie jest tylko kryminałem, w którym szukamy sprawcy, motywów postępowania i wyjaśnienia tajemnic. To historia przepełniona całym wachlarzem emocji, od smutku, rozpaczy, tęsknoty po nadzieję i szczęście, która rezonuje w nas jeszcze bardzo długo i skłania do przemyśleń oraz chwili refleksji. Jak zawsze wszystko jest dopracowane do perfekcji. Każdy, nawet najdrobniejszy szczegół, ma ogromne znaczenie i idealnie dopełnia całość. Na uwagę zasługuje także kreacja bohaterów, dopracowana w każdym calu. "Rdzeń" to świetnie skonstruowana historia kryminalna, ale nie tylko. Autorka dokłada do niej znacznie więcej, co czyni ją książką wyjątkową. To powieść o dramacie rodzinnym, tajemnicach i błędach z przeszłości, traumach, poczuciu winy, krzywdzie, stracie. Mogłabym tak długo wymieniać. Dla mnie to zupełnie inny wymiar kryminału, sięgający w głąb ludzkiej duszy, skłaniający do refleksji. To kolejna historia w dorobku Autorki, która wniknęła do mojego wnętrza, zakorzeniła się głęboko w środku i nie pozwoliła, abym szybko o niej zapomniała. Takie książki mogę czytać codziennie. Z całego serca zachęcam do lektury!
kulturowa_anihilacja
28.07.2025
Mathia za główny motyw obrała rodzinne tajemnice i granice, jakie można przekroczyć, by chronić bliskich. Zaginięcia dziecka jest zawsze czymś dramatycznym, przyciągającym uwagę i wzbudzającym sporo emocji i nie inaczej jest tym razem. Upływające lata sprawiły, że Julia pogodzona z utratą brata doznaje szoku, gdy policjanci stają w progu z Damianem. Moment mający dać poczucie ulgi i spokoju jest tylko początkiem wiru wydarzeń przeistaczających się w koszmar. Główna bohaterka Julia jest kobietą, której rozdarcie między euforią związaną z odzyskaniem brata, a narastającym lękiem o jego stan psychiczny daje poczucie współczucia. Mathia pisząc o przeżyciach bohaterki, robi to z wielką wrażliwością, do czego przyzwyczaiła mnie już w swoich wcześniejszych książkach. Postać Damiana jest enigmatyczna, co potęgowało moją ciekawość. Zdecydowanie spodobało mi się stopniowe odkrywanie, skrywanych „demonów”. Podczas poznawania tych tajemnic pisarka ciekawie ukazywała różne punkty widzenia, co dawało pełen obraz motywacji i uczuć, które będąc motorem napędowym mogły prowadzić zarówno do dobra jak i zła. Jestem totalną fanką tego jak autorka splata dynamikę akcji z metaforycznymi opisami, ponieważ za sprawą tego miksu uzyskuje obraz trudny i niezwykle emocjonalny. Sam tytuł już po przeczytaniu uzyskuje zupełnie inny wymiar. Doceniłam to jak autorka zaplanowała swoją powieść, jak mnie prowadziła od hipotezy do hipotezy, co rusz za sprawą nowych wskazówek podważając poprzednie założenia. Finał dał mi satysfakcję i zostawił i rozważaniami na temat „rdzenia człowieka” i przyznaje, że to zakończenie znakomicie wpasowało się w ten mocno psychologiczny klimat powieści. „Rdzeń” jest dla mnie typową powieścią pióra Mathi, trzyma w napięciu, ukazuje skomplikowanie rodzinnych relacji, którymi nieustannie kierują proste instynkty jak strach, miłość i ochrona bliskich. Weronika Mathia jest dla mnie literackim saperem, a ja za jej sprawą poruszam się za każdym razem po emocjonalnym polu minowym i każdej jej historii doświadczam i czuję.
stronisko
30.07.2025
Po genialnych książkach “Żar”, “Szept” i “Rój”, Weronika Mathia powraca z kolejną fenomenalną powieścią “Rdzeń”. Tym razem na tapet bierze motyw zaginięcia małego chłopca, którego historia okaże się dużo bardziej skomplikowana, niż może się wydawać.😮 W Polsce rocznie zgłaszanych jest około 13-20 tysięcy zaginięć. Większość z tych spraw (ok. 80%) udaje się wyjaśnić w ciągu trzech tygodni. Na ten moment, w Krajowym Systemie Informacji Policji, figuruje około 2,4 tysiąca osób zaginionych, które nie zostały odnalezione od wielu lat. Weronika w swojej historii opisuje, wydawać by się mogło, typową rodzinę - dwójka rodziców, starsza córka i młodszy syn. Jednego wieczoru ich życie roztrzaskuje się na kawałki, kiedy to mały czteroletni chłopczyk znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Kolejne lata to niekończące się poszukiwania, które potrafią doprowadzić do rozłamu rodziny i upadku zdrowia psychicznego. Gdy rodzina traci ostatnią nadzieję, chłopiec odnajduje się po 11 latach. To jednak rozpoczyna kolejne pasmo nieszczęść. Czwarta książka Weroniki i po raz czwarty zbieramy szczęki z podłogi. Powieść zdecydowanie nie jest typowym kryminałem, bo oprócz śledztwa policyjnego, mamy tutaj wiele zmiennej narracji, dzięki czemu skupić się możemy bardziej na aspekcie społecznym i psychologicznym zarówno problemu zaginięcia, jak i samej rodziny i jej najbliższego otoczenia. Po raz kolejny wśród głównych bohaterów mamy też młodsze osoby, dzięki czemu możemy zrozumieć sytuację widzianą oczami mniej doświadczonych życiowo postaci, które potrafią przekazać czytelnikom zupełnie inny zestaw emocji. To niesamowite, jak Weronika potrafi wczuć się w każdego bohatera i nadać mu zupełnie inne cechy, jednocześnie świetnie oddając logikę ich działań i podejmowanych decyzji. Mistrzowsko też pozwala nam czuć to, co czują główne postaci - ich pierwszoosobowa narracja robi tutaj robotę.🔥 My po książki Weroniki sięgamy w ciemno i tego jesteśmy już pewni. I wam radzimy to samo, nie będziecie zawiedzeni!🖤
Klaudia
31.07.2025
Damian rozpłynął się w powietrzu, gdy był jeszcze małym dzieckiem. Lata mijają, a Julia, jego starsza siostra, po jedenastu latach zaczyna tracić nadzieję, że kiedykolwiek dowie się, co naprawdę stało się z jej bratem. I właśnie wtedy, gdy policja oznajmia, że Damian się odnalazł, Julia w stresie oczekuje jego powrotu. Niestety, tej samej nocy radość znika, ponieważ dochodzi do jeszcze większej tragedii. Co tak naprawdę wydarzyło się w przeszłości? W Polsce są dwie autorki, które według mnie piszą znakomite thrillery. Jedną z nich jest właśnie Weronika Mathia. Czytałam trzy poprzednie książki tej autorki i wiedziałam, że „Rdzeń” również przeczytam… szybko i poza kolejnością. Byłam pewna, że ta historia będzie niezwykła i poruszająca. No właśnie... poruszający thriller? Jak najbardziej. Jak każdy poprzedni tytuł autorki, ale tutaj ta historia dosłownie rozłożyła mnie na łopatki. „Rdzeń” to mieszanka wybuchowa, w której umiejętnie wpleciony jest temat kosmosu — słońca, gwiazd. To nie tylko tworzyło fantastyczny klimat, ale i budowało fabułę. Czytam mnóstwo książek. Niektóre są proste, inne lekko zagmatwane, ale są też takie jak „Rdzeń”… z motywami, które wyróżniają się na tle innych powieści. Unikatowe, niespotykane i zaskakujące. No ale pojawia się też witrażownictwo, które również jest w bardzo ciekawy sposób wsunięte w całą historię. Całą historię poznajemy w kilku liniach czasowych, ale jest to zrobione tak dobrze, że trudno się w tym pogubić. Weronika Mathia, oprócz wciągającej zagadki poruszyła również temat choroby Alzheimera — niezwykle trudnej i obciążającej zarówno dla chorego jak i jego bliskich. Zmagania bohaterów w otoczeniu osoby cierpiącej na tę chorobę zostały przedstawione rewelacyjnie, a największy plus za wrażliwość i dobre wyczucie. Zakończenie nie tylko mnie zaskoczyło, ale wręcz zmusiło do chwili milczenia po zamknięciu książki. Takiego finału się nie spodziewałam. Gratuluję autorce kolejnego, tak znakomitego thrillera i polecam całym sercem. 10/10
Anna Kaliska
11.08.2025
Współpraca reklamowa ✨RECENZJA ✨ 🧡Tytuł: "Rdzeń" 🧡Autorka: Weronika Mathia 🧡Wydawnictwo Czwarta Strona 🧡Premiera: 30.07.2025r. "Brat za­gi­nął, gdy miał trzy lata. Pra­wie czte­ry. Dzień po je­de­na­stych uro­dzi­nach sio­stry. Tym samym spra­wił, że każdy dwu­dzie­sty ósmy lipca jej życia był na­zna­czo­ny szcze­gól­nym cier­pie­niem. Słod­ki tort po­so­lo­ny łzami – mniej wię­cej tak to wy­glą­da­ło przez wiele dłu­gich lat" 🔥Jedenaście lat temu, lipcowego wieczoru zaginął prawie 4- letni Damian. Jakiś mężczyzna podobno widział go na drodze prowadzącej do lasu, mówił, że idzie do mamy. Jego siostra Julia nigdy nie przestała go szukać. Wciąż żyła nadzieją, że jej brat odnajdzie się cały i zdrowy. Pocieszenie znajduje w pisaniu listów, których adresatem jest zaginiony brat. Koszmar rodziny wreszcie się kończy, gdy policjanci zjawiają się przed domem Julii z informacją, że jej brat się odnalazł i czeka w samochodzie. Jednak pojawienie się Damiana nie przynosi happy endu. Wręcz przeciwnie, uruchamia lawinę! Na jaw wychodzi mnóstwo tajemnic, lęków i ukrytych sekretów rodzinnych. Bezpowrotnie zmieni się życie wielu osób. 🔥Historia przedstawiona z perspektywy kilku bohaterów, co pozwala lepiej i szerzej spojrzeć na wiele wydarzeń. Akcja rozgrywa się w dwóch osiach czasu - teraźniejszość i wspomnienia bohaterów. 🔥Bardzo ważnym i istotnym wątkiem jest choroba Alzheimera. Autorka pokazała jak wyniszczające i okrutne jest to schorzenie, nie tylko dla samego chorego ale i dla jego rodziny. 🔥Ogromne uznanie za research dotyczący astronomii, Słońca i gwiazd. 🔥Historia pełna zwrotów akcji, cały czas trzymająca w napięciu. Zagadka kryminalna fantastycznie poprowadzona! Tropy i fakty, które w połączeniu pokazują jak wydarzenia z przeszłości mają wpływ na teraźniejszość. Kolejna historia Weronki Mathi, której zakończenie wbiło mnie w fotel. Zbierałam szczękę z podłogi! Po prostu WOW! Jeszcze nigdy się nie zawiodłam! Gorąco polecam!😊🔥 mniej
Klaudia
01.08.2025
Śledzicie sprawy zaginięć sprzed lat? Powieść „Rdzeń” Weroniki Mathii przedstawia z pozoru typową historię zaginięcia dziecka, jednak szybko okazuje się, że nic nie jest takie, jakie się wydaje. Kiedy w niewyjaśnionych okolicznościach ginie kilkuletni Damian, jego rodzina nie potrafi powrócić do normalnego życia. Szczególnie jego siostra, Julia, która żyje nadzieją na odnalezienie brata i od czasu jego zaginięcia pisze listy, które nie mają adresata. Pewnego dnia w drzwiach zajmującej się schorowaną matką Julii stają policjanci, którzy oznajmiają, że Damian się odnalazł. Rodzinne szczęście trwa jednak bardzo krótko… „Rdzeń” to trzymająca w napięciu książka z pogranicza thrillera i kryminału. W toku fabuły czytelnik odkrywa kilka tajemnic, które są jednak ze sobą połączone. Zaskakujący początek sprawia, że chce się poznać dalsze losy bohaterów. Równie mocny jest też finał tej historii. Fabuła „środka” historii ma natomiast swoje wzloty i upadki. Narracja w powieści podzielona jest między kilka postaci i różne osie czasowe. Na początku może wywołać to pewną dezorientację, jednak po czasie wszystko nabiera sensu. Wśród bohaterów, których oczami śledzimy fabułę są postaci bardzo zróżnicowane, o innym profilu psychologicznym, innych charakterach. Każdy z nich zbudza zainteresowanie, jednak nie powiedziałabym, że jednoznacznie można któremukolwiek bohaterowi kibicować. Odnoszę przy tym wrażenie, że jest to zabieg celowy dla tej opowieści. Sam pomysł na fabułę i sekrety, które kryły się w historii zaginionego Damiana i jego rodziny bardzo mi się podobał. Zabrakło mi jednak troszkę emocji, surowy klimat ma swoje atuty, ale zbytni chłód momentami odbiera zaangażowanie emocjonalne czytelnika. Książka Weronikii Mathii to lektura o raczej spokojnym charakterze. Trudna tematyka nie przytłacza z uwagi na styl pisania autorki. Zakończenie satysfakcjonuje i domyka wszelkie główne wątki. *współpraca recenzencka*

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie