14.07.2017
KOT… PSOT Dr. Seuss to prawdziwa legenda literatury dziecięcej. Swoją karierę rozpoczął w roku 1927 roku i do śmierci, która nadeszła 64 lata później, stworzył ponad sześćdziesiąt książek, w tym takie legendy jak „Jak Grinch ukradł Święta”, „Lorax” czy „Horton słyszy Ktosia”. Teraz, dzięki wydawnictwu Media Rodzina, trzy z jego utworów znów trafiły na księgarskie półki, w tym znakomity „Kot Prot”, jeden z najbardziej rozpoznawalnych tytułów autora. Kim jest tytułowy Kot? Bo na pewno nie zwyczajnym zwierzakiem. O tym przekonuje się dwójka dzieci, która pewnego deszczowego dnia, siedząc samotnie w domu, nudzi się niemiłosiernie, nie mogąc pobawić się na dworze, a do powrotu mamy zostało jeszcze wiele godzin. I wtedy zjawia się Kot w kapeluszu – Kot Prot. Hania i jej brat go nie znają, ale, choć nie powinny wpuszczać nikogo pod nieobecność rodziców, przybysz zaczyna panoszyć się w ich mieszkaniu. Tylko mieszkająca w akwarium rybka zdaje sobie sprawę z zagrożenia, jakie niesie psotliwy kot, ale nikt nie chce jej słuchać… Opowieść o Kocie Procie to nic innego, jak prosta, wierszowana historia o tym, że nie powinno się wpuszczać obcych do domu i o obowiązkach, jakie wynikają z tego, co robimy. Jej siłą jest jednak wielka energia, z jaką podany został sam tekst. Niesamowita rytmika, zabawy słowne, trafne, choć nieskomplikowane, w połączeniu z humorem i wartościami oraz znakomitą szatą graficzną, po prostu zachwycają. „Kota Prota” czyta się wspaniale, nieważne czy macie kilka lat i dopiero uczycie się tej sztuki, czy jesteście już dorośli i od lat cieszycie się urokami lektur – klasyka taka jak ta, nie tylko jest ponadczasowa, ale też i ponad wszelkimi podziałami wiekowymi. Wracając jednak do jej wartości edukacyjnej, historia psotnego kota, poza wspomnianą powyżej przestrogą, została złożona z 223 słów podstawowych, do poznawania których skutecznie zachęca. Na sam koniec stawia także ciekawe pytanie o mówienie prawdy – na nie jednak czytelnicy będą już musieli odpowiedzieć sobie sami. Polskie wydanie oferuje także jeszcze jeden dodatek: oryginalny tekst „Kota Prota” po angielsku przeznaczany dla czytelników uczących się tego języka. Warto jedna poznać obie wersje tej opowieści. Przekład poety Stanisława Barańczyka jest bowiem świetny, ale w dość swobodny sposób interpretuje tekst oryginału. Tu i tu zabawa jest doskonała, a całość uczy, dostarcza dużo rozrywki i bardzo ładnie prezentuje się na półce, dzięki znakomitemu wydaniu w twardej oprawie. Jeśli więc nie czytaliście dotąd „Kota Prota”, teraz, sześćdziesiąt lat po jego premierze, znów macie okazję to zrobić. Polecam gorąco, bo naprawdę warto.
17.08.2017
Pisarz ten zadebiutował w 1937 roku i jak czytam w Wikipedii, jego dzieło można uznać za kamień milowy w historii literatury dla dzieci. Jego książeczki odrzucane przez kolejnych wydawców, gdy wreszcie ujrzały "światło dzienne" z miejsce zyskały uwielbienie wśród młodych czytelników. Złożone z podstawowych słów mogą służyć jako doskonałe dzieło do nauki czytania. "Kot Prot" to opowieść o zwariowanym kocie w wielkim kapeluszu który odwiedza dzieci w pewien deszczowy dzień. Wielki rozrabiaka który potrafi wszystko popsuć. Jednak, gdy zbliża się pora powrotu mamy, umie także ponaprawiać to co popsuł. Podsumowując doskonała zabawa zapewniona. Dzieło tłumaczone przez Stanisława Barańczaka jest znakomitym przykładem na to, jak powinna wyglądać książka dla dzieci. Bawi, uczy, wzbudza emocje. Dodatkowo to wydanie zawiera także wersję angielską, dla wszystkich tych, którzy szlifują obcy język. Polecam.