Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.
Opis produktu
Wstrząsająca opowieść o przesądach, ofiarach z ludzi i kanibalizmie
„Wiedźma z Correggio” wierzyła, że zabijając chroni życie swoich dzieci. Krew ofiar dodawała do składników na ciasteczka, a z ich tłuszczu produkowała mydełka. Swoimi wyrobami obdarowywała rodzinę i znajomych.
Leonarda Cianciull (nazwana „Wiedźmą z Correggio” lub „Mydlarką z Correggio”) przyszła na świat jako owoc gwałtu, była dzieckiem niekochanym, wręcz znienawidzonym przez matkę. Jako nastolatka usiłowała odebrać sobie życie, a gdy mając dwadzieścia kilka lat postanowiła pójść swoją drogą, wychodząc za starszego od siebie dobrego ale ubogiego człowieka, który mógłby zapewnić jej spokój i poczucie bezpieczeństwa, napotkała opór matki, która rzuciła klątwę na jej małżeństwo.
Od tego momentu Leonarda żyła w przekonaniu, że proroctwo rodzicielki sprowadzi nieszczęście na nią, jej męża i ewentualne dzieci. Każde kolejne niepowodzenie, każdą chorobę przypisywała właśnie jej, wpadając w coraz większą paranoję i mierząc się z coraz bardziej dotkliwymi stanami lękowymi. Szybko przerodziło się to w obsesję na punkcie bezpieczeństwa jej dzieci, a zwłaszcza najstarszego syna Giuseppe. Kiedy po wybuchu drugiej wojny światowej jej pierworodny został powołany do wojska, Leonarda zdecydowała się na makabryczny krok.
W przekonaniu, że tylko ofiara w postaci ludzkiego życia może uratować jej ukochanego syna, zabija kolejno trzy kobiety, po czym ćwiartuje ich ciała i wykorzystuje je do sporządzenia ciasteczek i kostek mydła. Tymi „produktami” częstuje nie tylko syna, którego postanowiła ochronić przed klątwą, ale też klientów i znajomych. Po tym, jak popełniona przez nią zbrodnia wychodzi na jaw, jej krewni nie chcą już mieć z nią nic wspólnego. Spełnia się też usłyszana przed laty przepowiednia - po odbyciu długiej kary więzienia Leonarda umiera w szpitalu psychiatrycznym.
„Klątwa” to kolejna powieść Ryana Greena z serii true crime. Autor, zafascynowany życiem owianych złą sławą seryjnych morderców, usiłuje przybliżyć ich sylwetki czytelnikom, zastanawiając się nad motywami postępowania tych przestępców i próbując odtworzyć zbieg zdarzeń, który sprowadził ich na drogę zbrodni.
Zwracajcie uwagę na wymiary. Te książki są w wersji kieszonkowej. Cena jak za standard
Anonim
25.07.2024
IG: @zaczytana_archiwistka „Klątwa może zabijać. Ta historia to potwierdza...” „Klątwa” autorstwa Ryana Greena to jedna z tych książek, które po przeczytaniu pozostają w pamięci na długo. Choć wcześniej nie słyszałam o tej sprawie, lektura okazała się być wstrząsającą podróżą w mroczne zakamarki ludzkiej psychiki. Jest to opowieść o przesądach, ofiarach z ludzi i kanibalizmie, która przeraża do szpiku kości, ukazując, jak okrutny może stać się człowiek dla drugiego człowieka. „Wiedźma z Correggio”, czyli Leonarda Cianciulli, wierzyła, że zabijając innych, chroni życie swoich dzieci. Krew ofiar dodawała do składników na ciasteczka, a z ich tłuszczu produkowała mydełka, które potem rozdawała rodzinie i znajomym. Historia ta jest tak groteskowa, że trudno uwierzyć, iż wydarzyła się naprawdę. Leonarda, znana również jako „Mydlarka z Correggio”, miała niezwykle trudne dzieciństwo. Była dzieckiem niekochanym, wręcz znienawidzonym przez matkę, będąc owocem gwałtu. Jako nastolatka próbowała odebrać sobie życie, a gdy w końcu zdecydowała się pójść własną drogą, wychodząc za ubogiego, lecz dobrego człowieka, jej matka rzuciła klątwę na to małżeństwo. Od tego momentu Leonarda żyła w przekonaniu, że każde niepowodzenie i choroba to efekt matczynej klątwy. Paranoja i stany lękowe szybko przerodziły się w obsesję na punkcie bezpieczeństwa jej dzieci, zwłaszcza najstarszego syna Giuseppe. Kiedy wybuchła druga wojna światowa i Giuseppe został powołany do wojska, Leonarda zdecydowała się na makabryczny krok. W przekonaniu, że tylko ofiara z ludzkiego życia może uratować jej ukochanego syna, zamordowała trzy kobiety. Ich ciała ćwiartowała, a następnie używała do sporządzania ciasteczek i mydła. Te makabryczne „produkty” ofiarowywała synowi, aby chronić go przed klątwą, oraz rozdawała klientom i znajomym. Kiedy jej zbrodnie wyszły na jaw, krewni odwrócili się od niej, a przepowiednia ostatecznie się spełniła – po odbyciu długiej kary więzienia Leonarda zmarła w szpitalu psychiatrycznym. „Klątwa” to kolejna powieść Ryana Greena z serii true crime. Autor, zafascynowany życiem seryjnych morderców, stara się przybliżyć ich sylwetki czytelnikom, analizując motywy ich postępowania i odtwarzając ciąg zdarzeń, który popchnął ich na drogę zbrodni. Green doskonale ukazuje, jak przerażające mogą być skutki zabobonów i paranoi, gdy zostaną połączone z głębokimi traumami z przeszłości. Czy polecam tę książkę? Zdecydowanie tak, ale z zastrzeżeniem, że nie jest to lektura dla osób o słabych nerwach. „Klątwa” to wstrząsająca opowieść, która ukazuje, jak głęboko zakorzenione mogą być przesądy i jak dalece człowiek może posunąć się w imię ochrony swoich bliskich. To książka, która zmusza do refleksji nad ludzką naturą i ciemnymi zakamarkami umysłu. Ryan Green po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w tworzeniu mrożących krew w żyłach narracji, które pozostają w pamięci na długo po przeczytaniu ostatniej strony.
papierowamagnoolia
26.08.2024
Za mną kolejna książka Ryana Greena z serii True Crime. Tym razem autor skupił się na postaci Leonardy Cianciulli (1894-1970) - pierwszej włoskiej seryjnej morderczyni, nazwanej "Wiedźmą z Correggio" lub "Mydlarką z Correggio". "Klątwa" jest bulwersująca i straszna ale różni się trochę od poprzednich książek Greena. Przede wszystkim dostajemy tu dogłębne stadium postaci, gdzie przez większą część książki dowiadujemy się jak tragiczne było życie Leonardy i w jak złym stanie psychicznym była. Bolesne doświadczenia przerodziły się w obłęd, obsesję i doprowadziły ją do popełnienia zbrodni. Leonarda nie miała łatwego życia, urodziła się w biednej rodzinie, matka się nad nią znęcała i ostatecznie ją przeklęła bo wyszła za mąż za innego mężczyznę niż tego, którego wybrała dla niej rodzina. Jako młodziutka dziewczyna poszła do miejscowej wróżki i tam usłyszała okrutną przepowiednie: choć będzie jej dane mieć dzieci, żadne z nich długo nie pożyje na tym świecie. Przepowiednia po części się spełniła. Leonarda kilka razy poroniła, kilka razy też straciła dzieci z powodu chorób w pierwszych latach życia. Jedynie jej syna Giuseppe ominęła klątwa. Wtedy Leonarda postanawia zrobić wszystko, żeby ochronić go przed złym losem a może to zrobić tylko kosztem młodych, niewinnych kobiet ... Nie chcę więcej zdradzać bo historia Leonardy od tego momentu robi się naprawdę paskudna. Nic nie może usprawiedliwić tego, do czego się posunęła. Uderzający jest jednak tragizm jej życia, właściwie żyła w złych czasach, gdzie nie było odpowiedniej opieki medycznej, gdzie nikt nie był w stanie jej pomóc. W prowincjonalnych włoskich miasteczkach bardzo mocno wierzono w czary, magię, klątwy. W pewnym momencie sama Leonarda stała się wróżką i przepowiadała przyszłość innym kobietom, ponoć była w tym całkiem dobra. Jednak warto pamiętać, że była to zaburzona kobieta i zbrodnie, do których się zresztą przyznała popełniła z premedytacją. Do samego końca nie byłam pewna do czego mogła być zdolna, a gdy już o tym przeczytałam, zamknęłam książkę i ... byłam w szoku 😱.
Skazana_na_ksiazke
18.07.2024
Ryan Green, autor kryminałów opartych na prawdziwych wydarzeniach, w książce „Klątwa” opisał historię włoskiej morderczyni. Leonarda Cianciulli urodziła się w 1894 roku. Miała bardzo trudne dzieciństwo i przeżyła kilka nieudanych prób samobójczych. Los nie był dla niej łaskawy, a kiedy pewnego dnia jej matka rzuciła na nią klątwę, nieustanny stres nie opuszczał jej, co zaczęło odbijać się na jej zdrowiu. Poronienia, padaczka, nieszczęśliwe wypadki towarzyszyły jej przez wiele kolejnych lat. Jeden z jej synów szczęśliwie dorastał, a gdy chciał zaciągnąć się na wojnę, Leonarda, obawiając się, że go straci, zaczęła praktykować okultyzm i czarną magię, co stało się jej obsesją. Odprawiała rytuały i składała w ofierze innych ludzi. Jest to historia mrożąca krew w żyłach. Przerażająca opowieść o psychopatycznej matce, która dla swojego dziecka była w stanie zrobić dosłownie wszystko, nie zważając na to, jak bardzo krzywdzi innych ludzi. Wykorzystywała i manipulowała ludźmi, co szło jej wyjątkowo łatwo, gdyż była pomocną kobietą prowadzącą mydlarnię. Jesteście ciekawi czy dosięgnęła ją sprawiedliwość odbyła karę więzienia? Musicie to przeczytać… Historie opisywane przez autora zawsze wywołują u mnie dreszcze, a często również niedowierzanie, jaki mrok może panować w ludzkich umysłach. Autor szczegółowo opisał zabójstwa, a także to, jak Leonarda potrafiła zyskać zaufanie miejscowych ludzi i pozytywną renomę. Książkę przeczytałam w jeden wieczór, jednak Wam polecam to zrobić w ciągu dnia, byście mogli spokojnie zasnąć.
malinka1405
26.07.2024
Leonarda Cianciulli była niechcianym i zastraszanym dzieckiem. Dwa razy podjęła próbę odebrania sobie życia, byleby uwolnić się od toksycznej matki. Kiedy wybrała sobie mężczyznę, z którym postanowiła spędzić resztę, życia jej matka przeklęła ją i jej przyszłą rodzinę. Wszystkie tragedie jak poronienia, niepowodzenia czy śmierć kolejnych dzieci, Leonarda przypisywała klątwie, która nad nią ciążyła. Kobieta zaczęła zgłębiać tajniki magii i przewidywania przyszłości, by ochronić swoich bliskich. Można powiedzieć, że nic w tym złego. Każdy ma prawo wierzyć, w co chce. Jednak w tym przypadku nie kończy się na czytaniu zaklęć i wróżeniu z kart. Poznajcie historię Leonardy, która by chronić dziecko, postanowiła stworzyć amulety ochronne w postaci ludzkiego mydła i…babeczek! Dokładnie tak. Biznes mydlarski wykorzystała do zabijania i tworzenia z ludzi mydeł oraz babeczek, które następnie podarowywała rodzinie i znajomym. Jak to tego doszło? Co się stało z klątwą? I jak potoczyły się losy Leonardy? Tego dowiecie się z tej mrocznej, chociaż niepozornie wyglądającej książki.
Natalia Jankowska
21.10.2024
Z okładki swoim przenikliwym, ciekawskim wzrokiem, spogląda właśnie na Was Leonarda Cianciull. Jeżeli pomyśleliście, że kobieta wygląda na, delikatnie mówiąc, nieprzyjemną osobę, no to cóż- macie rację. Bohaterka reportażu nie miała łatwego i radosnego dzieciństwa. Nie była dzieckiem ani chcianym, ani tym bardziej kochanym. Niestrudzenie jednak szukała miłości. I gdy wreszcie znalazła mężczyznę, który może dać jej to czego potrzebuje, matka Leonardy rzuca klątwę na małżeństwo. Przez to, z czasem Leonarda dosłownie popada w paranoję. Ma jedną, podstawową obsesję: zrobi wszystko, by dać bezpieczeństwo swoim dzieciom. Leonarda wierzy, że wypełni swój obowiązek poprzez złożenie ofiary. Z ludzi. A jak to miałoby zapewnić pomoc i spokój dzieciom? W reportażu przeczytacie o szalonym pomyśle kobiety.