Początek informacji o produkcie

Fire on Fire. Fircrest. Tom 0

39,59 zł

39,99 zł - najniższa cena z 30 dni przed obniżką

39,99 zł - cena regularna

TANIEJ W APLIKACJI
Przejdź do appki Empik i kup ten produkt taniej z kodem "APP1"
Sprzedaje firma Empik
Jak sortujemy?
Darmowa dostawa z PremiumSalony od 0 zł, punkty i kurier od 49,00 zł
Dołącz do Premium
Dostawa za darmo do salonu
Dostawa i płatność
Przewidywany czas wysyłki1 dzień roboczy
Szczegóły
Zwrotdo 14 dni
Zwroty
Sprawdź darmowy fragment
Przeczytaj
Produkt sprzedają inni sprzedawcy (12)
Pokaż
Taniej od 26,26 zł
Dostępne 2 opcje od 26,26 zł
Outlet

Informacje szczegółowe

Pokaż wszystkie
Data premiery:
2026-05-13
Seria:
Autor:
Agata Moore

Powiązane z produktem hasła

age gap/różnica wiekudark romansdramat rodzinnydylematy życioweelitykobieta po przejściachnowy początekrelacje rodzinnestratazakazana miłość

Każdy sprzedawca w empik.com jest przedsiębiorcą. Wszystkie obowiązki związane z umową sprzedaży ciążą na sprzedawcy. Za wysłanie produktu odpowiada sprzedawca.

Opis produktu

Fire on Fire. Fircrest. Tom 0 - Agata Moore

Dzieli ich wszystko, a połączy jedno przypadkowe spotkanie.

Knox Welchman urodził się we wpływowej rodzinie, a jego przyszłość jest z góry zaplanowana. Jako najstarszy syn i wnuk nosi na sobie ciężar oczekiwań ojca i dziadka, natomiast sukces stał się dla niego obowiązkiem.

Choć z zewnątrz jego życie wygląda idealnie, Knox coraz częściej czuje się wypalony i samotny. Luksus, który go otacza, zaczyna przypominać klatkę.

Z kolei Aislinn żyje po drugiej stronie rzeczywistości. Uciekła z rodzinnego domu i tkwi w toksycznym związku z agresywnym, starszym od siebie mężczyzną. Nie związała się z nim z miłości, lecz z braku alternatywy.

Ich spotkanie zburzy na zawsze zasady, według których żyli. Czy zechcą spróbować czegoś nieznanego?

Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Zobacz więcej z kategorii: romans

Inne książki autora: Agata Moore


Najczęściej zadawane pytania

Informacje szczegółowe

ID produktu:
1725876918
Tytuł:
Fire on Fire. Fircrest. Tom 0
Seria:
Autor:
Wydawnictwo:
Język wydania:
polski
GPSR - osoba odpowiedzialna i certyfikaty:

Oceny i recenzje o produkcie

Co mówią użytkownicy?
Użytkownicy twierdzą, że książka wyróżnia się pełną emocji i napięcia fabułą oraz świetnym klimatem. Szczególnie doceniana jest kreacja postaci Knoxa i Aislinn oraz motyw relacji osób z różnych światów. Większość recenzji podkreśla dobrą narrację i łatwość czytania, choć pojawiła się jedna umiarkowanie negatywna opinia, wskazująca na pewne niespełnienie oczekiwań wobec głębi i zaangażowania historii.
Najczęściej wspominane:
emocjonująca fabuła
świetne postacie Knox i Aislinn
dobrze napisana
ciekawy klimat
motyw różnych światów

Sortuj

Dominika
17.05.2026
[ współpraca reklamowa | patronat medialny @agata__moore @wydawnictwoniezwykle ] „Fire on fire” zainteresowałam się po zobaczeniu tiktoka autorki o tym, że bohater książki jest wojskowym, a po powrocie z misji pierwszy telefon, jaki dostał był od kobiety, z którą nie miał kontaktu przez lata. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że powieść zostawi we mnie trwały ślad. Z początku myślałam, że to zwykła opowieść o chłopaku z dobrej rodziny i niegrzecznej dziewczynie. Oh, jak bardzo się myliłam. Fabuła książki rozgrywa się na przestrzeni 20 lat (!). Poznajemy bohaterów w różnych momentach ich życia, ale jedno jest pewne, Knox i Aislinn nigdy nie mieli lekko. To jedna z tych historii, które zapamiętuje się na długo. Niesamowicie zżyłam się z tą dwójką. Aislinn to dziewczyna twarda stąpająca po ziemi, nie dająca sobie w kaszę dmuchać. A Knox – dziedzic wielomilionowego imperium również jest niebywale złożoną postacią. Jako czytelnik widziałam go w wielu skrajnych emocjach i jedno było pewne – nie dało się przewidzieć jego następnego ruchu. Z jednej strony zrównoważony, a z drugiej porywczy, jeżeli chodziło o bezpieczeństwo swojej ukochanej. Porwała mnie surowość powieści i to, że wcale nie była lekka. „Fire on fire” zagwarantowało mi masę emocji, podczas czytania wylałam morze łez i śmiało mogę powiedzieć, że to taka książka, której się nie zapomina. Akcja powieści jest dynamiczna, bo autorka skacze pomiędzy latami, a miejscami akcji i robi to w niezwykle umiejętny sposób. Pomimo tego, że czas akcji wynosi 20 lat, fabuła jest bardzo płynna. „Fire on fire” czytałam bez znajomości pozostałych tomów serii, ale teraz wiem jedno – tak bardzo zachwyciłam się tym, co tworzy autorka, że wiem, iż muszę nadrobić wszystko, co wyszło spod jej pióra. Jeżeli lubicie książki, których się nie czyta – a po prostu przeżywa – sięgnijcie po tę pozycję, a nie zawiedziecie się. Ocena: 5/5⭐️
Karolina
18.05.2026
𝑭𝑰𝑹𝑬 𝑶𝑵 𝑭𝑰𝑹𝑬 || 𝑨𝑮𝑨𝑻𝑨 𝑴𝑶𝑶𝑹𝑬 𝑭𝑰𝑹𝑪𝑹𝑬𝑺𝑻 #0 [Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle] Recenzja: Knox jest wykończony wymaganiami swojej rodziny. Zmęczony niekończącymi się bankietami, uroczystościami i całym tym sztucznym światem obrzydliwie bogatych ludzi, zaczyna mieć dość życia, które od dawna przestało należeć do niego. Bardzo go polubiłam. Bardzo dobrze mi się czytało jego perspektywe. Wtedy poznaje Aislinn, dziewczynę będącą jego absolutnym przeciwieństwem. Pochodzi z zupełnie ubogiej klasy społecznej, a życie nie raz dało jej w kość. Mimo to wciąż idzie do przodu, dźwigając swój ciężar na barkach i nie pozwalając, by los ją złamał. Nieważne, co rzuci jej pod nogi, ona się nie poddaje. . Ich relacja od początku jest inna. Najpierw ciekawa, później coraz bardziej specyficzna i trudna do jednoznacznego określenia. Z jednej strony wyraźnie ich do siebie ciągnie, z drugiej coś ich odpycha i sprawia, że nie potrafią być po prostu razem. Dawno nie czytałam o takiej dynamice między bohaterami i muszę przyznać, że było to naprawdę interesujące. Nie zżyłam się jednak z postaciami tak mocno, jak zazwyczaj lubię, ale mimo to ich historia wciągnęła mnie na tyle, że czytałam ją bardzo szybko. . Książka wzbudziła we mnie emocje. Były momenty smutku i momenty szczęścia, może nie jakieś ogromnie intensywne, ale zdecydowanie odczuwalne. Styl pisania autorki bardzo mi się spodobał. Jest lekki, wciągający, a przy tym ma w sobie nutę tajemnicy, która sprawia, że chce się czytać dalej. Zdecydowanie mam ochotę sięgnąć po kolejne książki tej autorki.
anonymous
12.05.2026
Historia pełna emocji i napięcia!! Cudowna i niepowtarzalna. Nie ma tam miejsca na nudę. Świetnie napisana, nie mogłam się od niej oderwać!! Knox i Aslinn mnie urzekli. 🥹 Szczerze polecam!! <33
Wiktoria
12.05.2026
Bardzo polecam! Świetnie napisana widać że autorka włożyła serce w pisanie🤌🏼 Szybko się czyta za co ogromny plus
anonymous
30.09.2026
Recenzja: Na samym wstępie pragnę was poinformować że książka porusza ciężkie i wrażliwe tematy które nie dla każdego z was będą komfortowe. Zapoznajcie się z ostrzeżeniem występującym na początku książki. Przeznaczona dla dorosłego grona czytelników. Chciałam bardzo podziękować Agacie za obdarzenie mnie ponownym zaufaniem. Jestem bardzo Wdzięczna że mogę patronować już trzeci tom tej serii tylko tym razem od części od której wszystko się zaczęło. Odkąd dostałam propozycję to byłam pewna że książka zawładnie moim umysłem i tak też było. Jeszcze raz dziękuję Agata🧡🦋 A teraz wejdźmy w świat Knoxa i Aislinn…. W końcu nadszedł czas na cześć o której myślałam najczęściej i najbardziej jej wyczekiwałam. Historia Knoxa intrygowała mnie tak naprawdę odkąd go poznaliśmy w pierwszym tomie i jak tylko zaczęłam czytać tą część jeszcze w pliku byłam zakochana od samego początki i szczerze jak Agata do mnie napisała to nawet przez chwile nie zawachała się z odpowiedzą. Jest to historia pełna emocji, skrajnych uczuć i bólu. Pisze to odrazu po skończeniu pierwszy raz PDF’a i szczerze nie widzę nic przez łzy jakie mam. Ta część uderzyła mnie tysiąc razy bardziej i złamała moje serce na milion kawałków. Mam w głowie mętlik przeróżnych emocji ale przebija się przez nie smutek. Obiecuję wam że jest to książka która zapadnie wam w pamięci na bardzo długo. Jedyne co mogę teraz powiedzieć że jest to przepiękna historia która poruszy nie jedno serce. Właśnie to co przeczytaliście wyżej pisałam już jakiś czas temu i teraz przeczytałam to już poraz kolejny tylko w papierze i szczerze uderzyło mnie to jeszcze mocniej. Podtrzymuje każde zdanie które jest wyżej. C.d. W komentarzu🧡 [tags: [1]• Książka jest podzielona na pare części tak to mogę nazwać. Każda z nich opowiada o inny czasie i innych emocjach. Co wchodziłam do nowej części miałam inne emocje ale największą różnice zobaczyłam od momentu ich podróżny aż do stałego zamieszkania w Fircrest. Zdecydowanie ostatnia cześć uderzyła mnie najmocniej i mimo że czytałam to już któryś raz to na nowo przeżywałam każdą emocje jeszcze bardziej i cały czas płakałam to się nie zmieniło. Jak czytaliście poprzednie tomy to wiemy jak potoczą się ich losy. • Tak jak wspomniałam o podziale na części to już od pierwszej widzimy ogromy kontrast między nimi. Knox jest z bogatej rodziny i niczego mu nie brakuje za to Aislinn nie ma łatwo i można stwierdzić że żyje bardzo skromnie aż do momentu połączenia ich światów. Nowe życie, motocykl, gang i oni nadal obok siebie. • Na szybko wspomnę o piórze Agaty które jest boskie. Bardzo płynie i szybko się czyta mimo ciężkiej tematyki. Również mam wrażenie że Agata zaliczyła ogromny progres i dopracowała tą część na 100% to naprawdę czuć. Przemyślała każdy aspekt nawet te najmniejsze szczegóły które maja ogromne znaczeniu no wszystko co powinno tu być to jest. • Relacja jest cudownie budowana miedzy nimi. Każdy element jest tu przemyślany, dopracowany a kontrasty idealnie uchwycone, nic tutaj się nie śpieszy i to dodaje uroku. Napewno jest to inna relacja, określiłabym ją jako specyficzna i trudna do określenia ale to do czasu później wszystko się wykreuje w jedną stronę. Mimo każdej rzucanej kłody im pod nogi oboje nie wyobrażają sobie życia bez siebie i za każdym razem są obok siebie i wspierają się. Napewno ich relacja jest piękna bo to co musieli zrobić żeby być razem wymaga siły. [2]• Aisllinn kobieta o której czytałam już wspomnienia w poprzednich tomach i nie mogłam się doczekać aż dowiem się o niej dużo więcej jak. Przeszła ona piekło a nadal nie poddawała się i walczyła no i miała ten swój charakterek z pazurem. Ona wiedziała czego chce od życia ale nadal pozostało w niej dobro, empatia jak i miłość przez to moje serce miękkło bo ona była takim promyczkiem. Nic nie było w stanie jej złamać. • Knox facekt który intrygował mnie od samego samego początku szczególnie gdzie czytałam że on kiedyś nie był tak zimny i oschły więc byłam ultra ciekawa właśnie jego życia przed. On będąc w swojej rodzinie która ocieka bogactwem, bankietami, sztucznymi uśmiechami w głębi siebie szukał uwolnienia. Wolność poczuł dopiero przy niej i mam wrażenie że to ona go nauczyła. To co działo się z nim po stracie jest ciężkie do opisania. Stał się tym kim nigdy nie chciał być. • Powrót do Fircrest tym razem odkrywamy na nowo miasteczko. Nowe sekrety których nie znaliśmy wcześniej. Czytając wcześniej nie miałam pojęcia że to miasto ukrywa tyle w sobie przeróżnych rzeczy. Możemy poznać nowe oblicze Knoxa. • Są to bohaterowie którzy kradli moje serce i czuje że nie wyjdą z mojego umysłu na długo. Oboje z ciężką i bolesną historią wartą przeczytania. • Nie mogę sie doczekać aż poznamy ostatni tom tej serii bo czuje że tam też będzie emocjonalnie. • Do następnej🧡🦋 W.
Ala
05.10.2026
⤷ 𝐙𝐰𝐥𝐞𝐤𝐚ł𝐚𝐦 𝐳 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐧𝐞𝐣 𝐭𝐞𝐣 𝐬𝐞𝐫𝐢𝐢 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚 𝐝ł𝐮𝐠𝐨. Naprawdę. Tak bardzo żałuję, że zabrałam się za nią dopiero teraz - bo naprawdę przepadłam. A szczególnie dla 𝐊𝐧𝐨𝐱𝐚 i 𝐀𝐢𝐬𝐥𝐢𝐧𝐧 - 𝐜𝐳𝐲𝐥𝐢 𝐧𝐚 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰 𝐧𝐚 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲𝐜𝐡 𝐜𝐳𝐞𝐤𝐚ł𝐚𝐦 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣. ⤷ I chyba właśnie dlatego miałam wobec niej ogromne oczekiwania. Bałam się trochę, że po takim czasie wyobrażenia będą większe niż sama książka, ale… kompletnie niepotrzebnie. ⤷ To zdecydowanie najlepsza część całej serii 𝐅𝐢𝐫𝐜𝐫𝐞𝐬𝐭 i chyba jedna z tych książek, o których jeszcze długo będę myśleć po skończeniu. ⤷ Już od pierwszych stron czułam, że ta książka będzie 𝑐𝑧𝑦𝑚𝑠́ 𝑧𝑢𝑝𝑒𝐼𝑛𝑖𝑒 𝑖𝑛𝑛𝑦𝑚. Mamy tutaj ogromną różnicę pomiędzy światem 𝐊𝐧𝐨𝐱𝐚 a światem 𝐀𝐢𝐬𝐥𝐢𝐧𝐧. Z jednej strony 𝑏𝑜𝑔𝑎𝑐𝑡𝑤𝑜, 𝑝𝑖𝑒𝑛𝑖𝑎̨𝑑𝑧𝑒, wpływowa rodzina, ogromne oczekiwania i życie, w którym praktycznie wszystko jest zaplanowane. Z drugiej - 𝑧𝑑𝑒𝑐𝑦𝑑𝑜𝑤𝑎𝑛𝑖𝑒 𝑏𝑎𝑟𝑑𝑧𝑖𝑒𝑗 𝑏𝑟𝑢𝑡𝑎𝑙𝑛𝑎̨ 𝑐𝑜𝑑𝑧𝑖𝑒𝑛𝑛𝑜𝑠́𝑐́. ⤷ 𝐊𝐧𝐨𝐱 skradł mi serce. I chyba nawet nie potrafię dokładnie wyjaśnić dlaczego, bo z jednej strony jest bohaterem, który robi naprawdę straszne rzeczy i zdecydowanie nie można go nazwać dobrym człowiekiem. Z drugiej jednak strony jego historia pokazuje, 𝐬𝐤𝐚̨𝐝 𝐰𝐳𝐢𝐞̨ł𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐧𝐢𝐦 𝐭𝐚𝐤 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞 𝐜𝐡ł𝐨𝐝𝐮. ⤷ Presja rodziny, oczekiwania ojca i dziadka, przekonanie, że nie może okazać słabości, a przede wszystkim życie, w którym nauczył się tłumić praktycznie każdą emocję. Bardzo podobało mi się obserwowanie tego, jak z czasem zaczyna się w nim coś zmieniać. ⤷ I oczywiście 𝐀𝐢𝐬𝐥𝐢𝐧𝐧. Uwielbiam bohaterki, które nie są potulne i które potrafią postawić na swoim, a ona zdecydowanie taka jest. 𝐉𝐞𝐣 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐳 𝐊𝐧𝐨𝐱𝐞𝐦 𝐛𝐲ł𝐚 𝐝𝐥𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐲𝐦 𝐳 𝐧𝐚𝐣𝐰𝐢𝐞̨𝐤𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐩𝐥𝐮𝐬𝐨́𝐰 𝐜𝐚ł𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢. Nie była idealna, prosta ani przesłodzona. Wręcz przeciwnie - momentami była pełna bólu, złości, nieporozumień i sytuacji, w których miałam ochotę wejść do książki i potrząsnąć bohaterami. Ale jednocześnie właśnie dzięki temu tak bardzo mnie wciągnęła. ⤷ Najbardziej podobało mi się to, że autorka nie skupiła się wyłącznie na romansie. Oczywiście relacja 𝐊𝐧𝐨𝐱𝐚 i 𝐀𝐢𝐬𝐥𝐢𝐧𝐧 jest tutaj 𝑜𝑔𝑟𝑜𝑚𝑛𝑖𝑒 𝑤𝑎𝑧̇𝑛𝑎, ale dostajemy też dużo ich historii, 𝑟𝑜𝑑𝑧𝑖𝑛, 𝑝𝑟𝑜𝑏𝑙𝑒𝑚𝑜́𝑤 i wydarzeń, które miały wpływ na to, kim stali się później. ⤷ 𝐃𝐳𝐢𝐞̨𝐤𝐢 𝐭𝐞𝐦𝐮 𝐢𝐜𝐡 𝐮𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐰𝐚ł𝐨 𝐦𝐢 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐜𝐳𝐲𝐦𝐬́, 𝐜𝐨 𝐩𝐨𝐣𝐚𝐰𝐢ł𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐚𝐠𝐥𝐞. 𝐌𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐞, 𝐳̇𝐞 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐩𝐨𝐳𝐧𝐚𝐣𝐞̨ 𝐭𝐲𝐜𝐡 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰. ⤷ 𝐊𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐭𝐞𝐳̇ 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐦𝐨𝐜𝐧𝐚. Autorka uprzedza już na początku, że pojawiają się tutaj między innymi przemoc, handel bronią i narkotykami, morderstwa czy brutalne tortury, więc zdecydowanie nie jest to historia dla każdego. ⤷ Nie byłam przygotowana na to, jak bardzo ta historia mnie 𝑒𝑚𝑜𝑐𝑗𝑜𝑛𝑎𝑙𝑛𝑖𝑒 𝑧𝑛𝑖𝑠𝑧𝑐𝑧𝑦. Myślałam, że wiem, czego się spodziewać, bo przecież poznaliśmy już część historii 𝐊𝐧𝐨𝐱𝐚 wcześniej. A jednak 𝐀𝐠𝐚𝐭𝐚 sprawiła, że wiele rzeczy nabrało zupełnie innego znaczenia. ⤷ 𝐍𝐚𝐠𝐥𝐞 𝐳𝐚𝐜𝐳𝐞̨ł𝐚𝐦 𝐢𝐧𝐚𝐜𝐳𝐞𝐣 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐳𝐞𝐜́ 𝐧𝐚 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞, 𝐝𝐞𝐜𝐲𝐳𝐣𝐞 𝐢 𝐧𝐚 𝐭𝐨, 𝐜𝐨 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐫𝐳𝐲ł𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐨́𝐳́𝐧𝐢𝐞𝐣. To jest chyba największa zaleta tego tomu - po jego przeczytaniu niektóre wydarzenia z pozostałych książek po prostu mają dla mnie większą wagę. ⤷ Podobało mi się również to, że historia jest rozciągnięta na wiele lat. Nie dostajemy tylko krótkiego fragmentu ich życia, ale możemy zobaczyć, jak pewne wydarzenia wpływały na nich w dłuższej perspektywie. Dzięki temu książka naprawdę sprawia wrażenie kompletnej historii, a nie jedynie dodatku do głównej serii. ⤷ I chyba najbardziej boli mnie to, że wiedziałam, że ta książka będzie miała swój koniec. Tak długo czekałam na historię 𝐊𝐧𝐨𝐱𝐚 i 𝐀𝐢𝐬𝐥𝐢𝐧𝐧, a kiedy w końcu ją dostałam, chciałam jednocześnie czytać jak najszybciej i wcale jej nie kończyć. ⤷ 𝐅𝐢𝐫𝐞 𝐨𝐧 𝐅𝐢𝐫𝐞 jest dla mnie zdecydowanie 𝑛𝑎𝑗𝑙𝑒𝑝𝑠𝑧𝑦𝑚 𝑡𝑜𝑚𝑒𝑚 𝑡𝑒𝑗 𝑠𝑒𝑟𝑖𝑖. Nie mam tutaj nawet większych wątpliwości. Była to książka, na którą czekałam najbardziej, i jednocześnie książka, która spełniła moje oczekiwania. ᴋɪssᴇs⋆𝜗𝜚₊˚⊹♡
Małgorzat
04.06.2026
[współpraca reklamowa ] Władza, pieniądze, ale jedna dziewczyna daje mu wolność, której tak bardzo pragnie. Knox Welchman żyje we wpływowej rodzinie i od dziecka ma już ustaloną swoją przyszłość. Aislinn, to kobieta, która żyje w innej rzeczywistości. Każdy kolejny dzień jest dla niej wyzwaniem. Zderzenie dwóch różnych światów, ale czy napewno tak różnych? Strasznie boli mnie serce, bo dylogia „The Reverse” zdobyła całe moje serce, jednak ta książka zupełnie nie przypadła mi do gustu. Jestem wielką fanką długich książek, więc gdy zobaczyłam, że ta pozycja ma ponad pięćset stron, to bardzo się ucieszyłam, niestety musiałam czasem zmuszać się do czytania, bo miałam wrażenie, że czytam w kółko o tym samym i bardzo się wynudziłam. Ta historia jest książką wielowątkową i już na samym starcie miałam ogromny przesyt wydarzeń. Strasznie się gubiłam w tym co się dzieje i przez to, że co chwilę działo się coś nowego, to nie mogłam się zupełnie odnaleźć z tej książce lub wczuć w daną sytuację. Bardzo przeszkadzało mi to jak szybko rozwija się akcja, nie tylko i relacja, która się dzieje między głównymi bohaterami, ale też to jak krótkie były rozdziały. Styl pisarski Agaty był w porządku i nawet pomimo tego, że nie miałam zbytnio zapału do czytania tej pozycji, to jednak szło mi w miarę szybko czytanie. Knox Welchman, to postać co do, której mam w sumie mieszane odczucia. Z samego początku bardzo mnie zainteresowała jego osobowość i fakt jak bardzo męczy go fakt bycia synem, którego zadaniem jest odziedziczyć dziedzictwo rodziny i ją godnie reprezentować. Mężczyzna dopiero przy Aislinn poczuł czym jest wolność i możliwość robienia tego czego pragnie, jednak ja mam wrażenie, że to właśnie jej postać u jego boku sprawiła, że coraz bardziej mnie on irytował. Czułam, że z czasem nie miał on swojego zdania i jego jedyną osobowością była jego kobieta, a każda decyzja należała zawsze do niej. Uwielbiam, gdy faktycznie bohaterowie są oddani swoim partnerkom, jednak tutaj coś mi nie grało. Aislinn, to bohaterka, która nie wzbudziła za bardzo mojej sympatii i mam co do niej również mieszane uczucia. Wiele jej posunięć było bardzo dziwnych i dla mnie nie zrozumiałych. Z jednej strony dziewczyna nie chciała pomocy Knoxa i nie chciała mieć z nim nic wspólnego, a nagle po długim czasie bez kontaktu zadzwoniła do niego i postanowiła u niego zamieszkać. Dziewczyna trochę bardziej przekonała mnie do siebie w rozdziałach z Fircrest, mam wrażenie, że była tam dojrzalsza. Kolejny aspekt, który podobał mi się w jej postaci, to jej dobre serce i fakt, że zarówna dla potrzebujących dzieci czy zwierząt była w stanie oddać wiele. Relacja głównych bohaterów, była hmmm, dziwna i bardzo chaotyczna. Totalnie nie rozumiałam tego jak szybko wszystko się między nimi działo, a ich zapoznanie też było dla mnie dostać dziwne i niezrozumiałe. Mam wrażenie, że autorka trochę pominęła rozwinięcie ich relacji. Obydwoje spędzili ze sobą mniej więcej pół roku i z jednej strony rozumiem, że po takim czasie się do siebie przywiązali, jednak nie zostało to opisane i jako czytelnik się w to w ogóle nie wczułam. Ich kolejne spotkania też zupełnie nie wzbudziły we mnie żadnych emocji. Knox i Aislinn to osoby z dwóch zupełnie innych światów i bardzo byłam ciekawa jak będzie to przedstawione, bo osobiście uwielbiam właśnie takie wątki w książkach, jednak tutaj w ogóle mnie, to nie porwało. Trochę miałam wrażenie, że autorka na siłę chciała pokazać, że rodzina Knoxa za wszelką cenę nie lubi jego wybranki, bo co by nie zrobiła i jak bardzo by się nie starała oni jej i tak nie polubią. W moim odczuciu ten wątek był pełen chaosu i bez żadnego rozwinięcia, a przez to, że ich relacja działa się tak szybko to w ogóle nie odczułam jakiś emocji, że główna bohaterka nie jest akceptowana przez rodzinę jej partnera. Mimo, że podeszłam do tej książki bez żadnych oczekiwań, to bardzo się zawiodłam i wynudziłam. Mam wrażenie, że autorka chciała w jednej książce stworzyć mnóstwo wątków, jednak brakowało mi ich rozwinięcia lub czegoś co by sprawiło, że czyta się je naprawdę ciekawie. Bohaterowie zupełnie mnie nie porwali swoimi osobowościami, choć z początku byłam bardzo pozytywnie do nich nastawiona, to przede wszystkim Aislinn strasznie mnie irytowała. Styl pisarski Agaty, to chyba jedyna rzecz, która sprawiła, że nawet szybko szło mi czytanie tej książki i napewno jeszcze kiedyś sięgnę po coś spod pióra autorki.
duszaaxczytaa
10.07.2026
Nigdy nie przypuszczałam, że napisanie tej recenzji okaże się aż tak trudne. Nie dlatego, że nie wiem, co powiedzieć. Wręcz przeciwnie. Problem polega na tym, że żadne słowa nie będą w stanie oddać wszystkiego, co czułam podczas czytania „Fire On Fire”. Ta historia od miesięcy zajmowała wyjątkowe miejsce w moim sercu. Najpierw na Wattpadzie, później w pdf'ie, a teraz w końcu w papierowym wydaniu. Z każdą kolejną wersją kochałam ją jeszcze mocniej. I chociaż znałam zakończenie. Chociaż wiedziałam, co wydarzy się z bohaterami. Chociaż byłam przekonana, że jestem na to przygotowana... nie byłam. Bo nie da się przygotować na historię, która roztrzaskuje serce na tysiące kawałków. Zapraszam Was do Fircrest. Do miasteczka, które dla jednych jest zwyczajnym punktem na mapie, a dla innych staje się drugim domem. Miejsca pełnego tajemnic, bólu, trudnych wyborów, ludzi niosących własne ciężary i marzeń, które wydają się niemożliwe do spełnienia. To właśnie tutaj poznajemy Knoxa i Aislinn. Dwoje ludzi pochodzących z dwóch całkowicie różnych światów. On wychował się w rodzinie, która miała wszystko. Pieniądze. Władzę. Wpływy. Nazwisko, które otwierało każde drzwi. Już od dziecka jego przyszłość została zaplanowana przez ojca i dziadka. Każdy dzień podporządkowany był obowiązkom, spotkaniom, odpowiedzialności i oczekiwaniom, którym musiał sprostać jako najstarszy syn. Z zewnątrz wydawało się, że ma idealne życie. W rzeczywistości żył w złotej klatce, z której nie potrafił się wydostać. Ona natomiast każdego dnia walczyła o przetrwanie. Uciekła z domu i utknęła w toksycznym związku z agresywnym, starszym mężczyzną. Nie została z nim dlatego, że go kochała. Została, bo nie miała dokąd pójść. Jej codzienność była przepełniona strachem, bólem i poczuciem bezsilności, a mimo to nigdy nie pozwoliła, by świat odebrał jej dobroć. I właśnie to pokochałam w Aislinn najbardziej. Była światłem. Nie takim, które świeci najjaśniej. Takim, które pojawia się wtedy, kiedy wszystko inne gaśnie. Miała w sobie ogrom empatii. Pomagała ludziom, opiekowała się zwierzętami, walczyła o każdego, kto potrzebował wsparcia. Potrafiła dostrzec dobro nawet tam, gdzie inni widzieli wyłącznie mrok. A jednocześnie sama każdego dnia zmagała się z własnym cierpieniem. To jedna z najbardziej autentycznych bohaterek, jakie miałam okazję poznać. Nie była idealna. Bała się. Popełniała błędy. Podejmowała złe decyzje. Czasami była uparta, impulsywna i zagubiona. Ale właśnie dlatego wydawała się prawdziwa. Nie czytałam o fikcyjnej postaci. Czytałam o dziewczynie, która mimo wszystkiego, co zgotował jej los, nadal potrafiła marzyć. A potem pojawił się Knox. I zabrał kawałek mojego serca. Już podczas poprzednich części serii wiedziałam, że za jego chłodem kryje się coś znacznie więcej. Poznaliśmy przecież bezwzględnego prezesa klubu motocyklowego, człowieka, którego bali się niemal wszyscy. Wiedzieliśmy, że stracił miłość swojego życia. Wiedzieliśmy, że kiedyś był zupełnie inny. Ale dopiero teraz mogliśmy zobaczyć, kim był wcześniej. I to było jeszcze boleśniejsze, niż się spodziewałam. Bo pod drogimi garniturami, luksusowymi samochodami i nazwiskiem Welchman krył się po prostu chłopak, który przez całe życie próbował zasłużyć na miłość swojej rodziny. Chłopak, który chciał być zauważony nie jako przyszły spadkobierca imperium, ale jako Knox. Nie nazwisko. Nie pieniądze. Nie obowiązek. Po prostu Knox. Obserwowanie jego przemiany było jednym z najpiękniejszych elementów tej książki. Z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej zrzucał z siebie ciężar oczekiwań innych ludzi. Przy Aislinn po raz pierwszy nauczył się oddychać. Śmiać. Marzyć. Żyć. To właśnie ona pokazała mu świat poza granicami rodzinnego majątku. To dzięki niej odkrył wolność, motocykle, podróże i życie, którego nigdy wcześniej nie miał odwagi sobie wyobrazić. A ona dzięki niemu w końcu poczuła, że jest dla kogo walczyć również o samą siebie. Ich relacja została poprowadzona dokładnie tak, jak uwielbiam. Powoli. Naturalnie. Bez sztucznego pośpiechu.
Wiktoria
04.06.2026
[współpraca reklamowa] Muszę przyznać, że bardzo czekałam na historię tej dwójki po tym, jak poznałam ich w historii Kalliasa i Maddy. Ocena 4,25/5⭐️ Książka może nie wciągnęła mnie aż tak, jak myślałam, że to zrobi, ale zdecydowanie była na tyle dobra, że czytało mi się ją bardzo przyjemnie. Już przy recenzji pierwszego tomu mówiłam wam, jak bardzo podoba mi się styl pisania autorki i tutaj podtrzymuję swoje zdanie. Agata pisze lekko i płynnie, dzięki czemu przez książkę dosłownie się płynie. Przechodząc do samej historii relacja tej dwójki totalnie mnie zaskoczyła. To, jacy byli przed całą tragedią, jak rozwijała się ich historia i co ich spotkało… Największy szok przeżyłam jednak przy Knoxie. Tutaj poznajemy go z zupełnie innej strony. Oczywiście nadal jest mężczyzną, który wie, czego chce, ale w końcu możemy zobaczyć jego uczucia, dobroć i to, jak bardzo potrafi kochać. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. I potwierdziło się też to, co było czuć od początku, zdanie Aisllin było dla niego najważniejsze. Była jego oczkiem w głowie, mimo że nie raz dawała mu kosza i kazała o sobie zapomnieć. Aisllin przeszła piekło, ale mimo tego miała pazur. Wiedziała, czego chce, a jednocześnie była pełna empatii, dobroci i miłości. Uwielbiam takie połączenie u bohaterki, bo to właśnie dawało jej siłę. Nie była chamska czy przesadnie twarda, była strażniczką wszystkich wokół. Nie dała się złamać i właśnie to bardzo w niej polubiłam. Ich relacja rozwijała się w swoim tempie. Nie zawsze było łatwo, Aisllin wręcz go unikała, bo nie chciała, żeby źle skończył. Ona pochodziła z ubogiej rodziny, a on był przyszłym prezesem firmy. Jednak to nie sprawiło, że się poddał. Mimo wszystkich przeciwności losu i tak ciągnęło ich do siebie. Muszę jednak przyznać, że po tym, jak energiczna i pełna adrenaliny była główna bohaterka, liczyłam właśnie na coś szalonego, ale po ich wyjeździe momentami miałam wrażenie, że wszystkiego jest trochę za dużo. Faktycznie dało się odczuć to szaleństwo, ale czasami wydawało mi się ono już przesadne i wręcz lekkomyślne. Na szczęście nie trwało to długo i szybko znów poczułam ten świetny klimat z początku książki. Ponownie nie mogłam się doczekać, co wydarzy się dalej. Świetnie bawiłam się podczas czytania tej historii i naprawdę mnie zaskoczyła. Patrząc na wszystko z boku, nigdy nie pomyślałabym, że właśnie tak wyglądała ich przeszłość. A kiedy wkraczamy już do Fircrest tam nie ma odwrotu. To kolejna historia pełna bólu, tak ogromnego, że momentami czułam się, jakbym była obok nich. To, kim Knox stał się po jej śmierci, a raczej kim przestał być. Bez niej czuł się pusty. Zrobiłby dla niej wszystko oprócz jednej rzeczy. Ale tego dowiecie się już sami. Byłam w szoku tym, co działo się później i jak wyglądały ich myśli. To historia o ogromnej miłości, tak silnej, że potrafi ciągnąć ich oboje aż na samo dno. Historia pokazująca zarówno siłę, jak i słabość. Zdecydowanie czekam na kolejny tom, bo Agata naprawdę potrafi pisać o bólu i przelewać emocje na kartki.
Dominika
21.05.2026
„Fire on Fire” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Agaty Moore i niestety chyba nie do końca było nam po drodze. Sam opis zapowiadał historię pełną emocji, tajemnic i uczucia rodzącego się tam, gdzie nie powinno, dlatego naprawdę liczyłam na coś mocnego i angażującego, ale zacznijmy od początku. Knox wychował się w wpływowej rodzinie, gdzie liczą się pieniądze, władza i oczekiwania innych. Od zawsze żył według zasad narzuconych przez ojca i dziadka, przez co bardziej przypominał marionetkę niż człowieka, który sam decyduje o swoim życiu. Aislinn natomiast to dziewczyna zagubiona, samotna i tkwiąca w toksycznym związku z agresywnym mężczyzną. Przypadkowe spotkanie naszych głównych bohaterów wywołuje w nich wiele emocji i burzy świat, który do tej pory znali. On chciał jej ,ona nie miała zamiaru wchodzić w żaden związek ale czy zasady które znają nie są po to by je łamać ? Początek historii naprawdę mnie zaciekawił i miałam nadzieję, że z każdym rozdziałem będzie tylko lepiej. Niestety im dalej brnęłam w tę opowieść, tym bardziej czułam rozczarowanie sam zamysł na fabułę miał ogromny potencjał, ale wykonanie niestety nie sprostało temu, co obiecywał opis. Miała być historia pełna emocji, niedopowiedzeń i napięcia, a finalnie dostałam opowieść, której bardzo brakowało głębi. Ciężko jest mi nawet jednoznacznie ocenić styl pisania autorki, bo ta książka po prostu mnie męczyła , z jednej strony czyta się ją lekko, ale z drugiej w tym stylu zabrakło mi emocji i czegoś, co pozwoliłoby mocniej poczuć historię bohaterów. Dialogi i opisy momentami wydawały się bardzo przeciągnięte, a bohaterowie byli płascy, bez większego wyrazu i emocji. Knoxowi brakowało charakteru i tego „ognia”, który powinien w nim być, natomiast Aislinn swoją biernością i niezdecydowaniem często działała mi na nerwy. Największym problemem okazały się dla mnie długie, nużące opisy, które sprawiały wrażenie zapychaczy. Historia zamiast wciągać, zaczęła mnie męczyć i niestety po około 300 stronach zdecydowałam się na DNF. Bardzo rzadko odkładam książki niedokończone, ale tutaj po prostu nie potrafiłam czytać dalej. W tej historii nie było niczego co by mnie pochłonęło , momentami miałam wrażenie ,że w tej historii nie dzieje się dosłownie nic do tego sytuacje które były tak naciągane i przeciągane ,że nie dało się przez tą historię przebrnąć. „Fire on Fire” zapowiadało się naprawdę świetnie, jednak finalnie okazało się jedną z bardziej rozczarowujących książek, jakie ostatnio czytałam. Oczywiście są to tylko moje odczucia i wiem, że ta historia może znaleźć swoich fanów. Jeśli jesteście jej ciekawi, najlepiej sięgnijcie po nią sami i przekonajcie się, czy wzbudzi w Was więcej emocji niż we mnie.
Anonim
20.06.2026
4,5★ 𝐅𝐈𝐑𝐄 𝐎𝐍 𝐅𝐈𝐑𝐄 to książka, która wciągnęła mnie praktycznie od początku. Wiedziałam, że będzie w niej dużo bólu, ale z pewnością nie byłam przygotowana na rollercoaster emocji, jaki Agata zafundowała czytelnikom. Bardzo ciekawym zabiegiem było to, że akcja w 𝐅𝐈𝐑𝐄 𝐎𝐍 𝐅𝐈𝐑𝐄 rozgrywa się na przestrzeni dwudziestu lat, dzięki czemu możemy lepiej poznać bohaterów, ich historię oraz sytuacje, które wpłynęły na ich przemianę. Jeśli chodzi o bohaterów, to podobał mi się sposób, w jaki zostali wykreowani. Knox i Aislinn pochodzą z dwóch różnych grup społecznych, więc związek nie powinien nawet wchodzić w grę, a jednak. Ich znajomość, która zaczęła się od przypadkowego spotkania, przerodziła się w coś więcej. Gdybym miała opisać ich relację jednym słowem, powiedziałabym, że była destrukcyjna. Jeśli chodzi o Knoxa, to nie spodziewałam się, że zajdzie w nim aż tak drastyczna zmiana. Czytając niektóre fragmenty, byłam w ogromnym szoku, że bohater, którego na początku lubiłam, stał się postacią, do której mam tak wiele zastrzeżeń. Aislinn z kolei to bohaterka, wobec której miałam bardzo mieszane odczucia, jednak z biegiem czasu zaczęłam dostrzegać w niej zmiany na plus. Była to moja pierwsza styczność z twórczością Agaty i na pewno nie ostatnia. Spodobał mi się jej styl pisania, a samą książkę czytało się bardzo szybko. Niemniej jednak było kilka sytuacji (głównie w drugiej połowie książki), w których musiałam przeczytać jakiś akapit dwa razy, ponieważ było w nim za dużo informacji naraz i zaczynałam się gubić. Odniosłam też wrażenie, że w pewnym momencie relacja głównych bohaterów zeszła na dalszy plan i stała się bardziej tłem, a szkoda. 𝐅𝐈𝐑𝐄 𝐎𝐍 𝐅𝐈𝐑𝐄 to książka, którą polecam wam przeczytać. Miejcie jednak na uwadze, że porusza ona trudne tematy, dlatego przed sięgnięciem po tę pozycję koniecznie zapoznajcie się z ostrzeżeniem od autorki. Przygotujcie też zapas chusteczek, szczególnie na rozdziały z perspektywy narratora. [współpraca reklamowa]
Book_besties__
27.05.2026
3,75/5⭐ „Zawsze chcemy tego, czego nie mamy.” [Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle ] 🦋Ta historia wzbudziła we mnie ogrom emocji, a ostatnie około 100 stron naprawdę dowaliło 😅 Zdecydowanie nie tego spodziewałam się po opisie książki (to była moja pierwsza pozycja autorki), ale było to bardzo pozytywne zaskoczenie. 🦋To, jak skomplikowane były tutaj relacje rodzinne, społeczne i między bohaterami — I MEAN… 🤯 Pierwsze… i drugie spotkanie Knoxa i Aislinn były pełne adrenaliny, czyli czegoś, co Lynn uwielbia. Ich relacja zaczęła się od chęci pomocy i poczucia wolności. Knox czuje się w swoim życiu jak w klatce. Nie odczuwa prawie żadnych emocji — chyba że chodzi o Lynn. Przy niej czuje wiele i mocno, a to od początku go do niej przyciąga. 🦋Pierwsza część książki bardzo mnie fascynowała. Toksyczny świat elit, rodzina, w której ważniejsza jest opinia publiczna niż wsparcie i miłość… Tam święta trójca mogła walczyć o tytuł TOP TOXIC, choć finalnie wygrał Wilhelm 😅 Nadal nie wiem, jak w tym wszystkim uchował się Charles. 🦋Knox i Lynn musieli wykształcić twardą skórę, żeby zacząć szukać swojego miejsca na świecie. W drugiej części pojawiło się więcej moich moralnych dylematów. Nie zawsze podobało mi się podejście Lynn i jej potrzeba adrenaliny — kasyno, Denver i Santa Fe mówiły same za siebie. Z drugiej strony doceniałam jej potrzebę pomagania najbardziej potrzebującym. Knox buduje nową rzeczywistość i własną „rodzinkę”, ale pod koniec jego decyzje były już dla mnie kontrowersyjne. 🦋To nie jest łatwa książka, ale bardzo prawdziwa. Bohaterowie są nieidealni, popełniają błędy i mają swoje lepsze i gorsze momenty. Czy ich relacja jest zdrowa? Niekoniecznie. Ale całe ich życie w jakimś stopniu też było toksyczne. Podobało mi się też pokazanie zmian bohaterów na przestrzeni lat. 🦋Jeżeli lubicie książki pełne emocji, kontrowersyjnych decyzji i pokazujące te „gorsze” strony społeczeństwa, to łapcie za historię Knoxa i Lynn.
Karina
07.06.2026
[współpraca reklamowa x Wydawnictwo NieZwykłe] 𝐅𝐢𝐫𝐞 𝐎𝐧 𝐅𝐢𝐫𝐞 to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Do książki podeszłam całkowicie bez żadnych oczekiwań, a zostałam pozytywnie zaskoczona. Być może to nie była idealna pozycja, jednak na pewno sięgnę po inne książki Agaty. Styl pisania był bardzo przyjemny i dobrze się go czytało. Podczas czytania się nie nudziłam, ponieważ w książce panował lekki chaos. Fabuła bardzo mi się spodobała. Agata świetnie przedstawiła te dwa zupełnie inne światy i to, jak niespodziewanie się ze sobą połączyły. Choć motywy występujące w książce są dosyć powielane, to autorka przedstawiła je w ciekawy sposób. Minusem jest to, że z czasem było ich za dużo na raz i wprowadzało to zbędny chaos. Od pierwszych stron już się wciągnęłam w historię 𝐊𝐧𝐨𝐱𝐚 i 𝐀𝐢𝐬𝐥𝐢𝐧𝐧. Szybko się z nimi zżyłam i przeżywałam razem z nimi każdą sytuację… Ich relacja nie jest idealna ani cukierkowa - oboje muszą zmierzyć się z ciężką drogą, pomimo tego, że już wcześniej zostali zranieni. Bardzo mi się to podobało, jak autorka przedstawiła ich relację. Jedynym minusem, jeśli chodzi o bohaterów, było to, że było ich za dużo. Niektórzy pojawiali się tylko na chwilę i tak naprawdę nie wnosili nic istotnego do fabuły. Z czasem zaczęłam się gubić w tych imionach, bo było ich za dużo 🫠 Jeśli szukacie emocjonującej książki, która nie opiera się na zwykłym romansie, 𝐅𝐢𝐫𝐞 𝐎𝐧 𝐅𝐢𝐫𝐞 będzie super pozycją dla Was! Może i posiada pewne minusy, jednak nie żałuję przeczytania tej książki… Myślę, że pomimo wszystko, sięgnę po kolejne tomy tej serii.
anonymous
22.05.2026
„Fire on Fire” miało naprawdę świetny klimat i potencjał na mocną historię, szczególnie przez motyw dwóch osób z kompletnie różnych światów. Najbardziej podobało mi się to, że relacja Knoxa i Aislinn nie była od razu idealna ani przesłodzona. Czuć było między nimi napięcie, ciekawość i to, że oboje znaleźli w sobie coś, czego brakowało im w życiu. Knox wypadł ciekawie przez ten motyw „złotej klatki”. Z zewnątrz ma wszystko, ale tak naprawdę jest wypalony i zmęczony życiem, które ktoś zaplanował za niego. Aislinn z kolei miała w sobie coś bardzo autentycznego szczególnie w momentach, gdy próbowała udawać, że daje sobie radę, mimo że ewidentnie była pogubiona. Podobał mi się też klimat książki trochę cięższy, momentami duszny, ale jednocześnie bardzo wciągający. Były sceny, które naprawdę budowały napięcie i sprawiały, że chciało się czytać dalej. Ale mimo kilku naprawdę dobrych elementów zabrakło mi czegoś. Niektóre momenty były przewidywalne, część wątków mogłaby zostać bardziej rozwinięta. Po prostu spodziewałam się po tej historii trochę większego „wow”. To nadal była dobra książka i dobrze spędziłam przy niej czas, ale nie wywołała u mnie aż takich emocji jak wiele innych książek tej autorki.

Masz ten produkt? Pomóż innym w decyzji o zakupie