01.04.2019
Słuchanie tego albumu bez kontekstu jest jak obalanie jabola w bramie i twierdzenie, że się degustuje wino :D Album wydano w 1992, należy nakreślić kontekst muzyczny takimi hitami jak - Black or White M. Jackson; November Rain - Guns N' Roses; Nothing Else Matters - Metallica; 2 Legit 2 Quit - MC Hammer; Rhythm Is a Dancer - Snap!; Get Up, Pump Up the Jam - Technotronic; No limit, Twilight Zone - 2Unlimited; Walking in My Shoes, In Your Room - Depeche Mode. Kluczowa moim zdaniem jest znajomość filmu Das Boot ze sławną ścieżką U96. Teraz wyobraż sobie halę fabryczną w opuszczonym kompleksie przemysłowym w centrum miasta, w jakimś mało reprezentacyjnym miejscu. Późny wieczór, ulicami snują się grupki młodzieży o wyraźnie zaznaczonej przynależności subkulturowej. Pomieszczenie ciemne, niewiele widzisz [jedyne światło to UV-ka na wejściu i jakaś żarówa przy szatnii]. Uszy i ciało zalewa początek Hyperspeed - dialog, pomieszczenie wypełniają smugi scenicznego dymu. Następnie wchodzi periodyczny delikatny sampel, ładny breakbeat'owy rytm, periodyczny dźwięk uzupełnia błysk strobo rozbijając postrzeganie świata na bity obrazu. Ludzie wokół zaczynają poddawać się rytmowi. Melodyjka wędrująca po skali, sample vocalu, następnie charakterystyczne, cudowne złamanie rytmu, i kolejna pętelka wędrującej melodyjki. Sala tańczy /melbourne shufflin' lub oryginalne pląsy chłopaków z klipu Everybody in the place/. Jeśli jeszcze się nie zmęczyłeś ani nawet zagrzałeś Wind It Up będzie kusił stopy, biodra i ręce do poddania się. Spokojniejszy jungle & bass Charly oczaruje Cię ładnym bitem i przygotuje na mocniejszy Ruff In The Jungle. DJ w Out Of Space obiecuje wycieczkę do innego wymiaru, i zaraz po rytmicznym intro vocal zabierze Cię na Jamajkę ;-) Przystajesz do nabrania oddechu. Ciemność. Ciało, słuch, umysł przeszywa wirujące intro Everybody In The Place, by za chwilę przyspieszający rytm wciągnął Cię w parkietowe szaleństwo. Let's go! za chwilkę DJ wyzeruje tempo by za moment znów wypuścić wir. Prosty rytm i wchodzący połamany beat Fire pokaże Ci bardzo taneczną /prawie chill-out'ową ;-)/ twarz Prodigy. Your love - klasyczny rave'-owy kawałek. Music Reach - podobny choć pokaże pazur i dociśnie rytmem jeśli tylko potrafisz za nim nadążyć. Echa tego znajdziesz w albumie Mobe'go - Everything is wrong. Tylko Weather Experience, nie jest w wersji imprezowej. Pozostałe utwory należy po prostu włączyć - wystarczy do oczarowania, zmęczenia, uszczęśliwienia całej sali. To jest dla mnie 100% Prodigy, album do pokochania - przesłuchasz, polubisz rozpoznasz prodigy w dowolnym miejscu świata, o dowolnej porze z zamkniętymi oczami :D /tak oczekuje go w Jaka-to-melodia?/ klasyczny album + smakowite wersje z Expanded do delektowania się lub remixów. #Firestarter4Number1 #Keef Flint raise the roof!
14.03.2019
jak experience to tylko expanded. nie jestem jakimś wielkim fanem dodatków czy bonusów ale w tym przypadku to wyjątek. a to dlatego że ta edycja zawiera znane wersje utworów "everobody in the place", "charly", "fire" oraz oryginalną wersję "your love". 13 dodatkowych utworów za całkiem przystępną cenę a jeśli chodzi o 1. CD to chyba nie trzeba nic mówić. jeden z najważniejszych albumów muzyki elektronicznej w historii.
29.08.2019
Album obowiązkowy! Wydanie dwupłytowe jest świetne, naprawdę słyszalna różnica oryginalnej wersji po remasteringu i rewelacyjny dodatkowy krążek ze świetnie przerobionymi utworami, miłe zaskoczenie, gorąco POLECAM.